Nie musisz wiedzieć kim był Grotowski | JasonHunt

Nie musisz wiedzieć kim był Grotowski

Internety zawsze wiedzą więcej i zawsze są mądrzejsze. Dzisiejszego dnia dowiedzieliśmy się, że wszyscy wiedzą kim był Grotowski.

Paru zaplutych mediaworkerów zarobiło swoją nędzną wierszówkę naśmiewając się z Anny Wendzikowskiej, rzekomo skompromitowanej przez Sigourney Weaver, która to była wielce zdziwiona, że ktoś z Polski może nie znać Grotowskiego.

Najchętniej napisałbym, że nie miałem pojęcia, kim był, ale minąłbym sie z prawdą, bo dowiedziałem się tego jakieś dwa lata temu. Całkiem przypadkowo. Zresztą i tak zapomniałem o nim i na dobrą sprawę to nie pamiętam, czy on był wybitnym aktorem, reżyserem czy babcią klozetową. Średnio mnie to obchodzi, bo z całą pewnością koleś nie był z mojej bajki.

To żaden wstyd nie mieć pojęcia o Grotowskim. Przeciętny mediaworker nie ma zielonego pojęcia o dziennikarstwie, a tym bardziej o historii dziennikarstwa, a jednak pracuje w mediach. To nic, że na najniższym szczeblu. Jemu wiedza nie jest do niczego potrzebna, bo wartością tego co tworzy, są kliknięcia. Odwrotnie niż u blogerów. U nas walka o kliki nie ma racji bytu, bo nie zarabiamy na odsłonach. Możemy sobie pozwolić na więcej szczerości i komfort pisania zgodnie z prawdą, nie zaś pod gust plebsu. Tego plebsu, który wypluwa z siebie obraźliwe komentarze pod adresem dziennikarki.

Jest bardzo wielu artystów, których wypada znać. Od pisarzy po aktorów. Od malarzy po piosenkarzy. Naśmiewanie się, że ktoś nie zna Grotowskiego jest pokazem bezmyślności, bo każdego można zagiąć znajomością „znanych i szanowanych”. Pierwszego z brzegu mediaworkera zgasiłbym paroma pytanami o znajomość twórczości najsłynniejszych pisarzy. Takich, którzy na wpływ cywilizacji mieli nieporównywalnie większy wpływ niż zapomniany Grotowski. Nie jesteśmy w stanie skonsumować wiedzy o wszystkich ważnych personach. Nawet tych, którymi katują nas na co dzień media, a co dopiero tych, o których świat już dawno zapomniał.

Nie mam pretensji do plebsu, że popisuje się wiedzą, której tak naprawdę nie posiada. Nie mam pretensji do plebsu, któremu wydaje się, że dziennikarka zajmująca się filmem powinna mieć w jednym paluszku całą pieprzoną encyklopedię kinematografii. W takich sytuacjach najbardziej żal mi ludzi, którzy nie mają odwagi powiedzieć: nie wiem, kim był Grotowski. Ulegają terrorowi głupich, terrorowi tych, którzy też nie wiedzą, ale nie mają odwagi tego przyznać. Strach przed reakcją tłumu jest o wiele gorszy od niewiedzy, bo znacznie łatwiej jest nabyć wiedzę niż pozbyć się mentalności tchórza.

  • Rozumiem gdyby nie wiedziała kim jest Jason Hunt, a tak.. cóż..

  • mm

    Obstawiam, że w dniu dzisiejszym na naszej szrokości geograficznej google odnotowało wzmożone wyszukiwanie hasła ‚Grotowski’. Zapewne bez imienia.

  • Ola

    No cóż. Zgadzam się w całej rozciągłości. Przyznaję się również że nie wiedziałam do tej pory kto to jest Grotowski mimo że mam się za osobę wykształconą i „na poziomie”. Cóż. Będę musiała z tym żyć. :-) Ale najważniejsze że #pierwszaprzedmichno

    • andrju zero lipy

      Przecież Marcin widnieje jako pierwszy :)

      • Ola

        Phi.. nie było nikogo jak pisałam

        • andrju zero lipy

          Najwyraźniej Marcin ma jakieś niesamowite skille manipulacji czasem :)

  • Rafał Kowalik

    Nie wiedziałem kim był Grotowski zanim to było modne.

