Muzułmanie, uchodźcy, zamachowcy. Jak urojony wróg wzbudził w Tobie prawdziwą wrogość | JasonHunt

Muzułmanie, uchodźcy, zamachowcy. Jak urojony wróg wzbudził w Tobie prawdziwą wrogość

Wystarczyły dwa lata, abyśmy stali się chujami.

Zawsze czuliśmy wyższość nad Arabami, ale nie było w nas wrogości. Już prędzej współczucie, że z natury są debilami, a my, Polacy, to taki naród pełen kultury. Wykształcony. Lataliśmy do nich, bo mają cieplej i wracaliśmy bogatsi o anegdoty, jacy to chujowi ludzie. Jak napiwków się domagają, jak tępi są, jacy nieuprzejmi i jak nasze kobiety zaczepiają. Teraz Arabowie to ci sami, którzy są uchodźcami, a każdy uchodźca jest dobry, dopóki przebywa z dala od naszego kraju.

 

Panie, bo te Araby…

Wracałem dziś taksówką do domu. Kierowca rzucił parę głodnych kawałków o „pieprzonych islamistach”. To nie był pierwszy raz. Odnoszę wrażenie, że taksówkarzom słownik ograniczył się tylko do kilku słów, zawierających takie hasła jak „pierdolić”, „araby”, „uber”, „gnoje”.
Kilka dni temu byłem u lekarza. Zagadaliśmy się, powiedziałem mu, że na wakacje się wybieram. „W Polskę czy gdzieś do tych brudasów?”. Parę dni temu jechałem pociągiem. Usiadłem w wagonie bezprzedziałowym. Przechodziło dwóch takich, co to na Arabów wyglądali. Przeszli do drugiego wagonu. Zanim wyszli, usłyszałem za sobą jak matka mówi ni to do siebie, ni do swojej córki „Jak ja ich nienawidzę. U siebie niech siedzą”.
Z kolegą się widziałem. Dobry rok się nie spotykaliśmy, to wybraliśmy się na obiad. Zapytałem czy ciągle lata do Anglii na zakupy. „Żeby mnie jakiś islamista zabił?”. Prowokacyjne zapytałem, czy ma coś przeciwko, aby Polska przyjmowała uchodźców. „Wypierdalać z nimi”, odpowiedział wcinając kotlecika schabowego.
I tak dalej.

Mógłbym wymieniać dłużej, bo motyw wrogości obserwuję od paru miesięcy. Wcześniej wydawało mi się, że to tylko tak w internecie. Plebs pluje jadem, bo plebs w swej naturze jest i pozostanie ograniczony intelektualnie. Myślałem, że ta wrogość do innych wyznań, do uchodźców/imigrantów jest domeną tych, którym

patriotyzm pomylił się z głupotą.

Teraz wiem, że się mylę. Rację miał Kaczyński robiąc z wrogości wobec uchodźców punkt główny programu partyjnego. Wcześniej był Smoleńsk. Wrogami wszyscy ci, którzy nie wierzyli w zamach, ale nawet zwolennicy spiskowych teorii o Tusku i Putinie zmądrzeli. Widzą, że doszukiwanie się zamachu w tak oczywistej katastrofie jest przejawem skrajnego debilizmu. Jeszcze wcześniej był „układ”. Kaczyńscy walczyli z układem przez dwa lata dopóki PO nie dobrała się do władzy. PiS zawsze miało wroga i zawsze go będzie mieć, tyle że teraz ten wspólny wróg daje im 40 procent poparcia. W dwa lata po wyborach. Praktycznie co druga osoba w tym kraju chce PiS. W porządku. Tylko tak sobie myślę – jak żałośnie wygląda teraz ta opozycja, która na marszach krzyczy, że władzę obali. Albo że Rząd działa wbrew obywatelom. Wbrew obywatelom to właśnie ta nędzna opozycja działa, bo jeśli nie potrafią przez 2 lata rozwalić władzy, która tak wiele razy się kompromitowała, to świadczy to tylko o ich kompletnej niezdatności do zastąpienia Kaczyńskiego.

Na to się jednak nie zapowiada, a będzie coraz gorzej. Polska jest jeszcze przed pierwszym zamachem. My nawet

pieprzonych uchodźców nie mamy.

Jeśli już teraz przejawiamy wobec nich taką wrogość, to co będzie, gdy w końcu jakaś ciężarówka rozjedzie paru Polaków?

Przykro to obserwować. Jak łatwo można Polakiem sterować, szerząc mity. Dziś każdy wie, że Muzułmanie gwałcą, zabijają, podkładają bomby. Ludzie są zbyt tępi aby zrozumieć, że wrogość wobec innych wyznań wynika wyłącznie ze strachu, a w przypadku uchodźców strach ten jest kompletnie nieuzasadniony. To strach facebookowo-youtubowy, bo wystarczy rzuć hasło broniące uchodźców, a zaraz ktoś Ci odpowie jakimś fake-newsem albo filmikiem pokazującym, że Araby to jednak chuje. Nie, to nie oni są chujami. Większość morderstw, gwałtów i wszelkich przestępstw w tym kraju dokonują Polacy. Ci sami, którzy coraz mniej chcą gościć u siebie innych, a ciągle tak bardzo marzą o emigracji na angielskiego zmywaki. Strach przesłania Polakom trzeźwe myślenie, ale też pokazuje, że bojowi potrafimy być tylko na dystans. Jeśli już teraz się boimy, to jak bardzo zaczniemy się bać, gdy Polska znajdzie się na celowniku?

Może nie musisz się bać?

Zamachów dokonują radykalni islamiści, ale nie uchodźcy. Uchodźcy chcą żyć. Nie zabijać. Terroryści mieszkają najczęściej w krajach, w których dokonują zamachów. Od pokoleń.
Może nie ma się czego bać? No pomyśl. W ubiegłym roku w zamachach w Europie zginęło 175 osób. To naprawdę dużo? To tyle co ginie w jednej katastrofie lotniczej. W tym czasie w wypadkach na drogach zginęło 27 tysięcy ludzi!

Co to jest jakieś 175 osób

na kontynencie liczącym 743 miliony ludzi?

Jeśli współczujesz 175 ofiarom, to może wypada współczuć tysiącom, którzy zatonęli na Morzu Śródziemnym uciekając z krajów ogarniętych konfliktami?
To jest ten rodzaj hipokryzji, którą łatwo dostrzec w Polakach. Uchodźców nie chcą, ale jak tylko media podsycą jakiś temacik z sierotami z Aleppo, których Polska przyjąć nie chciała, to okazują współczucie. Do nas nikt nie może przyjechać, ale Polacy na zarobek mogą jeździć. Arabów nie lubimy, ale to właśnie do nich najchętniej latamy wypocząć. Uważamy się za gościnnych ludzi. Do momentu aż ktoś zapuka do naszych drzwi.

Nie mam nic przeciwko tym, którzy zawsze krzyczeli (ubrani w maski), że Polska jest dla Polaków. Mają prawo. Oni się nie boją, walczą o idee, z którymi się nie zgadzam, ale je szanuję. Nie mam nic przeciwko tym, którzy mają osobiste powody, by nie lubić islamistów czy uchodźców. Tylko jak widzę kolejne osoby i coraz częściej są to ludzie wykształceni, szerzący wrogie nastawienie, to mam wrażenie, że jestem otaczany idiotami, którymi można dowolnie sterować. Idiotami indoktrynowanymi przez media, przez znajomych na Fejsie. Idiotami bojącymi się mieć inne zdanie niż większość, a teraz większość (potwierdzoną badaniami) stanowią ci, którzy nie chcą w naszym kraju Arabów/uchodźców. No więc ja chcę. Nie mam nic przeciwko arabskim sąsiadom, kierowcom, lekarzom i policjantom. Nie mam nic przeciwko temu, aby co druga osoba, którą mijałbym na ulicy, była innej rasy lub wyznania. Mnie po prostu nie jest łatwo wystraszyć. Nie zesrałem się ze strachu na widok zamachów w stolicach europejskich i nie zesram na widok zamachowców w Polsce. Bo jeśli zacznę się bać, to tak jakbym dał im za wygraną.

Nie bój się. Jeśli twoi znajomi są nietolerancyjni, to nie obawiaj się pokazywać, że jesteś innego zdania. Nie potrzebujesz takich znajomych, tak jak ja nie potrzebuję czytelników, którzy odejdą po przeczytaniu tego tekstu. Zawsze odchodzą, gdy piszę wbrew większości. Na ich miejsce przychodzą nowi. Ze znajomymi też tak jest.  Lepiej otaczać się ludźmi, którzy są dobrzy. Chuje niech wypierdalają do Chujlandii. Żaden uchodźca/imigrant/Arab/Muzułmanin cię nie zabije, nie okradnie, nie zgwałci, nie narzuci swojej religii i przekonań. Już prędzej spotka cię to z ręki Polaka.

SMS Newsletter Dodaj do kalendarza 2017-08-08 12:00:00 2017-08-08 13:00:00 Europe/Warsaw Jason Hunt - MasterClass Bloger & Biznes MasterClass: Bloger - 12 LEKCJI, KTÓRE NAUCZĄ CIĘ ZARABIANIA NA BLOGU http://jasonhunt.pl/masterclass-biznes Jason Hunt mail@jasonhunt.media

  • W końcu ktoś odważył się napisać coś, co sądzi wielu, ale boi się odezwać. Jak zwykle musiał to być Tomek, cholera :D

    • Nic dziwnego. Większość z nich to mentalni kastraci, którzy „swoje” poglądy mają dopiero wtedy, jak przeczytają post Tomka lub innego influencera. Może po tym wpisie Tomka się uaktywnią ;)

      • Trochę taką miałem nadzieję decydując się na publikację tego tekstu:)

        • You are a true devil!

          Właśnie wyobraziłem sobie, jak siedzisz przed monitorem z popcornem wygodnie w fotelu, popijając colę, i masz tu polew.

          Gdyby nasz świat wyglądał jak w „The Hunger Games”, byłbyś członkiem tej zamożnej strefy i właśnie podpuszczałbyś biedaków z dwóch dystryktów jakoś tak:
          „Mieszkańcy 1 dystryktu biedy są o 50% biedniejsi niż mieszkańcy 2 dystryktu biedy.”
          A oni, gdyby informacja do nich dotarła, zaczęłiby walczyć o to, kto ma rację – czy to prawda, czy nieprawda; kto ma lepiej, kto ma gorzej.

          Tomek, czy to ładnie tak pogrywać z ludźmi?

    • Aleksander M.

      A co on nowego napisał? Ten sam bełkot można przeczytać w Wyborczej, czy innym Newsweek’u niemal codziennie. Średnio rozgarnięty gimbus łatwo bali każdy akapit. Naiwny i bardzo głupi tekst.

  • Tomek, Twoja nietolerancja mnie przeraża.

    Dlaczego odmawiać ludziom prawa do posiadania głupich poglądów? Wolna wola umożliwia dokonywanie wyboru między dobrem a złem, ale też między tym, co mądre, a tym, co głupie.

    Głupi wybór to też wybór. Jeśli ktoś dokonał właśnie takiego, choćby i na podstawie urojeń, to dlaczego miałby nie mieć do tego prawa?

    Mózg takim ludziom wypierzemy?
    A może w ramach resocjalizacji zamkniemy w specjalnym obozie, by nabrali rozumu? :)

    Czym różnisz się od tych ludzi, poza tym, że Wasza nietolerancja to różne strony barykady?

    Demokracja nie pasuje?
    Bo ludzie w większości są idiotami?
    A kiedy nie byli? Tylko co z tego?!

  • Psia krew! Ostatnio wypuściłem publikację, która też wybiela Arabów (przypadkowy dobór słów) 😜 jak zawsze, Tomek, z polotem

  • Oj jak bardzo prawdziwe jest stwierdzenie, że wybitnie uważamy się za gościnnych, do momentu aż ktoś zapuka do drzwi.
    Fajnie, że taki tekst pojawił się u Ciebie. Na pewno bardzo potrzebny, tylko pytanie, czy w ogóle trafi do tych, do których powinien?

    Ps. Pozdrawiam z Niemiec, gdzie raptem 30min temu jakiś bliskowschodnio wyglądający koleś oddał mi 5euro, które mi wypadło.

  • FuzBal

    Jak to nie mamy uchodźców? A Gruzini? Ukraińcy? Łącznie będzie ich dobrze ponad milion jeśli wierzyć różnym internetowym źródłom i statystykom.

    Wiadomo, że Polacy śmiagją gdzie się da na zarobek… no właśnie oni tam jadą pracować, dostosowują sie do zastanej sytuacji, kultury itd. Wiadomo, że są wyjątki od tej reguły ale ”uchodźcy”, przed którymi trzęsie się portkami raczej nie są chętni do asymilacji.

    Nie wiem czy masz kogoś znajomego za granicą np na ziemiach najeźdźcy z zachodu. Ja mam tam 2 dobrych znajomych, w 2 różnych miastach. Opinie jednak mają identyczne. Kiedyś (przed ”inwazją uchodźców”) mogłeś zostawić portfel na stoliku przed restauracją i iść do WC, mogłeś zostawić torbę z zakupami w rowerowym koszyku przed sklepem. Teraz z tego co mówią strach zostawić sam przypięty łańcuchem rower. Miasta stały się brudne, wieczorami raczej mało ludzi się wychyla itd.

    Ja jestem przeciwny przyjmowaniu uchodźców arabów w takiej formie w jakiej jest to na zachodzie. 0 kontroli, nie wiadomo ilu totalnych radykałów przypada na jedną ”dostawe”. Teraz 175 osób, niedługo może zrobić sie z tego 1750 albo i gorzej.

    • Mieszkam w Londynie. W ciągu tygodnia dwa razy zajebali mi skuter z pod domu. Dwa razy biali Brytyjczycy.

      Polacy się asymilują? Znam dziesiątki takich, co po 5 latach nie widzieli London Eye, a po 10 nadal nie potrafią mówić po angielsku.

      Z kolei jeśli chodzi o obcokrajowców, to Polacy są jedną z największych grup w tutejszych więzieniach.

      „Przed inwazją uchodźców” – jak to malowniczo nazwałeś – to Polaków tu nawet nie było. Ludzie o korzeniach azjatyckich i afrykańskich byli tu dziesiątki lat przed nami – uzasadnienie znajdziesz w historii.

