Kwestia uchodźców - między sumieniem a rozsądkiem | JasonHunt

Kwestia uchodźców – między sumieniem a rozsądkiem

Zrobił się niezły gnój, któremu biernie przyglądałem się przez ostatnie dni, nie mogąc wyjść z podziwu, jak wykształcone mamy społeczeństwo. Okazało się, że wszyscy doskonale orientują się w tematyce uchodźców i dziś już wiem, że ci, którzy są za ich przyjmowaniem, to dobre dusze, a tych, którzy są przeciwko należy oskarżać o nietolerancję, rasizm, brak empatii.

Trochę to zaskakujące, bo Polska nie jest Ziemią Obiecaną uchodźców. Oni raczej mają nas w dupie i celują w nieco bardziej rozwinięte kraje, a rzecz rozchodzi się o przyjęcie stosunkowo niewielkiej ilości uciekinierów z krajów objętych wojnami. Zatem dyskusja toczy się wokół problemu, który nas nie dotyczy, bo trzeba być wyjątkowym baranem, aby obawiać się kilku lub nawet kilkudziesięciu tysięcy imigrantów.
Równie zabawne są argumenty zwolenników i przeciwników, które z grubsza opierają się na tym samym źródle, tyle że każda ze stron inaczej je argumentuje.

Nasz kochany relatywizm

Jaka jest różnica między martwym dzieckiem leżącym na plaży, a rozhisteryzowanym uchodźcą, atakującym służby porządkowe, autobusy, koczującym na dworcu? Oba widoki mają sugerować ci, co masz myśleć. Dwa różne spojrzenia na tą samą tragedię. Można z tego wyciągnąć dwa różne wnioski. I za każdym razem się pomylić.
Pomijam już fakt obrzydliwego relatywizowania śmierci. Dziewczynka w „Fakcie” była hejtowana przez te same media, które teraz z równie pozorowanym smutkiem pokazują ciała wyrzucone na brzeg. Trudno od prostych odbiorców wymagać zrozumienia, że jedno i drugie miało ten sam cel: zarobić na czytelnikach. Ale chyba właśnie w tym jest sedno sprawy. W naszym relatywizmie moralnym.

Czytałem porównania uchodźców do polskich imigrantów i gdziekolwiek się na nie natknąłem, tam zawsze czytałem, że „to nie to samo”, bo „nasi” nie jechali na „social” tylko do pracy. Och, doprawdy? Widocznie mamy różnych znajomych, bo moi znajomi zawsze chwalą sobie, jaką to mają opiekę w Anglii, jakie tam będą emerytury i w ogóle jak tam państwo się doskonale nimi opiekuje. No ale powiedzmy, że faktycznie nasi nie jechali by nic nie robić, tylko by uczciwie pracować, bo na pewno tacy też byli, choć wystarczy raz przelecieć się tanią linią do Londynu, aby nabrać przekonania, że chyba zbyt wielu intelektualistów, to my nie straciliśmy. Wiem, generalizuję. Wiem, że jako kraj straciliśmy od cholery porządnych ludzi, ale to temat na inną dyskusję.

Jeśli jednak tłumaczymy, że z naszego(!) punktu widzenia, emigracja Polaków jest ok, to zastanawiam się, w którym miejscu gubimy konsekwencję, bo idę o zakład, że gdyby zapytać o punkt widzenia syryjskich uchodźców – oni odpowiedzieliby, że też emigrują do pracy. Zatem czyj punkt widzenia powinniśmy przyjąć? Bo jeśli to my, jako Polacy wiemy lepiej, po co Arabowie do nas ciągną, to siłą konsekwencji – Anglicy też mają prawo mieć zdanie o Polakach. I niestety je dosyć często wyrażają, także słowami swoich polityków z premierem na czele. I raczej nie są to pochwały. Retoryka jest całkiem podobna do tej, którą Polacy używają patrząc na Syryjczyków.
Zatem ustalmy sobie jedno: nie ma różnicy między polskimi emigrantami a emigracją z Afryki, a jeśli nawet jest, to działa na naszą niekorzyść, bo my nie emigrujemy z kraju ogarniętego wojną, nie uciekamy spod noża fanatyków. Naprawdę mamy dużo mniej powodów, by uciekać.

Quid pro quo

Obrzydliwe są także dyskusje, powołujące się na historię „przysług”. Jedni twierdzą, że nam wielokrotnie pomagano. To prawda. Inni twierdzą, że nic nikomu winni nie jesteśmy. To również prawda.
Tyle że trzeba być wyjątkowo interesownym i krótkowzrocznym baranem, aby kwestię ewentualnej pomocy komuś rozpatrywać w kategoriach odwzajemniania się. Nie ma absolutnie żadnego znaczenia, czy mamy wobec kogoś dług, bo nawet jeśli nie mamy, to pierwsi wyciągnijmy rękę. Przestańmy myśleć „coś za coś”. Czasami trzeba być po tej stronie, która daje „coś” za „nic”. I już.
Chyba że boimy się innych kultur?