  • Szymek Woliński

    z jednej strony zgadzam się, że reakcja mediów jest.. no cóż… standardowa :) zgadzam się też z tym, że przeciętny Kowalski nie musi wiedzieć kim był Grotowski… jednak wykształcony aktor (nawet Prywatna Szkoła Aktorska Haliny i Jana Machulskich to w dalszym ciągu szkoła aktorska i zakładam, że zajęcia z historii teatru jakieś tam są) powinien przynajmniej kojarzyć nazwisko Grotowskiego… nie chodzi o szczegółową wiedzę.. ale aktor nie może być zaskoczony takim pytaniem… to zupełnie tak jakby zapytać dziennikarza/reportażysty o Ryszarda Kapuścińskiego… to powinna być wiedza w tym zawodzie elementarna

    • Gośka

      Dokładnie, ktoś kto aspiruje do bycia dziennikarzem w takiej dziedzinie powinien wiedzieć kim był Grotowski czy Kantor,ktos,kto nie ma do czynienia z kulturą, nie interesuje się nią,wiedzieć tego nie musi.
      To tak jak ktoś pracujący w kulturze Może nie wiediec czym jest B2B,a prawie każdy korpoludek będzie to wiedział na bank. Także jasonhunt tym razem zupełnie według mnie nie trafił z komentarzem

  • Ja nadal nie wiem kim jest Grotowski. Ba, nawet nie wpiszę go w Google żeby się dowiedzieć. Jak śmiem twierdzić to już dno dna.

  • Radoslaw Komuda

    Czekam na akcję „Je suis Grotowski”!

    Huxley miał rację, dzisiaj i w przyszłości nie trzeba będzie cenzurować mediów, bo rzeczy ważne będę w nich ginąc pod natłokiem tego typu bzdur, afer i dram.

    Niedługo będzie tak: „Premier przyznaje, ze Polska nie ma scenariusza na wypadek apokalipsy zombie! Kto za to odpowie?” oraz „Dymisja w Rządzie: w odpowiedzi na brak procedur w razie apokalipsy zombie szef MON podaje się do dymisji”. Dziś śmiejemy się z pomysłów rodem z ASZ Dziennika, ale za kilka lat to się będzie działo. :)

  • Karol

    Źle jest ustawiona ta dyskusja. Zła teza. Musisz wiedzieć kim jest Grotowski, jeśli jesteś wykształconym aktorem, teatrologiem, jeśli uważasz się za humanistę. Jeśli nie jesteś wykształconym aktorem, nie interesuje cię teatr, kultura, dziedzictwo kulturowe, sztuka, to wtedy nie musisz wiedzieć nic. Ani o Grotowskim ani o kraju, w którym żyjesz. Wtedy masz na wszystko wyjebane. Nie wiesz, co to tożsamość narodowa i dlaczego jest tak ważna w procesie kształtowania własnej osobowości. Tak jest bezpieczniej. Po co wiedzieć, skoro można nie wiedzieć i przyznawać się do tego otwarcie. Wtedy jesteś w porządku, a twoja niewiedza czyni cię kimś wyjątkowym. Bo brawura, otwartość, brak wstydu. Być może Grotowski nie jest z kilku bajek, ale na pewno nie jest zapomniany ani w Polsce, ani w świecie. Pani Weaver tego dowiodła. Czołem.

  • nie znam człowieka.

    • Kamil

      No właśnie ja też.