      Chcesz dyskutować o konkretach – odnoś się do konkretów.

      • Czekamy na konkrety, bo póki co samo pitu-pitu.

      • FuzBal

        Ja mieszkam w Polsce i też 2x ukradli mi kołpaki – białasy bo kto inny?

        Ja za to znam ludzi, którzy i na drugim końcu miasta nie byli. Mówienie, a co dopiero pisanie po polsku tez sprawia im trudności.

        Tzn jak duża jest ta grupa ”naszych” w brytyjskich więzieniach? Ormianie też stanowią jedną z większy grup w polskich więzieniach…

        Wiem co się mówiło o Polakach jadących do szkopów i była to w wielu przypadkach prawda. Nikt przecież tego nie podważa…

        Ale co z tego wszystkiego wynika? Nadal niewiele i konkretów w Twoim poście tyle co i w moim… i w całym tekście Tomka.

        • Brawo. W punkt.

        • No właśnie o to chodzi – co z tego wynika? Takie gadki szmatki, kiedy jedna strona mówi „Ciapaci kradną” a druga „W meczetach nie ma radykalizmu” prowadzą dokładnie do NICZEGO.

          A tekst Tomka, który komentujesz, właśnie o tym jest – że niewidzialny wróg świetnie się nadaje do podbijania słupków w sondażach.

          Jeśli chcesz naprawdę rozmawiać na temat uchodźców, terroryzmu i tak dalej, to musisz zacząć od politycznego i historycznego tła, a nie „bo mój kolega to”.

          • FuzBal

            Ale to nie jest niewidzialny wróg. W końcu to wszystko skądś się wzięło. Przecież ci ludzie zgineli, w zamachach, zabici przez islamistów…

            Konkretnie – widziałaś wysadzającego się czy wjeżdżającego ciężarówką chrześcijanina w innowierców bo tak ”każe mu religia”?

          • Jeden z zamachowców z London Bridge był moim sąsiadem z dzielnicy, drugi mieszkał w bloku, gdzie miałam siłownię. Ale co do tego, że kazała mu religia – jesteś pewien? Bo oni krzyczeli „za Syrię” – dlaczego?

            Co do chrześcijan – ostatni zamch w Londynie to był chrześcijanin wjeżdżający w muzułmanów. Kilka miesięcy temu biały chrześcijański nastolatek zostawił bombę w metrze w Londynie – na szczęście mu nie wyszło. Najdłuższa historia terroryzmu w UK to nie muzułmanie, tylko IRA. W USA wiele takich przestępstw to gówniarze z bronią w szkołach. W Syrii trwają walki finansowane pokątnie przez chrześcijańską Europę.

            Jeśli wierzysz, że tu gra toczy się o religię, to chyba nie doceniasz wartości pieniądza.

          • FuzBal

            Nie wiem czy atak odwetowy traktować tak samo jak zamach terrorystyczny?

          • A czy zamach terrorystyczny nie jest odwetowy…?

          • Alex _

            @Ilona – chillife Polacy Doskonale się asymilują, w przeciwieństwie do Muzułmańskiego ścierwa. IRA to nic w porównaniu do ISIS. A Polacy BYLI na wyspach, i to na długo przed ciapatym bydłem.

          • Twoja retoryka wyklucza prowadzenie dyskusji.

    • iffa4

      Wiesz, dawno dawno temu mieszkałam w Norwegii. To było jeszcze za czasów socjalizmu w Polsce.
      I nagle zrobił się przewrót, i nagle do Norwegii zaczęły napływać tłumy ludzi na saksy – czyli takie wakacyjne prace na czarno.
      I wtedy też duża część Norwegów zaczęła mówić ‚kiedyś zostawialiśmy drzwi otwarte, kluczyki w samochodzie, portfel na przednim siedzeniu. Ale to było przez inwazją Polaków na Norwegię’.
      Kibelki leśne, z których podłogi można było kiedyś jeść, stały się brudne i obsrane (bo przy nich koczowali Polacy), w Oslo wieczorami strach czasem było wyjść w niektórych miejscach z tego samego powodu.
      Ganz to samo, co teraz piszesz o imigrantach.
      Nic a nic nie jesteśmy lepsi, więc nie ustawiajmy się w takiej pozycji.

  • Bardzo dobry artykuł. Celnie wypunktowane przywary naszych krajan. Jak jednak zauważyłeś, raczej nie prędko można się spodziewać zmiany nastawiania. Niestety.
    Pozdrawiam

  • Wojtek Żuchowski

    W najbardziej zagrożonym terroryzmem Izraelu w ciągu tych 70 lat w zamachach zginęło niespełna 3,8 tysiąca ludzi, z czego znaczna część to wojskowi.

    W Polsce w podobnym okresie szóstkę w Dużym Lotku i Lotto trafiła podobna liczba osób.

    Musiałbym na głowę upaść, żeby tracić pieniądze na Lotto, tymczasem ludzie przed każdą większą kumulacją ustawiają się w kolejkach i nawet biedni emeryci wydają na raz ćwierć emerytury. Bo przecież ktoś jednak czasem trafia.

    Skoro pół społeczeństwa gra w Lotto i liczy na łut szczęścia, to nic dziwnego, że pół społeczeństwa boi się zamachów.

    Taki sam absurd, ale weź wytłumacz.

    W wieżach World Trade Center zginęło prawie trzy tysiące osób, ale szacuje się, że wzrost liczby śmiertelnych ofiar wypadków samochodowych, jaki nastąpił w Stanach Zjednoczonych w wyniku wzmożonego strachu przed lataniem, tylko w ciągu pierwszego roku wyniósł ponad półtora tysiąca osób.

    Wybrali bezpieczeństwo.

    • Tylko dlaczego? Warto poczytać, jaką politykę prowadzi Izrael względem sąsiadów. Nic dziwnego, że są efekty.

      • Wojtek Żuchowski

        Nie bardzo rozumiem, co masz na myśli, pisząc „tylko dlaczego” i „są efekty”. Dlaczego tylko tyle? Dlaczego aż tyle?

        Chociaż w gruncie rzeczy bez różnicy. W naszym kręgu kulturowym jest to najbardziej niebezpieczne państwo, a mimo to cywilowi trudniej w nim zginąć w zamachu, niż w Polsce trafić szóstkę w Lotto – tylko to chciałem powiedzieć.

        Nie zdziwiłbym się, gdyby najbardziej zamachów bali się właśnie regularni gracze Lotto. Ta sama logika.

        Inny przykład. Swego czasu NASA obliczyła prawdopodobieństwo, że stacja Skylab spadnie komuś na głowę, na 1 do 152, a prawdopodobieństwo, że będzie to konkretna osoba – na 1 do 600 miliardów. Tymczasem na Filipinach wybuchła taka panika, że prezydent musiał uspokajać tłumy w telewizji.

        • >>> „W naszym kręgu kulturowym jest to
          najbardziej niebezpieczne państwo, a mimo to cywilowi trudniej w nim
          zginąć w zamachu, niż w Polsce trafić szóstkę w Lotto – tylko to
          chciałem powiedzieć.”

          Pytanie, dlaczego tak trudno jest cywilowi zginąć tam w zamachu. Właśnie o to chodzi :)

          Jaką politykę prowadzi Izrael względem innych nacji. Polecam zbadać sprawę wraz wujkiem Googlem ;)

          • Wojtek Żuchowski

            „Pytanie, dlaczego tak trudno jest cywilowi zginąć tam w zamachu. Właśnie o to chodzi :)”.

            Ale przecież jest na odwrót: wyjąwszy różne Iraki i Kabule mało gdzie jest tak łatwo zginąć. To, że bez służb i murów byłoby znacznie łatwiej, to zupełnie inna kwestia. Mnie chodziło o to, że choćbyśmy przyjęli miliony uchodźców, przez następne pół wieku nawet byśmy się nie zbliżyli do statystyk Izraela i zagrożenie zamachem byłoby statystycznie kilkanaście, kilkadziesiąt razy mniejsze niż szansa na trafienie szóstki w Lotto.

            Tymczasem taki Józek jeden z drugim obstawia liczby, siada wieczorem przed TV, śledzi w napięciu losowanie i rzuca mięsem, że znów nie trafił. Albo trafia piątkę i jedną liczbę sąsiadującą z szóstą wylosowaną i potem do końca życia marudzi wszem wobec i każdemu z osobna, że było tak blisko.

            Dzisiaj przeczytane: w Polsce najbardziej zamachów boją się rolnicy, 60 procent. Tak to wygląda.

          • Inaczej.

            Czu Izrael byłby bezpieczniejszym miejscem, gdyby prowadził politykę otwartych ramion i rzyci, jak UE?

            Czy funkcjonuje we wrogim czy w przyjaznym otoczeniu?
            I co z tego wszystkiego wynika dla Europy.

            Po drugie.

            Podane statystyki nie mają sensu. Skąd w ogóle pogląd, że ludzie powinni podejmować racjonalne decyzje? Gdziekolwiek, nie tylko na zakupach.

            Czy wybory są racjonalną decyzją obywateli?
            A jednak na tym polega demokracja, prawda?

            Ludzie mają prawo bać się, choćby i miała to być irracjonalna fobia.

            Pytanie, czy ci ludzie powinni narzucać swoją wolę innym.

            Uważam, że nie. Każdy, kto chce przyjąć uchodźców pod swóch dach, na własny koszt, powinien mieć do tego prawo.

            Oczywiście za wyborem musiałyby podążać konsekwencje.

            Pytanie, czy ponoszenie odpowiedzialności za przyjęte osoby nie ograniczałoby woli tych osób. Relacja gospodarza z gościem to nie jest taka prasta sprawa, szczególnie gdy gospodarz ma sąsiadów.

            Może więc najpierw zapytajmy samych imigrantów o zdanie? Bo zaryzykowałbym hipotezę, że gdyby zesłano ich do Polski, a oni mogliby stąd czmychnąć, uczyniliby to (jak ostatnio na Litwie).

            Sprawa kolejna.

            Skąd pogląd, że niechęć do przyjmowania imigrantów wynika ze strachu przed tzw. „ubogacaniem kulturowym” i/lub zamachami?

            Trzeba być idiotą, by na kryzys imigrancki w UE patrzeć tylko przez pryzmat tej jednej kwestii.

            To geopolityka. Wszystko jest ze wszystkim związane i wszystko wiąże się ze wszystkim.

            Pierwsze z brzegu pytanie:
            Jak uległość wobec Niemiec (szerzej – UE) wpłynęłaby na przyszłe relacje, szczególnie że już nikt się nie kryje, że celem UE jest superpaństwo (z armią, centralnym skarbem i systemem podatkowym?

            To szachy wielowymiarowe i w czasie, i w przestrzeni. A miłosierdzie to tylko dorabianie ideologii.

            Jakoś nie słyszę, by miłosierni włodarze UE ganili ruskich czy Amerykanów za kontynuowanie wojny na Bliskim Wschodzie. Co z tego, że „tylko” proxy, skoro efekty tak silnie oddziałują na Europę?

            Trawestując klasyka:
            Timeo Germanos et dona ferentes.

            I jak w piosence, wolę poczekać, popatrzeć, zrozumieć więcej, a wtedy wreszcie włączyć się do akcji.

            A Niemcy niech robią swoje. Jestem ciekawe, dokąd to ich zaprowadzi w szerszej perspektywie ;)

    • haw

      i za glupie 3000 ludzi amerykance wparowali i rozwalili polowe bliskiego wschodu. rzeczywiscie ci generalowie to straszni idioci…

  • women’s diary by natalie

    Boski tekst! Boski, boski, boski i prawdziwy!!!!!! Mieszkam w DE gdzie czlowiek innej rasy i innego wyznania nie wzbudza tyle nienawiści co w polsce! Obserwuję to wszystko co się dzieje w tej Polandii i mam ochotę tu nigdy nie wracać 😝😝

    • Polandia trzyma za to kciuki ;)

    • Aleksander M.

      O Jezu, błagam nie wrcacaj! Idiotka o Tobie powiedzieć, to za mało…

      • women’s diary by natalie

        no do Ciebie na pewno nie 😂 Wykształcony Panie z dobrym wychowaniem 😝 Pan lepszego sortu się odezwał?? 🤣 niech tak zostanie jak piszesz. Piona 🙋

    • Marek

      Mam nadzieje, ze zazna Pani wiec tak upragnionego ubogacenia kulturowego z ich strony! Nie jedna i nie dwie Niemki juz go zaznaly i niestety nie byly zbyt zadowolone… ah, co za niewdziecznice!

  • Karolina

    Dzięki, mi zawsze po prostu przykro, że tacy jesteśmy.

  • Tak sporo racji jest w twych słowach . Taa.
    Ale i swoją prawdę mają ci któży boją się nagonki medialnej na ciapków która też z powietrza się nie wzieła. Każdy ma swoją racje jedna bardziej mojsza od drugiej.
    Twoja retoryka jest mi bliska bo sam ją stosowałem. Po czym zaczołem zgłębiać temat fundamentalistów islamskich od wojny 6 dniowej , afganistan(ten z ruskimi) WTC i historie bliskiego wschodu. Polecam zgłębić temat i wyciągnąć wnioski. Zawsze zalecam poszerznie wiedzy, i bardziej holistyczną ocenę, ja zmieniłem swoje zdanie, może nazwicie to teorią spiskową, choć dla mnie wnioski są oczywiste. Ślepa nie,awiść nie jest rozwiązaniem , niemniej niedostrzeganie zagrożenia i/lub jego bagatelizowanie to po prostu głupota. Nie chodzi mi tu o jakiś biednych uchodźców tylko całą mentalność i różnice kulturowe na które zupełnie nie jesteśmy gotowi, nie jako polska tylko jako kultura europejska. Która jest w odwrocie i daje plecy. Muzłumanie jako religia jest zagrożeniem i to takim którego tak naprawde dużo ludzi nie pojmuje i niedocenia i jako ojciec 2 dzieciaków boję się o ich przyszłość.
    Żaden z księży katolickich nigdy nie nawoływał do morderstw , a do tłumaczeń islamskich kapłanów można dotrzeć nie tak trudno, amerykanie mieli ciekawy ich zbiór już przed WTC oraz informacje że orgsnizacje humanitarne kwestuja w stanach a pieniądze idą na organizacje terrorystyczne i nic nie zrobili. A WTC zostało zfinansowane za ich pieniądze.

