W jakim kraju dziś się obudziłeś? | JasonHunt

W jakim kraju dziś się obudziłeś?

Nie poszedłem na wybory. Nie było takiej potrzeby, bo akceptowałem obu kandydatów i nie dałem się przekonać, że wybór jednego lub drugiego cokolwiek zmieni w moim życiu. Poza tym już trzeci raz zbudziłem się w kraju, przed którym nas trzykrotnie straszono.

Aktualizacja: dziś obudziłem się czwarty raz, ale jak czytam resztę tekstu, to wcale niezaskakująco pasuje mi ona również do sytuacji, jaką mamy tej jesieni. Kursywą zrobiłem w środku mały dopisek :-)

Za pierwszym razem to był 1995 rok i nieporównywalnie większy strach przed powrotem komuchów do władzy. Jeszcze byłem za mały, aby głosować, więc tylko w telewizji obserwowałem jak Wałęsa przegrywa z Kwaśniewskim.  Nieznacznie (52:48), ale przegrał. To był wielki szok. Miało być źle. Miało być bardzo źle. Było? Drugi raz 10 lat temu, kiedy Tusk przegrał o włos z Kaczyńskim (55:45). Ileż to osób zarzekało się, że wyjadą z kraju, bo Lechu prezydent to koniec dla Polski. 5 lat temu Komorowski zaledwie kilkoma punktami pokonał Jarka. Polska zawsze była podzielona i jakoś dawaliśmy sobie z tym radę.

Przy tamtych wyborach, dzisiejszy wybór na Dudę to żaden dramat, a być może będzie podobnie jak z Kwachem, który najpierw był znienawidzony przez połowę kraju, a drugą kadencję wygrał w cuglach. Jeśli Duda odetnie pępowinę łączącą go z Kaczyńskim i nie wejdzie w klimaty Smoleńsko-agenturalne, to może być najlepszym prezydentem III RP. Jak większość narodu początkowo traktowałem go jako człowieka znikąd, ale dokonał niemożliwego i wygrał przegraną kampanię. Od dziś jest moim prezydentem i całkiem dobrze się z tym czuję.

Chyba nie ma przypadku w tym, że na wieczorze wyborczym nie było Kaczyńskiego. Jeśli partia rozegra mądrze kampanię parlamentarną, opierając ją na Dudzie, to nie wróżę niczego dobrego Platformie. Zresztą nie tylko jej. PiS ze starym Kaczyńskim niczego nie umiał wygrać od lat. SLD ze starym Millerem praktycznie nie istnieje. PSL ma swój marny elektorat i od 20 lat gra rolę koalicjanta. Bronek wdupił, Tuska nie ma, Palikot wdupił, Kopacz jest zbyt słaba, by pociągnąć partię, a Kukiz to wielka niewiadoma, choć skłaniam się ku przypuszczeniom, że skończy z dyszką poparcia, bo sprytnie prowadzony Duda=Pis odbierze mu roszczeniowców i zostawi tylko naiwnych antysystemowców.

Aktualizacja: Powyższy akapit okazał się w dużym stopniu proroczy. Duda po kilku miesiącach prezydentury wzbudza więcej sympatii niż wrogości. SLD umarło, PSL nad grobem, Palikot umarł, Kopacz okazała się zbyt słaba i dokładnie przewidziałem poparcie dla Kukiza. Nie przewidziałem poparcia dla Petru, który teraz ma najlepszą szansę, aby na gruzach PO zbudować… drugą PO. Nie wiem czy mu się to uda, bo ma mało czasu. Donald Tusk za rok wraca, a do kolejnych wyborów aż 4 lata. A Tusk za rok, za dwa będzie bardzo silny. No ale wracając do dzisiaj… 

To wszystko zwiastuje wielkie zmiany jesienią, ale już wyniki wyborów w pierwszej turze pokazały, że zmienia nam się w kraju klimat. Obawiam się, że po latach względnego spokoju, zaczynają się czasy ludzi nastawionych „przeciwko czemuś”. Z zazdrością patrzę na Irlandczyków, którzy przed paroma dniami zalegalizowali małżeństwa jednopłciowe, bo choć problemy gejów (i pedałów) w ogóle mnie nie obchodzą, to dostrzegam, że jako społeczeństwo żyjemy jeszcze w poprzednim systemie i nie jesteśmy gotowi na większą tolerancję dla mniejszości i wprowadzanie zmian, które i tak trzeba będzie wprowadzić. Cywilizowany świat odcina się od katolickich przekonań, które w ogromnym stopniu hamują rozwój, bo tyczy się to także takich spraw jak aborcje, in vitro czy antykoncepcja. Wielotygodniowe kłótnie o pigułki „dzień po” udowodniły wszystkim, że nawet w tak błahych sprawach potrafimy być przeciwko czemuś. Do tego dochodzi pokolenie roszczeniowców, którzy jeszcze niczego dobrego dla kraju nie zrobili, a już im się wszystko należy. 20 procent Kukiza nie wzięło się z Księżyca.

Jak sobie pododajemy te wszystkie procenty i zbierzemy do kupy społeczeństwo, które ciągle jest niezadowolone, to wyjdzie nam naród bardzo wkurzonych ludzi, bo powód, by na coś się wkurzać – zawsze się znajdzie.
Wybory niczego nie zmienią poza nastrojami społecznymi, które prawdopodobnie nie będą sprzyjać ludziom bezproblemowym. Takim jak ja.
Obudziłeś się dziś w tym samym łóżku, co zwykle i w takim samym kraju, jaki był wczoraj i rok temu. Jest tylko jedno pytanie, które powinieneś sobie zadać: co zrobisz w tym tygodniu, aby za rok żyło ci się lepiej?