Widmo Allaha krąży nad Europą

Tu znowu obie strony mają rację, bo nieliczne grupy emigrantów mają znikomy wpływ na kulturę goszczącego ich narodu, ale wiele wskazuje na to, że problem dopiero się zaczął i będzie eskalować. W końcu mniejszości zaczną się u nas panoszyć, do czego my nieszczególnie jesteśmy przyzwyczajeni, bo nigdy nie posiadaliśmy kolonii. Brytyjczycy czy Francuzi mieli całe wieki, aby nauczyć się żyć z innymi kulturami i jakoś na tym nie stracili. Niestety przy takich dyskusjach zawsze wypływają akty terroru, bo przeciętny obywatel to taka durna maszyna chłonąca wszystko to, co zobaczy w telewizorze i takiemu obywatelowi jedna ścięta głowa robi kisiel z mózgu.

Jeśli chcemy wyciągać wnioski na podstawie pojedynczych aktów terroru, tak bardzo chętnie nagłaśnianych przez media, to wyłania nam się obraz islamistów idących z maczetami na Warszawę. A jeśli zrozumiemy, że widzimy tylko urywki rzeczywistości, perfidnie rozdmuchane tragedie, których zasięg od zawsze powinien być lokalny, to wtedy zdrowy rozsądek podpowie nam, że ci od Allaha wcale nie są gorsi od tych od Jezusa. Ich zbrodnie po prostu lepiej sprzedają się w mediach. Działają na wyobraźnię.

A jeśli ktoś zainteresuje się początkiem konfliktu i nie mam tu na myśli cofania się o ponad tysiąc lat, to będzie miał jeszcze większy problem ze wskazaniem, po czyjej stronie jest racja. Czy wiecie, kiedy rodziła się idea Państwa Islamskiego? Well… mniej więcej wtedy, kiedy najechaliśmy na Irak i wyzwoliliśmy naród spod panowania dyktatora. Zabiliśmy tyrana, stworzyliśmy potwora. To oczywiście nie był początek, bo terroryzm miał się w najlepsze już w latach 70. poprzedniego wieku, ale jeśli wczytacie się w historię walk cywilizacji, to znajdziecie wiele (zbyt wiele) argumentów za tym, że to jednak cywilizacja zachodnia zaczęła wpieprzać się w nie swoje sprawy. Na szczęście bez naszego udziału, co zawdzięczamy głównie temu, że sami byliśmy w moskiewskiej niewoli i mieliśmy swoje problemy do rozwiązania.
A wspominam o tym, bo dzisiejsza sytuacja z uchodźcami jest wynikiem polityki, jaką prowadzą wasi ulubieńcy z ul. Wiejskiej. Wszyscy, bez wyjątku. To polityka chowania głowy w piasek. To polityka strachu przed mediami, wyliczającymi śmierć każdego pojedynczego żołnierza. Polityka strachu przed tobą, bo ty – jak mniemam – nigdy nie chciałeś naszego zaangażowania w Irak. Nie chciałeś, by nasi angażowali się w Syrię. Bo to przecież nie nasza wojna.
A teraz okazuje się, że jednak nasza, bo ci uchodźcy uciekają z krajów, którym nie pomogliśmy.
Irak był błędem. Afganistan też nie był najlepszym pomysłem, ale do jasnej cholery – gdyby przywódcy państw europejskich i USA miały więcej jaj, toby już dwa lata temu zrobiły porządek w Syrii. Tyle że wtedy musieliby poprzeć dyktatora. Cóż, może i trzeba było to zrobić? Tunezja zdycha po arabskiej wiośnie. Egipt liże rany, ale też ma się nie najlepiej. Libia w ruinie. Syria w ruinie. Liban też padnie. Irak już dawno stracony. Cieszyliście się z arabskiej wiosny? Teraz możecie się cieszyć razem z emigrantami. Jadą wam za to podziękować.

