Wszyscy odchodzą | JasonHunt

Wszyscy odchodzą

Na samym końcu wydarzeń pozostajesz sam.

ZAPOMINAMY O LUDZIACH, ALE PAMIĘTAMY ICH SŁOWA.

Pamiętamy o radach, jakich nam udzielali, wytkniętych wadach i zarzutach: nie potrafisz pisać, masz słabą głowę, jesteś ponurakiem, nic nie osiągniesz, nie lubię cię, nienawidzę, kocham, źle jeździsz, słabo gotujesz, jesteś bałaganiarzem, jesteś za gruba, jesteś płaska, wyglądasz staro…

Pamiętam kobietę, której się podobałem, a którą ja tylko lubiłem, bo byłem jeszcze zbyt smarkaty, aby wiedzieć, jaki jest następny etap po „lubię cię”. Wiele jej zawdzięczam. To ona pewnej zimy na pytanie, czy fajną mam czapkę – a miałem fajną, bo nową (i fajną) – odparła: nikt nie wygląda dobrze w czapce! W jeden wieczór nauczyła mnie ściągać z kobiety biustonosz dwoma palcami. Obu rąk i nóg. To przy niej ostatni raz użyłem zapachu Old spice, gdy powiedziała mi, że nie dość, że wyglądam na 5 lat starszego to pachnę jak dziad. To ją spotkałem tuż przed maturą na plaży.

– Tomcio, jak matura? – zapytała trafiając na mnie i Andrzeja przypadkiem tej nocy.
– Właśnie powtarzamy materiał – odparłem wcinając czwartego hot-doga. Kiedyś to robili hot dogi. Buła, parówa i keczup. I nikt nie narzekał!

Ona też miała jutro egzamin. Znała regułę – wojna albo żydzi.
Chodziła razem z koleżanką po plaży, licząc, że widok morza ją odstresuje. Andrzej podkochiwał się w tej koleżance, więc poszliśmy z nimi promenadą.

– Tomcio! – szepnęła.
– Co tam?
– A powiedz mi… obiecaj, że jak się spotkamy za kilka lat, postawisz mi piwo i… będziemy mogli gadać ze sobą tak jak teraz?
– Znasz mnie. Dziewczynę można mieć na jedną noc, przyjaciele zostają na całe życie.
– No tak. To pamiętaj o mnie.

Od rozdania dyplomów nie widzieliśmy się, aż natknąłem się na nią trzy lata później w jakimś sklepie. Miałem na sobie czapkę. A przecież nikt dobrze nie wygląda w czapce.

– Cześć, Kinga – rzuciłem na przywitanie.
– Znamy się?

Nie pamiętała mnie. Dopiero gdy przypomniałem jej kilka szczegółów, odparła:

– Ach, tak. Rzeczywiście kiedyś się spotkaliśmy. Nawet mi się podobałeś. No nic, miłego dnia!

I poszła swoją drogą, mijając mnie tak, jak mija się nachalnego akwizytora. A ja sobie dalej stałem w tej głupiej czapce.
Więcej o mnie i przygodach z Andrzejem, a także fragmentów w klimacie dzisiejszego tekstu znajdziesz w książce „Thorn”, dostępnej w sprzedaży wyłącznie tutaj.

Prawdy i gównoprawdy

Wypowiedziane mniej lub bardziej bezmyślnie. Przez tych, którzy są nam bliscy, a także przez tych, których widzimy tylko raz w życiu. Zapominamy o nich, ale ich słowa zostają w nas na zawsze. Gdy spojrzysz wstecz na swoje życie, przypomnisz sobie setki osób, które wielokrotnie wyrażały o tobie opinię. Spostrzeżesz, że większości z nich już przy tobie nie ma. Wszyscy odchodzą. Zostają po nich tylko słowa.

Kilka dni temu opublikowałem pierwszy tekst po dłuższej przerwie. Przeczytało go ok. 3 tysiące ludzi. Gdzie się podziały dziesiątki tysięcy osób, które były tu przed laty i mówiły mi, jak mam pisać, co mam pisać, jak żyć i dokąd zmierzać? Gdzie są te osoby, które chciały, bym spełniał ich oczekiwania? Gdzie są ci, którzy tego samego dawniej wymagali od ciebie. Byś był taki, jak sobie tego życzą.

Poszli swoją drogą, a my się dla nich zmienialiśmy. Dla rodziców, dla nauczycieli, dla przyjaciół i partnerów. Kiedyś jedna dziewczyna powiedziała mi, że dobrze wyglądam z gładko ogoloną twarzą. Dopiero po pięciu latach inna wybiła mi ten idiotyzm z głowy, bo okazało się że dużo lepiej mi z trzydniowym zarostem. Nigdy więcej nie spotkałem tej od gładkiej twarzy. Gdybym dziś jej powiedział, że się myliła, pewnie wzruszyłaby ramionami. Nic by jej to nie obchodziło. Tak to już jest, że ulegamy słowom.
Chudniemy, tyjemy, golimy się, zapuszczamy wąsy. Przestajemy wpierniczać czekoladki, rezygnujemy z fast foodów, kupujemy modne rzeczy. Mamy takie telefony, jakich używają nasi znajomi, robimy selfie, bo powiedziano nam, że wszyscy je robią, zaczynamy chodzić na siłownię, gdy słyszymy, że zamiast mięśni mamy flaki. Zastanawiałeś się, jak wiele osób próbowało ci wmówić posiadanie cech, których w rzeczywistości nie masz?