W jakim kraju dziś się obudziłeś?
Oceń ten post

Nie przegap i dodaj sobie przypomnienie
SMS Newsletter Dodaj do kalendarza 2017-11-21 12:00:00 2017-11-21 13:00:00 Europe/Warsaw Jason Hunt - MasterClass Bloger MasterClass: Bloger - 12 LEKCJI, KTÓRE ZMIENIĄ CIĘ W PROFESJONALNEGO BLOGERA http://jasonhunt.pl/masterclass Jason Hunt mail@jasonhunt.media

Nie przegap i dodaj sobie przypomnienie
Newsletter Dodaj do kalendarza 2018-03-05 12:00:00 2018-03-05 13:00:00 Europe/Warsaw Jason Hunt - MasterClass Bloger & Biznes MasterClass: Bloger & Biznes - 12 LEKCJI, KTÓRE NAUCZĄ CIĘ ZARABIANIA NA BLOGU http://jasonhunt.pl/masterclass-biznes Jason Hunt mail@jasonhunt.media

  • Teraz muszę przerobić pół tekstu na dziś. Cóż – to musi być miłość;)

    • pethi

      Gdzie są klucze by uwolnić tych ludzi w potrzebie w Wiedźminie 3 w drugiej lokalizacji? W internetach piszą, że niby Herszt bandytó ma zawsze no ale ja nie mogę znleść. Miałeś tak?

      • Jeśli chodzi o handlarzy niewolników to facet w zbroi miał klucze -.-

        • pethi

          No to nie wiem, wczytam potem grę może się naprawi.
          Spytałbym Komina ale u niego na konsoli to poziom „Po prostu
          opowieść” jest tym najtrudniejszym, więc pewnie na początku miał wszystkie
          klucze i przedmioty więc szkoda zawracać głowy.

          • Te zdarzenia są chyba generowane losowo – przynajmniej ilość i uzbrojenie przeciwników. na początku trafiłem na akcję z uwięzionym w domu kolesiem i pilnowało go 5 dezerterów – 1 z tarczą, jeden z łukiem i 3 w gaciach. Jak mnie rozwalili, zrobiłem grind o jeden level, wracam a tam 8 typa w tym jeden w gaciach z mieczem, 2 z siekierami, 2 tarczowników , 2 kuszników i jeden ultra sku..rczybyk w zbroi.

          • pethi

            Czytałem w necie że to jest bug, bo innym wypada klucz z jednego bandyty a innym nie.

          • U mnie póki co był tylko jeden bug – w trakcie animacji i dialogu z bandytami przy moście zabiły ich utopce -.-

      • lol :D najlepszy offtop, jaki ujrzały me oczy! <3
        Michno – doradca ds. Wiedźmina :)

  • Justek aka cacko_z_dziurką

    Obudziłam się w Polsce, w której żyję od 25 lat. Obudziłam się uśmiechnięta, co zdarza mi się od 24 lat i 360 dni.
    Nic nie ćpam, po prostu jestem szczęśliwa. ;)
    Polecam.

    • ClintWestwood

      Znaczy robimy melanż za chwilę?

    • Paweł Domański

      Zdrówka życzę z okazji urodzin.

  • kel

    Ja to na przykład obudziłem się dzisiaj młodszy i piękniejszy.

  • Ja, kiedy dziś się obudziłem, myślałem, że jakaś wojna się szykuje, trzęsienie ziemi, tsunami, albo że Godzilla nawiedzi nasz biedny kraj… wszyscy nagle zaczęli szykować się do emigracji.
    Ja tam zostaję, a obecnie przenoszę się na ziemie Velen. Muszę pokonać Leśnicę czy coś… :)

    • Leśnica pokonana, ja biegam z Triss i szukam Jaskra.

  • Tomek nie glosowalam. Bo jako wieloletnia emigrantka uznalam ze nie bardzo lapie sie w polityce. Ale dzisiaj obudzila
    obudzilam sie z lekkim kacem moralnym, bo wolalabym by wygral inny kandydat, lepiej znamy, mniej à moze wcale nie kontrowersyjny. Twoj wpis uspokoil mnie, oby tak sie stalo, a my jako narod obysmy przestali narzekac i zrzucac wine na innych, wiecznie. Pozdrawiam serdecznie beata

    • Beata, ja glosowalam, chcialam tak jak Ty, wiec to zrobiłam, bo wiem jak ważne jest bezpieczeństwo, …. jestem na krawedzi zyciowej…nie ze wzgledu na polityke, dlatego wiem czym jest to haslo i jak wazne i potrzebne, aby zyc spokojnie

  • We własnym łóżku, tylko książeczki jeszcze na nocnym stoliku brak, choć czuję że to się wkrótce zmieni :)

  • Kurna, ja się wcale nie obudziłam w swoim łóżku. Będzie wojna.

  • Agnieszka Makowska

    Pies by to…

  • Obudziłam się w kraju, w którym na prezydenta wybrano gościa popierającego 2 lata więzienia za in vitro. Zdziwniej i zdziwniej, ale fakt faktem, że zmienić to się i tak nic nie zmieni.

  • Ja obudziłam się, jak co dzień o 4:40 i poszłam do pracy. Na razie dogra, którą pokonuję autobusem – tramwajem wygląda tak samo, ale dzień jest młody.

  • Ven

    Tak jak z końcem świata w 2012.

  • Problem polega na tym, że złe wybory opóźniają to do czego tak na prawdę wszyscy dążymy od lat. Żeby się żyło nam tak jak Niemcom w Niemczech ;)

  • Veronika Pine

    Ostatni akapit jest najważniejszy i każdy powinien sobie to pytanie zadać. Ja już działam od kilku miesięcy i zdecydowanie polecam ten sposób myślenia.

    I w ogóle, małe zaskoczenie – motywujący Jason, tak na serio, tak wprost? ;)

    • Tak, tak od lat. Się nie czyta archiwów, co?

      • Veronika Pine

        Coś się tam czyta. Ale zazwyczaj ta motywacja była tak bardziej ukryta i z lekkim przekąsem, zwłaszcza ostatnio.
        W książkach o wiele bardziej bezpośrednio było – aż miło się to czytało, że się jest takim fajnym i że tyle można samemu osiągnąć.

      • Stvorki

        Się czeka na książkę!! ;)

  • Kamil Świątek

    A wystarczyło zalinkowac znow wpis o Kukizie :-) każdy jest kowalem własnego losu i ten czy inny prezydent czy rząd tego nie zmieni.