Prawda ekranu

Serce podpowiada, aby pomóc potrzebującym. Rozum każe robić to racjonalnie. Zwolennicy powołują się na sumienie, przeciwnicy ostrzegają przed konsekwencjami. Obie grupy mają rację. To nie jest tak, że przeciwnicy emigrantów są źli i należy ich stygmatyzować. Mamy prawo nie lubić innych narodów, religii, przekonań, tak samo jak w naszym otoczeniu są ludzie, których nie tolerujemy. Dla uchodźców twoje przyzwolenie (lub brak) nie ma większego znaczenia, bo jedna i druga postawa kończy się biernością. Zastanawiam się, ilu tych zapłakanych zwolenników przyjmowania emigrantów wpłaciło choćby złotówkę na PAH. Ilu z nich w ogóle wie, co to za skrót? Te dyskusje mają taką samą moc sprawczą, jak lajki pod fotkami bezdomnych piesków. Nikogo nie nakarmią, nikomu nie dadzą dachu nad głową. Wcale nie jesteś lepszym człowiekiem od tego, który jest przeciwko przyjmowaniu kogokolwiek. Tylko sprawiasz wrażenie lepszego, a jeśli przy okazji piętnujesz publicznie tych, co mają odmienne zdanie, to stajesz się fanatykiem swojej ideologii. Wpadasz w dokładnie to samo szambo, które krytykujesz.
Tak, banujmy tych, którzy chcą tworzyć obozy na wzór hitlerowski, bo im nie zależy na opiniowaniu tylko robieniu syfu, ale spokojnie przyjmujmy racje obu stron, bo tak naprawdę obie strony gówno wiedzą. Wiemy tylko tyle, ile przekażą nam media, a one nie kierują się rozsądkiem, tylko emocjami. Dostajemy zaledwie mały wycinek prawdy. Przestańcie nabierać się prawdę przekazywaną wam przez media i pojedynczych obserwatorów. Martwe dziecko na plaży jest taką samą prawdą i fikcją jak plujący na policjantów mężczyzna. To taka sama prawda o nich, jak prawdą o Polsce są fotografie corocznych zamieszek w stolicy przy okazji Święta Niepodległości i procesje na Boże Ciało.
Ta jedna prawda, której żadne zdjęcie i żaden film nie przekłamie, to tysiące ludzi, którzy desperacko szukają szansy na lepsze życie. Oni nie jadą tu na wakacje. Nie wybrali tego życia na złość tobie.

To co z nimi robić?

Obawy przed napływem innych kultur są uzasadnione i nie ulega żadnej wątpliwości, że jesteśmy świadkami wielkich zmian w Europie. Kwestią sporną pozostaje, czy te obawy są na tyle uzasadnione, aby przeważyła nasza niechęć do uchodźców? Moim zdaniem nie są. Każdego roku spędzam łącznie kilkanaście (czasami kilkadziesiąt) tygodni w krajach o zróżnicowanych kulturach, pełnych emigrantów i uchodźców i naprawdę nie widzę, aby rdzennym mieszkańcom działa się z tego powodu wielka krzywda. Nie jestem naiwny i wiem, że mieszanie kultur niesie za sobą także negatywne konsekwencje, ale wrogość i brak tolerancji są jeszcze gorsze. Z wieloma argumentami przeciwników się zgadzam, wraz z falą emigracji nie płynie w kierunku Europy samo dobro i bez względu na to, jak się to wszystko skończy – poniesiemy negatywne konsekwencje. Zdając sobie z tego sprawę, zgadzam się ze słowami arcybiskupa Józefa Kupnego, który powiedział, że nie wolno dzielić ludzi na bardziej lub mniej godnych ratowania życia.

 


Poprzednie tematy…

Trochę wrażeń po „Until Dawn”. 
Religia w szkołach? Niekoniecznie. Religie? Koniecznie. 
„THORN” – prezentacja mojej najnowszej książki

Kwestia uchodźców – między sumieniem a rozsądkiem
Oceń ten post

Nie przegap i dodaj sobie przypomnienie
SMS Newsletter Dodaj do kalendarza 2017-11-21 12:00:00 2017-11-21 13:00:00 Europe/Warsaw Jason Hunt - MasterClass Bloger MasterClass: Bloger - 12 LEKCJI, KTÓRE ZMIENIĄ CIĘ W PROFESJONALNEGO BLOGERA http://jasonhunt.pl/masterclass Jason Hunt mail@jasonhunt.media

Nie przegap i dodaj sobie przypomnienie
Newsletter Dodaj do kalendarza 2018-03-05 12:00:00 2018-03-05 13:00:00 Europe/Warsaw Jason Hunt - MasterClass Bloger & Biznes MasterClass: Bloger & Biznes - 12 LEKCJI, KTÓRE NAUCZĄ CIĘ ZARABIANIA NA BLOGU http://jasonhunt.pl/masterclass-biznes Jason Hunt mail@jasonhunt.media

  • Daria

    amen!

  • Mimo zbiorowej paranoi cały czas mam wrażenie że uchodźcy wcale nie zamierzają osiedlać się w naszej mlekiem i miodem płynącej krainie.

