Tylko naiwni wierzą w siłę młodości | JasonHunt

Tylko naiwni wierzą w siłę młodości

Jeszcze nie irytują, ale od początku rozbawiają mnie portalowe nagłówki promujące kandydatkę na szefa ZUS. W dosłownie każdym wymienia się wiek kobiety, pokazuje fotki z sesji zdjęciowej i rzuca populistyczne hasła w rodzaju „trzeba zrobić porządek”. Lud to kupuje i z wielkim zdziwieniem spostrzegłem, że nie tylko lud, ale też sporo znajomych, których uważałem za nieco rozsądniejszych.

Ten motyw jest znany od lat. Mityczna siła młodości. Rozgrywany jest przez niedoświadczonych polityków w trakcie każdych wyborów. Czas na nowych! Trzeba przegonić starych dziadów! Rozgrywany jest też po wszystkich przegranych eliminacjach w piłce nożnej. Trzeba postawić na młodych i ambitnych, a nie tych, co to już się dorobili i nie mają chęci gryzienia trawy!
Wszędzie stawia się na młodych, bo młodzi – nie wiedzieć czemu – są lepsi od starych. Przy czym młodość granic nie ma i jeśli ktoś po prostu dobrze wygląda to zawsze będzie etykietowany jako „młody”.

katarzyna kalata

Przeczytałem wszystkie rozmowy z potencjalną panią prezes i choć nie jestem jej przeciwny, to nie bardzo potrafię zrozumieć, jakie posiada atuty, bo dla mnie ktoś, kto rzuca hasła, że „trzeba współpracować z ludźmi a nie ich karać” i „trzeba coś_tam zrobić inaczej”, to żadne atuty, bo taką retoryką posługiwali się wszyscy populiści. Ona jest skuteczna, ale nie ma nic wspólnego z praktyką, toteż zachwycanie się tym, że ktoś jest „spoza układów” jest co najmniej nierozsądne. Bo jak jest spoza, to w układy wejdzie, a jak nie wejdzie, to się go usunie. To przecież takie oczywiste, bo od lat praktykowane w każdej instytucji.
Nie wiem, skąd w ludziach wiara, że w ZUS będzie lepiej tylko dlatego, że ktoś chce, aby było lepiej i skąd przekonanie, że dotychczasowi prezesi chcieli jak najgorzej.
„Młodość”, „świeżość” i rewolucyjne poglądy są w takim samym stopniu szansą jak i zagrożeniem, w żadnym zaś stopniu nie powinny być uznawane za atut. Podobnie jak cała autopromocja kandydatki w mediach. Czy to jeszcze spontaniczność czy już wyrachowanie? To pokaz pewności siebie czy desperacji?

To po prostu gra. Dla mediów klikalne nagłówki, dla niej pięć minut sławy, dla nas – kolejna nauczka, jak łatwo sterować emocjami odbiorców i z kogoś zupełnie nikogo uczynić kogoś, komu kibicujemy. Przecież te tytuły mogłyby wyglądać całkiem inaczej i tych samych zwolenników ustawić przeciwko niej. Daleko nie musimy szukać, przykład Magdaleny Ogórek, kompromitowanej przez wszystkie media, jest idealny. Gdyby tylko miała trochę więcej szczęścia i paru pismaków zechciało promować ją jako „powiew młodości”, to jej notowania byłyby znacznie wyższe.
Tylko naiwni wierzą w siłę młodości, bo ten motyw zazwyczaj się nie sprawdza. Ani w sporcie, ani w polityce. Główne skrzypce zawsze grają najlepsi, najsprytniejsi, czasami najmądrzejsi, a czasami najpodlejsi. Wygląd i metryka nie ma większego znaczenia, a przypuszczam, że znalazłbym więcej argumentów, że na stanowiskach dyrektorskich lepiej sprawdzają się stare dziadki niż młode wilki.
Inna sprawa, że dziś wystarczy umieć zaistnieć. Odbiorca i tak nie może myśleć inaczej niż mu się każe.

kalata

Wyniki sondy wśród czytelników gazeta.pl

 

 

  • Doświadczenia i znajomości nabywa się z czasem. Zwłaszcza w tak biurokratycznych strukturach.
    Mimo że pani na plakatach wygląda ładniej niż poprzednicy.