  • Goker

    Co zrobiłem aby w następnym roku żyło mi się lepiej? Uczę się języków i zawodu aby jak najszybciej opuścić ten kraj :) Wybaczcie patrioci, ale życie ma się tylko jedno, dlaczego nie zdecydować się na wyjazd do kraju który dba o swoich obywateli, a nie traktuje się ludzi jak dojne krowy? Wiem że w życiu trzeba się starać aby osiągnąć dobrobyt ale ja wolę się starać 10x mniej w cywilizowanym kraju niż żyć tutaj i wysłuchiwać że to że nie żyję w Polsce na takim samym poziomie jak na przykład w Niemczech to jest wyłącznie moja wina. Naprawdę mam dość wysłuchwania ciągle że ludzie którzy rządzą w kraju którym mieszkasz nie mają wpływu na życie mieszkańców, a jedynym powodem dla którego nie możesz wiązać końca z końcem jest to że się nie starasz, oczywiście pomijając to że w takiej Anglii, czy Włoszech z tymi samymi umiejętnościami i zawodem mógłbyś godnie żyć. Pozdrawiam :)

  • Póki nie zaczął podejmować dziwnych decyzji nie ma co siać paniki. Jak ktoś mówi, że się pakuje i wyjeżdża z kraju, badźmy dobrymi ludźmi i mu pomóżmy ;)

  • Obudziłam się na Słowacji, poczytałam o Dudzie, uśmiechowałam się lekko, poszłam do pracy i dostałam wafle holenderskie. Nie ma co narzekać, całkiem fajne życie!

  • Tomek BlogEnergetyczny.pl

    Ja akurat obudziłem się w innym łóżku niż to co zawsze, bo pojechałem na tydzień do domu rodzinnego :)

  • A ja obudziłem się dziś o 12-tej, tak dobrze mi się spało. I niezależnie który by wygrał to i tak znaczenia nie ma.

  • Joanna W-M

    Żyje mi się bardzo dobrze, ale żeby żyło się jeszcze lepiej, zrobię około 100 km rowerem.

  • Obudziłem się jeszcze w tym samym. Mam nadzieje, że oprzemy się pokusom wewnętrznej wojny. A zmiany jakie idą (bo chyba idą) niech nie będą straszne tylko pozytywne.

  • „Nie pytaj, co kraj może zrobić dla Ciebie. Zapytaj co Ty możesz zrobić dla swojego kraju.” :)

    • TEKSTacja

      Zapytaj, co Ty możesz zrobić dla siebie?

  • U mnie nawet wyszło słońce, choć wszystkie prognozy zapowiadają pochmurny dzień. A Jarek to był na Jasnej Górze :)

  • Malwina Bakalarz

    I takiego Jasna właśnie lovam! Jedyne co możemy i powinniśmy zrobić to podnieść zadki do roboty i zadbać o swoją przyszłość w pojedynkę. Państwo nic tu nie pomoże. No chyba, że zależy nam na życiu za pińcet z jakiegoś dożywotniego funduszu dla nierobów. Reszcie polecam pracę zamiast wypisywania żali na FB. Wystarczy łeb na karku i żadna Polska nam nie straszna…

  • Niczego nie oczekuję od prezydenta i Tobie radzę to samo. Im szybciej zdasz sobie z tego sprawę, tym wcześniej zaczniesz układać sobie przyszłość. Bez spoglądania na słupki wyborcze. Jestem kowalem swojego losu. Jak sobie pościelę, tak się wyśpię. W podobny sposób pisałem dziś o tym u siebie.

  • Daria Kikola

    Mistrzu, literówkę popełniłeś: bo Lechu prezydent d*o koniec dla Polski.

  • Ostatnie zdanie powinno być wyznacznikiem każdego dnia. Niezależnie co się wokół nas dzieje, jakieś tam burze polityczne, histeria tefałenowców czy domniemanie gdzie jes kszysz. Róbmy swoje i na tym się skupmy.

  • Tianzi

    Obudziłam się z uczuciem obojętności, kto jest nowym prezydentem mojego kraju i z uczuciem ciekawości, ile trzeba będzie poczekać, aż Jezus zostanie królem tegoż kraju.

  • elRobson

    Wszystko będzie ładnie fajnie, jak Duda zrobi tak jak piszesz, w sumie już zapowiedział,że się wypisuje z pisu ale to nie to samo co się odciąć od pisu na całą kadencję i nie być marionetką w rękach Kaczyńskiego i być prezydentem wszystkich Polaków a nie tylko „wszystkich Polaków”. Jak będzie to wszystko wyglądało teraz pewnie tak: do końca prezydentury, Bronek podpisze co ważniejsze ustawy aby Duda na samym początku nie mieszał i przejdzie sobie na spokojną emeryturę(ogólnie śmieszą mnie te memy na FB, że żona pyta się Bronka czy był w pośredniaku czy też że czas zmienić prace i wziąć kredyt, ludzie jemu się będzie żyło lepiej niż Wam razy trzy). Duda przejmie fotel no i się zacznie, zacznie wychodzić z projektami ustaw, które są nie na rękę rządowi, rząd od razu je będzie wysyłał do kosza ale Duda na tym wyjdzie lepiej przy następnej kampanii bo będzie mógł powiedzieć, że ja składałem projekty tylko rząd mi je odrzucał a ja z moimi możliwościami konstytucyjnymi nic na to nie mogłem poradzić. Jak rząd uchwali jakąś uchwałę, chociażby ważną dla kraju to Duda jej nie podpisze od razu tylko pośle do trybunału tak dla sprawdzenie i dla zwłoki. Jedno wiem na pewno jeśli pis wygra wybory na jesieni to mamy w Polsce polityczne trzęsienie ziemi i taką rusofobię, że głowa mała i wtedy Putin nam pośle telegram treści „Gratulacje.Stop.Ropa.Stop.Gaz.Stop” i wyśle ku naszej granicy zielone ludziki aby nas z tej dziwnej sytuacji politycznej wybroniły ;) Ale może się mylę i nie będzie aż tak źle :)

    • Z PiSu to on się musi wypisać obowiązkowo, a nie w dobrego serca. Prezydent nie może należeć do żadnej partii. Ale fragment o telegramie trafiony na maksa :)

  • McDuśka

    Gdybyś był kobietą, która próbuje kilka lat zajść w upragnioną ciążę i nagle likwiduje się jej możliwość skorzystania z In vitro, bo takie widzimisię ma prezydent i jego partia, albo gdybyś był już w upragnionej ciąży i okazałoby się, że płód jest niedorozwinięty, niewykształcony prawidłowo i zapewne umrze jeszcze w łonie, albo tuż po porodzie, albo będzie całe swoje marne życie warzywkiem, ale nie możesz zrobić aborcji, bo ponownie takie widzimisię ma prezydent i jego partia, nie pisałbyś, że jest Ci wszystko jedno, i że nie ma czego się bać. Gwarantuję Ci to.