  • Alice

    Hey, no ja ostatnio miałam okazję być na konferencji w Warszawie…spacerowałam z hindusem i włoszką…takiej pogardy w oczach jaką mnie obrzucali przechodnie do końca życia nie zapomnę!. K*** weźcie się opamiętajcie!!!.

  • A ja się zgadzam, dodatkowo dodaję, że oni nie znaleźli się w swojej sytuacji z własnego wyboru, dlatego argumenty, że to nie my odpowiadamy za wojnę w ich kraju jest za przeproszeniem choja warty…kolejny zresztą 🤔

    • Aleksander M.

      Głupia babo, 90% ludzi, którzy przybywa do Europy z Afryki na pontonach nie widziało wojny na oczy. To są zdrowe chłopy, ze sporą gotówką w kieszeni, którzy jadą po zasiłki do NIemiec i UK. Poczytaj trochę o sprawie, a później pisz głupoty.

      • Prawie jakbyś opisywał Polaków emigrujących na Zachód. Tylko my tego nie musimy na pontonach robić.

        • Michał Mikina

          Oni też nie. Lufthansa może wyczarterować dla nich samolot.

          • Łukasz Jakubowicz

            Ja sobie emigrowałem na Zachód 2 razy. Ręki po jakikolwiek socjal nie wyciągnąłem, jedynie praca, praca, praca. To chyba jest OK, czy nie?:)

          • Michał Mikina

            To jest normalne, tak samo jak normalne jest gdy do Polski przjeżdżają tysiące Ukraińców by uczciwie pracować. Ciekawe zresztą swoją drogą, że na Ukraińców nikt nie mówi „uchodźcy” mimo tego, że na Ukrainie trwa konflikt zbrojny.

          • Robert Walczak

            Dodaj, że bardzo dziwny konflikt. Próbowałem o tym ostatnio pogadać z Ukraińcem który mnie wiózł jako Uber. On sam nie do końca wiedział o co tam chodzi, a sam jest spod Kijowa. Tyle się dowiedziałem, że media na Ukrainie nie są jasne w tych sprawach, a z Krymem raczej się już pożegnali…

          • Nie. To nie jest obiektywnie OK. To jest tylko Twój wybór, Twój prywatny system wartości. Skoro istnieje socjal, to ludzie mogą się o niego ubiegać. Dlatego, że mają takie prawo.

          • Łukasz Jakubowicz

            Czyli zrzucać się (bo pieniądze nie rosną na drzewach) na przybyszy zza morza? Nie, dziękuję.

          • Łukasz Jakubowicz

            Czyli finansować przybyszy z Afryki własną cięzką pracą? No way :)

        • Marek

          oni nie musza. Chca. Wlasciwie to mistrzowsko zorganizowana akcja… Pseudo organizacje humanitarne ‚ratuja’ ich juz u wybrzezy Libii…

          Roznice sa ‚delikatne’ – my robimy to legalnie, a oni po prostu najezdzaja Europe.
          My jedziemy pracowac, oni jada po zasilki.
          Faktycznie, to samo.

        • Paweł Dąbrowski

          Naprawdę nie widzisz różnicy między Polakami w UE a muzułmanami?

  • Agnès Więckowska

    W punkt, jak zwykle!
    Najbardziej przeraża mnie to, że ta nienawiść dalej rośnie w siłę, a ludzie dają sobą manipulować nie poświęcając ani sekundy refleksji na to, by sprawdzić czy dana informacja/filmik/cokolwiek na Facebooku czy YouTube’ie jest rzetelna i czy faktycznie jakieś zdarzenie miało miejsce. Przykre to… „Niezależne” media krzyczą o tym, by samodzielnie myśleć powielając zmanipulowane i często nieprawdziwe informacje, które czytelnicy łykają jak młode pelikany.
    Najciekawsze jest to, że taką skalę strachu można zauważyć chyba tylko w Polsce. Mieszkam we Francji, podróżuję po Europie, i nigdzie nie spotkałam się z taką postawą.

    • Michał Mikina

      Kiedy byłem w Belgii i rozmawiałem z właścicielami mieszkania w dzielnicy Skarbek, to mieli podobne przekonania do naszych narodowców. Tylko, że tam nie mogą o tym mówić głośno. Z Polakiem mogli sobie pogadać od serca.

      • Łukasz Wysocki

        Potwierdzam. Bywam dość często w Brukselii i niestety ludzie otwarcie przyznają, że u nich są komórki terrorystyczne i jak to podkreślają… mają to gdzieś dopóki im konkretnie nie przeszkadzają w pracy (może to ta właśnie cenzura). Proszę mi wybaczyć, ale to chore podejście. To samo się tyczy dzielnic na których strach wchodzić w Brukseli. Kiedyś w Warszawie była Stara Praga, która się teraz cywilizuje. Tam dla odmiany na ulicach/lotniskach… wojsko. Tworzenie klimatu do radykalizacji jest zasługą przyjmowania wszystkich jak leci i przyznawanie im socjalu. Akurat się tak składa, że imigranci pochodzą z krajów arabskich i myślę, że akurat tak się historia ułożyła. Pomijając fakt, że właśnie Arabowie przez wiele stuleci napadali na Europę (więc nie wiem skąd komentarz autora, że czujemy się od nich lepsi.. skoro oni dokładnie to samo czują). Owszem chrześcijanie też mają historię nadużywania religii i chociażby z tego powodu powinniśmy zdawać sobie sprawę do czego doprowadza radykalizacja. Dlatego też nie uważam, że w krajach zachodnich nie ma problemu jak próbuje autor pisać. Pozdrawiam.

        • Agnès Więckowska

          We Francji, wojsko chodzi po ulicach od 1996 roku. Nie jest to żadną nowością. Warto zauważyć, że spora część krajów Europy Zachodniej już wcześniej została skonfrontowana z zamachami. Mieszkańcy mówią, że wiedzą o istnieniu komórek terrorystycznych, bo mogą one być wszędzie i dlatego, że już wcześniej mieli do czynienia z zamachami. Francuzi, Brytyjczycy oraz Hiszpanie również.
          Co do radykalizacji, to proces jest dużo bardziej skomplikowany niż się wydaje i wpływa na niego wiele czynników. Na pewno nie jest on zasługą „przyjmowania wszystkich jak leci”, ponieważ radykalizacja dotyczy przede wszystkim drugiego i trzeciego pokolenia imigrantów, czyli dzieci lub wnuków pierwszego pokolenia, którzy urodzili się już w danym kraju i mają obywatelstwo danego kraju. W tych młodych następuje rozdarcie między kulturą kraju, w którym mieszkają, a kulturą przodków, której nie znają. Do tego dochodzi poczucie odrzucenia przez środowisko, bieda, być może jakieś zatargi z prawem i w ten sposób młody człowiek, szukając swojego „ja”, zwraca się w stronę kultury przodków. Poznając jakąś względnie nową kulturę czy religię każdy ma tendencję do bardzo radykalnej postawy względem tej kultury/religii. Ten proces został bardzo dokładnie opisany w książce „Radicalisation” Farhada Khosrokhavara i jest w pewien sposób uniwersalny – do tej pory każdy ze znanych zamachowców prezentował ten schemat radykalizacji.

          • Dwie uwagi merytoryczne:

            1. Koran: „Uprzedzając pytania: nie, Koran nie nawołuje do zabijania niewiernych ani do bicia żony – polecam przeczytanie tej Księgi w całości albo skonsultowanie się z islamologiem, np. w Centrum Kultury Muzułmańskiej w Warszawie. ” Polecam sprawdzić w koranie wersety 2:191, 4:56, 5:33, 8:12, 8:39, 8:59, 8:65, 9:5, 9:14, 9:29, 9:123, 47:4 oraz 4:34 (ostatni odnośnie kobiet). I to, że CKM ma interpretację pokojową, nie znaczy, że każdy muzułmanin tak to interpretuje.

            2. „Zgadzam się, że pontonowe przeprawy przez Morze Śródziemne są nieludzkie i że lepiej pomóc na miejscu niż narażać tych ludzi na niebezpieczeństwo. Jestem jednak w stanie zrozumieć ich desperację. Sama nie potrafię przewidzieć jak zachowałabym się w takiej sytuacji i gdzie nogi by mnie poniosły, ponieważ nigdy nie doświadczyłam wojny. ” Większość na tych pontonach nie ucieka przed wojną.

          • Agnès Więckowska

            Dwie uwagi merytoryczne:
            1. Koran, jak każda inna święta księga, jest nieaktualna historycznie, a co za tym idzie, nie można jej interpretować dosłownie, ponieważ odnosi do czasów, w których została spisana. Do tego, Koran jest napisany bardzo literackim językiem, a co za tym idzie, spora część tłumaczeń jest zwyczajnie niepoprawna. Dlatego też po przeczytaniu Koranu w języku francuskim, konsultowałam się ze znajomym muzułmaninem oraz z islamologiem w Institut du Monde Arabe w Paryżu. Podobne centra kultury zaopatrzone w biblioteki można znaleźć w większych polskich miastach. Pogłębianie wiedzy nie boli. ;)
            Wersety, do których się odnosisz są wyrwane z kontekstu i zmieniają swój sens, kiedy dołączymy do nich wersety poprzedzające je i te następujące po nich. I tak z zabijania niewiernych robi się zabijanie niewiernych w obronie własnej. Podobnie jest ze słynnym wersetem 4:34, który również jest wyrwany z kontekstu i w którym nie chodzi o fizyczne znęcanie się nad kobietą. Niestety Kominek nie zezwala na wstawianie linków do źródeł, więc mogę jedynie polecić Ci zapoznanie się ze stroną Sajidine, która wyjaśnia w sposób bardzo merytoryczny wszystkie drażliwe treści zawarte w Koranie. Strona jest po francusku, jednak jeśli nie władasz językiem Moliera, to Google Chrome ma opcję tłumaczenia strony.
            2. Nie napisałam, że wszyscy ludzie na pontonach uciekają przed wojną, ale nie powiedziałabym też, że większość z nich przed nią nie ucieka. Wojna nie toczy się tylko w Syrii… Jakieś statystyki na potwierdzenie Twojej tezy?

          • Muzułmanie podkreślają ponadczasowość koranu raczej. I to co piszesz, to jedna z interpretacji. Ja akurat czytałam ze znajomym, który jest rodzimym użytkownikiem arabskiego i zna również klasyczną jego odmianę.

          • Agnès Więckowska

            Tak samo jak chrześcijanie podkreślają ponadczasowość Biblii, a mimo to nie bierze się jej dosłownie. Owszem, jest to jedna z interpretacji, ponieważ języka literackiego nie da się zrozumieć dosłownie, a do tego każde tłumaczenie jest interpretacją. Trzeba czytać miedzy wierszami. Innymi słowy – to, że w tekście jest napisane „uderz”, nie oznacza, że chodzi o gest, który narusza nietykalność cielesną jakiejś osoby. Co do zabijania niewiernych, to kontekst jest czymś innym niż interpretacją. Jeśli z całego fragmentu mówiącego o obronie własnej wyciąga się jedynie zdanie o zabijaniu i przedstawia się je jako prawdę objawioną, to jest to manipulacja.

          • ISIS nie wzięło się znikąd.

          • Agnès Więckowska

            No to może warto zainteresować się skąd się wzięło ISIS. Podpowiem: z religią ma to bardzo mało wspólnego.

          • Może przyczyny powstania nie są powiązane z religią, ale nie zaprzeczysz, że jednak działania ISIS na interpretacji owej religii bazują.

          • Agnès Więckowska

            ISIS wyciera sobie mordę religią. To już nie jest interpretacja, a manipulacja, która nie różni się zbyt wiele od katolickiego fundamentalizmu. Każdy zdrowomyślący muzułmanin powie Ci, że to, co sobą reprezentuje ISIS z prawdziwym Islamem nie ma nic wspólnego. Ta organizacja terrorystyczna bardzo chce, żebyśmy znienawidzili zdemonizowany przez nich Islam.

          • „To już nie jest interpretacja, a manipulacja, która nie różni się zbyt wiele od katolickiego fundamentalizmu.” oj, jednak trochę się różni

          • Agnès Więckowska

            Nie byłabym tego taka pewna… Żadna religia w swojej ekstremalnej formie nie przynosi nic dobrego.

          • Jeśli uważasz, że można porównywać moherowe babcie i ISIS, to już tylko Twoje zdanie. Ja jestem innego. Ale zgodzę, że się żadne ekstrema nie są dobre.

          • Agnès Więckowska

            Nie ograniczam katolickiego fundamentalizmu jedynie do moherowych babć. Postawa wobec kobiet i ich praw, innych religii, model rodziny, pozycja religii w państwie oraz jeszcze kilka innych rzeczy ma sporo wspólnego z ideologią ISIS. Jeśli w parze z katolickim fundamentalizmem idzie „patriotyzm”, to niewielkie różnice kompletnie zanikają.

          • Jakiś żart chyba. EOT, bo już mi się nie chce wyjaśniać nawet.

          • Agnès Więckowska

            Poczytaj może na ten temat skoro brakuje Ci argumentów… xD

          • Alex _

            @Agnès Więckowska Nie, kretynko. Nie porównuj nawet Chrześcijaństwa do pod-ludzi z Islamu, dobrze? Islamisci mordują białych, i gwałcą kobiety. Jesteś lewacką ścierą, i nie promuj tutaj multi kulti.

          • Agnès Więckowska

            Kultura osobista to Twoje drugie imię. Ale dziękuję za bardzo dobitne pokazanie dennego poziomu jaki reprezentujesz w dyskusji. Na przyszłość polecam zapoznanie się z pojęciem „islamista”, ponieważ nie jest to synonim słowa „muzułmanin” oraz ze statystykami na temat gwałtów i morderstw dokonywanych przez białych. Poszerzenie wiedzy z historii chrześcijaństwa, polityki, religioznawstwa i paru innych rzeczy również nie zaszkodzi.
            Póki co nie mamy o czym rozmawiać. Pozdrawiam. :)
            P.S. Lajkowanie własnych komentarzy jest słabe.

