W poszukiwaniu rajskiej plaży V | JasonHunt

W poszukiwaniu rajskiej plaży V

Z nimi jest jak z kobietami. Te najpiękniejsze są poza zasięgiem. Moje poszukiwania idealnej plaży trwają od wielu lat i chyba prędko się nie zakończą.

 

Mam zwyczaj, że pierwszy poranek w nowym miejscu zaczynam przed świtem. Turyści to takie leniwe świnki. Nie ma szans, aby budzili się o szóstej, a im bardziej luksusowy hotel, tym więcej czasu spędzają w pokojach. W moim hotelu praktycznie do południa basen jest pusty.

[full_size]
zanzibar basen

6:45

 

[/full_size] [full_size]
DSC09799_Fotor

Nowy dzień

 

 

[/full_size]

 

Oferta śniadaniowa jest jednym z najważniejszych wyznaczników jakości hotelu. Jeśli na moim talerzu widać tylko bułki, to znaczy, że jest średnio.

DSC09833_Fotor

 

Szukając rajskiej plaży

[full_size]

2015-02-12 12_Fotor

[/full_size]

Piąte poszukiwania. Zaczęły się przed paroma laty w Meksyku, rok później kontynuowałem w Tajlandii, później w Kenii i na Dominikanie. Czasami plaży brakowało wszystkiego i nic się nie podobało, a czasami bardzo niewiele. Zawsze jednak coś nie pozwalało mi uznać danego miejsca za idealne.

Znowu się nie udało. Plaża jest piękna i nawet nieźle wychodzi na zdjęciach. Te zielone kolory są wspaniałe i nie widziałem podobnych w żadnym innym miejscu. Niestety tuż po wejściu do wody zaczyna się dramat, bo bez butów lepiej do niej nie wchodzić. Ostre rafy, jeżowce i różne inne glony skutecznie zniechęcają do pływania. Poza tym brakuje mi palm na brzegu. W pięciostopniowej skali, dostaje ode mnie ocenę cztery.

[full_size]
DSC09737_Fotor

Lubię ten rodzaj samotności

 

[/full_size] [full_size]
DSC09846_Fotor

Ten również.

 

[/full_size] [full_size]

 

DSC09710_Fotor
[/full_size]

.
[full_size]

DSC09853_Fotor

Restauracja

 

[/full_size]

 

#justanotherdayattheoffice

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Jason Hunt (@ds.jasonhunt.pl)

[full_size]
DSC09855_Fotor

Leżak i strzecha. Pełnia szczęścia.

 

[/full_size]

 

DSC09826_Fotor

W oddali widać wyspę. Zapytałem tubylca, czy można tam dopłynąć. Odpowiedział mi, że nie, bo to prywatna wyspa Billa Gatesa i ceny za pobyt na niej zaczynają się od 2 tysięcy dolarów za dobę i że tylko Micka Jaggera na to stać.
Fajnie być Mickiem Jaggerem.
Też se kiedyś kupię wyspę.

 

 

PS Przypominam, że jutro walentynki. Jeśli chcesz, żebym cię kiedyś zabrał na taką wyspę to wiesz. Zacznij się starać.

Mam dla Ciebie trzy prezenty, ale możesz wybrać tylko jeden.

Ja bym zapisał się na wykład. Większość wybiera srodkową opcję. Ciekawe, co Ty wybierzesz...