    • Gdybym urodził się jako biedne afrykańskie dziecko też nie pisałbym, że jest mi wszystko jedno.

      • McDuśka

        Hhhmmm… Akurat biednemu afrykańskiemu dziecku jest wszystko jedno, kto zostanie w Polsce prezydentem.

        • Odnoszę wrażenie, że jednak – skoro nie jest kobietą, która próbuje zajść w ciążę ani afrykańskim dzieckiem, ma pełne prawo pisać, że jest mu wszystko jedno. Jaki jest sens w zadręczaniu się problemami, których się nie ma?

          • McDuśka

            Kacper, przecież ja nie każę Kominkowi zadręczać się problemami, których nie ma. On wyraził swoje zdanie biorące się z perspektywy blogera, mężczyzny, egocentryka. Ja wyraziłam swoje zdanie z perspektywy kobiety pragnącej w przyszłości zajść w ciążę i obawiającej się różnych komplikacji, które mogą się w związku z tym pojawić. I tyle. Nic Kominkowi nie zarzuciłam, ani nie kazałam.

    • Uczepili się wszyscy tego in vitro, jakby naprawdę już nie było innych problemów w tym kraju. Media wymyśliły jakiś temat zastępczy, a ludzie to łyknęli. I już nikt się nie martwi gospodarką, polityką finansową, bezrobociem, służbą zdrowia, tylko wszyscy się tego in vitro uczepili. Młyn na wodę mają.

      • McDuśka

        Introwertyczka. Ja się wcale nie uczepiłam. Nie obchodzi mnie to, czy będę musiała pracować 2 czy 6 lata więcej, żeby doczekać się emerytury, której i tak pewnie nie zobaczę na oczy. Nie obchodzi mnie, czy do lekarza będę czekać w kolejce 1 rok, czy 2 lata, bo już dawno zrezygnowałam z prywatnej służby zdrowia. Nie interesuje mnie również bezrobocie, bo od lat nie mam problemu z zatrudnieniem i jestem zadowolona ze swoich zarobków. Interesuje mnie natomiast kwestia mojej ciąży i zdrowia mojego przyszłego dziecka/dzieci. Aborcja i in vitro to tematy, które mogą zaważyć na całym moim przyszłym życiu, czy tego chcę, czy nie. Kwestia ta dotyczy mnie osobiście, więc nie wyobrażam sobie, żebym mogła się nią nie przejmować, nie interesować i nie bać się tego, czy będę, jak w normalnym cywilizowanym świecie miała do nich dostęp, czy nie.

        • No mnie akurat kwestia in vitro nie interesuje, bo aż takiego ogromnego ciśnienia nie mam, żeby za wszelką cenę robić na siłę dziecko. Jak się kiedyś przydarzy, to dobrze, a jak nie, no to widocznie nie było mi dane i koniec. Uważam, że dziecko powinno być darem, a nie efektem pracy laborantów – po to tylko, żeby było. Takie moje zdanie. Bardziej mnie interesują kwestie gospodarcze. Chciałabym, żeby w tym kraju było lepiej, żeby była praca i żeby nasz kraj poszedł do przodu, bo na razie bida z nędzą. Tym przede wszystkim powinni zająć się decydenci polityczni. A jak kobieta koniecznie za wszelką cenę chce mieć dziecko z probówki, to niech… sama za nie zapłaci. Dlaczego państwo ma finansować in vitro? To paranoja, bo jednak jakby nie było, w państwie są o wiele pilniejsze wydatki, niezbędne do funkcjonowania tegoż państwa.

          • Wiesz, w pewnym sensie dzieci też są niezbędne do funkcjonowania państwa – społeczeństwa się starzeją i rządy nie tylko naszego kraju mają z tym niezgorszy zgryz. I ten efekt pracy laborantów to też dar dla wielu ludzi, którzy czekają na bociana, szukają w kapuście i ciągle nic. Można to sobie umniejszać argumentacją „mnie to nie dotyczy” – ale uznawanie in vitro za kaprys jest bardzo krzywdzące. To tak, jakbym ja napisała, że problem braku pracy mnie nie interesuje, bo mam całkiem niezłą robotę. Ździebko krótkowzroczne, nieprawdaż. Poza tym któregoś dnia ten problem może zacząć mnie dotyczyć, jako i in vitro. IMHO dobrze takie drobiazgi mieć na uwadze.

          • Zgadzam się z introwertyczką! Tu nie chodzi o ‚in vitro’ tylko o finansowanie ‚in vitro’ a to są kurde dwie różne rzeczy! To nie jest sprawa pierwszej wagi i widać przecież wyraźnie, że Media skupiły się na ‚in vitro’, bo chcą przykryć inne, ważniejsze tematy. Tak jak zarzucanie polakom brak tolerancji. O tym można pieprzyć w nieskończoność. Tylko sorry, ale są ważniejsze sprawy.
            W ogóle to najlepiej zalegalizujmy małżeństwa homoseksualne i inne podobne rzeczy – i to wszystko najlepiej na koszt podatnika. Wtedy będziemy tolerancyjni? Nie mam nic do gejów, ale sorry – nie godzę się, żeby takie rzeczy robić za moje pieniądze i nie ma to nic wspólnego tematem tolerancji.
            Wracając do ‚in vitro’ to jest równoznaczne z robieniem z PiSowców przez media ludzi ze średniowiecza, po to, żeby ich zdyskredytować. Przez to ludzie przed TV tracą cały obraz przed oczami. Proste jak cep. To banalna, medialna manipulacja.

          • Dominika

            Akurat finansowanie in-vitro to najszybciej zwracające sie państwu pieniądze. W ciagu 9 miesięcy ciąży przyszli rodzice w podatkach za rzeczy, które kupują dla dziecka zwrócą cale dofinansowanie. Przez następne miesiące i lata państwo będzie tylko zarabiać na tym, ze dołożyło do in vitro. A w późniejszej perspektywie będzie kolejny ludzik do pracowania na emerytury starzejącego sie społeczeństwa.