      • Agnès Więckowska

        Nie oznacza to, że wszyscy tak myślą. Mam to szczęście, że zarówno z moimi znajomymi, jak i ze współpracownikami mogę swobodnie rozmawiać na każdy temat. Środowisko, w którym się obracam jest wielokulturowe i wszyscy zgodnie twierdzimy, że zło nie ma ani koloru ani religii. Moi muzułmańscy znajomi odcinają się od radykałów, a tym bardziej od zamachowców, których uważają za chorych ludzi, którzy tylko wycierają sobie gębę religią i w żadnym wypadku nie działają w jej imieniu. Z kolei moi „biali” znajomi nigdy nie poparli mnie, kiedy na początku mojej emigracyjnej przygody prezentowałam poglądy bliskie tym, które dzisiaj prezentuje spora część polskiego społeczeństwa. Jakoś nie gadali sobie z Polką „od serca”.

        • Michał Mikina

          Ale wiesz, że są też ludzie spoza Twojego środowiska, któzy myślą inaczej i dostrzegają, że ostatnie wydarzenia mają jakieś przyczyny?

          • Agnès Więckowska

            Każde wydarzenie ma swoje przyczyny i skutki, a te dzielą się na pośrednie i bezpośrednie. Zdanie trochę bez sensu, bo sugerujesz, że jest tylko jakaś „oświecona” część, która zdaje sobie sprawę z tych przyczyn.
            Owszem, są Francuzi, którzy myślą inaczej. Patrząc jednak na ogólną postawę narodu po zamachach, w życiu codziennym, wyniki wyborów i wiele innych rzeczy, śmiem twierdzić, że są oni w mniejszości. Warto również zauważyć, że podczas ostatnich wyborów, Front National zdobył największe poparcie na terenach wiejskich, które nie mogą pochwalić się przemieszaniem kulturowym. Śmiem twierdzić, że mamy tutaj do czynienia z podobnym procesem jaki można zaobserwować w Polsce – polityka strachu jest w cenie. Nawet niedawno w kinach był fajny film na ten temat, który dokładnie jak można zdobyć poparcie wśród wyborców wywołując u nich strach. Tytuł to „Chez nous”. Polecam.

          • Michał Mikina

            Sama napisałaś niżej, że radykalizm we Francji jest faktem, władze wiedzą o istnieniu komórek terrorystycznych i asymilacja muzułmanów nie przebiega tak jak to sobie wszyscy wyobrażali a z drugiej strony wygłaszasz pogląd, że politycy zarządzają strachem jakby to był jakiś strach nieracjonalny. Wydaje mi się, że strach przed zamachami i islamem jest o wiele bardziej racjonalny niż strach przed faszyzmem, którym od lat zarządza lewica, mimo, że jest on mniej widoczny i wybuchowy niż radykalny islam.

          • Agnès Więckowska

            Dośpiewujesz sobie i nie czytasz ze zrozumieniem… Nie napisałam, że radykalizacja jest faktem – jest procesem, który może zachodzić w pewnych, zdeterminowanych środowiskach. Nie dotyczy ona jednak wszystkich przedstawicieli 2 i 3 pokolenia. Nie pisałam również o władzy ani o asymilacji. Władza, a raczej policja, póki co wykazuje się dużą skutecznością w zapobieganiu zamachom oraz w śledzeniu tzw. „fiche S”, czyli osób podejrzanych o radykalizację. Co do asymilacji muzułmanów, to przebiega ona dobrze. Jeśli mi nie wierzysz, to zapraszam do Paryża. Śmiem twierdzić, że większy problem z asymilacją mają Polacy. Przypominam, że ekstremiści reprezentują niewielki ułamek całej społeczności – ok. 2%.
            Nie, nie jest to strach racjonalny, ponieważ sugeruje, że cała społeczność muzułmańska jest winna zamachom i każe wrzucać wszystkich do jednego wora. Nie jest to strach racjonalny, ponieważ ideologia jaką posługują się zamachowcy oraz ISIS z prawdziwym Islamem nie ma nic wspólnego. Do tego wyznawcy radykalnej wersji Islamu reprezentują mniejszość w porównaniu do Sunnitów. Uprzedzając pytania: nie, Koran nie nawołuje do zabijania niewiernych ani do bicia żony – polecam przeczytanie tej Księgi w całości albo skonsultowanie się z islamologiem, np. w Centrum Kultury Muzułmańskiej w Warszawie. Ewentualnie to i to. No i nie jest to strach racjonalny, ponieważ zamachy nie zbierają takiego żniwa jak wypadki samochodowe, morderstwa itd. Dorzućmy do tego fakt, że najwięcej ofiar w zamachach na świecie stanowią muzułmanie.
            Co do faszyzmu, to dla mnie jest to bardziej realny strach, szczególnie patrząc na to, co obecnie dzieje się w Polsce. Sytuacja mocno przypomina to, co działo się w Niemczech w latach 30 ubiegłego wieku, a wszyscy wiemy jak „wybuchowo” to się skończyło. Zbyt wielu członków mojej rodziny straciło życie z powodu tej ideologii. Możesz powiedzieć, że inaczej bym mówiła, gdybym straciła kogoś w zamachach, jednak wiem, że zamachy, przynajmniej w Europie, można zatrzymać, jeśli Ameryka i jej sojusznicy przestaną destabilizować Bliski Wschód. Eskalacja rasizmu i nienawiści nie jest tak łatwa do zatrzymania.

          • Michał Mikina

            Skoro asymilacja idzie tak dobrze, to czemu Francja i Niemcy wymagają od nas abyśmy przyjęli imigrantów? Wbrew ich woli zresztą.

            Piszesz, że zamachy zbierają mniejsze żniwo niż wypadki samochodowe. Zgoda ale wciąż większe niż ten straszny faszyzm w Polsce, który jak dotąd na liczniku ma 0 ofiar (taka subtelna różnica między współczesnym polskim faszyzmem a tym niemieckim z lat 30.).

            Zgadzam się, że eskalacja rasizmu i nienawiści jest trudna do zatrzymania ale czemu tylko tego prawicowego? Nienawisć islamistów do Europy ma załatwić wycofanie się USA z Bliskiego Wschodu i już, po sprawie a z polską nienawiścią nikt nie da sobie rady? Nie żartuj.

          • Agnès Więckowska

            Ustalmy jedno: muzułmanie i uchodźcy to nie to samo. Muzułmanin może być uchodźcą, a uchodźca nie musi być muzułmaninem. Kiedy napisałeś muzułmanie, to przed oczami stanęli mi wszyscy imigranci począwszy od lat 50 ubiegłego wieku. Każde państwo decydujące się na przyjęcie uchodźców ma swoje limity w postaci placówek, obozów czy nawet ludzi, którzy tymi uchodźcami się zajmą. Nie mogą liczby uchodźców przekraczającej te limity. Do tego, skoro Polska od 13 lat jest państwem członkowskim UE, to musi też wypełniać swoje obowiązki, a takim obowiązkiem jest dostosowanie się do decyzji podjętej przez większość – tak działają wszystkie wspólnoty. Poza tym skąd wiesz, że to wbrew woli uchodźców?
            Co do ofiar, to ofiarami postępujacego faszyzmu są również ofiary pobić, prześladowań i ataków słownych. W Niemczech też tak się zaczynało. Już od kilku miesięcy mamy jawne nawoływanie do zabijania „wrogów ojczyzny”. Serio, od słów do czynów nie jest wcale tak daleko. Do tego, nie tak dawno pewien Walijczyk wjechał w grupę ludzi wychodzących z meczetu zabijając przynajmniej jedną osobę. Z pobudek nacjonalistycznych.
            Oczywiście, zatrzymanie eskalacji rasizmu i nienawiści w obu przypadkach jest procesem długotrwałym. Wydaje mi się jednak, że ten proces jest dłuższy i trudniejszy tam, gdzie potrzebna jest duża doza edukacji wielopokoleniowej, ponieważ akurat w tym przypadku ta nienawiść nie jest wywołana czynnikiem bezpośrednim tak jak jest to w przypadku terrorystów. Część poglądów wynosimy z rodzinnego domu.
            W żadnym z zacytowanych przypadków te 2 osoby na 100 nie wzbudzają we mnie strachu i nie wywołują u mnie chęci prewencyjnego zamknięcia tych 100 osób. Tak samo można powiedzieć, że 2 na 100 mężczyzn jest gwałcicielami, 2 na 100 kobiet pedofilkami, a 2 na 100 dzieci wyrośnie na prawdziwych katów. Gdybym myślała takimi kategoriami, to raczej zabarykadowałabym się w domu i z niego nie wychodziła.
            Sorry, za okrojoną formę komentarza, ale poprzedni, dużo dłuższy miał chyba za dużo znaków i nie został jeszcze zaakceptowany przez Moda.

          • Michał Mikina

            Szkoda, że nie mogłem przeczytać całości komentarza.

            Przede wszystkim nie mogę zgodzić się z tym, że napaści słowne, czy pobicia są tym samymo, co zorganizowana akcja mordów, z jakimi mieliśmy doczyniena w Niemczech w latach 30. Taki jest niestety los imigrantów, że są zdani na łąskę i niełaskę miejscowej ludności. W Polsce ten problem dotyczy ludzi o innym kolorze skóry, w Wielkiej Brytanii dotyczy Polaków, w innych krajach także mamy liczne przykłady pobić na tle rasowym.

            Kompletnym nieporozumieniem jest za to traktowanie Polski, w której mniejszości muzułmańskiej praktycznie nie ma, jako miejsca gdzie może powtórzyć się scenariusz Holocaustu. Jeśli gdzieś na świecie to się zdarzy, to będzie to kraj, gdzie muzułmanów jest wielu, czyli np. Francja.

            Zresztą sama podajesz przykład jakiś haseł z odzieży patriotycznej, za którymi nie idą żadne czyny z zamordowaniem muzułmanów przez brytyjczyka w Anglii. Przecież to są zjawiska nieporównywalne i pokazujące, że zachodnia Europa ma poważny problem i jeśli gdzieś widać zalążek pogromów na muzułmanach to właśnie tam, a nie, jak napisałem wcześniej w Polsce, gdzie tych muzułmanów po prostu nie ma.

            Oczywiście każdy kraj ma swoje możliwości przyjmowania uchodźców ale jakim rozwiązaniem jest relokacja ich w ramach UE? I kiedy to się skończy? Ludzie płyną na pontonach przez Morze Śródziemne, ci najsłabsi i pewnie najbardziej potrzebujący pomocy często giną po drodze a Europa im mówi: „róbcie tak dalej, macie szansę”. Przecież to jest nieludzkie, jak jakieś Igrzyska Śmierci.

            I wracając jeszcze do lęków racjonalnych i nie. Mimo wszystko uważam, że świadomość, że na 100 widzianych przez mnie na ulicy muzułmanów, 2 może wysadzić się w powietrze i mnie zabić wywołuje jak najbardziej uzasadniony jeśli nie lęk, to przynajmniej niepokój. Mówię jakbym czuł się we Francji. W Polsce takich problemów nie ma i oby nigdy nie było.

          • Agnès Więckowska

            Problem polega na tym, że mimo iż w Polsce nie ma zbyt wielu imigrantów, to jednak tutaj najczęściej dochodzi do napaści na tle rasowym. Problem nie dotyczy tylko ludzi o innym kolorze skóry, którzy mieszkają tutaj na stałe, ale też studentów na wymianach oraz turystów. No i nie dotyczy to tylko muzułmanów – wystarczy, że ktoś ma ciemniejszą karnację lub jest Ukraincem. Dla porównania dodam, że we Francji prawdopodobnie nie ma pobić na tle rasowym. Francuzi mają fioła na tym punkcie, więc gdyby takie umyślne pobicie by się zdarzyło, to prasa trąbiłaby o tym na prawo i lewo. Ten kraj żyje z imigrantami od pół wieku, więc obecnie dla sporej części Francuzów, to, że jest tu „kolorowo” jest czymś całkowicie normalnym. Po prostu nauczyli się czerpać z różnych kultur to, co najlepsze. Ja sama patrzę na tą wielokulturowość przychylnym okiem, bo uważam, że to niezwykłe, że tyle kultur może żyć razem i że każdego dnia można nauczyć się czegoś nowego o świecie, poznać inny punkt widzenia itd. Tylko w mojej kamienicy mam do czynienia z Hindusami, Wietnamczykami, Hiszpanami, Libańczykami, Nigeryjczykami, Portugalczykami, Francuzami i kilkoma innymi nacjami.
            Co do tych haseł, to nie są one wyrwane zaczerpnięte z odzieży patriotycznej. Można je usłyszeć podczas marszów ONR oraz, o ironio!, podczas obchodów rocznicy Powstania Warszawskiego. A i niedawno było głośno o mężczyźnie, który wkręcił sobie, że jakaś para staruszków jest „wrogami ojczyzny”. Zabił emerytów młotkiem i na rozprawie nadal utrzymywał, że zrobił słusznie. Czy to liczy się jako ofiara?
            Zgadzam się, że pontonowe przeprawy przez Morze Śródziemne są nieludzkie i że lepiej pomóc na miejscu niż narażać tych ludzi na niebezpieczeństwo. Jestem jednak w stanie zrozumieć ich desperację. Sama nie potrafię przewidzieć jak zachowałabym się w takiej sytuacji i gdzie nogi by mnie poniosły, ponieważ nigdy nie doświadczyłam wojny.
            Codziennie mijam pewnie dużo ponad 100 muzułmanów w metrze, na ulicy, w pracy i na uczelni. Nigdy nie odczuwałam lęku, o którym piszesz. Może jedynie lekki dyskomfort, kiedy widziałam kobietę w niqabie, ale to już inna kwestia. 13 listopada byłam w jednej z dużych, paryskich sal koncertowych. Owszem, przeszło mi przez myśl „co by było, gdyby wpadli tutaj, a nie do Bataclanu”, ale nie zmieniło to moich przyzwyczajeń, tak samo jak nie zmieniło to przyzwyczajeń większości Francuzów. Sale koncertowe, teatry oraz kawiarniane tarasy nadal są pełne i takie zostaną.

