Nasze reality show - parę wniosków po See Bloggers 2015. | JasonHunt

Nasze reality show – parę wniosków po See Bloggers 2015.

Poza Blog Forum Gdańsk nie bywałem na konferencjach dla blogerów i nie wygłaszałem żadnych prelekcji. Dwie w ciągu ostatnich tygodni to wystarczająco dużo i w tym roku raczej już się nigdzie nie pojawię. Teraz muszę w pełni skupić się na premierze książki, a jesienią zacząć przygotowania do wydania drugiego tomu.

 

Byłem zaskoczony rozmachem wydarzenia. Nie wiem dlaczego, ale myślałem, że to będzie kameralna impreza w niezbyt szerokim gronie, tak więc nieźle się zdziwiłem, gdy dzień przed rozpoczęciem dowiedziałem się, że przyjdzie  blisko tysiąc osób. W tym ok. 50 prelegentów. Robiło to ogromne wrażenie, podobnie jak miejsce, w którym wszystko się odbywało. Lubię duże przestrzenie, a tu było tyle do zwiedzania, że większości miejsc i tak nawet nie zobaczyłem.

Miło było zobaczyć ciągle te same twarze, a jeszcze milej było poznać kilka nowych osób. Niestety nie mogłem wziąć udziału w afterze, ale nie bardzo żałuję, bo z tego co wiem, to za kołnierz nie wylewano, a ja raczej pijam tylko do lustra.
Miło było również posłuchać paru wykładów i nawet nie mogę powiedzieć, że były o tym, co zawsze i wygłaszane przez tych, co zawsze. Dość powiedzieć, że było to dopiero moje drugie wystąpienie od 2013 roku.

sentione See Bloggers

Dostałem od Jakuba podsumowanie zasięgów. 9 baniek w dwa dni to nawet moja Piesia na Insta nie robi.

Niesamowite wrażenie robiła także ilość sponsorów, co zresztą nie wszystkim się spodobało. Niektóre osoby oceniały jakość całej konferencji przez pryzmat nachalnych przedstawicieli, co jest dużą niesprawiedliwością wobec organizatorów. Być może firmy przeginały, ale chyba każdy potrafi mówić „nie”. Do mnie podeszła jedna tylko jedna osoba. Bardzo sympatyczna, choć od początku mnie do siebie zniechęciła miażdżącym uściskiem dłoni i to mi wystarczyło, aby zaprosić do kontynuowania rozmowy via mail. Faktem jest, że sponsorów należało poinformować o tym, że jesteśmy rozpieszczeni, ale musimy brać pod uwagę, że jednak takie imprezy nie są robione za darmo i jeśli jest rozmach, to muszą być na to środki. Poza tym bądźmy uczciwi – nie jest tak, że nie reklamujemy niczego za darmo, o czym możemy się przekonać, patrząc na nasze Facebooki i Instagramy. Nachalni sponsorzy to zaledwie ułamek z trzech wspaniałych dni, niedopracowany detal wśród setek perfekcyjnie przygotowanych elementów. Tym bardziej, że było co chwalić – wielka, wygodna, dobrze nagłośniona sala, ponoć świetny klimat na afterze i masa warsztatów, na których można było się wiele nauczyć. Klimatem przypomniał mi się pamiętny Blog Forum Gdańsk z 2012 roku (ten na stadionie).

Sumując – jeśli organizatorzy w przyszłości wyeliminują problemy ze sponsorami, to mają szansę zrobić imprezę, która rozwali system. Przy ich umiejętnościach organizacyjnych na pewno są w stanie tego dokonać i myślę, że im się to uda. Już teraz zrobili coś tak dużego, że konkurować mogą tylko z BFG, a myślę, że konkurować nawet nie muszą, bo te dwie wspaniałe imprezy mogą odbywać się niezależnie. Blogerom i tak do szczęścia potrzeba tylko hotelu, gratisów i darmowego WiFi.

 

 

Jutro na #seebloggers opowiem trochę o higienie.

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Jason Hunt (@ds.jasonhunt.pl)


Zaliczyłem wtopę, której na szczęście nikt nie zauważył. Nie wyjaśniłem sensu tego zdjęcia i pewnie wszyscy myśleli, że sobie dla jaj na początku dałem czyjeś nogi. No nic, wyjaśnię za rok.

 

J16A4657

Oczywiście nikt mi nie powiedział, że mi się nogawka coś tam zawinęła.