          • No właśnie. Chodzi o zwrot kosztów do budżetu Państwa, a kieszenie podatnika w tym momencie jak były puste, tak pozostaną puste. Budżet państwa to nie portfel przeciętnego Kowalskiego.. Poza tym nie interesują mnie statystyki PKB i tym podobne, nie dla tego, że nie jestem patriotą, ale dlatego, że to jest abstrakcja, którą bardzo łatwo podrobić, zwłaszcza jeśli Państwem rządzi taka Mafia jak teraz.
            Chodzi też o to, że podatnik płaci na czyjś zachciankę, bo sorry, ale jak domy dziecka są tak przepełnione jak dziś – to w tej perspektywie jest to zachcianka. Nic więcej. Może zróbmy referendum w tej sprawie i sprawa załatwiona? Wtedy wyjdzie ile ludzi tak naprawdę chce finansowanie in vitro z budżetu Państwa. Strzelam w ciemno, że większość ludzi i tak się na to nie zgodzi i nie ma to nic wspólnego z moim poglądami na ten temat.

          • Ale tu nie o finansowanie chodzi. Pan prezydent-elekt podpisał się pod projektem, który chciał karać za in vitro. Jego poglądy są w tej sprawie jasne. Nie popieram finansowania z budżetu, ale jeżeli ktoś ma hajs i chce skorzystać z tej metody za własne pieniądze to dlaczego nie?

          • andrju zero lipy

            Z tego samego powodu co w przypadku aborcji.

            JEŚLI ktoś przyjmuje, że jest się człowiekiem od momentu poczęcia, to każde „pozbycie” się zarodka jest zabójstwem. A „… według jego rozpoznania [Kościoła katolickiego], praktyka niszczenia nieużytych w
            czasie embriotransferu zarodków, a także wykorzystywanie ich jako
            materiału biologicznego do innych działań medycznych, np. do uzyskiwania
            komórek macierzystych. Kościół uważa embrion za pełnoprawną osobę na równi z ludźmi dorosłymi, tłumacząc to faktem, że poczęcie człowieka jest jednoznaczne z otrzymaniem duszy nieśmiertelnej” (źródło: Wikipedia).

            Można się z takim podejściem nie zgadzać, ale logicznie wynika z przyjętego założenia. Co do braku zgody na zabijanie człowieka raczej wszyscy jesteśmy zgodni (z naciskiem na raczej, bo hitlerów i stalinów było w historii świata niemało).

          • Tak podpisał. Mówił też o przyznaniu kwoty wolnej od podatku, a także 500 zł jako pomoc biednym rodzinom. Ma to mało kto zwrócił uwagę. O tym TVN24 jakoś specjalnie nie mówił. Codziennie za to widziałem ciśnienia związane z invitro itp. I efekt został osiągnięty – skłócenie społeczeństwa w sprawach, które nie są priorytetowe dla zwykłego obywatela…
            I tak oto zamiast gadać o sprawach ważnych, to w pierwszej kolejności gada się o jakimś równouprawnieniu, homosiach i zakazie dawaniu klapsach dzieciom. Takie rzeczy powinno ustalać społeczeństwo – nie władza. Gdyby ludzie mieli silny zmysł społeczny to takich tematów by nie było. A jest to wynikiem rozkładu społecznego. Ludzie się nie organizują, nie rozporządzają swojego życia publicznego tylko skupiają się na karierze w korpo. Do takiego więc rozmiaru kurczy się życie społeczne – do kariery i pełnego brzucha. No to trudno, żeby ktoś nie przejął nad takim jednowymiarowym człowiekiem kontroli, skoro sam o siebie nie potrafi zadabać. Wielka rzecz. Tak właśnie zachowuje państwo totalitarne – wtrąca się w moralność obywatela. Przedłużeniem państwa totalitarnego są zaś medialne macki. Po tematach podjętych w mediach można poznać w jakim państwie żyje obywatel.

          • andrju zero lipy

            „I tak oto zamiast gadać o sprawach ważnych, to w pierwszej kolejności
            gada się o jakimś równouprawnieniu, homosiach i zakazie dawaniu klapsach
            dzieciom. Takie rzeczy powinno ustalać społeczeństwo – nie władza.”
            Podpisuję się obiema rękami.

            „Po tematach podjętych w mediach można poznać w jakim państwie żyje obywatel.”
            Zdecydowanie. Przy czym nie uważam, że tylko tematy dotyczący zasad są tematami zastępczymi.
            Świetnie przedstawił to Durrenmatt w „Romulusie Wielkim”:
            <>

          • dobre :D

          • A myślisz, że w innych krajach to jakie tematy media poruszają. W Wielkiej Brytanii jednym z najlepiej sprzedających się dzienników jest The Sun, piszący o tym, że Emmie Watson było majtki widać na jakiejś tam gali… Jest popyt jest podaż. To wcale nie tak, że media forsują tematy, które nikogo nie obchodzą. Związki partnerskie czy in vitro wzbudzają największe emocje, więc media na poruszaniu tych tematów zarabiają najwięcej.

          • Spoko. Może porozmawiamy o tym kiedys w swiecie w którym cenzurujące boty nie uznają nowomowy, tzn. w takim w którym pewna doza ironii jest dopuszczalna również dla komentujacych, a nie tylko jego najwyższej ekscelencji – autora tekstów, który nie raz nazywa swoich komentujących plebsem, a sam ma zwyczaj zachowywac sie w podobny sosobny sposob w swoich wypowiedziach i zapędach cenzorskich. po stokroć dzięki za taką autorską „bezproblemowość”.

          • Nie chcę, aby ktokolwiek na siłę wciskał mi przyjmowanie założenia katolickiego. W konstutucji mamy zapisane, że Polska jest krajem neutralnym w kwestii religii.

          • Ten temat nie ma nic wspólnego z religią – tylko z okradaniem społeczeństwa. Religia dzisiaj to w sensie kulturowym w pierwotnej postaci to żywy trup. A to,że trup jeszcze się jakoś porusza i czasami kogoś podgryzie, raz dziabnie tu, innym razem tam, to nie znaczy, że ma inteligencje do zmasowanego, zorganizowanego ataku.
            Co do innych krajów – tak wiem, co się koło mnie dzieje – nie żyje w buszu :) Mimo wszystko, dziękuje za uświadomienie :)

          • andrju zero lipy

            Ja też tego nie chcę. To swoisty paradoks, że religia, której jednym z fundamentów jest WOLNA WOLA, narzuca coś ludziom, zamiast odnosić się do tejże. Pięknie ujął to C.S. Lewis:
            „Nie da się uczynić ludzi dobrymi na mocy ustawy, a bez dobrych ludzi nie ma dobrego społeczeństwa”.