  • Agnès Więckowska

    Pominę już to, że dziennikarstwo w Polsce jest na żenującym poziomie. Pani Wendzikowska, znana z przewrażliwienia na swoim punkcie, podobno jest też aktorką z dyplomem jakiejś szkoły teatralnej. Z tego tytułu nic nie usprawiedliwia jej nie wiedzy.
    W Paryżu istnieje instytut Grotowskiego, teatr Grotowskiego, a na wydziale teatrologii na Sorbonie mówi się o nim przynajmniej 2 razy do roku. Francja ma znanych i wybitnych reżyserów na pęczki, a mimo to mówi się o Grotowskim i o innych wybitnych Polakach (Kantor, Warlikowski…).
    No ale w Polsce przyjęło się, że nieważne jest to, co mamy w głowie… Niestety…

  • „Kim jest ten facet w białej sukience obok Grotowskiego?”

  • Tacy jesteśmy silni i mądrzy, gdy siedzimy przed swoimi komputerami i smartfonami. Nikt nam nie podskoczy! Na każdego możemy napluć. Niech dziewczyna nie myśli, że jest taka fajna.

  • Nikt nie wie wszystkiego, dlatego z absolutnym spokojem po raz kolejny tłumaczę, czym się różni czołg od transportera opancerzonego albo wyrzutnia GRAD od wyrzutni HURAGAN. Grotowski to przy tym nic. Ale niestety nie mogę się wykazać odwagą i powiedzieć głośno, że nie wiem kim jest Grotowski,bo niestety wiem od liceum. Ale w ramach walki z tchórzostwem: jestem mediaworkerką i nie znam nazwisk wszystkich polskich ministrów.

    • Wystarczy, że znasz premiera – Donald Tusk.

      • Piotr

        Ale to na emigracji!

  • afera z Grotowskim to snobizm w najlepszym wydaniu :)

  • Michal Marcinik

    „Paru zaplutych mediaworkerów zarobiło swoją nędzną wierszówkę” chodzi o redakcję DD TVN, która jako pierwsza puściła ten news?

    • A naśmiewali się?

      • Michal Marcinik

        „Sigourney Weaver zawstydziła Annę Wendzikowską”. Nie wiem jak to interpretować. Je suis Wendzikowska.

  • Marta

    ja do tej pory nie wiedziałam kto to jest Wendzikowska,

  • Urban Kępa

    No nie każdy musi wiedzieć, kim był Grotowski. Ale nie mówi się tu o każdym ale o „dziennikarce” (słowo na wyrost trochę) filmowej i teatralnej. Przynajmniej aspirującej do bycia czymś więcej niż kolejnym ryjem TVN. Od takiej osoby oczekuje się „oblatania” w temacie. Wątpię, żeby Janicki czy Żaczek pozwolili sobie na taką ignorancję.

  • Chyba coś mnie ominęło, bo nawet nie wiem, że stał się sławny. Czy mam płakać?

  • Nic dodać, nic ująć. Kolejny zaściankowy temat dla nudnych ludzi.

  • Nie muszę też wiedzieć, kim był Kościuszko, Andrzej Seweryn, czy Joanna d’Arc. Po prostu nie porozmawiam ze światłymi ludźmi na prywatce, nie zostanę blogerem, nie wygram w teleturnieju, nie zaskoczę nikogo żadną ciekawostką, ale nadal mogę być bogatym i szczęśliwym człowiekiem :o