J16A4674

Szkoda, że nikt nie zajrzał za reklamę. Czekało tam 10 darmowych egzemplarzy książki… Wiecie, nie chciałem być zbyt nachalny i wciskać komuś na siłę :)

J16A4605 J16A4582 J16A4678 J16A4685 J16A3426 J16A3512 J16A3634

 

 

Blogosfera przyszłości to reality show

 

Taka myśl mnie naszła po See Bloggers – dawniej straszono nas, że w końcu doczekamy się orwellowskich czasów, gdzie wszyscy i wszędzie będą monitorowani. A tymczasem patrząc na nas, można pokusić się o stwierdzenie, że czasy, których się dotychczas baliśmy, sami zaczynamy tworzyć. Praktycznie całą konferencję można było podglądać na żywo na Periscope, Snapchat, Instagram. Przyznaję, że ja telefon ładowałem 3 razy dziennie, bo ciągle wrzucałem jakieś filmy. Wciągnęło mnie to i teraz napierdalam snapy jak głupi. Traktuję to jako nieśmiały wstęp do kręcenia czegoś poważniejszego (a raczej czegoś równie niepoważnego, ale na youtube).

Dziś już nawet relacji z takich imprez nie trzeba pisać, bo one są relacjonowane na bieżąco. Nawet zdjęcia, które widzicie poniżej, pewnie już gdzieś wam się przewinęły. I pomyśleć, że jeszcze miesiąc temu hejtowano mnie, gdy zapowiadałem, że jesteśmy u schyłku znaczenia platform blogowych i powinniśmy kreować markę głównie w socialu… A teraz, gdy Paweł Opydo mówił to samo (nie że wiedział ode mnie, on już wcześniej sam to rozumiał), to nie słyszałem głosów sprzeciwu. Także i po mojej prelekcji blogerzy byli optymistycznie nastawieni do przyszłości, bo jej nie trzeba się bać. To my ją tworzymy. Nowe technologie dają nam nowe, ogromne możliwości.


1517520_10153414139249566_5976603982944271912_n

Możecie wklejać w komentarzach swoje kody do snapów.  Tylko dajcie jednym zdaniem, dlaczego warto je obserwować.

Mojego nie warto. Cały czas przeklinam i pokazuję się nago.

 


 


 

Nasze reality show – parę wniosków po See Bloggers 2015.
Oceń ten post
  • A ja jeszcze raz dziękuję za rozmowę :)

  • Warto mnie obserwować bo ogłada mnie wiecej osob od Kominka 😂. A tak na serio ponieważ pokazuje jaki na prawde jestem, bez niepotrzebnej maski i photoshopa.
    Nick: sylwek150c

  • Kamil Świątek

    A mnie serio nie warto obserwować – jeszcze ;-)

  • Dominika Wajda

    A obiecałeś, że będziesz pisał we wtorek. Teraz nie zasnę.

  • Czeeeeeść Toooomek! :D

  • Bo okazjonalnie wrzucam cycki, znam Michno, a Kominek uwielbia mnie pasjami. Nauczyłem go wszystkiego co wiem o blogowaniu.

    • Nie widziałam cycków. To pomówienia.

      • Nie zauważyłabyś dobrych cycków nawet gdybyś się o nie potknęła, geju.

  • Bo jak dojdzie do mnie książka, będę ją czytać na snapie, ale to tylko w przerwach między ciągłym pokazywaniem tego samego kawałka jeziora.

    Gdybym jeszcze lubiła czytać na głos… eh.

  • A co do snapa, to naszego masz :) i mam nadzieję, że zaglądasz. Bo tam nic parentingowego nie ma! Creme de la creme :D

  • Tomek, nie zdążyłam podejść, bo musiałam już się zwijać, ale – zajebista prelekcja! Otwierająca głowę w pewien sposób, strasznie inspirująca. :) Fajny jesteś!

  • Ruben Rozpędowski

    rozpedowsky – snap. ile mniej więcej jeszcze książek czeka?

  • Pisałam niedawno na blogu hania.es, że nie ogarniam tego Snapa i nigdy się do niego nie przekonam. Jak zawsze się myliłam, bo wciągnęło mnie totalnie.

    Mam psa wiec wymiatam. Trzeba mnie obserwować bo razem (a czasami osobno) robimy różne rzeczy. Mamy parcie na dobre życie.