            Niestety, niezależnie od naszych chęci i przekonań, faktem jest, że NIE ISTNIEJE coś takiego, jak neutralność światopoglądowa państwa, więc zawsze w ten czy inny sposób, ale zawsze arbitralnie, zostaną przyjęte jakieś zasady — narzucone przez Kościół, demokrację, UE czy na przykład „bo inni na świecie tak mają”.

          • I tak też jak społeczeństwo jest neutralne, to będzie to pożywka dla skorumpowanej władzy – tak jak zepsuty serek będzie pożywką dla pasożytów, bo nikt nie zatroszczy się o to, żeby przechować go w odpowiednich warunkach. Neutralność światpoglądowa społeczeństwa oznacza śmierć społeczną.

  • Brzeska

    Genialne stwierdzenie: „co zrobisz w tym tygodniu, aby za rok żyło ci się lepiej?”

  • Paweł Wariat

    Ci do których piszesz przestali czytac po 3 zdaniach… reszta to rajskie ptaki…

  • Dobrze, że wygrał Duda – może w końcu coś się zmieni w tym kraju na lepsze. Komorowski przez 5 lat prezydentury nie zrobił absolutnie nic dla Polski, aż dziwię się, że w ogóle ktoś drugi raz na niego głosował.

    • andrju zero lipy

      Jak to NIC? Fundacja „Pro Civili” dokonała naprawdę sporo.

    • Better

      A co chcialabys zeby zrobil tak konkretnie? Bo przy kompetencjach prezydenta nie wiem co mogl wiecej zrobic.
      Co to jest ta zmiana na lepsze?

      • Zmiana na lepsze byłaby wtedy, gdyby w tym kraju była wreszcie praca i gdyby nie było takiej biedy z nędzą, jak jest w tej chwili. Wiem, że kompetencje prezydenta są skromne, ale mimo to powołuje on premiera i podpisuje ustawy, więc jednak coś tam może, na coś ma wpływ.

        • *puk puk*
          – Dzień Dobry, to ja prezydent Duda, dzisiaj znalazłem Panu pracę! Czy zechciałby Pan ją przyjąć?
          Mam wrażenie, że większość ludzi właśnie tak to sobie wyobraża, jeżeli tak, to przykro mi. Nic w tym kraju się nie zmieni, jeżeli ludzie się nie zmienią. Najlepiej, żeby prezydent kupił każdemu mieszkanie, znalazł pracę i może jeszcze bajkę opowiedział na dobranoc?

          • Cynizm jest tutaj absolutnie zbędny. Nigdy nie oczekiwałam, że prezydent będzie mi kupował mieszkanie bądź przychodził z propozycją pracy. W normalnym kraju po prostu pracę jest łatwo znaleźć dzięki mądrej polityce decydentów politycznych. Komorowski był bierny, żył w swoim świecie, uważał, że w Polsce żyje się cudownie, nie ma potrzeby nic zmieniać, i chciał już tylko doczekać jakoś do emerytury – tak więc każdy możliwy kandydat będzie lepszym prezydentem od niego.

          • Mam wrażenie, że niektórzy sobie z Was tutaj sobie jakieś nieprzyzwoite jaja robią, albo nie wiem… Może mają jakieś solidne braki w edukacj :) Dla cyników i osób niedouczonych Agent Chaosu wkleja więc funkcje urzędu prezydenta :)

            – pełni funkcję reprezentacyjną kraju i zagranicą
            – jest zwierznikiem sił zbrojnych
            – prawo do veta wobec ustaw
            – czuwa nad konstytucją
            – mianowanie sędziów
            – wręczanie odznaczeń państwowych
            – nadawanie honorowych i naukowych tytułów
            – zarządzanie wyborów parlamentarnych
            – podpisywanie ustaw uchwalonych przez sejm i zatwierdzonych przez senat
            – powoływanie prezsa narodowego banku polskiego, rady ministrów, sędziów
            – zwoływanie I posiedzenia sejmu i senatu
            – możliwość zarządzenia mobilizacji
            – decyzja o wypowiedzeniu wojny lub zawarcia pokoju
            – nadawanie obywatelstwa polskiego
            – mianowanie sędziów najwyższych sądów
            – podpisywanie ustaw uchwalonych przez sejm i zatwierdzonych przez senat
            – powoływanie prezsa narodowego banku polskiego, rady ministrów, sędziów
            – zwoływanie I posiedzenia sejmu i senatu
            – możliwość zarządzenia mobilizacji
            – decyzja o wypowiedzeniu wojny lub zawarcia pokoju
            – nadawanie obywatelstwa polskiego
            – mianowanie sędziów najwyższych sądów

            Jak ktoś mi napisze, że przy takich funkcjach prezydent nie ma wpływu poprawę sytuacji społecznej narodu, to przepraszam, ale chyba powinien wrócić do liceum – ale to mówię o prawidzym liceum a nie tego czegoś co się nazywa teraz współczesną gimbazą.

            Przecież Komorowski miał możliwość zavetowania około 20, 30 ustaw przyjętych przez PO, które utrudniają byt przeciętnego obywatela w tym kraju i nie zavetował żadnej!

  • Aleksandra Gajdzicka

    Amen :)

  • No cóż, obudziłam się, wstałam zakasłam rękawy i pracuje. Bo jak sama nie zapracuje to mi nikt nie da :)
    A to jakie nazwisko siedzi na stołku i tak małe ma dla mnie znaczenie. I tak wszystko jest kwestią tego ile ja jestem w stanie zrobić i na ile mieć jaj by iść dalej.

  • Bartosz Araszkiewicz

    „Do tego dochodzi pokolenie roszczeniowców, którzy jeszcze niczego dobrego dla kraju nie zrobili, a już im się wszystko należy. 20 procent Kukiza nie wzięło się z Księżyca”

    Które dokładnie pokolenie masz namyśli ? Z tego co się orientuje, bardzo duża część ludzi głosujących na muzyka była po 40 roku życia..