  • BaryPat

    Jeszcze się chyba taki nie urodził co, by nie chciał wejść w układy , a po za tym czemu się dziwić, każdy by wchodził, gdyby miał okazję, a ci którzy mówią, że nie, okłamuja albo sami siebie albo dla picu innych.

    • Wchodzie w układy jest dla słabych. Silni tworzą układy, w które chcą wejśc inni.

  • Odbiorca może mysleć inaczej. Ale musiałby myśleć. A w siłę starych wilków i starych wilczyc wierzę z każdym siwym włosem coraz mocniej :)

  • Dominika

    W przypadku tej Pani na jej plus na pewno przesądza to, że od 10 lat z ZUSem walczy. No i wiedza. Sorry, ale to wstyd, że ludzie kandydujący na jedno z lepszych stanowiski w RP odpadają na etapie testu merytorycznego.

  • Wszyscy próbują zrobić w tym kraju porządek. Czekam aż komuś się uda. :)
    A na poważnie to nie przekonuje mnie jej kandydatura. Wolałabym kogoś kto ma duże doświadczenie w zarządzaniu olbrzymimi spółkami i kto może pochwalić się konkretnymi sukcesami. To, że ktoś napisał pracę doktorską o ZUSie to dla mnie za mało. To tak, jakby dowództwo na wojnie przejął jakiś młody szeregowy, bo przeczytał setki publikacji na temat taktyki wojennej. Zresztą i tak wszystko rozegra się szybko. Z tego, co do mnie dotarło to ta pani jako jedyna przeszła do ustnego etapu rekrutacji, więc zobaczymy jak sobie poradzi.

    • Tym, którzy mają duże doświadczenie w zarządzaniu olbrzymimi spółkami i którzy mogą pochwalić się konkretnymi sukcesami nie opłaca się schylać po marne, ZUSowe grosze. To jest odwieczny problem państwowych molochów – jeśli możesz zarabiać X00k PLN w spółce prywatnej to 15-20k PLN w państwowym bagienku jest dość słabą alternatywą.

      • Jednocześnie ci, którzy w biznesie zarobili już kilka milionów, dawaliby nadzieję, że nie idą po stanowiska państwowe dla pieniędzy, a po to, by zrobić coś społecznie użytecznego.

    • No dobra, ale ta laska zdaje się napisała doktorat o nieprawidłowościach w ZUS-ie i przy okazji odnosi podobno sukcesy w zarządzaniu jakąś tam spółką. I to przy okazji Kominku nie jest tak, że młodość absolutnie eliminuje kogoś tylko dlatego, że jest młody. I prawda jest taka, że nikt z tu obecnych nie będzie wiedział jak ta pani się sprawdzi na stanowisku, dopóki tego nie zweryfikuje czas i zasiadanie na stanowisku właśnie.

      Zupełnie inna sprawa jest, że wybitni menagerowie nie schylą się po stanowisko, na którym można się tylko popaprać. Tym bardziej, że cóż taki prezes może zmienić… kluczowe zmiany w ZUS może dokonać tylko ustawodawca.

    • kuzu_kuzu

      Nie ma to znaczenia. Premier może ale nie musi brać jej kandydature pod uwagę i rozpisać nowy konkurs.

    • A. Deirdre

      Sratytaty jak z HR, nikt nie widzi potencjału człowieka, każdy chce doświadczenia – a to tylko może a nie musi przemawiać za dobrym wyborem. Zresztą, co mnie to wszystko obchodzi… ja mam coraz silniejsze zapędy anarchistyczne i jestem za zniesieniem państwa, a tym bardziej ZUSu.