          • Michał Mikina

            Nie wiem skąd czerpiesz wiedzę, że w Polsce najczęściej dochodzi do pobić na tle rasowym. Nie sądzę aby istniały statystyki, które wiarygodnie opisują ten problem w skali całej Europy. Myślę, że częściej są bici Polacy na Wyspach Brytyjskich niż Ukraińcy u nas.

            Z jednej strony przypadki pobić dokonywanych przez jakieś jednostki są dla Ciebie powodem aby mówić o kiełkującym nad Wisłą faszyzmie, z drugiej strony ataki terrosrystyczne, zamieszki w dzielnicach zamieszkanych przez muzułmanów, czy w końcu totalna anarchia w Calais nie robią na Tobie żadnego wrażenia. Podziwiam.

            Poza tym, czym innym jeśli nie morderstwem na tle rasowym i religijnym były ostatnie zamachy w Europie, w tym we Francji? Były one wymierzone w tych wszystkich, którzy nie podzielają islamu w wersji najbardziej radykalnej jednak z jakichś przyczyn wciąż pewnie większe wrażenie na francuskiej opinii publicznej zrobiłoby oplucie Hindusa (Polaka nie, bo biały).

          • Agnès Więckowska

            Mój błąd – miało być „coraz częściej”, a nie „najczęściej”. Nie znam statystyk dotyczących Wielkiej Brytanii. Wiem, że po Brexicie liczba ataków na tle rasowym wzrosła, ale o ile, tego nie wiem.
            Uwielbiam te powielane mity o strefach „no go”, ciągłych zamieszkach itd. Wiem, że po YouTube’ie i Facebooku krążą różne filmiki o tych słynnych zamieszkach w Paryżu niby z udziałem imigrantów. Prawda jest taka, że to nie są zamieszki wywoływane przez uchodźców, imigrantów czy nazwij ich jak chcesz, a zamieszki podczas strajków, które w ubiegłym roku trwały ponad 3 miesiące. Strajki dotyczyły nowelizacji ustawy o pracy – bardzo niekorzystnej dla większości ludzi na niższych stanowiskach oraz dla młodych, dopiero co wchodzących na rynek pracy jak ja. Nie wierz we wszystko, co widzisz w sieci. ;) Mieszkam w dzielnicy wielokulturowej, która przez Polaków we Francji uważana jest za strefę „no go”, w której kobiety boją się wychodzić z domu, dostosowują ubranie do wyjścia, a najlepiej to powinny założyć burkę, bo pełno tu Arabów, kieszonkowców i w ogóle kradną, gwałcą i biją. Oczywiście jest to kompletną bzdurą.
            Rosnący faszyzm w Polsce przeraża mnie dlatego, ponieważ wiem, że władza daje na to przyzwolenie. Nie walczy z nim, co w kraju, którego stolica została zniszczona w 90%, w którym mordowano tysiące ludzi w imię tej ideologii (w tym polską inteligencję), w którym ludzie oddawali życie walcząc o wolność i równość wszystkich bez względu na kolor skóry i wyznanie, jest dla mnie totalnym nieporozumieniem i absurdem. I to mnie najbardziej przeraża. Bardziej niż zamachy. Kraj, który zapomina o swojej historii, ryzykuje tym, że ona się powtórzy, bo historia lubi się powtarzać. Historia II Wojny Światowej towarzyszy mi od dziecka, bo miałam w rodzinie osobę, która przeżyła piekło obozu w Ravensbruck, a moi pradziadkowie (cywile) zostali rozstrzelani na ul. Belgijskiej w 3 dniu Powstania. Prapradziadek i jego rodzina cudem uciekli z pochodu do obozu przejściowego w Pruszkowie. Ze względu na ich pamięć i miłość do tego kraju nie zgadzam się na propagowanie tej zabójczej ideologii.
            Jeśli chodzi o zamachy, to widzę, że policja robi wszystko by je udaremnić. Częściej słychać o udaremnionych zamachach niż o tych, które doszły do skutku. Chyba widzisz subtelną różnicę między zapobiegawczym działaniem sporej grupy ludzi i cichym przyzwoleniem?
            Zamachy nie do końca są morderstwem na tle rasowym i religijnym. Nie są wymierzone w jedną rasę czy w jedną religię. Największe żniwo zbierają wśród muzułmanów. Z tego, co mi wiadomo, to celem zamachów organizowanych przez ISIS jest wywołanie strachu, który z kolei ma wywołać nienawiść do muzułmanów. Ta nienawiść ze strony Europejczyków ma zmusić muzułmanów do powrotu na ich tereny, czyli do krajów muzułmańskich, żeby nie byli kuszeni przez kulturę Zachodu. Można powiedzieć, że w Polsce osiągnęli swój cel bez zamachów. Z kolei, jeśli spytałbyś o to samo mojego znajomego, który jest wierzącym muzułmaninem, to powiedziałby Ci, że zamachy i ISIS są sponsorowane przez Żydów z rządu syjonistycznego, którzy chcą zniszczyć muzułmanów, bo jakiś tam meczet stoi w miejscu jakiejś świątyni, którą oni muszą odbudować, bo inaczej Mesjasz nie przyjdzie… Być może prawda leży gdzieś pośrodku. Raczej się tego nie dowiemy…

          • Michał Mikina

            Rozumiem Twoje obawy. W Polsce ancjnalizm można powiedzieć, że wszedł do mainstreamu jednak podabnie jak islam także nacjonalizma niejedno ma oblicze i jest uzależniony od warunków panujących w danym kraju. W monokulturowej Polsce, zagrożenie jakimiś gwałtownymi działaniami ze strony nacjonalistów jest niewielkie żeby nie powiedzieć żadne. Inaczej ta sprawa wyglądała w II RP gdzie mniejszości było bardzo dużo i niestety prześladowania Żydów były faktem.

            W ogóle ta wielokulturowość Polski, która często jest przedstwiana jako jednoznacznie pozytywna miała też swoje cienie i właścicwie przez cały czas swego istnienia (mówię o I i II RP) nie była wolna od konfliktów, czy bardzo krwawych wydarzeń (bunty kozaków itp.) a podczas wybuchu II WŚ niestety mniejszość niemiecka w Polsce była już jawną V kolumną. Cały etap wielokulturowści w Polsce zakończył się rzezią wołyńską także ja też nie chcę aby historia mojego kraju się powtórzyła.

  • haw

    ” jakaś ciężarówka rozjedzie paru Polaków?”, no jasne chuj tam z Polakami, mamy ich 36 milionow, co bedziemy oszczedzac. arabow jest u nas kilka tysiecy, o, o nich to trzeba dbac…
    na postepowym i tolerancyjnym zachodzie juz zaczely sie ataki odwetowe. serio chcemy taki sam burdel na swoim podworku zrobic?!?
    uchodzcy ktorzy faktycznie chca tylko w spokoju zyc zostali w turcji i czekaja az sie ten burdel ktory Europa do spolki z USA im zgotowala na tyle unormuje ze beda mogli wrocic z powrotem na swoje stare smieci. do Europy przybywa sie w zupelnie innym celu – 7 na 10 imigrantow, ktorzy z Libii, przez Morze Srodziemne docieraja do Europy, nie jest uchodzcami, a imigrantami ekonomicznymi. Dane z ONZ, enjoy.
    chcesz pomoc? prosze bardzo: wplac kase, jest mnostwo organizacji ktore pomagaja tym ludziom, jedz jako wolontariusz, zapros jednego czy trzech do siebie do domu, zapewnij im ubrania, jedzenie i pomoz odnalezc sie w PL rzeczywistosci. dzialaj. ale nie zmuszaj do pomocy tych ktorzy tego nie chca za ich pieniadze. raz ze to komunistyczne gdy wladza uwaza ze wie lepiej co jest dla ludzi lepsze niz oni sami, dwa ze poglebia tylko istniejace podzialy. jedno z podstawowych praw – mamy prawo decydowac o sobie, o tym kogo zapraszamy pod swoj dach, rowniez do swojego kraju. przymusowe przesiedlenia w ramach jakis kwot tylko zaostrza antagonizmy.
    pomijam juz fakt ze przyjmowanie ich niczego nie rozwiaze – w afryce zyje okolo 1.2 mld ludzi, z czego ponad 99% na poziomie nizszym niz zachodnia Europa. jesli bedziemy ich przyjmowac to oni beda przyjezdzac, praktycznie bez konca. chcemy rozwiazac problem? zrobmy tak zeby chcieli zyc u siebie, migracja nie jest zadnym rozwiazaniem. sprawi tylko ze co bardziej wrazliwi przez chwile poczuja sie lepiej. nic poza tym.
    wyobrazcie sobie ze na PL napadla Rosja i urzadzila tu sobie poligon. Polscy lekarze, spawacze i bezrobotni uciekli do Iranu, Maroko czy Chin. serio, to najlepsze rozwiazanie docelowe zeby tam zostali, czy moze jednak woleliby zeby Rosja wycofala sie z PL i zeby mogli wrocic odbudowac zniszczony kraj?

  • Marek Knappe

    Nie żyłem wtedy, ale tak właśnie wyobrażalbym sobie nastroje przed 2 wojna światowa… Straszne.

    • Kaja Kraska

      Ta myśl nie daje mi spokoju.

    • Michał Mikina

      Ja też: Niemcy znowu chcą zamykac ludzi w obozach.

    • Zabrakło mi chęci, by zgłębić ten temat, ale też mi się wydaje, że znalazłbym całkiem sporo porównań.

      • Owszem, jest pewna analogia. Wtedy Niemcy opanował fanatyczny nacjonalizm. Dziś borykamy się z jego negatywem pod postacią multi-kulti i ślepą wiarą w tzw. demokrację liberalną. Efekt końcowy prawdopodobnie będzie podobny, czyli eskalacja przemocy, gdy utopia imploduje pod własnym ciężarem. Od ściany do ściany i tak w koło Macieju.

    • iffa4

      Ingmar Bergman „Jajo węża’
      Bob Fosse ‚Kabaret’.
      To do oglądania.
      Do poczytania Tryczyk ‚Miasta śmierci. Sąsiedzkie pogromy Żydów’- część o ONR, związkach z kościołem, podlaskich elitach itp.

      Akurat czytałam tę książkę w Instytucie Onkologii, czekając parę godzin na zakończenie chemioterapii mojej Mamy. Nawet rzeczywistość IO była mniej przerażająca od słowa pisanego.
      I miałam takie wrażenie jak Ty – to dzieje się tu i teraz.

  • Michał Mikina

    Przecież nikt z tych ludzi nie chce żyć w Polsce. Są nam na siłę wpychani przez nieradzącą sobie z problemem imigracji zachodnią Europę.
    A co do samego islamu. Znasz jakiś normalny kraj, w którym gdzie większość stanowią muzułmanie?

  • Polacy nigdy nie byli tolerancyjni i nie beda. Szczyca sie ksenofobia i innymi niechlubnymi cechami, ktore dla nich sa „wyrazem polskosci” i odzwierciedlaja portret „prawdziwego Polaka”. Nie lubie takiej Polski i z taka Polska nie chce miec nic wspolnego i ciesze sie, ze w Polsce nie mieszkam. Szczerze mowiac to przeraza mnie ta toksyczna atmosfera i podzeganie do nienawisci na tle wyznaniowym, rasowym z niemalze kazdej strony. I nie muzulmanow ani nie uchodzcow nalezy sie bac, bo oni nie sa zagrozeniem, najwiekszym zagrozeniem sa ludzie nietolerancyjni, ksenofobiczni, o zasciankowych pogladach, o waskich horyzontach, ktorzy daja sie latwo manipulowac, mysla stereotypami, bezmyslnie chlona i wierza w kazda glupote i klamstwo zaslyszane w mediach.

    Bardzo dobry tekst!

    • Michał Mikina

      Polacy zawsze byli tolerancyjni ale gości traktowali jak gości a nie współgospodarrzy. Jak kogoś zapraszasz do swojego domu to jednak wymagasz od niego aby akceptował zasady w nim panujące. To jest normalne podejście. Sytuacja, w której goście urządzają sobie Twój dom po swojemu jest chora. A tak to właśnie wygląda sytuacja w wielu miejscach Europy, gdzie istnieją strefy no-go, za wskazanie których tak skrytykowano Kaczyńskiego. I nie mówię tutaj o filmikach na youtube, tylko realnych osiedlach wyjętych de facto spod prawa. Calais jest przykładem miasta, gdzie władzy państwowej po prostu nie ma. To co się dzieje np. we Francji to nie jest tolerancja, to jest czysta głupota.

      • Ralf Amok

        Nie ma czegoś takiego jak strefy no go wszystkie źródła które podały te bzdury już dawno przeprosily za sianie bzdur tylko u nas się to powtarza jak jakaś chorą mantrę. Żyłem przez wiele lat w miejscach gdzie byłem mniejszością a muzułmanie większością. Nigdy nie widziałem no go zones. Calais bez władzy? Poważnie?

        • Michał Mikina

          Naprawdę uważasz, że w Calais państwo panuje nad sytuacją? W Rinkeby też nie było zamieszek? Molenbek pod kontrolą państwa? Poważnie?

        • Daniel Skoniecki

          Byłeś ostatnio w Calais? Nie? To jedz i zobacz jak władza świetnie tam wszystko ma podkontrolą

      • Robert Walczak

        Kiedyś Polacy może i byli tolerancyjni i gościnni. Niestety trwało to jakoś do XVI wieku, potem się skończyło.

        • Michał Mikina

          Polska była wtedy potęgą militarną i jeśli jakaś grupa wyznaniowa, czy narodowa robiłaby takie cyrki jak imigranci w Zachdniej Europie, bardzo szybko z tej gościnnej Polski byłaby wykopana.

      • Jezeli przyjmuje sie kogos do swojego kraju to wlasnie powinno sie stowrzyc odpowiendie warunki, zeby „goscie’ nie czuli sie jak „goscie’ ale, zeby mieli poczucie bezpieczenstwa i czuli sie jak u siebie w domu. Jezeli kogos zapraszasz do swojego kraju to musisz miec swiadomosc, ze ludzie sa rozni, wychowani w roznych kulturach, wyznajacych rozne religie i majacy inne obyczaje i nie mozesz ich zmusic to przejscia na katolicyzm ani do wyznawanaia twoich wartosci. Panstwo powinno dla tych „gosci” stworzyc odpowiednie warunki, zeby nie musieli czuc sie wyobcowani. Ale zupelnie inna sprawa jest, ze Polacy nigdy nie zapraszali nikogo do swojego kraju, bo panicznie boja sie odmiennosci i co gorsza nawet nie probuja tego zmienic i dlatego ksenofobia jest jesdna z narodowych cech Polakow. a cala nagonka na imigrantow, muzulmanow i uchodzcow jest tego najlepszym przykladem.