  • Ja się dziś obudziłam w pięknym kraju. W Polsce. I nie dam sobie wmówić, że jest inaczej!

  • widziałem kiedyś świetny rysunek satyryczny na zagranicznym serwisie: siedzi rodzina przy telewizorze i ogląda wyniki wyborów, cały pokój w dzieciach, z kilkanaście dzieci, ojciec z butelką wódki, matka z fajką, pokój wygląda delikatnie mówiąc na mało zadbany – i chmurka matki do ojca po zobaczeniu wyników: no to mamy przesrane

  • Najsensowniejsza neutralna ocena Dudy jaką znalazłam w Internecie. Czuję podobnie jak Ty z tym tekstem o Kwaśniewskim. Dziękuję za taki tekst. O polityce można nie tylko z pogardą.

  • Beata Kordula

    „Co zrobisz w tym tygodniu, aby za rok żyło ci się lepiej?” – nie potrzebowałam na to tygodnia.
    Zrobiłam to już dziś…

  • Katie

    W jakim kraju się obudziłam? W moim. Nie rozumiem całej tej paniki i autentycznie zastanawiam się, ile osób, które deklarowały dziś, że wyjeżdżają kraj, opuszczą go naprawdę? 1 na 1000? ;)

  • Maciej Cąderek

    Czemu połowa komentujących odpowiada na pytanie retoryczne z tytułu?

    • andrju zero lipy

      Doskonałe pytanie… retoryczne:)

  • Ja się dzisiaj jeszcze nie obudziłem. Kto mnie przebije?

  • Co zrobie? Zjem dobre śniadanie, posprzątam, aby było przyjemnie, popracuje, wyjdę na spacer, kupie sobie kwiaty aby czuć we flakonie wiosnę, i pobawię się z synem, spędzę ten czas na rozmowach z nim… powiem co lubię, co ma wartość, co jest dobrem, co jest ważne, mówił ostatnio gdy widział jak rozpada się moje małżeństwo, mówił do mnie : mama nie martw się, gdy podrosnę zaopiekuję się Tobą. Tylko w wychowaniu i pokoleniu naszych dzieci jest nadzieja w tym, aby żyło nam się szczęśliwie…. szczęście leży tu w głowie, trzeba je zauważyć i pielęgnować i wbijać także dzieciom swoim wartości, szlachetność do głowy, to było siłą kiedyś i w wielu krytycznych sytuacjach narodu…. tylko to….

  • Mnie wczoraj irytował wysyp wpisów na Fejsie osób wielce niezadowolonych z wyboru Prezydenta. Też padały właśnie teksty typu „pakuję się i wyjeżdżam”. Wszędzie jakieś lamenty itp… Oczywiście w pracy u mnie również nie mogło zabraknąć debaty w tym temacie. Bulwersacje wielkie.
    Dla mnie to śmieszne.
    Moi rodzice głosowali na Dudę, ja nie głosowałam w ogóle.
    Moim zdaniem dobrze, że wygrał te wybory. Według mnie, jeśli jedna osoba się nie sprawdziła (nie wprowadziła niczego lepszego dla kraju) to trzeba wybrać inną, żeby się przekonać czy ta inna osoba coś zdziała, jeśli nie to przecież za 5 lat będą kolejne wybory… No ale ludzie się boją, że będzie gorzej niż było i wolą wybierać to co już znają.

  • Polaczki cebulaczki.

  • W tym kraju jest jeszcze dużo zawiści i cwaniactwa, która zaślepia. Która wstrzymuje rozwój. I niestety, robi to religia. Wiesz Tomku, fajnie by było obudzić się w tym kraju co zawsze – od lat – i nazwać go swoim domem. I wierzyć w lepsze. Powiem szczerze, że nigdzie mi nie było lepiej jak na emigracji. Jestem ateistką a mówię, że nigdzie mi nie było lepiej niż w kraju muzułmańskim! Oczywiście nie angażuję się tu w ich życie, a jedynie w życie mniejszości międzynarodowych i stąd ta wolność, którą sobie cenię. Inne spojrzenie na nasz kraj. dystans jakiego nabrałam by móc ocenić co oceny w moim mniemaniu wymagało, pomogło mi podjąć ważną decyzję. Taką, że gdzieś tam jest inny kraj moich marzeń, w którym moje dziecko nie będzie palone na stosie za nie chodzenie na religię. Nie chcę by lekarz robił mi wykłady, że musi przepisywać mi tabletki antykoncepcyjne a jego sumienie mu to zabrania.
    Nie wybieram łatwizny. Wręcz przeciwnie. To trudny wybór. Ale to wybór wolności. Przykro mi, że nie ma jej w naszym kraju. Zawsze głosuję wierząc, że to słuszny wybór. Jednak szkoda mi życia na walkę z wiatrakami. Nie wiem ile ono potrwa, i chciałabym się skupić na pogłębianiu tego życia, a nie ciągłą walkę. Dlatego zmierzam w kierunku innego kraju, gdzie walczyć już nie będę musiała.
    A póki co grzeję tyłek na ciepłych piaskach Turcji.

    ps. Ten kraj to nie jest Wielka Brytania ;)))

  • Szkoda Bronia, był dobrym prezydentem.
    Za to zdanie w internecie ludzie byli gotowi mnie zabić, bo mają tak sprane mózgi, że fakt,iż ktoś im wbijał do głowy, że Broniu to złodziej, agent mordujący Polaków, uznawali za coś najzupełniej oczywistego.
    A ja się pytam co ci Bronek ukradł? Zrób taką listę-ja ci to wszystko oddam. I zonk…
    A to był bardzo solidny prezydent. Safanduła ale ja jestem taki sam, zatem tym bardziej go lubiłem.Ale wygrał populizm-lud zawsze będzie wolał ludzi którzy krzyczą jak to jest źle, jak to kradną, fałszują, chipują.
    Trzeba to uszanować i tyle.
    I jeszcze ktoś śmie mówić, że glosujący na Bronka i Po to lemingi-a jest dokładnie odwrotnie, głosując na Po i Bronka jestem hipsterem idę pod prąd tak bardzo, że bardziej się już nie da. Na twiterze i fesjie mam 99 procent hejtu na PO i Bronka i praktrycznie jedyny mówiłem otwarcie, że popieram Bronka. Więc kto jest lemingiem? Media głónego nurrtu to facebook i twitter a i tak ludzi boli, że jest Wyborcza która ma ledwie 250 tysi nakładu…
    No ale zobaczymy, może Duda nie będzie taki zły. Przecież też nie ma sensu hejtowac go na samym wstępie. Może okaże się, że to dobry prezydeny-odetnie się od Pisu i będzie git. Trzeba mu dać szanse…

    • andrju zero lipy

      Nie dobrym, ale najlepszym.
      Nikt tak nie troszczył się o najlepsze służby specjalne w historii Polski, czyli WSI. No i grubo wspierał trzeci sektor, Fundację „Pro Civili” konkretnie.