  • Nie wiek jest jej atutem. Faktycznie media tym grają, ale też czytałem dużo wywiadów z jej udziałem i jak zmienimy nagłówki na 51-letnia Katarzyna Kalata… to też będę jej kibicował, bo jest powiewem świeżości, jest merytoryczna i jest apolityczna. I dużo ludzi jest tak sfrustrowanych działaniami ZUS, że to dla nich gigantyczne argumenty (mam własną działalność, spółkę z o.o. i 3 księgowe, wiem co mówię). Wolę ambitnego upartego, który będzie próbował ścierać się z urzędniczym betonem niż doświadczonego zarządzającego, który pójdzie na układy od razu. Dużo prawdy w tym co napisałeś, ale takie podejście doprowadza do sytuacji, że wszystkim jest wszystko obojętne. I wtedy na pewno nic się nie zmieni.

  • Kluczowe w tym wszystkim jest hasło „zamierzam zrobić porządek”. No bo przecież dla każdego Polaka ZUS to największy wróg zaraz bo Rządzie, Prezesach i Rosji. Nagle pojawia się młoda czarodziejka, która zły urok odczyni, a lud cieszy się i hołd swój składa, bo przecież jak czar zły już pryśnie i opadnie czarna mgła otaczająca siedzibę wroga, ciemiężony naród wolny będzie wreszcie od wszelkiego płacenia daniny…

    • układy układami, doświadczenie też swoją drogą, ale zapewne chodziło o to żeby jak zwykle czymś zamydlić oczy, żeby ludzie myśleli że jeśli tym złym ZUSem „zajmuje się” ktoś „wporzo” to już będzie pięknie i ślicznie i ZUS będzie dobry, dla ściemy pare zwolnień, jakaś mała aferka i wszyscy będą szczęśliwi, bezpieczni w swoich umysłach a przy okazji np. jakieś składki się podniesie w ramach naprawy systemu nie dając nic w zamian i rzuci jakąś nową aferę dla odwrócenia uwagi… ale chyba jednak nie zaryzykują ;)

      • co tu dużo mówić… czar prysnął, za mało many, nie to zaklęcie… ;)

        • aż prawie że dreszcz mnie przebiegł po plecach i na wszelki wypadek spojrzałam przez okno na sąsiednie bloki.. dopiero co przerwałam grę w League of Legends ;)

  • Zawsze gdy ktoś mówi, że coś TRZEBA, coś mi podpowiada, że on sobie rąk pracą nie ubrudzi.

  • Malwina Bakalarz

    Dokładnie te same wnioski nasuwają mi się w odniesieniu do Ogórek. Skrajne podejście mediów do dwóch identycznych tematów – Publika ślepa. Mnie już to nie irytuje… Mnie już to po prostu bawi.

  • Apia

    A powinna być Ogórek prezydentem. Przynamniej fajna dupa. Jeśli nie Komorowski bedzie wybrany to jakiś inny Kaczyński. ✌️

  • Wszystko ładnie, pięknie ale i tak swoich pieniędzy z ZUS-u nie dożyję. Nawet żadna laska o pięknej buzi tego nie zmieni, so… Niech media się cieszą, bo przynajmniej mają zajęcie, kiedy nudzi kampania wyborcza.

  • andrju zero lipy

    Jako jedyna zdała test kwalifikacyjny, więc w czym problem?

    Jeśli komuś nie pasi wiek kandydata, można było umieścić to w kryteriach konkursu. Przecież tzw. „dobro państwa”, „interes spoleczny” etc. mieszczą w sobie praktycznie wszystko.

    A że media coś mówią, a ludzie to łykają? Przecież tak jest rola tych pierwszych, by podawać na tacy tym drugim, co trzeba myśleć, co jest modne etc.