        • Marek

          ciekawe to co Pani pisze. Szkoda, ze widzi Pani problem tylko z jednej, a jakze, lewej strony. Skoro jest sie w gosciach, to nalezy szanowac gospodarza, jego zasady i jego wartosci.
          Pisze Pani o tym, ze nie mozna nikogo zmusic do przejscia na katolicyzm. Problem w tym, ze muzulmanie chca zmuszac do przejscia na islam. To jednak wg Pani jest juz w porzadku tak? Przeciez sa goscmi wiec musimy sie podporzadkowac…
          To, ze gwalty czy pedofilia sa elementem ich kultury to tez musimy po prostu zaakceptowac i sie na to zgadzac tak?

          • Nie mowie o podporzadkowaniu, ale o stowrzeniu odpowiednich warunkow do koegzystencji ludzi wynzajacych rozne wartosci i rozne religie. Mieszkam w kraju, gdzie odsetek muzulmanow jest dosc spory z roznych czesci swiata, mam wielu znajomych, ktorzy wyznaja islam, znaczna czesc roku spedzam w Turcji i jeszcze jakos nikt nigdy nie zmuszal mnie do przejscia na islam ani nawet nie probowal przekonywac, ze to jedyna sluszna religia. Muzulmanie to ludzie, tacy jak my i tez chca zyc w spokoju i bezpieczenstwie. Ale, zeby sie o tym przekonac, trzeba chciec otworzyc sie na swiat, ale wielu Polakow jest na to, delikatnie mowiac, zbyt leniwych. Prosze zauwazyc, ze religia jaka sie wyznaje glownie zalezy od tego, gdzie sie wychowalismy i gdyby Pan urodzil sie w kraju polksiezyca to jest bardzo duze pradopodobienstwo, ze bylby Pan muzulmaninem i jakby sie Pan czul, gdyby automatycznie kojarzono Pana z terrorysta jedynie ze wzgledu na Pana pochodzenie?

            „Gwalty i pedofilia sa elementem ich kultury”? Prosze zapoznac sie ze statystykami w Polsce na ten temat… patologia jest wszedzie i nie ma to nic wspolnego z wyznawana religia ani pochodzeniem.

          • Michał Mikina

            Uważasz, że w Polsce nie ma warunków do współezgzystowania różnych kultur? Czym to się przejawia? Każdy może wyznawać swoją religię, mamy meczety, synagogi. Oczywiście zdarzają się incydenty jak ten ze świńskim łbem w meczecie ale z drugiej strony mamy też świrów profanujących Biblię. Nikt jednak do więzienia za to nie idzie, co najwyżej dostaje grzywnę. Czyli jednak cywilizacja. Uważasz, że w Turcji ktoś mógłby podrzeć Koran i chwalić się tym w mediach?

          • Lixen

            oczywiście :) jego głowa na bank byłaby w mediach.

        • Michał Mikina

          W Polsce jest ponad milion Ukraińców. Nie narzekają, pracują. Nikt ich nie bije (przynajmniej nie częściej niż innych mieszkańców kraju) więc chyba aż tak zamknięci nie jesteśmy. Tatarzy też jakoś się w tej nietolerancyjnej Polsce uchowali.
          Z drugiej strony jakie warunki chcesz stworzyć ludziom, którzy uważają, że kobiety muszą chodzić zasłonięte od stóp do głów albo nie mogą modlić się razem z mężczyznami?

          • Marek

            Otoz to!

        • >>> „Panstwo powinno dla tych „gosci” stworzyc odpowiednie warunki”

          1) Dlaczego powinno?
          2) Państwo, czyli kto?
          3) Ile pieniędzy jesteś gotowa wydać na owo stwarzanie odpowiednich warunków gościom?
          4) Jak długo byłabyś gotowa łożyć pieniądze na ten cel?

      • >>> „Jak kogoś zapraszasz do swojego domu to jednak wymagasz od niego aby akceptował zasady w nim panujące.”

        Brawo, jedna z najmądrzejszych rzeczy, które padły w tej dyskusji.

        Szkoda, że tak mało osób dostrzega wagę tego, co napisałeś.

  • Marek Mioduszewski

    Chciałbym zapytać oświeconego, tendencyjnego autora dziwnym trafem wpisującego się w grę pewnej nacji walczącej o przywództwo nad państwami europejskimi, jak tłumaczy „obowiązek” zapewnienia godziwego (lepszego niż obecnie państwo zapewnia polskim bezrobotnym) utrzymania milionowym rzeszom młodych, zdziczałych nierobów, których jedynym powodem NIELEGALNEGO „uchodźstwa” jest wdarcie się na utrzymanie socjalne bezpiecznych uprzednio państw o głębokiej tradycji i tożsamości narodowej? Przecież znakomita większość tych żołnierzy nie widziała nawet wojny, gdyż pochodzą z państw nią nie objętych.

    • Robert Walczak

      Widać że nie zrozumiałeś tekstu.

  • Moim zdaniem poważniejszą przyczyną niechęci wobec uchodźców jest zazdrość. W przypadku Polaków można nawet mówić o zawiści. Strach może czai się gdzieś w tle, ale dopiero na drugim miejscu i raczej urojony niż naprawdę doświadczany.

    • Tezę o zazdrości/zawiści raczej trudno będzie obronić :)

      • Robert Walczak

        No właśnie, bo niby czego Polacy zazdroszczą Arabom?

        • Zasiłków.

          • Michał Mikina

            Zdecyduj się: albo nasze Seby boją się, że imigranci zabiorą im pracę albo zazdroszczą zasiłków, bo tych dwóch sprzeczności nie da się pogodzić.

          • W mojej wypowiedzi nie ma żadnej sprzeczności. Budżet domowy świeżego migranta, bazujący tylko na unijnym zasiłku, może być większy niż pracującego przeciętnego Polaka. Dlatego mówię o zawiści. O strachu nie ma raczej mowy, ponieważ nie doświadczyliśmy jeszcze kontaktów z migrantami. Zamachy terrorystyczne również nas nie dotyczą.

          • Michał Mikina

            To raczej będzie przejaw niesprawiedliwości i trudno będzie się dziwić irytacji ludzi, którym wmawia się, że 500+ to jakieś marnotrastwo pieniędzy, które idzie na wódkę, gdy przybysze z Afryki za nic dostaną dwukrotność ich domowego budżetu. Jeśli takich sytuacji nie ma w innych krajach, to tylko dlatego, że jest tam wyższy standard życia, co jest kolejnym argumentem przeciwko przyjmowaniu imigrantów z tamtej cześci świata.

          • A ja bym to nazwał zdrowym rozsądkiem.

            Jeśli ktoś żyje z zasiłku, to najpierw inny ktoś musi wypracować kasę, żeby można było wypłacić zasiłek.

            Nie ma darmowych obiadków.

      • Napisałem jakiś czas temu na swoim blogu coś, co pasuje tu jak ulał: moim zdaniem prawdziwym powodem niechęci do uchodźców z Bliskiego Wschodu jest zwykła zawiść. Bo napaście na spokojnych imigrantów, i to mieszkających w Polsce od lat, to jednak coś innego niż zaniepokojenie i troska o własne bezpieczeństwo. Człowiek, który naprawdę się boi, siedzi w swoim domu zamknięty na cztery spusty, a nie wychodzi na ulicę wraz z grupą szalikowców. Chyba że się mści za urojone upokorzenia. Za agresją stoi frustracja ekonomiczna, którą młodzież bez życiowych perspektyw stara się wyładować na tych, którzy co prawda w niczym jej nie zaszkodzili (robią przecież smaczne i tanie kebaby), ale na pewno zaszkodzą, jeśli tylko dostaną szansę, by radzić sobie lepiej niż wykluczeni biali Polacy. A nie powinno tak być, bo przyjezdni z Bliskiego Wschodu reprezentują gorszą rasę. Są odpowiednikiem przedwojennych Żydów.

  • Ralf Amok

    Nic dodać nic ująć

  • sng

    Dobry tekst. Niestety ta bitwa o nie bycie Chujem z chujlandzkim obywatelstwem, zdaje się być coraz bardziej rozpaczliwa. Ale nie można się poddawać.

  • Tymon Grabowski

    A jaki jest pozytywny/konstruktywny wniosek z tego tekstu? Jakaś myśl dla nas co powinniśmy robić?

    • Michał Mikina

      Postawić obóz dla uchodźców w Miasteczku Wilanów.

    • Robert Walczak

      Nic, a co chcesz robić?

    • Jeśli chcesz imigrantów AKA uchodźców, musiałbyś najpierw obalić rząd „dobrej zmiany”. Ale nie zrobisz tego, póki Amerykanie chcą budować Międzymorze (czy nawet już Trójmorze) w Europie.

      Polityka rozpoczyna się od mapy. A Polska leży, gdzie leży, i do kolejnej wojny to się nie zmieni.

      Ale gdy Amerykanie odpuszczą tej rejon świata, gdy upadnie rząd PiS, gdy wróci ktoś bardziej prounijny, jak Tusk, to przyjmiemy euro, a wtedy już nie będzie odwrotu (Grecja takiego nie ma, a fakt, że „kolebką demokracji włada barbarzyński tyran” to ironia godna Sokratesa).

      Jeśli Niemcy zbudują europejskie superpaństwo, czyli UE stanie się federacją z realnymi narzędziami państwa sensu stricto, decyzje będą zapadały w Brukseli (via Berlin).

      A wtedy będziemy mieli tylu imigrantów, ile tylko zechcemy.

      Prościej się nie da.
      Czy stety, czy niestety – to już zależy od punktu widzenia.

  • Marcin Markowski

    liczby lubisz a co z gwałtami ,pedofilami ,mordami, kradzierzami, zamachami napadami gangami, narkotykami rozróbami wzrost o ile % wzrosły faktycznie ?

    • Podobno same fejki. Jedyna prawda całą dobę jest w mainstreamie ;)

  • „Żaden uchodźca/imigrant/Arab/Muzułmanin cię nie zabije, nie okradnie, nie zgwałci, nie narzuci swojej religii i przekonań. Już prędzej spotka cię to z ręki Polaka.”
    Poważna deklaracja. Gdyby jednak jakiś okazał się do tego zdolny, bliscy ewentualnych ofiar mogliby mieć do Ciebie uzasadnione pretensje.

    Natomiast co do meritum. Sytuację da się łatwo odwrócić. Być może większość z tych ludzi, których tu opisałeś, nie wypowiadałaby tych okropnych słów, gdyby nie byli na każdym kroku dyscyplinowani, jak to mają absolutny obowiązek uchodźców kochać i jak ich niekochanie świadczy o ich braku człowieczeństwa. To rodzi odruch buntu, pewną zwrotną reakcję obronną. Myślę, że część tej netowej nienawiści jest własnie jej rezultatem. Dziś w Europie kwestia uchodźców funkcjonuje jako swego rodzaju bałwochwalcza quasi-religia. Z naszego humanizmu zrobiliśmy złotego cielca. Różne są tego powody – zwłaszcza historyczne. Kajanie się Zachodu za czasy kolonializmu, odchorowywanie nacjonalistycznej obsesji II wojny itp. Tak czy siak, to wszystko ma jeden wspólny mianownik – ci tzw. uchodźcy (z których większość chyba jednak uchodźcami nie jest, bo ten status ponoć przysługuje tylko w pierwszym kraju, do którego się zbiegło z ojczyzny) jako realni ludzie nie istnieją. Zarówno dla wyznawców, jak i dla antagonistów są tylko kartą przetargową.
    Jak dla mnie jedyną znaną mi organizacją, która na ten temat mówi jakimś realnym, przemawiającym do mnie językiem, jest Caritas. Cała reszta – i ci pro, i ci anty – to fanatycy. Jak każdy rodzaj fanatyków niebezpieczni.

    • Brawo. Najmądrzejszy komentarz w tej dyskusji. Chociaż jeden człowiek widzi szerszy kontekst. Wyrazy szacunku!

      Osobiście sprowadziłbym cały problem do szeroko rozumianej WIARY. To jak ze Smoleńskiem (skoro już Tomek wywołał), albo jest WYZNAWCĄ kościoła BUM-BUM, albo kościoła pancernej brzozy.

      Rozsądny człowiek widzi Gibraltar 2.0. Nigdy nie poznamy prawdy (o ile w ogóle istnieje materiał, który pozwoliłby na jej rekonstrukcję, albo chociaż osoba z prawdziwą wiedzą).

    • Bartosz Krusznicki

      Ha, i tu się zgodzę – fanatyzm i zaciemnienie dotyka obu stron. Jedni straszą „ciapatą zarazą”, drudzy są ślepi i głusi na problemy, które masowa imigracja bez wątpienia powoduje. A pragmatyzm leży i kwiczy, kopany przez oszalałe ideolo obu stron.

  • Pisanie, że nie ma się czego bać, bo w zamachach zginęło „tylko” 175 jest nieco nietaktowne. „Na drogach ginie więcej ludzi” – i co z tego? Zabójstw, zamachów i ofiar nie powinno w ogóle być. Brzmi to trochę jakbyś był wdzięczny, że morderca zabił zaledwie 2 osoby, a mógł 10. Jestem jak najbardziej za przyjmowaniem uchodźców, ale muszą się dostosować do kraju, do którego przyjeżdżają. Łatwo machnąć ręką na zamach, który był gdzieś daleko i w ogóle nas nie dotknął. Gorzej będzie kiedy w zamachu zginie ktoś z naszych bliskich.

    • Agnieszka/zależna w podróży

      z tego co się orientuję, żaden uchodźca nie był odpowiedzialny za zamach, w którym by ktoś zginął. Dlatego muszę się sprzeciwić poświęceniu wypowiedzi zamachom i wpleceniu tu jednego zdania o uchodźcach.

