Jak bardzo mi źle po powrocie z cudownej Tajlandii do Polski? | JasonHunt

Jak bardzo mi źle po powrocie z cudownej Tajlandii do Polski?

Nikt się nie uśmiecha na ulicy, a kiedy ty się uśmiechniesz, dostaniesz w zamian podejrzliwe spojrzenie. Jest zimniej, wietrznie, trochę więcej smogu, krewetki drogie, masaże jeszcze droższe, na dzielnicy pełno psich gówien i żadna laska nie zainteresuje się mną tylko dlatego, że jestem z Europy.

 

To tyle jeśli chodzi o minusy, ale jak mawiał klasyk, nie możemy pozwolić, by te minusy przesłoniły nam plusy, bo w końcu:

1. Nie muszę mieć włączonej klimatyzacji 24 godziny na dobę.

2. Po przebudzeniu nie szukam odruchowo i nerwowo karaluchów, które w Bangkoku są tym, czym dla Polaków muchy. Są wszędzie, nikomu nie przeszkadzają, ale zaręczam, że wolałbym żyć w mieszkaniu z pięcioma muchami niż jednym wielkim skorupiastym karaluchem, który razu pewnego spadł mi (z sufitu) na głowę, gdy już prawie zasypiałem. I uciekł. Nie dałem rady go złapać. I weź tu śpij…

3. Są bułki. Kocham bułki, uwielbiam bułki, jak będę już dorosły i bogaty, to zbuduję bułkom pomnik. W Bangkoku nie kupisz normalnej zajebistej bułki z Lidla. Normalnego chleba też nie. Wszystko ma tam konsystencję gąbki.

 

Dzień dobry kochanie, co dziś na śniadanie w gardle ci stanie?

Post udostępniony przez JasonHunt Club (@jasonhunt.club)

4. Jest tłusto, jest obficie. Tajowie jedzą często, ale małymi porcjami. Nie wiedzą co to schabowy, mielone, bigosy, pierogi ruskie, a na spaghetti stać tylko bogatszych, bo…

5. …nie mamy kompleksów. A przynajmniej nie takich, jakie mają Tajowie. U nich coś, co jest importowane, jest wielokrotnie droższe, bo domyślnie lepsze. Nawet Red Bull, który został stworzony w Tajlandii (pod nazwą Czerwony Bizon) ma napis „Importowany z Europy!!!”. Droższe są włoskie makarony, hamburgery, pizze. Wszystko, co z Europy lub Ameryki jest ponad możliwości finansowe przeciętnego Taja.

6. …nie mamy kompleksów i nie musimy się wybielać. Większość dostępnych w Tajlandii kosmetyków ma wersję „whitening”. Bo muszą rozjaśniać skórę.

7. Za obrazę Andrzeja Dudy nie pójdę na kilka lat do więzienia (maksymalnie 15 lat).

 

Tak, odkurzaczem. Masz z tym jakiś problem?

Post udostępniony przez JasonHunt Club (@jasonhunt.club)

8. Za palenie elektronicznych papierosów też mnie nikt nie wsadzi (bodajże do 10 lat).

 

9. Nie zostanę rozjechany na ulicy (Tajlandia to światowa czołówka w śmiertelności z powodu wypadków).

10. Nie poderwie mnie facet udający kobietę.

11. Nie poderwie mnie kobieta udająca faceta.

12. Nie poderwie mnie też facet będący kobietą udającą faceta.

13. Kurwa nikt mnie nie poderwie.

14. Pani Krystyna w sklepie spożywczym rozumie co do niej mówię. I nie zostawia mi numeru telefonu do siebie na paragonie, robiąc zalotne spojrzenie.

15. Mamy nabiał w sklepach i jest tani. W Bangkoku paczka sera żółtego kosztuje tyle ile trzy obiady na mieście (bo importowany). Sto gramów łososia tyle, ile 7 obiadów na mieście (łosoś też z importu).

16. Widzę niebieskie niebo za oknem. Zauważcie przy okazji, że większość fotek z Bangkoku to chmury. Taki mają klimat.

17. Czuję się jak u siebie. Bezpiecznie, normalnie, dzień jest podobny do dnia, dzieje się dużo mniej, ale kolejny raz uzmysławiam sobie, że Polska jest moim domem, do którego zawsze będę wracał. Mogę sobie marzyć o Nowym Jorku, podróżach, odpoczywaniu pod palmami i to wszystko jest piękne, ale nie na dłuższą metę. Nie umiem (jeszcze?) żyć z dala od tego kraju. Dobrze mi tu i pewnie tak pozostanie aż do pierwszych ochłodzeń i jesienią znowu ucieknę tam, gdzie cieplej.

Mam dla Ciebie trzy prezenty, ale możesz wybrać tylko jeden.

Ja bym zapisał się na wykład. Większość wybiera srodkową opcję. Ciekawe, co Ty wybierzesz...