  • Sławomir Jastrzębski

    Wypier…..wszystkich starych dziadów od koryt i zlikwidować ZUS,bo blokuje gospodarkę.Ludzie młodzi do steru,kreatywni z wizją,a wszędzie leśne dziadki rządzą z układami ,w układach i działaniem rodem PRL,złóż pismo,procedura,a w tym czasie pomysły i energia wyparowują na zachód!

  • Michał Szymankiewicz

    Nie chcę mi się teraz sprawdzać… bo też nie będę marnował czasu żeby cokolwiek ci udowadniać. Powiem ci co wiem z własnego doświadczenia (jestem studentem wydziału, na którym dr Kalata jest adiunktem, czyt. UCZY studentów). Pani dr Kalata, otworzyła przewód doktorski pod opieką osoby, która współtworzyła system ubezpieczeniowy w Polsce (prof. Jędrasik Jankowska). Czy wiesz dlaczego dr Kalata jest potencjalnym kandydatem na stanowisko Prezesa ZUS?! Bo pozostali gamonie, którzy ubiegali się o to stanowisko, nie zdali wymaganego tokiem konkursu obowiązkowego egzaminu pisemnego z wiedzy o systemie ubezpieczeń społecznych. Jako jedyna osiągnęła satysfakcjonujący poziom (bodaj 70%). O pozostałe kompetencje Pani doktor bym się nie martwił. Zostaną sprawdzone w trakcie następnych etapów rekrutacji i rozmowy kwalifikacyjnej.

    • No dobrze, jak widzimy Pani Kalata kolejnego etapu nie przeszła. Oznacza to, że jej umiejętności i wiedza były niewystarczające? Jakoś nikt takiej myśli nawet nie dopuszcza.

  • Niezależnie kto będzie piastował stołek czy „młody” czy „stary” na koniec zawsze liczyć się będą efekty. Patrząc na szanowną instytucję ZUS nie spodziewam się, że będzie lepiej i nie ważne kto będzie nim zarządzał.

  • Prezesem i tak nie będzie, bo egzamin oblała ;)

  • Nie mieszkam w kraju wiec w tej kwestii nie mam zdania. Ale mysle ze w grze politycznej wszystko mozna przerobic na argument za a nawet przeciw. Hillary Clinton ma doswiadczenie w polityce to dobrze ale jest stara wyzeraczka i to zle. Po prostu polityka. Pozdrawiam serdecznie beata

  • Łukasz

    Jedyna kandydatka, która przystępując do konkursu zdała egzamin teoretyczny – to są realne kompetencje. Ciekawostka: W. Kosiniak-Kamysz, pod którego podlega ZUS obejmując stanowisko Ministra Pracy i Polityki Społecznej miał 30 lat i wykształcenie medyczne. Zapewne miał niesamowicie wielką wiedzę dot. prawa pracy i doświadczenie w zarządzaniu :)

  • Mam dziwne przeczucie, że to jakaś mała, jedna z wielu mistyfikacji. Absolutnie mnie ta babka nie przekonuje. Krowa, która dużo ryczy mało mleka daje.

  • Zgadzam się w pełni z Twoim zdaniem. W takich zawodach liczy się przede wszystkim doświadczenie. W końcu trzeba sobie dawać radę z bardzo różnymi problemami i ludźmi. Pozdrawiam serdecznie.

  • Coś się utrze i już tak zostanie. Młodzi lepsi od starych, GMO tak bardzo trujące i złe…

  • Kamil Świątek

    I już nie ma co dyskutować. Ponoć za dużo powiedziała w mediach i rozmowa kwalifikacyjna była „nieprzyjemna”. I teraz zostanie powołany „koleś” z jakiegoś „układu”.

    • Michał Szymankiewicz

      Rozumiem, że Pana komentarz to był żart, tak? Tych „kolesi” powołuje się w drodze konkursu. Zostanie rozpisany następny. Nie wiem jaki układ miałby fałszować efekt publicznie ogłoszonych wyników konkursu. Test pisemny ogarnęła tylko dr Kalata, bo pozostali fachowcy okazali się półgłówkami. Wszystko w temacie. Nie szukałbym tam ani brzozy, ani mgły, ani tupolewa.

