Kim jestem? | JasonHunt

Kim jestem?

 To archiwalny opis. Trwają prace nad nową stroną i zakończą się 1 czerwca 2017 r.

jasonhunt kominek


Gwoli jasności – na nowym blogu nie mam już 300 tysięcy czytelników. Właściwie to nie wiem, ilu tu ich będzie. Pewnie i tak więcej niż potrzebuję. Oczywiście nie jestem już „kominkiem”, niemniej jeśli czytasz mnie od dawna i lubiłeś tamtą nazwę, to śmiało jej używaj. JasonHunt jest marką stworzoną na potrzeby rynku zagranicznego i nie mam potrzeby funkcjonowania w Polsce pod angielskim imieniem, tak więc nazywanie mnie „Tomkiem” jest również jak najbardziej wskazane. Problem się zacznie, jeśli będziesz przekręcał moją nazwę. Poza moim blogiem możesz se robić co chcesz, ale u mnie każdy taki wybryk będzie karany blokadą konta. Nie przepadam za zaściankowymi zachowaniami osób, które nie potrafią poprawnie wymówić ani mojego imienia ani nazwy mojej marki i jakkolwiek nie mogę im zabronić posiadania wiejskiego poczucia humoru, tak mam prawo otaczać się wyłącznie życzliwymi ludźmi.

Jeśli masz do mnie pytania, chcesz mi wysłać swoje fotki lub złożyć ofertę matrymonialną, śmiało pisz na adres:

jason

 

W mailu koniecznie podaj linka do swojego profilu na FB lub bloga. Nie odpowiadam anonimom, odsłonowym mediaworkerom (nie mylić z dziennikarzami)  i osobom poniżej 16 roku życia.
Im krótszy mail, tym szybsza odpowiedź. Im milszy nadawca, tym jeszcze szybsza. Im bardziej jesteś facetem, tym mniejsze masz szanse nawet na odpowiedź autoresponderem. Kocham kobiety, faceci mogliby dla mnie w ogóle nie istnieć.

 

Jeśli zaś masz pytania związane z kupnem książki, to ja się tym niestety nie zajmuję. Tą robotą parają się u mnie cudowne, wspaniałe, niepowtarzalne Iwonki, które rozwiążą wszystkie twoje problemy i czekają na ciebie pod adresem sklepu:  http://sklep.jasonhunt.pl

 

 

 

Wszystkie teksty na blogu, poza treściami komercyjnymi, są notatkami do moich książek, nie przedstawiają moich poglądów, a co za tym idzie należy traktować je jako fikcję literacką. W związku z tym puknij się w czoło zanim kiedykolwiek zadasz mi pytanie „dlaczego to napisałeś”, bo to tak jakbyś to pytanie chciał zadać pisarzom kryminałów albo scenarzystom bajek.