  • Gosia Zadrożna

    Ej, Tomek, a ile stron ma twoja książka? Bo cały czas waham się pomiędzy twardą a miękką okładką…

    • 300 tysięcy znaków, 330 stron. Nie wahaj się. Zdecydowanie wygodniej czyta się twardą.

      • Gosia Zadrożna

        Ok, to biorę twardą. Chociaż tak sobie teraz myślę, pewnie i tak przeczytam na jakimś kindlu albo ipadzie :P Ale przynajmniej na półce będzie ładnie wyglądać ;)

      • Zdecydowanie więcej się na niej zarabia…ten tego..

    • Twarde najlepsze! :)

      • That’s what she said!
        *musiałam*

        • Hania, ja lubię, jak Ty musisz! :D

  • żałuję, że nie doturlałam się na SB.
    Czy ktoś ma dostęp/link do tomkowej arcyprelekcji?

    • Zdaje się, że tylko Paweł na swoim iPhone, bo z Peri już zniknęła. :)

  • Oj, podciąłeś mi skrzydła :(.

  • Obojętnie mi o czym gadasz i co pokazujesz. Masz taki głos, że i tak będę słuchać !!!

  • Katie

    Nie ma cycek, nie ma dupy, nie ma słitbuziek. Nie ma nic, bo dalej tego nie ogarniam. Takze no… Pozostaje mi sie domyslac, jak fajnie tam macie ;)

  • A ja już zaliczyłam dwie nieprzespane noce, bo się ciągle zastanawiam nad tymi nogami. I tak mam cały rok nie spać?

  • daisyyy

    Czy po premierze będą jakieś spotkania autorskie z czytelnikami? Książka zamówiona, a ja uwielbiam książki podpisane przez autorów :-) Pozdrawiam

  • Od początku widziałam tą odwiniętą nogawkę, ale nie miałam śmiałości, żeby o niej powiedzieć. Był taki moment, kiedy myślałam że Fashionelka wejdzie na scenę i Ci ją poprawi, ale ona po prostu poszła przysiąść się do Nishki ;)
    Co do prelekcji, to była świetna!

  • Cześć Tomek :) Trafnie to podsumowałeś.

    PS Umiesz w prezentacje.

  • Ciągle te same twearze, ciągle ci sami ludzi.Od lat. I kończy się na tym, że czytam 4 blogi w tym swój, twój i chciałbym więcej ale naprawdę nie ma co.

  • No nie gadaj, że opuścisz BFG. To byłby symboliczny początek końca blogosfery.

  • Także ten, wbijajcie! Obiecuje dużo brzydkich słów i miłości.

  • lidubabe

    Krok po kroku, od projektu na YouTube o podróżującej mamie po Polsce, po program w Tv. Watch me!
    Snapchat: kidstravel

  • U mnie są słodycze, cycki, kobiety i alkohol. Czasami jakieś selfie i trochę kawy.

  • No nie gadaj, serio były tam książki? O jaaa, teraz będę sobie pluła w brodę, że tam nie zajrzałam. Nie to, żebym chciała gratis i tak już zamówiłam, ale chcę to już czytać. Tym bardziej, że narobiłeś mi jeszcze większego smaka rozmową.:)
    Myślałam o tej nodze z depilatorem już dzień przed prelekcją jak wstawiłeś to foto na IG. Jestem ciekawa o czym zapomniałeś w związku z tym powiedzieć.
    Pozdrawiam z Kołobrzegu.;)

  • A ja nie wiem co na snapa wrzucać…
    Jestem żałosna!
    Ale obserwuję Cię Kominek! Moim czujnym okiem i to prawda klniesz jak szewc!
    Nago zaś nie chodzisz – kłamco wstrętny!

  • Jak to do końca roku? Na BFG mam nadzieję, że będziesz :)

  • Bo się niezdrowo odżywiam ;)

  • Łyndołs nie ma Snapa, więc nie mam się co polecać, ale chciałam tylko napisać – jaki Ty masz ładny głos! Serio, mogłabym Cię słuchać i słuchać!

  • Aga

    nie zaglądałam za reklamę, bo książkę kupiłam ;)
    miło jest zobaczyć siebie u Ciebie na zdjęciu na blogu (hahaha) ;)

  • Kaśka

    Jest spora różnica pomiędzy BFG a See Bloggers. W Gdańsku robią event dla Blogerów, w Gdynii dla Sponsorów.

