8 filmowych scen, na których włączam przewijanie | JasonHunt

8 filmowych scen, na których włączam przewijanie

Kino ma same zalety i bardzo niewiele wad, a jedną z największych – obok dwumetrowca przed nami i spoconej baby obok nas – brak przycisku przewijania. Do przodu. Bo prawie w każdym filmie są takie sceny, przy których moja cierpliwość wystawiana jest na wielką próbę.

I to od samego początku, bo już:

1. Kiedy widzę napisy początkowe.

vlcsnap-2013-12-17-18h08m33s134
Gdybym chciał się dowiedzieć, kto gra w filmie, pewnie bym o tym wcześniej poczytał, a przecież i tak wiem, kto gra, bo nie idzie sie do kina, nie wiedząc na co. Żaden problem, kiedy napisy lecą, a film już się zaczyna. Gorzej, gdy widzisz ciemne tło i musisz czekać, aż dowiesz się, kto robił casting, kto zastępował montażystę i kto wykładał kasę. Who cares? Przewijam.

2. Kiedy rodzina jest szczęśliwa

2013-12-17-18-20-21

 

Zawsze pierwsze 10 minut filmu, w którym bohater traci rodzinę lub rodzina odegra jakąś ważną rolę w filmie, to poranek w domu pełnym radości, piękna i „i love you” i „i love you so much”. Tak, wiem, muszę zrozumieć, jak wiele do stracenia ma bohater i jaką traumą będzie, jeśli za momencik przyjdzie wielki zły człowiek i rozpocznie współżycie z żoną głównego bohatera. Za pomocą widelca. Przewijam.

3. Kiedy oni się całują.

2013-12-17-18-06-13

Nigdy nie mogłem zrozumieć, co jest podniecającego w scenie łóżkowej miedzy bohaterami, skoro na większości filmów i tak nie widać cycków, bo kamera leci w chmurki. A już totalnie nie czuję scen, kiedy oni się tylko całują. Przez minutę. Albo dwie. Przewijam.

4. Kiedy bohater myśli.

2013-12-17-18-31-38

Siedzi na szczycie góry, na klifie, na ławce, spaceruje wzdłuż bulwaru (na tle zachodzącego słońca). I mamy się wczuć w jego problem. Poczuć ból, wszystkie rozterki, dylematy. Nic z tego. Nuda. Przewijam.

5. Kiedy jest pościg przez miasto.

2013-12-17-17-59-53

Nie da się wymyślić pościgu, którego już nie było, bo co można nowego pokazać? Widok z kokpitu, obok koła, zza samochodu i sprzed maski. Prawie zawsze coś wyjedzie przed uciekającym kierowcą i prawie na pewno co najmniej jeden samochód wybuchnie, ale to akurat mi najmniej przeszkadza, bo takich powtarzających się motywów jest wiele i już były o tym teksty. Pościg = nuda. Przewijam.

6. Kiedy ona tańczy dla mnie.

2013-12-17-18-22-56

Wszystkie sceny z tańcem striptizerek, występami kabaretowymi, teatrzykami szkolnymi, meczami futbolowymi(nie dotyczy filmów o sporcie, np. Any given sunday), bieganiem po plaży (w zwolnionym tempie), jeżdżeniem na koniu. I jeszcze nie lubię jak bohater w nocy wchodzi do dziecka, by je pocałować w czółko albo poczytać bajkę.

7. Kiedy widzę jak cierpi

2013-12-17-18-29-44

Płacz, lamenty, smutek po stracie kogoś bliskiego lub po utraconej szansie. Zawsze sobie wtedy przypominam, że tę scenę ogromnego i jakże wiarygodnego cierpienia nakręcono po kilku lub kilkunastu dublach. To musiało wyglądać komicznie tak płakać na planie przez pół dnia.

8. Kiedy są końcowe sceny w opuszczonej fabryce.

2013-12-17-18-13-00

Wiem, co w nich zobaczę. Strzały, iskry lecące z rur, wszędzie ciemno, kapie woda, a na końcu ktoś zginie. W międzyczasie musisz oglądać jak latają, biegają i spadają między piętrami. Przewijam do momentu, kiedy jeden trafia drugiego.
I nigdy nie oglądam napisów końcowych, bo kompletnie nie interesuje mnie, kim były te wszystkie osoby pracujące przy filmie. Poza tym i tak nie zapamiętałbym żadnych nazwisk, poza głównymi bohaterami, scenarzystą i reżyserem. W domu wyłączam, a w kinie wstaję od razu, gdy widzę „The end”. To zabawne, że kogoś to irytuje. W dobie internetu cała obsada jest na jedno wyciągnięcie telefonu.

 Czy jest choć jeden film sensacyjny, który nie zawiera ani jednej z tych scen? Bo choć raz obejrzałbym coś w całości…

[elfsight_instagram_feed id="1"]

Mam dla Ciebie trzy prezenty, ale możesz wybrać tylko jeden.

Ja bym zapisał się na wykład. Większość wybiera srodkową opcję. Ciekawe, co Ty wybierzesz...