  • Wujek Google zaczął szukać hasła Grotowski :D

  • Ten obrazeczek pięknie komentuje całą sytuację

    • moodboard.es

      Doskonały

  • Damn… Nie wiem kim jest Wendzikowska a co dopiero Grotowski =/

  • Pozwolę sobie mieć zdanie odmienne.
    Ja nie wiem jak działają mitochondria – ale nie jestem biologiem
    Nie wiem co to jest język php – ale nie jestem projektantem stron www
    Nie mam pojęcia co sie stanie jak wleję olej o innej gęstości do auta którym jeżdżę – na szczęście nie jestem mechanikiem
    Dlatego w tym, , że nie wiem nie ma nic złego
    Natomiast chciałbym aby lekarz wiedział co to astma, żeby stolarz wiedział co to fornir i żeby zajmująca sie KINEM dziennikarka wiedziała kim jest Grotowski.
    To jest wiedza zawodowa dla tych ludzi, zgadzając sie na ich niekompetencje zgadzacie sie też na niekompetencje lekarza, kierowcy autobusu czy maszynisty w Pendolino, a ta niekompetencja może kosztować wiele ludzkich żywotów.
    Mówiąc wprost jak sie za coś bierzesz to bądź w tym dobry
    P.S w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku Teatr Laboratorium był zwyczajnym tematem rozmów na uczelnianych korytarzach i w akademikach, ale wtedy na Juwenalia nie zapraszano gwiazd Disco Polo tylko Kwartet Osjan

    • Ania

      Bingo! Pierwsza mądra wypowiedź na ten temat. Ja bym dorzuciła jeszcze kwestię tego, że ignorancja stała się modna. Przynajmniej taka jest moja obserwacja. Kiedyś, jak się czegoś nie wiedziało, to pierwszym impulsem było, że iść i sprawdzić. Teraz jest chyba w dobrym tonie ogłaszać, że się nie wie. Myślę, że należy rozdzielić dwie kwestie, bezsensowny hejt na tych, którzy nie wiedzą i równie bezsensowną postawę tych właśnie, którzy twierdzą „nie wiem i super”.
      Pozdrawiam

  • Monika Jot Samjesteśmisiek

    Że kto? Dodajcie lepiej 1/ 2 do 1/3 …

  • larapida

    ty nie musisz wiedzieć, ja nie muszę wiedzieć (chociaż czemu nie?) ale ona powinna, jeżeli chce się zajmować filmem. Dlatego wolę Torbicką, ona by wiedziała. Bo generalnie oglądanie dziennikarzy którzy coraz mniej wiedzą o co pytają robi się męczące.

  • Od razu przypomina mi się sytuacja z odpytywaniem blogerów modowych o nieistniejące marki. Myślę, że nie ma co wciskać kitu jeżeli brakuje wiedzy, z drugiej strony – nie ma się czym chwalić I drażnią mnie komentarze „Nie wiem kim jest Grotowski i jestem z tego dumny”.

    • Agnès Więckowska

      Mnie również drażnią.
      Bardziej drażni mnie to, że te osoby wiedzą zapewne kim jest Dżoana Krupa i dlaczego jest „sławna” poza granicami naszego kraju, ale jakby spytać te osoby o wskazanie kilku wybitnych Polaków znanych na świecie oprócz Jana Pawła II, Chopina czy ostatnio Pawlikowskiego, to byłoby cienko… Bo przecież Polacy to tylko Cebulaki i nic nie potrafią zrobić.

  • Marzena L. [ml76]

    Zawstydzenie niewiedzą. Coś pięknego, a rak rzadko widywanego. Pewnie, że nie sposób wiedzieć wszystkiego nawet z własnej branży, ale zawstydzenie jest piękną reakcją. Klasa sama w sobie.

  • Marek

    Sprawa jest w gruncie rzeczy prosta i zgadzam się w 100% z Irkiem. Jestem ratownikiem medycznym i gdyby w branżowym wywiadzie ze znanym specjalistą medycyny ratunkowej na pytanie ” Czy wie Pan w jakiej dawce atropina wywiera efekt chronotropowy dodatni” odpowiedział ” Prosze mi wybaczyć ale nigdy nie słyszałem o atropinie” – byłbym zawodowo skończony. Nie wierzę że Wędzikowska będąc prawdziwą pasjonatką filmu czy też teatru może nie posiadac tak elementarnej wiedzy. Tym bardziej nie mogę w to uwierzyć że kończyłem w 1997 roku liceum o profilu humanistycznym i przed maturą takie nazwiska jak Stanisławski. Brook, Grotowski,Staniewski z Gardzienicami, Szajna, śmigały jako hasła wywoławcze i kto z chłopaków ich nie znał – ciężko mu było w pewnym środowisku po prostu zadupczyć (brutalne i pretensjonalne ale prawdziwe) Problem polega na tym że część środowiska dziennikarskiego uwierzyła w swoją wstrząsającą zajebistość i niestety takie sytuacje sprowadzają ich na ziemię. Tragedii nie ma a pozytywny jest fakt że Ania wyrobi sobie w końcu kartę w bibliotece i zacznie rozkminiać na początku komedie Arystofanesa stopniowo przechodząc na wyższe levele ;-), w końcu dochodząć do Laboratorium Grotowskiego. Co do artykułu – fakt madiaworker nie musi wiedzieć kim był Grotowski i może mieć to w dupie ale po jakiego grzyba wspiera ignorancję specjalistki od kultury (podobno) w największej polskiej telewizji? Nie ogarniam, chociaż rozumiem intencję obrony Wędzikowskiej przed idiotami których jedyną przewagą nad Anią była natychniastowo dostepna wikipedia.