      • Z początku zachód również nie miał problemu z uchodźcami. Problem zaczął się pojawiać, gdy ich dzieci i wnuki już się zadomowiły. Na początku siedzą cicho, a później zaczynają czuć się pewniej i pokazują, na co ich stać.

    • ssss

      W kwestii zamachów, warto też pamiętać, że na jeden udany zamach jest ok. 10 zamachów, którym zapobiegnięto dzięki ogromnemu wysiłkowi służb europejskich.
      Poza tym na kązdego zabitego z tych 175 przypada prawdopodobnie z 5-10 razy tyle rannych, niekiedy ciężko.

      I tak mniej niż w wypadkach samochodowych ale warto o tym wspomnieć.

  • Jak wychodzę na miasto nie boję się uchodźców, muzułmanów ani terrorystów.
    Tylko naszych swojskich, odzianych w koszulki Polski Walczącej patriotów.

    • Trudno, żebyś się bał kogoś, kogo nie ma. A w ogóle nie bądź taki strachliwy. To wrzody powoduje.

      • Wolę wrzody niż wpierdol od wstających z kolan dresiarzy wyklętych :*

        • A dlaczego zakładasz, że taki wpierdol byś dostał? Masz w tym względzie jakieś doświadczenia, czy tak pro forma?

          • Mam w tym względzie jakieś doświadczenia.

          • Rozumiem.

          • Bartosz Malinowski

            Jak do każdego tak jak do Ciebie w komentarzu powyżej wysyła buziaki to się nie dziwię, że dostaje w pizdę, a potem ma problem, żeby wstać z kolan.

          • No Bartuś, jak Ty masz problem z dawaniem buziaków, to musisz być strasznie nieszczęśliwy. Nie dziwię się, że musiałeś specjalnie założyć konto, aby się wypowiedzieć w tym wątku.

          • Widzisz anonku – w przeciwieństwie do ciebie ja z nich nie muszę wstawać. Inne preferencje zawodowe. Przełknij, przeproś i wracaj pod kamień spod którego wypełzłeś :)

          • Bartosz Malinowski

            Nie musisz wstawać, bo profesja wymaga od Ciebie ciągłego klęku. Przyjmij, przełknij (lub wypluj) i opłucz ryja dla następnego.

    • iffa4

      A jak mają jeszcze z tyłu znaczek Legii, to nic tylko wchodzić w pierwsze drzwi …
      PS – też miałam doświadczenia.

  • Robert Walczak

    Zgadzam się w 100 %. Krew mnie zalewa jak znajomi udostępniają fejk-newsy czy zmontowane filmiki uderzające w muzułmanów czy imama z Poznania….

    • Marek

      prosze powiedziec wszystkim dziewczynom zgwalconym przez pseudo-uchodzcow, ze te informacje ze zostaly zgwalcone to fake-news.
      To, ze potem sady ich uniewinniaja bo przeciez biedaczek nie rozumie co znaczy NIE w naszej kulturze to tez fake-news…

  • Marek

    Ah, coz za wolnosc slowa. Komentarze pochlebne od razu publikowane. Krytyczne nie sa nawet publikowane, tylko jako odpowiedzi bo one nie sa moderowane… Zenada.

  • Paweł Dąbrowski

    Co to znaczy nietolerancyjni? Czy mamy byc tolerancyjni wobec kultury sprzecznej z podstawowymi wartościami europejskimi, takimi jak wolność, równość i życie? Tolerancyjni wobec postawy – „żeruję na pracy innych, nie integruję się, ale wolno mi, bo musicie tolerować moją odmienność”? Tolerancyjni wobec zniewolenia połowy społeczeństwa (kobiet), którym nie wolno się uczyć, rozwijać i podejmować samodzielnych decyzji? Problemem nie są uchodźcy jako tacy – mamy ich masę z Ukrainy, pracowitych i uczciwych, budujących wspólny majątek. Problemem jest ideologia, które przychodzi do Europy razem z uchodźcami z południa. Ideologia będąca zaprzeczeniem wszystkiego, co cywilizacja zachodnia osiągnęła przez setki lat. Zaprzeczeniem pokoju, wolności i poczucia bezpieczeństwa. Czy to, co się dzieje w gettach w Szwecji, Francji czy Niemczech, to są fake news? Lewico – gdzie Wasz instynkt samozachowawczy? Czy do wyrobienia sobie poglądu wystarczy Wam jedno odniesienie – jestem anty-PiS i wszystko, co jest przeciwne ich poglądom jest super? Do przemyślenia.

    • Jacek Domagała

      z Cyganami daliśmy radę, nieprawdaż ?

      • Marek Soltysiak

        nie.

      • Marek Winnicki

        no raczej nie daliśmy. Choć ja raczej twierdzę, że to oni nie dali rady.

  • Agnieszka Moniak

    Podpisuje się pod tym tekstem!

  • pedro

    Nie masz nic przeciwko muzułmanom lekarzom czy policjantom. A wiesz ile z tych uchodźców lekarzy, policjantów, hydraulików, informatyków itp itd pracuje w zawodzie w tolerancyjnej Anglii czy Niemczech? Mało który. I to nie dlatego że nie mogą, bo przecież tam ich ludzie chcą. Po prostu im się nei chce bo dostają hajs za darmo, za sam fakt że tu przyjechali.

    • Ralf Amok

      Pieprzysz głupoty. Jest wielu muzułmanów wśród lekarzy nie tylko w UK ale też i w US. Mieszkając w stanach połowę życia, ani razu nie spotkałem białego lekarza. Większość z nich to byli albo hindusi, pakistańczycy albo ludzie z szeroko pojętej azjii.

  • Marcin Zieliński

    Proponuję autorowi oddać swoje mieszkanie „uchodźcom” i wyjechać do Syrii z dala od tych wszystkich polskich chujów. Pozatym 175 ofiar zamachów zginęło w swoim kraju na swoich ulicach gdzie powinni być bezpieczni, z drugiej strony pchając się w 300 osób na jeden ponton przez morze ciężko nie oczekiwać ofiar, na szczęście biednym mezczyznom w wieku 18-30 lat udaje się przepłynąć i drżeć ryja pod granicą „Beeerlin”. A jak z głodu atakują ciężarówki przewracając drzewa na ulice to tak sie wzruszam, że szkoda mówić…. Głupi kierowcy powinni oddawać swój ładunek a zwolnione w ten sposób miejsce wypełnić uchodźcami przywożąc je do nas gdzie naucza się języka polskiego zarobią na mieszkanie i wzbogaca naszą kulturę i PKB ciężka praca!

  • Zamachów się nie boję. Na gwałt się statystycznie prędzej zbierze jakiemuś rodzimemu przychlastowi, który ‚postawił drinka, no to weźmie coś w zamian, jak to chłop’ (czy jak tam szedł ten cytat klasyka). Większość muzułmanów, jakich znam, to wspaniali ludzie. Argumenty z humanitaryzmem też do mnie trafiają.

    Tylko…

    Tak realistycznie, co ci ludzie kulturowo ze sobą przywożą? Wolność-równość-tolerancję? Dostawę liberalizmu i nadzieję na rozdział religii od polityki? No chyba nie. Czy jest jakieś muzułmańskie państwo, do którego chcielibyśmy, żeby któreś z państw europejskich się upodobniało? Mnie nic nie przychodzi do głowy.

    • ElaG

      Przynoszą różnorodność. Prowokują do tolerancji, otwartości. Mózg rozwija się dzięki różnorodności, jaką mu się funduje. To już dużo

      • Michał Mikina

        Znasz może jakiś normalny kraj, w którym większość stanowiliby muzułmanie?

        • Zdefiniuj „normalny”.

          P.s. Tak, Katar.

          • Michał Mikina

            Prawa człowieka, wolność religijna, wolność słowa, takie duperele.

            Skoro Katar, to czemu nie Somalia?

          • O tych wszystkich rzeczach, o których mówisz, jest problem „NAWET” w naszej pięknej ojczyźnie.

            Bo PKB Kataru to dwadzieścia siedem takich Somalii. I tam wbrew pozorom jest całkiem normalnie i liberalnie.

          • Ralf Amok

            Szkoda słów Anno. Sam spędziłem 8 lat mieszkając wśród muzułmanów i przeraża mnie brak fundamentalnej wiedzy na temat tej kultury wśród naszy rodaków. Ba, najbardziej przeraża mnie ten strach, przypominający czasami scenę z „2001 Space Odyssey” kiedy istoty człekokształtne odnajdują obelisk.

          • Ludźmi można bardzo łatwo manipulować. Ci źli, tamci dobrzy, wszystko czarno-białe. Ale tak naprawdę nic nie jest czarno-białe.

            Bardzo lubię ten film ;)

          • Karol Lisiecki

            Katar.. ano rzeczywiście „normalny” kraj, proszę w takim razie sobie pojechać tam na wakacje i ze względu na upały ubrać sukienkę z odkrytymi ramiona i powyżej kolan czy też ubrać sobie leginsy, wtedy przekonasz się na własnej skórze jaki to jest normalny i „liberalny” kraj – padłem i leżę dobrze, że nie kwiczę

          • Widocznie spędzenie czterech lat tam to było za mało. Musisz mieć większą wiedzę na ten temat.

          • Karol Lisiecki

            Twoje 4 lata w Katarze może być zwykłym kłamstwem nie jestem w stanie tego zweryfikować ale ja osobiście mam znajomego inżyniera który tam pracuje od 3 lat jego żona wytrzymała pół roku i mam bezpośrednie relacje dlaczego, widocznie ona była w „innym” Katarze niż Ty.

          • Oczywiście, że tak. Tak samo jak Twój kolega i jego małżonka również mogą być kłamstwem. A ja, ba, ja mogę być nawet Królową Francji!

          • Karol Lisiecki

            to w takim razie doszliśmy do sedna, Ty jednak byłaś w innym Katarze niż ona no bo Królowa Francji raczej jest tam inaczej witana i przyjmowana :) nie zna smaku życia codziennego

  • Ryszard Bigos

    Człowieku, ale Ty bredzisz. Nadal chyba nie rozumiesz jak bardzo Ci ludzie się różnią kulturowo i to jest dla nas europejczyków, zgubne.

    • ElaG

      Patologia mieszkająca niedaleko mnie też baaaardzo różni się kulturowo….

      • Też wysadzają się w powietrze w tłumie ludzi i rozjeżdżają ich ciężarówkami? No to rzeczywiście nietypowe osiedle.

        • Ralf Amok

          Nie, ale np gwałcą, kradną, uprawiają pedofilię… czy może Tobie się wydaje że u nas tego nie ma? A może po prostu jest Ci bliższa ta „kultura” i czujesz się w niej wygodnie?

          • Tzn. jak wygodnie? Że uwielbiam pedofilów? Zresztą jakoś dopiero przez ostatnie lata się rozmnożyli. Z gwałtów też raczej bardziej słyną goście naszych zachodnich sąsiadów?

          • Alex _

            @ Ralf Amok A tobie jest może bliższa kultura Islamskiego bydła, i mordów?

  • Bartosz Malinowski

    Tomczyk to kolejny uśpiony oszołom, który na szczęście się ujawnił. Co innego byś pajacu pieprzył jakby w tych „jakichś” 175 osobach zginęła Twoja córka, matka, siostra, etc. Rzygać się po przeczytaniu tego tekstu. Jedyne co powiem to spierdalaj tęczowy pionku.

    • ElaG

      Przepraszam, ale to Ty jesteś tutaj gościem…

  • Zajrzałem na twego bloga po kilku latach i widzę post z którym się zgadzam … aż mi dziwnie z tym (chociaż te z którymi się nie zgadzałem były dobrze wyjaśnione z twojego punktu siedzenia).

    No ale, dodam bo zerknąłem na komcie i cholernie podziwiam machinę propagandową i ISIS i PiS – mają dokładnie ten sam cel: podzielenie społeczeństwa, wyalienowanie i kreowanie sytuacji ekstermalnych. ISIS pragnie władzy nad obywatelami przejętych państ i owszem szerzenie ich radykalnej wersji Islamu ale … chodzi im o ich rewiry a nie Europejskie.

    Więc dlaczego zamachy są w Europie? Z racji na potęgę mediów, populizmu … a przede wszystkim z silną grupą Muzułmanów. Po atakach, taka grupa może i nie będzie dyskriminowana ale zdecydowanie zauważy narastające ksenofobiczne trendy. W ten sposób nikt nie sprzeciwi się ISIS a reszta może być zmuszona do przeprowadzki do rejonów zawładniętych przez ich reżim. Kontrolowanie opinii publicznej i eskalowanie agresji trafia do młodych Muzułmanów których może być łatwiej przekonwertować na radykałów.

    Ktoś wspomniał prawo Muzułmańskie i … dotyczy one tylko Muzułmanów jeżeli tak sobie winszują. Sądy religijne są czymś w rodzaju sądów rodzinnych (nieposiadających mocy uprawniających) gdzie petent może wziąć rozwód, wydziedziczyć kogoś itd . Nie podlegają państwu i tak, nadużycia są dosyć powszechne – obecnie Szkocja zastanawia się nad regulacją i jej formą.

    W Polsce były już grupy uchodźców w Czeczeni które mieszały w barakach w moim mieście. Nie mogli legalnie pracować więc tworzyli te dziwne, mobilne punkty hazardowe (na czym zarabiała mafia oczywiście) … po za tym jedynie spacerowali po centrum. Wyprowadziłem się w 2008 i coś koło 2009 przyleciałem na święta – w tamtym okresie lokalne emerytki zorganizowały zbiór podpisów by uchodźców wykopsać. Rozbawiło mnie to, potem zapomniałem a z rok później faktycznie ową grupę przeniesiono. W barakach są obecnie akademiki ;) .