      Nie zapominajmy też, że dawał zwykłym ludziom pracę. Na przykład taki przykład:

      <>

      Tak, Bronek był zdecydowanie najlepszym możliwym kandydatem na najważniejsze reprezentacyjne stanowisko w Polsce.

      • Sumliński-stary podpierdalacz tekstów. Atencyjna kurwa, nie raz chciał sobie podcinać żyły. Kwalifikuje się raczej do leczenie farmakologicznego, mówią to nawet jego znajomi. Wszędzie spisek, nawet w kanapce z rzodkiewką.
        Pis zrobił mu jedną z najlepszych kampanii reklamowych. Gniot i bełkot, te jego wypoiccny, przedstawiono jako zakazaną, drugoobiegową książkę i masturbowały się do niej dzieci, te rzeczywiste i te mentalne a Sumlinski pierwszy i ostatni raz w życiu zarobił duże pieniadze na swojej żenującej pisaninie.

        • andrju zero lipy

          Nawet gdyby wszystkie Twoje jakże elokwentne słowa na temat Sumlińskiego były trafne, nijak nie zmienia to podstawowej kwestii — dlaczego przedstawione treści nie zostały zbadane? Nie istniały WSI? Nie było Fundacji „Pro Civili”? Nie znikali ludzie, którzy stanowili zagrożenie? Nie było Borowiaka i notatki CBŚ (patrz niżej)?
          <>

          A może nigdy nie było żadnego ministra Komorowskiego i on też się komuś przyśnił?

          • Ze świrami i hejterami się nie dyskutuje tylko skrzywia się, cedzi szyderstwo i przechodzi mimo.
            Mam na myśli Sumlińskiego, nie ciebie.
            Ty tylko łykasz medialną propagandę, może nie jesteś debilem.
            Gdyby Bronek miał reagować na każde lżenie go, siedziałby 555 dni w sądach i nie mógłby nic innego robić tylko cały czas się procesować-więc jak każdy normalny człowiek ma w dupie świrów i hejtererów.
            Gówno mnie obchodzi to co przytaczałeś, ja mogę teraz sfabrykować 50 z dupy wziętych sytuacji kompromitujących Dudę-jeżelibym miał pieniądze na promocje, jutro mówiłaby o tym cała Polska.
            Na tej zasadzie to działa i nawet nie pierdol o jakimś Borowiaku bo nie jest to nawet śmieszne.
            Pozdrawiam.

          • andrju zero lipy

            Skoro byle — jak to mówisz — świr i hejter wystarczy, by „odpalić” Komorowskiego, to nie ma co się dziwić, że już nie jest prezydentem Polski. To nawet dobrze, że prezydentem Polski nie jest ktoś, kogo obalić może byle kto, nieprawdaż?

            Skoro Sumliński świruje i konfabuluje na potęgę, wystarczyłby jeden mały pozew dotyczący tylko jednego wątku, nieprawdaż? Przypomina mi się wjazd o 6 do ziomka od „antykomora”. Można? Można.

            Bo skoro to „świrowanie” i „hejterstwo”, to łatwo udowodnić, że nie było ani „Pro Civili”, ani Kopylowa, ani „odpalenia” Borowiaka, ani próby nielegalnego zdobycia aneksu do raportu o WSI, ani notek CBŚ w sprawie zaniechań w MON za Komorowskiego, ani kolesi strzelających do siebie w serce dwa razy, w tym raz z odległości paru metrów.

            A jeśli wolisz Komorowskiego od Dudy i sfabrykowanie „50 z dupy wziętych sytuacji kompromitujących Dudę” jest dla Ciebie takie proste, to wystarczy skontaktować się z PO — kasa z dotacji dla partii w Sejmie powinna wystarczyć na promocję Twoich in spe fabrykacji. Można też zrobić akcję crowdfundingową pomiędzy zwolennikami Komorowskiego lub hejterami Dudy. To aż tak proste.

            Do dzieła zatem. Hejtowanie w necie nie pomoże, a realne działania — kto wie.

            Pozdrawiam, no i zero lipy.

          • Tu niestety masz trochę racji…Bronek się nie bronił no i tak to się skończyło…
            Natomiast co do drugiej części nie masz racji.
            Hejtowanie w internecie AD 2015 jest w zupełności wystarczające.
            Internet zgnoił Bronka …i takie są efekty. No ale co? Demojracja. Nie będę się obrażał na społeczeństwo.
            Pozdrawiam.

  • Bardzo cieszę się, że zmienił się prezydent, ale że został nim akurat Duda – średnio mnie zadowala.

  • Michał Mikina

    Jeśli PiS nie będzie szalał w sprawach światopodlądowych, to porządzić może długo, przy założeniu, że albo będą rządzić sami albo z pomocą paru podkupionych posłów od Kukiza i PO. Rozpad PO jest raczej kwestią czasu, jej konserwatywne skrzydło już teraz pasuje tam jak pięść do nosa i biorąc pod uwagę prawdopodobny brak lewicy w sejmie, to ktoś będzie musiał zająć jej miejsce.
    Na pewno częściej będą pojawiały się „alarmujące artykułu w niemieckiej i francuskiej prasie” jednak cała Europa skręca w prawo więc zrobienie z Polski totalnego outsidera w UE już nie będzie takie łatwe jak w latach 2005-2007.

  • Agnieszka Purgiel

    Obudziłam się w Polsce, w której ludzie niechodzący na wybory najwiecej się udzielają w sprawach polityki. Z całym szacunkiem dla autora blogu, którego wpisy zawsze z chęcią czytam, ale widząc wstęp do artykułu, miałam ochotę natychmiastowo usunąć go z mojego FB…