  • Anita

    Nie oszukujmy się, tutaj nie chodzi o to, że ona nie wiedziała kim był Grotowski tylko o to, że jest ładna, odniosła sukces, prowadzi piękne, luksusowe życie pełne przygód (poznaje gwiazdy) i O! Mamy na nią haka, coś jej się nie udało! Ja tam nie darzę jej wielką sympatią, ale kurcze, to jest takie typowe polskie podejście, niszczymy ludzi, bo mają lepiej niż my. Tylko czekamy aż coś im się nie uda, czekamy na okazję, żeby ich pogrążyć… Nienawidzę za to tego kraju. Własnie za taką polską zawiść. Dwa lata mieszkałam w USA i to były najlepsze lata mojego życia – dlatego, że nie miałam dookoła siebie tej całej zawiści i oczekiwania na porażkę. Może i usmiechy Amerykanów są sztuczne, ale codzienne sytuacje, gdy ludzie są mili, pytają ‚How is it going” z usmiechem, odpowiadam „Good thanks” i razem się usmiechamy – to daje pozytywną energię! A tutaj jeżeli już ktoś pyta, to oczekuje, że powiem „Słabo, pracy nie ma, pdoatki wysokie, itd.” i z tego się po cichu cieszy.
    a w USA… przyjechałam jako student z wymiany do rodziny goszczącej (ile rodzin w Polsce przyjęłoby do siebie na cały rok za darmo studenta z drugiego końca świata, żeby poszerzyć horyzonty?!) i pietwszego dnia dzwoni do dzrwi sąsiad „Hello, I live next to you, I will drive you to school every day” i tak mnie podwoził, zaraz przychodzi sąsiadka – „Hello, I love baseball, I bought tickets and I want to take you to a game this weekend” to jest po prostu inna kultura, kultura POZYTYWNEJ ENERGII. W Polsce zaś mamy kulturę „Nienawidzę innych ludzi, nienawidze mojego życia, ale im oni mają gorzej tym lepiej dla mnie”

  • Anita

    Ale swoją drogą – Grażyna Torbicka zapewne wie kim jest Grotowski, i zapewne lepiej spisywałaby się na takich wywiadach. Kilka klas wyżej.

  • rozczochrany

    Zasadniczo to nic nie musisz. Wiedza co to coś co nie jest konieczne do życia. Ale mówimy o dziennikarce, która jest na świeczniku, jest wysoko, a czym wyżej jesteś, tym bardziej musisz być przygotowana na ataki, to wyłącznie jej wina, że się nie przygotowała do zawodu. Tak się dziwnie składa, że w poprzednim wieku wyróżnia się 5 wybitnych reżyserów teatralnych, którzy mieli wpływ na tą dziedzinę sztuki, wśród nich jest właśnie Pan Grotowski, osoba na tyle znana za granicą, że ma do dzisiaj działający dom pracy aktorskiej we Włoszech, finansowany przez sponsorów, zainspirowanych jego pracą, to wszystko działa pomimo, że Pan Grotowski juz nie żyje. I oczywiście masz rację mówiąc, że nie każdy ma obowiązek go znać, ale do jasnej cholery ona ma styczność z ludźmi, wybitnymi ludźmi filmu i teatru, którzy dlaczegoś tam są, to są najczęściej ludzie pełni pasji, nieznajomość tematyki w własnym kraju, a jednoczesne wychodzenie do ludzi z zewnątrz to policzek nie tylko dla naszego kraju, ale także dla jej rozmówców.