Wszyscy odchodzą

Niektóre słowa zmieniają nas na lepsze. Większość jednak zagnieżdża się w naszej pamięci, bo dotyczy tego, czego zmienić nie potrafimy lub o czym jeszcze nie wiemy, że wcale nie musimy tego zmieniać. Żyjemy, dostosowując się do oczekiwań innych, otaczamy się ludźmi modelującymi nasze życie według swoich przekonań. Nie robią tego dla nas, tylko dla siebie. Czysty egoizm. Nawet jeśli mają rację, to oni i tak odejdą. Nie będzie ich przy tobie, gdy położysz się spać i gdy rano spojrzysz w lustro. Nigdy nie naprawią zła wyrządzonego swoimi słowami, bo zapewne już nie pamiętają, czym nas skrzywdzili. Wszyscy odchodzą.

My zostajemy. Z celami, których nie osiągniemy. Z marzeniami, których się nas pozbawia. Z uczuciami, które nie chcą wygasnąć. Z pamięcią o słowach, które do końca życia będą ranić. Wszyscy odchodzą. Na samym końcu wydarzeń pozostajesz sam.

 

  • Pamiętam kiedy pierwszy raz wyszedł ten tekst – akurat wywalałem z książki w telefonie znajomych z podstawówki.

    • Ewa Galant

      @michno tez pamietam ten tekst. I Ciebie z nicka. Jesteś tu od zawsze. Boże, to już ponad 10 lat będzie…

      • Teraz się poczułem staro -.-
        Czas zmienić nazwisko.

      • Maciej Nowicki

        Dzięki za przypomnienie, że jeszcze trochę i pyknie połowa życia z Kominkiem… Czas umierać

        • Ewa Galant

          haha naprawde zmieniles nazwisko? :D ej, ja nie bede Cie stalkowac. chill out.

        • Ewa Galant

          ps. Nic nie mow. Jak zaczelam czytac Kominka bylam nastolatka oO

  • Michał Mikina

    Coś się kończy, coś zaczyna
    Arka Gdynia

  • Wiesz to co powiedziałeś o tych co odchodzą, może początkowo zaboleć, albo raczej lekko pobolewać. Moim zdaniem ważne jest tu i teraz na własnych warunkach, w zgodzie ze sobą. Ale bez tych wszystkich prawd jak żyć, jak wyglądać i kim być. Być sobą, ze sobą dla siebie i cieszyć się tym. Wszyscy odchodzą, ale niektórzy wiernie trwają. Pamiętaj o tym.

  • KarrStarr

    Lubię to <3

  • :)

    gównoprawda taaaak :)

    u mnie była przed kilkoma tygodniami, Mistrzu :)

    „Może słyszałeś, że nie ma już dokąd uciec?

    To prawda, ale też ćwierć-prawda, niby-prawda, gówno-prawda.

    Zawsze możesz uciec w głąb siebie – dlatego nauczę Cię medytacji”

  • Często ktoś nam coś zarzuca. To jest takie z jednej strony płytkie, z drugiej żenujące.

  • Heh, chyba należę do tych nielicznych wyjątków, którzy zawsze chodzili swoją drogą i których większość nie rozumiała. Wiele razy słyszałem od innych: zrób to, zrób tamto, zmień cechę taką, zmień cechę owaką. Analizowałem to co mówią, ale jeżeli nie pasowało mi to do ogólnego obrazu siebie to olewałem. Życie mamy tylko jedno i jest za krótkie, by przejmować się opinią innych ludzi, którzy nie są Twoimi przyjaciółmi lub drugimi połówkami. Takie jest moje zdanie.

  • Uwielbiam takie teksty. ;)

  • No właśnie, wszyscy odchodzą, a my ze swoimi problemami zostajemy sami. I to my z nimi żyjemy. A inni najczęściej nawet nie wiedzą, jak któreś słowo nas dotknęło, zraniło, albo jaki wpływ miało na dalsze nasze życie …

  • Jarek Qwerty

    Prawda, prawda 😀😀😀 Kosa już z mojego rocznika bierze.

  • Nie słuchaj wszystkiego, co mówią ludzie. Niektórzy dobrze wyglądają w czapce. Zwłaszcza nowej i fajnej. To powiedziałam ja. Mnie możesz posłuchać.

  • Pamiętamy ich słowa oraz to jak się czuliśmy przy nich. Bardzo mocny tekst, podoba mi się!

  • kuzu_kuzu

    Kazdy kiedys odejdzie. Kwestia czasu….

  • Chciałam napisać coś mądrego, ale zapomniałam po co tu jestem… kim jesteś?

  • #najgorzej: jak masz 10 lat to każdy Karol, którego poznasz, jest jeśli nie zajebisty, to przynajmniej nowy i interesujący. 20 lat później niemal każdy nowopoznany Wiesiek wydaje Ci się lekko zmodyfikowanym klonem jakiegoś znanego w przeszłości Karola.

  • deek

    Ja, po niewczasie, wtrącę swoje trzy grosze.
    Im rzadziej publikujesz, tym mniej osób tu zagląda – nie ma w tym chyba nic dziwnego…?
    Być może jednak te trzy tysiące osób, które ten tekst przeczytały, to są właśnie Ci, którzy nie odeszli, bo akceptują Ciebie takim jakim jesteś i dla CIEBIE właśnie tu wracają.
    Niekoniecznie chcąc Cię zmieniać, czy pouczać, czy – tym bardziej – mówić jaki masz być, co pisać, i jak masz żyć.
    Natomiast słowa, wypowiadane wobec innych ludzi, to wielka odpowiedzialność. Mało kto jednak zdaje sobie z tego sprawę i często rzuca je na wiatr – dlatego trzeba robić odsiew.