  • Edit po przegranej: mamy słowo przeciwko słowu. Pani czuję się pokrzywdzona i zarzuca, że się z niej nabijano. Komisja mówi, że pani jest po prostu niekompetentna i się nie nadaje. Czy nagranie z rozmowy kwalifikacyjnej, które byłoby dostępne dla wszystkich zainteresowanych nie rozwiązałoby sprawy? W sumie to konkurs opłacany z publicznej kasy. Co stoi na przeszkodzie? Przecież prace komisji sejmowych są podawane do wiadomości publicznej.

  • Bo młodość = nadzieja na lepsze jutro. Przekonanie instynktowne, odpowiedzialne m.in. za to, że ludzie się cieszą, kiedy rodzą się dzieci.

  • Czy młoda, czy stara – nieważne. Liczą się kompetencje, a nic nie wskazuje na to, żeby ta dziewczyna miała rzetelną, kompleksową wiedzę na temat materii, z której przyjdzie się jej zmierzyć – w tym wszystkich niuansów, kruczków, historii choroby, genezy obecnych problemów itd. Na temat układów również, bo to wiedza przydatna jak każda inna.
    Oj, oj, a te dzisiejsze młode to niestety takie często wyszczekane-hej-do-przodu…

  • Fajny tekst, że posłużę się tym tanim jidiszizmem. Pani też niczego sobie. Brałbym. Pozdrawiam.

  • Sławna pani prezesem nie zostanie, w sumie mało istotne kto zajmie to zaszczytne stanowisko.
    Jedyną sensowną rzeczą jaką może zrobić nowy prezes to zamknąć tą chorą instytucję.

  • Aga

    Dla mnie to, że pani jest spoza układów działa de facto na jej niekorzyść. Nie może być dobrym prezesem i zarządzać tym bajzlem nie mając pojęcia o panujących tam powiązaniach. W efekcie ona by sobie brylowała na pierwszych stronach gazet, a ludzie będący w układach dalej robiliby swoje.

  • Oglądałam ją w Dzień Dobry TVN i szczerze nie zrobiła na mnie wrażenia. Zwyczajna, mało reprezentatywna osoba. Wprawdzie prowadzący trochę ją cisnęli, ale nie wiem, do mnie nie przemówiła. Jej argumenty był na zasadzie „Dlaczego chce Pani pracować w sklepie?” „Bo się ubieram w ubrania”.

  • Mnie nie martwiło to że była młoda i jej nie przyjęłi. Wiadomo, że jest gro zawodów: od lekarza, przez zielarza i profesora, po kadrę zarządzającą, gdzie akumulacja jest ważna. Natomiast bardziej się zastanawiałam co jest nie tak z tymi testami: dziewczyna jako jedyna zdaje test teoretyczny, a potem okazuje się, że jest „rażąco niekompetentna”. To po co w ogóle zawracać sobie głowę testem teoretycznym skoro jest ułożony tak, że zdaje tylko „rażąco niekompetentna” osoba? To mnie najbardziej uderzyło w tej sprawie.
    Inna sprawa, że kiedy przeczytałam wypowiedzi pomyślałam: „Co naprawdę może ta Pani zrobić, przecież nie zmieni legislacji”.

  • Agnieszka Kruk

    Ja chciałabym zwrócić na bardzo ważną rzecz, wymagania na to stanowisko. Wszyscy narzekają, że Pani Kalata ma za małe doświadczenie, ale większego ZUS nie żądał! Zgłosiła się bo mogła. Patrząc na wymagania, większość nas też mogłaby się zgłosić.

  • Nie wiem, co to za atut, że ktoś jest „młody”. Z tego młodego wieku jakby nic więcej nie wynika. Przecież młody na stanowisku też może być nieuczciwy, złodziej i dorobkiewicz, tak samo jak starzy wyjadacze. Wiek w tym przypadku o niczym nie świadczy.