  • Alicja

    Mnie najbardziej żal tych wszystkich osób, które wiedzę na temat Grotowskiego i innych istotnych postaciach polskiej i światowej kultury posiadły, ale nie mają takiej siły przebicia, by z tej swojej wiedzy czerpać takie korzyści, jak prezenterka TVN na swojej niewiedzy…

  • katol73

    Stary jestem. Sprawdziłem kim jest Anna Wendzikowska.

    > Jest bardzo wielu artystów, których wypada znać

    Aż tak wielu? Ilu stworzyło coś na poziomie prowokując reakcję episkopatu?
    Weaver nie pytała o szczegóły dzieł Grotowskiego tylko czy „dziennikarka” zna nazwisko.

    > … zapomniany Grotowski.
    pls

  • Marek Jankowski

    Ja pochodzę jeszcze z pokolenia, w którym przynależność do warstwy zwanej „inteligencją” sprawiała, że nie tylko wypadało znać takie nazwiska, jak Grotowski, czy Kantor, ale także chodzić do teatru, filharmonii, czytać książki i interesować się światem. Nie przynosiło to dochodów, ale dawało poczucie przynależności do elity intelektualnej. Obecnie liczy się dochodowa praca, a ignorancja jest wręcz powodem do dumy. Mam jednakowoż nadzieję, że to tylko przejściowa trend i moda na myślenie, a nie tylko kombinowanie, powróci…

  • toff

    Hej, ale plebs ma prawo nie wiedzieć. Ja mam prawo nie wiedzieć i Ty też. Ale jak ktoś się nazywa dziennikarzem ds. kinematografii itp., to powinien. To go/ją odróżnia wtedy od „mediaworkerow” i „plebsu”. Jakiś kurde poziom profesjonalizmu, please!

  • Mietek! … kto zna Mietka? Tnie znacie Mietka … o rety… ;-)

  • Wciąż nie wiem, kim jest Grotowski i nawet nie potrzebuję tego sprawdzać, bo ta informacja nie jest mi potrzebna. Masz rację, w każdej dziedzinie życia tak jest. Niektórym się wydaje, ze ten, kto dla nich jest osobą znaną, jest znany przez wszystkich i wszystko :)

  • Aleksandra J.

    Kto to był Grotowski??…

  • Qbenss

    A ja wiedziałem kim był Grotowski, ale tylko dlatego, że jestem z Opola, a Grotowski miał tam swój teatr. Gdybym był z Warszawy, pewnie bym nie wiedział.. No ale kim jest ta Wendzikowska nadal nie wiem.

  • Marcin

    Poziom zdebilizowania narodu jest tak wysoki, że nawet nie można spokojnie poszydzić z laski, która zajmując się „sztuką” nie zna nazwiska jednego z ważnych ludzi teatru, nazwiska, które powinni (przynajmniej) kojarzyć uczniowie liceów. Od razu na ulicach widać tłumy napisem „je suis nie-pamiętam-jak-się-ta-dziennikarka-nazywa”. Ale z kim obecnie chodzi rolnik, co szuka żony, wie każdy i to wiedza powszechna oraz konieczna.

  • Adrian

    Tyle, że ta dziennikarka uczęszczała do dwóch szkół aktorskich, a tam na pewno o Grotowskim była mowa. Z tego względu powinna wiedzieć, bo dla dziennikarki taka wiedza być może nie jest istotna, co innego dla kogoś kto przymierzał się do zawodu aktora.