    Rozumiem, że prelegenci mieli co zjeść w ciągu dnia? Ja niestety nie. Nie miałam nawet za bardzo gdzie kupić coś do jedzenia, ale za to mogłam pomalować paznokcie, więc serio?

  • Lubię konkrety!

    Snap to fajna zabawa i wciąga na maxa, dopiero co to zrozumiałam. U mnie między innymi walczący se stanikami!

    PS żadnej golizny u Ciebie nie widziałam, tylko słyszałam sporo niecenzuralnych słów …

  • Pisałam niedawno na blogu hania . es, że nie ogarniam tego Snapa i nigdy się do niego nie przekonam. Jak zawsze się myliłam, bo wciągnęło mnie totalnie.

    Mam psa wiec wymiatam. Trzeba mnie obserwować bo razem (a czasami osobno) robimy różne rzeczy. Mamy parcie na dobre życie. Moja nazwa użytkownika: nataliakaszuba

    • Maciej Pełszyk

      Straszne wciąga co ? Taka sama sytuacja :)

      • Wciąga, a przecież to jest takie głupie! Wszystko przez to, że Snapchat bezwzględnie wykorzystuje ludzką cechę, jaką jest ciekawość. :)

  • Snapchat życia leśnego z dużą dawką śmiechu.

  • Zuzia Tomaszek

    Fakt, zasięgi były gigantyczne :) No i dzięki za podzielenie się screenem z SentiOne ;)

  • Koleżanka była i mówiła, że zrobiłeś dużo lepsze wrażenie na niej tam, niż na swoim blogu :-P.

  • Pokazuję, jak całymi dniami gram w gierki, oglądam seriale i piję piwko/kawę na mieście.

    Nie warto!!!1!

  • Na biurku Oli

    @nabiurkuoli bo dopiero zaczęłam i jeszcze nie ma kto oglądać moich snapów :-)

  • Bo moje snapy nie znikają po 24 godzinach.

  • Wow, nie spodziewałem się tutaj tak pozytywnej opinii. Ktoś Cię przekupił tymi podpaskami czy jak? ;). A jeśli chodzi o snapa to na moim dzieją się tak dziwne rzeczy, że sam Bilzerian by się zawstydził.

  • U mnie jak zwykle dużo filmików o liściach sałaty na obiad, różowych sukienkach oraz okazjonalnie boks.

  • no dobra…. teraz pytanie za milion. Jak ja mam zrobić taką „wizytówkę” snapa?

  • Staram się być śmieszna, choć nie gwarantuję, że mi się to udaje! (czyli jak zwykle)

  • Kurcze, moje darmowe wi-fi na Seeblogers nie działało ;)

  • Gabriela

    ile masz osob na snapie ?

  • Łe, myślałam, że pojedziesz trochę po bandzie a tu całkiem miłe słowa! :) Chyba ta pizza Ci smakowała, co ją jadłeś i ona jakiś las endorfin wywołała.

  • Twoja prezentacja na SB była najciekawsza ze wszystkich. Albo przynajmniej tych, które widziałem dzięki Periscope ;)

    A mój snap? Warto, bo to jedyny profil 100% no-makeup. No i zrobiłem sobie alternatywną grafikę.

  • Ja wiem jedno 2 dni to zdecydowanie za krótko, ale zobaczyć tyle znanych twarzy na żywo <3 bezcenne :) dziękuje

  • Może z tym depilatorem chodziło o to, że tak, jak kobiety boją się przejść ze zwykłej maszynki na depilator (bo boli), tak blogerzy boją się przejść ze starych narzędzi na nowe? Ale i tak na końcu kobiety są zadowolone z depilatorów, dają one lepszy efekt i jego lepszą trwałość (z czasem nawet już nie boli), co analogicznie oznaczałoby, że nowe narzędzia w blogosferze również dadzą lepsze efekty. Rozpracowałam?

  • Agnieszka Chomicz

    Po co ten snapchat w ogóle?

  • ewanka

    Czyżby Snap był sponsorem tego postu ? :-D

  • Obiektywny punkt widzenia – podobne miałam odczucia – pozdr.

  • wroniecka i cycki karmiące. Zapraszam inne mamy ;)

  • Qbexus

    Niestety cycków nie pokazuję ale za to nie posiadam też poczucia humoru :P W świecie pełnym klaunów ponoć to zaleta.