    • Dawid Starzykiewicz

      To nie jest domena ISIS czy PIS, to jest domena każdej władzy. Od conajmniej 2500 lat, kiedy to Rzymianie nazwali to po imieniu „divide et impera”. To nie jest tak, że PIS – taka łatka została przypięta przez zmasowany atak medialny. A było dokładnie odwrotnie, jeśli ktoś pamięta propozycje wspólnych rządów POPiS – odrzuconą – to rozumie o czym mowa. Polska ma przepiękne tradycje na tym polu – w każdym okresie zwracano się o interwencje na zewnątrz.. od pierwszych Piastów. W końcu skończyło się to rozbiorami. Jedynie po pierwszej wojnie światowej Dmowski z Piłsudskim – pomimo wielu lat robienia sobie pod górkę – potrafili stworzyć wspólnie niepodległą Polskę. Później totalna opozycja została wsadzona do obozu, ale takie czasy, w momencie prób stabilizacji państwa wszelkie rewolucje były nie na miejscu. Przykład z historii najnowszej – podział na wiecach na „młodych, nowoczesnych, z wielkich miast” kontra „moherowe berety”. Do kogo większość owczego tłumu chce przynależeć? Majstersztyk. Divide et impera :)

      • Faktyczne POPiS jest lepszym przykładem bo dywizja była po linii „Polski A” i „Polski B”.

        Prawdopodobnie też podałeś jedyny okres gdzie Polska miała szanse gdyby nie druga wojna światowa.

        Generalnie, dlatego tak chętnie skaczemy na siebie samych i typujemy „moherowe berety” i „przklętych lewaków”. W tym momencie większość wekuje się w swojej grupie albo radykalizuje.

        (Na marginesie przypomniałem sobie kampanię „Zabierz babci dowód” i za nic nie kojarzę jej krytyki ze względu na łamanie praw albo nakłanianie do tego)

        Chyba najlepszy przykład, bardziej pasujący do kontekstu ISIS, jest Iran i ciekawie pokazane w „Persopolis”. Polacy dalej będą robić swoje – z uchodźcami czy bez, z innym kozłem do bicia czy też nie. No. A ja będę komentował co w sumie też dobrym stanowiskiem nie jest, zwłaszcza gdy nie jest się w Polsce na codzień.

        Stabilizacja nie opłaca się nikomu u władzy w kontekście światowym.

        • Dawid Starzykiewicz

          Otóż to. Ja już 15 lat poza Polską. Sąsiedzi różnokolorowi, ale raczej mam styk z klasą wyższą i średnią, wykształceni ludzie. Jeszcze tylko odnośnie Polaków… Polacy mają jednak wiele zalet – gdyby uchodźcy byli rozlokowani w wielu miejscach, rodzinami pojedynczymi i z jakimiś możliwościami pracy (a nie masowo w gettach) – to byliby dobrze traktowani na zasadzie: „to nasz murzyn”. Getta mają też inną wadę jak nie ma pracy, tam następuje radykalizacja poglądów, bo z nudów takie rzeczy do bani wchodzą najlepiej.

          • Ot to ale getta są dla rządów łatwiejsze bo cuda-wianki się dzieją jak ludzie stykają się na codzień z innymi kulturami, dogadują się i budują silne komórki społeczne.

            Najbardziej ekstremalnym gettem było Jackowo w Chicago dla mnie i podejrzewam, że nie pojąłem go w całości bo byłem dzieciakiem. Nie posiadali terrorystów ale bardzo prężnie działających oszustów. W tamtym okrese fundacja z tego rejonu ściągała polskie dzieci z dziwnymi problemami zdrowotnymi coby 1) upchać z 10 osób w zagrzybionym dwu pokojowym mieszkaniu, 2) które z łaski dasz im za darmo ale … 3) jak zdesperowani rodzice będą pracowali za darmo.

            Takie sytuacje powodują bezradność i nie masz odniesienia do sąsiadów, szkolnych kolegów dzieci czy współpracowników. Trudno też z takiej sytuacji się wydostać dlatego rządy zawsze tną koszty finansujące zatarcie nierówności.

            Tak więc twoja forma jest kompletnie racjonalna i o ile pamiętam to Grecja podobnie postępuje (ale mogę się mylić). Nie sądzę też, że Polacy byliby gorsi gdyby dano im szansę i przedstawiono temat w odpowiedni sposób.

  • Przebywam w międzynarodowym środowisku. Mam fajnych znajomych, także muzułmanów. Naturalnie codziennie rano siadamy przy kawie i obmyślamy plan zrujnowania europejskiej cywilizacji. Rozmawiamy o nienawiści, wrogości, seksistowskich uwagach i agresji, z jaką do czynienia mają katolickie kobiety. Czasem jeżdżę z nimi na szkolenia do ciepłych krajów. Brudgipt, Ciapatezja, Ciapoko, Zjednoczone Emiraty Ciapackie, wiadomo.

    Żartuję. Już dawno mnie wysadzili podczas jednej z jakich podróży. Obecnie piszę z zaświatów.

    P.s. To ja zabiłam Magdalenę Żuk.

  • ElaG

    Uważam, że mądrze i odważnie :) no i chyba pierwszy raz się zgadzam z Twoim zdaniem. Bo czasami tak bardzo się nie zgadzam, że nie mogę przebrnąć :P mieszkam w mieście akademickim. Jest tu dużo różnych narodowości. Uniwersytet Medyczny oblegany jest przez studentów Arabów. Arabscy studenci mają praktyki w tutejszych szpitalach. Jeszcze nikogo nie zabili. Nie wiem jak to możliwe. Przecież tylko po to przyjeżdżają. Mieszkam na osiedlu domków sąsiadującym z osiedlem patoli. O ile mi wiadomo, mieszkańcami są Polacy a nie uchodźcy. Żeby przedostać się w nocy do koleżanki mieszkającej po drugiej stronie osiedla, biorę taksówkę, chociaż to tylko 950 metrów. Jest to realne a nie wyimaginowane zagrożenie: gwałty, pobicia, kradzieże. Ale nikomu nie przeszkadzają, bo są nasi, polscy, katoliccy.

  • Nic dodać nic ująć.

  • 175 ofiar… no tak, bo więcej ginie tu czy tam. Tyle, że te 175 osób to też byli ludzie, też chcieli żyć i też byli czyimiś dziećmi, rodzicami, braćmi, siostrami. Nie można lekceważyć zagrożenia tylko dlatego, że gdzie indziej zginęło więcej ludzi i że ogólnie to „rzadko bywa”. Ja nie chcę żyć w strachu przed zamachem – tak jak teraz Francuzi. Co najciekawsze, najbardziej agresywne są kolejne pokolenia imigrantów, ich dzieci i wnuki. Czują się pewniej, to i z większą pewnością dokonują aktów terroryzmu, blokują autostrady i napadają na ludzi. Naprawdę chcemy tego samego w Polsce za kilkadziesiąt lub nawet kilkanaście lat? Ja nie chcę i dlatego jestem przeciwko przyjmowaniu imigrantów.

    • Lixen

      23-letni Naved B. niemiecką granicę przekroczył jako „uchodźca” 31 grudnia 2015 roku w Bawarii. To on dokonał zamachu w Berlinie rozjeżdżając kilkadziesiąt osób na jarmarku bożonarodzeniowym.

  • Hmmmm… Kilka lat temu kupiłam Twoją książkę, to było zanim postawiłam bloga na wordpressie. Teraz jestem w drodze od blisko dwóch lat, również u tych brudnych Arabów i powiem tyle – zajebisty tekst i zyskałeś nową czytelniczkę. Pozdrowienia z Bangkoku! K.

  • Gosia Brzóska

    I tak i nie…
    Mieszkam w Wielkiej Brytanii i nie przeszkadza mi to, że na każdym kroku spotykam ludzi przeróżnych narodowości. Przeszkadza mi za to, kiedy idąc do domu mijam kilku stojących na chodniku i narzekających na coś po swojemu muzułmanów, na oko takich naszych Sebixów. Na co narzekają? Patrzą na mnie. Może tak naprawdę rozmawiają o sprzedawcy w warzywniaku co to zawsze wciska zgniłe marchewki,a może jednak o mnie, jaka to chodzę tędy codziennie bezwstydna. Może któregoś dnia taki Abdulix postanowi coś z tym zrobić, jak już kilku innych przed nim wzięło sprawy w swoje ręce w kilku europejskich miastach. Mijając narzekających Litwinów się nie boję, bo ich kultura nie namawia do agresji względem ludzi wyznających inne wartości.
    Nie mam nic przeciwko sprzedawcy w arabskiej knajpce, który zawsze pyta co u mnie, daje mi spróbować nowych przystawek i pyta jak jest „bakłażan” po polsku. Nie mam nic do mojego lekarza, czy Araba siedzącego w pubie przy stoliku obok. Na co dzień spotykam Brytyjczyków, Hindusów, Polaków, Rumunów, Łotyszów… Ogólnie ludzi wielu narodowości i wyznań, a muzułmanów jakoś mniej, bo wielu z nich unika kontaktu z nie-muzułmanami. I boję się ich tak samo jak grupki dresów mijanych wieczorem na polskim osiedlu.
    A jutro jadę do Londynu i jak za każdym razem liczę się z tym, że to może być mój ostatni wyjazd gdziekolwiek, bo jakiś idiota może sobie próbować zapewnić życie wieczne. Nie dziwię się, że ludzie się buntują.
    Z drugiej strony kogo wpuścić a kogo nie i jak rozpoznać terrorystę to już trudniejszy temat…

  • Konserva Eater

    „Jeśli już teraz przejawiamy wobec nich taką wrogość, to co będzie, gdy w końcu jakaś ciężarówka rozjedzie paru Polaków?”
    Jak to, „co będzie?”
    Będzie to, że przy jakimś kolejnym zamachu jakiś Polak weźmie łeb świni i zacznie napieprzać nim (żywego lub nie) zamachowca.
    I…
    …i pokażą to wszystkie telewizje świata…
    …i zamachy się skończą.

  • Cieszę się, że zajął Pan stanowisko w ważnej dla mnie sprawie. Gratuluję. I bedę wracał. A tekstem z chęcią się podzielę. Bo widzę to tak samo, jak Pan.

  • Krzysztof Świątek

    Ciekawe. Masz dużo racji patrząc z perspektywy statystyki. Niestety zabrakło zwykłego czynnika ludzkiego. Ty będziesz decydował, kto z 175 osób ma zginąć? Fajnie się wyrabia światopogląd czytając o tym z gazet, inaczej kiedy byłbyś świadkiem czegoś takiego. Państwo ma obowiązek zapewnić bezpieczeństwo swoim obywatelom, a nie ściągać uchodźców w zalozeniu, że spoko, więcej niż 100 Polaków nie powinno zginąć.

  • Luiza Dobrzyńska

    Jak na urojonego, to robi cholernie dużo jak najbardziej realnego burdelu. A jak autor tego pożal się Bóg artykuliku uważa się za chuja, to jego sprawa i niech nie wciąga w to innych.

    • Masz rację. Nie warto niektórych wciągać w zdrowy rozsądek – i tak tego nie ogarną.

  • JusTina

    „Widzą, że doszukiwanie się zamachu w tak oczywistej katastrofie jest przejawem skrajnego debilizmu.” Sztuczna mgła, nieczynne lotnisko, rosyjski samolot, wystrzały po upadku samolotu, szczątki samolotu rozrzucone na kilometr – tak, no rzeczywiście – na bank przypadkowa katastrofa. Ale Ci rządowi mieli pecha.

  • Dzięki, że to napisałeś

  • Rafał Wilk

    Tak masz rację daj tych wszystkich brudasów do nas na ulicę niech stają i nic nie robią a socjal wpada. To jest inna kultura wcale nie tak pokojowa. Islam dopuszcza małżeństwa dla mnie to pedofilia skoro facet lat 50 bierze za żonę 12 latke. A takie bydło do nas przyjdzie nie dajecie sobie sprawy że nie będzie tak kolorowo i to nie będą nasi murzyni którzy będę pracować

  • agra

    Trafiłam tu „przypadkiem” i chyba zostanę na dłużej.
    Dziękuję za ten tekst!

  • Maciek Medyj

    Co do „uchodźców” masz rację, z tym, że to jakieś 2% fali imigracji ekonomiczno-buntowniczej, która sama nie wie, czego szuka, bo ją globalny marketing nakręcił (gdyż reszta ludzkości już z niego wyrosła, więc strumień kasy wysycha).

  • Paweł Jaworski

    Ja bym na to spojrzał z szerszej perspektywy. Strach, niegościnność, zaściankowość, nienawiść, naiwność, podatność na manipulacje.. to akurat dosyć oczywiste cechy naszego społeczeństwa, które oczywiście należy piętnować, ale czy mimo to mamy przyjąć imigrantów?

    Proponuje przypomnieć sobie lata 2012-13, gdy cała arabska wiosna się rozkręcała, gdy Francja, UK, USA i co bardziej wpływowi gracze z południa Europy zaczęli rozgrywać niestabilność na Bliskim Wschodzie i w Maghrebie na własną korzyść. To oczywiste, widzą okazję wykorzystują. Nie zostaje się światowym mocarstwem grając fair. O ile Libia i Mali zostały całkowicie podporządkowane, to w Syrii zaczęło dziać się coś niedobrego. Pamiętacie kto najgłośniej wtedy krzyczał, że trzeba interweniować, bombardować(co miało spory udział w genezie całego kryzysu emigracyjnego)? Włochy, Francja, RFN, UK… Te same kraje które dziś oczekują solidarność w dyslokacji uchodźców!

    Mocarstwa starego kontynentu, pod patronatem USA urządziły sobie kolejną neokolonialna kampanie w Afryce i na Bliskim Wschodzie. My, szaraczki nie możemy sobie nawet wyobrazić zysków jakie przy tym zainkasowały zainteresowane strony, ale gdy jak w przypadku Syrii, sprawa się posypała i pojawiły się konsekwencje(miliony uchodźców), nagle z kolonialnych imperialistów. zamieniły się w gołąbki pokoju. Dziś już nie krzyczą o bombach i gazie, zgarnęli ile mogli(oczywiście, wyłącznie dla siebie) i teraz próbują wymigać się od odpowiedzialności, żądając solidarności.

    Coś jak sytuacja gdy idziesz z dziewczyną na obiad, a rachunek dzielisz na wszystkich znajomych.

    Znacie to skądś? Zyski są moje, ale straty ponosimy wspólnie :D To właśnie próbują nam wcisnąć państwa starej unii. Uciekają przed odpowiedzialnością owijając się flagą czerwonego krzyża i po raz n-ty wycierając sobie mordę wartościami europejskimi.