  • Anna Grotowska

    :)

  • fotografiakulinarna

    Racja, nie wszyscy muszą wiedzieć kim był Grotowski, jednakże ktoś kto aspiruje do miana „dziennikarza od kultury” powienien być obeznany z pewnymi kanonami i podstawami wiedzy. To jest podstawa warsztatu. No cóż smutnym jest to, że wiedza o kulturze, jej historii pada na ryj w postępie constans. Jednak najsmutniejsze jest to, że znajdują się obrońcy tego zjawiska, ba nawet próbują ten fakt uczynić „trendi”. Całe te tłumaczenie indolencji tej „dziennikarki” jako żywo przypomina mi historię pewnego odszkodowania o które wystąpił elektryk „kopnięty” prądem do producenta drabiny aluminiowej, że ten nie umieścił informacji iż aluminium przewodzi prąd… Normalnie to takie „hamerykańskie” ;) . Pozostaje tylko pogratulować obniżania poziomu intelektualnego społeczeństwa ;) .

  • Patryk Klimczak

    Mnie tam bardziej razi jak ktoś na przewody mówi kable :-)

  • Gabriela

    Kto to ?!

  • JJ S

    Grotowski…Hmm…Grotowski, Grotowski…Czekajcie, no przeciez cos mi to mowi!
    Jejku, no!
    Aaaaaa, Grotowski!
    No przeciez!
    Olek Grotowski!
    Jasne!

  • papugazusa.wordpress.com

    wstyd sprawdzać w googlu… ale wydaje mi się, że to był chyba twórca teatru z niczego. coś tam było o aktorze oraz np. o niewidzialnym krześle czy szklance wody, którą aktor miał zobrazować… stworzyć coś z niczego … ale to obiło mi się o uszy , o zgrozo nie na historii teatru czy innych mądrych wykładach lecz w książce o Iraku.

    Co do pozostałej treści, wydaje mi się, że dziś jedną z większych bolączek ludzi, którzy ciężko pracują na autorytet jest obawa, że zostaną okrzyknięci niekompetentnymi. A w polskich realiach, gdzie szukających dziury w całym „ekspertów” jest pełno, jest to bardzo łatwe.

    Dobrze zwrócił Pan uwagę, że w takich sytuacjach trzeba być twardym, „Nie wiem kim był Grotowski, tak jak wielu anglistów nie zna wszystkich sztuk Szekspira „. Studia w dzisiejszych czasach nie przygotowują nas do większości zawodów, w których jesteśmy rzekomo kształceni. Wszystkiego uczymy się w praktyce, przez wiele lat, po studiach, które dają często jedynie mapę, lornetkę i książeczkę członkostwa w klubie magistrów.

  • Błażej Tokarski

    Trzeźwa diagnoza, prawda że raptem wszyscy udają, że wiedzieli. Jednak! Proszę wybaczyć, ale Grotowski nie jest zapomniany czy nieistotny. Poziom edukacji kulturalnej leży i kwiczy w tym kraju (a jeszcze uważa się, że Jan Paweł II naprawdę jest największą chlubą Polski i lepszych nie trzeba), natomiast Grotowski należy do największych reformatorów ŚWIATOWEGO teatru – to jest ten rząd wielkości co Wagner czy Stanisławski. A że Państwo nie robi z tym nic, a Instytut Grotowskiego nie potrafi (mimo szczerych starań, daremnych niestety) dotrzeć do społeczeństwa- to inna sprawa.
    Racja, statystyczny „nikt” nie czyta Miłosza, ale czy to o czymś w stosunku do samego Miłosza świadczy?
    A to chyba raczej dobrze, mimo wszystko (po namyśle), że naszych naprawdę wielkich (a mamy ich przynajmniej dwóch- Grotowskiego i Kantora) nie wniesiono na „narodowe” ołtarze. Nie ma nic gorszego dla artysty, niż jak się z niego zrobi ołtarzyk. Patrząc na to, jak temat Szekspir jest w Wielkiej Brytanii zabetonowany- może to i dobrze, może to i dobrze.