    • ich celem (według mediów) są Niemcy, odnosisz zatem słuszne wrażenie

      • Jasne, że tak. Tylko kto zostanie w Germanii i ilu ich będzie? Niemcy mówią o 160 tys., a wnioski złożyło już 800.000 tysięcy uchodźców vel imigrantów. Silni, młodzi, wykształceni i w miarę pokojowo nastawieni mężczyźni (np. ci z Syrii właśnie) zostaną w Niemczech. Co jednak zrobić z czarnoskórymi muzułmanami z Erytrei? Mówi się o 2 tysiącach, ale Kopacz musi sobie szukać nowej posady, to dla spokoju Tuska zgodzi się i zgodzi na te 10 tys. Ile to jednak będzie w efekcie? Rachunek jest prosty: 10 tys. x 10 to 100.000, bo przecież UE daje prawo do łączenia rodzin, wylicza się więc, że każdy może sprowadzić jakieś 10 osób.
        Ale w tym wszystkim ciekawe jest to, że w Niemczech rzeczywiście jest miejsce. Stoi pustostanem 2 mln mieszkan, dzieci rodzi się coraz mniej, a muzułmanie mnożą się chętniej i częściej, w dodatku mieszkania zapełnią, nie będzie trzeba burzyć.
        Ale w Polsce? Mieszkan brak. Pracy również. O pieniądzach (i setkach innych problemów) nie wspomnę.

        • relcab

          Mieszkam w Niemczech i nie słyszałam jeszcze nigdzie, aby stało tu pustostanem 2 mln mieszkań:)
          W tym momencie jest wiele miejsc, gdzie budowane są tzw. baraki dla uchodźców, pokój z aneksem kuchennym, czasem zdarza się i osobna toaleta. W Buchenwald chcieli nawet przerobić dawny obóz na miejsca dla uchodźców (pomysł został odrzucony), w Euskirchen dzieci miały uczyć się w kontenerze, bo budynek szkolny miał być zarezerwowany dla uchodźców.
          Żeby dostać mieszkanie w Niemczech trzeba być naprawdę cierpliwym i mieć dużo szczęścia. Jeden termin oglądania mieszkania – przychodzi dziesięć rodzin, spółdzielnia wybiera, której rodzinie najbardziej opłaca się wynająć mieszkanie. Więc wcale nie jest bajkowo ze znalezieniem lokalizacji.
          Oczywiście państwo dokłada wszelkich starań aby polepszyć i umożliwić łatwiejszy dostęp do lokum.
          Niemieckich dzieci owszem, rodzi się coraz mniej, ale nadrabiają to inne narodowości.
          Rodziłam 10 miesięcy temu, na całym oddziale była tylko jedna Niemka.
          Bynajmniej w Hamburgu, około 35%-40 aktualnie to osoby bez niemieckiego paszportu.

      • Ale tu chodzi o Europę, nie Polskę, Niemcy, Francję czy kogokolwiek innego. Tu chodzi o Europę jako całość, która właśnie przywiązała sobie ciężko kamień do nogi i stoi nad brzegiem głębokiego jeziora. Europa przyjęła już dużo imigrantów. Czas powiedzieć „STOP!”. Całego świata nie uratujemy.

    • Konrad Norowski

      To jest coś lepszego niż paranoja – to paranoja z rozdwojeniem jaźni. Ci sami ludzie którzy ustawicznie narzekają na kraj święcie wierzą, że do nas zawita fala emigrantów. Ciężko to ogarnąć.

      • Leszek

        Zawita, bo mimo, że imigranci sami u nas nie chcą być, to zostaną oni przekierowani do nas przez rządy Niemiec i Francji.

    • Przede wszystkim z naszym skrajnym nacjonalizmem i konserwatyzmem, nie wytrzymali by za długo. Nie miesiąca, żeby nie słychać było o pobitych muzułmanach, czy spalonej synagodze.

      • Ciekawe w jakich to mediach trąbią o popalonych synagogach i pobitych muzułmanach.

  • Yeah! Bardzo dobrze powiedziane Tomek :)

  • Missing

    Chyba jedyny sęk leży w tym, że jeśli zgodzimy się na przyjęcie kilku(nastu/dziesięciu) tysięcy imigrantów, to później UE wciśnie nam kolejnych, a skoro wcześniej nie odmówiliśmy to może zabraknąć nam argumentów („my wam dołożymy”).

    Nasz kraj jest stosunkowo biednym krajem, głównie przez fakt, że aspiruje do bycia krajem zachodnim, gdzie konsupcjonizm to nie pierwszyzna, a każdy chce żyć swój „american dream”, przy czym mamy regiony gdzie bezrobocie potrafi przekraczać nawet i 25% xD

    Polska ma przed sobą naprawdę długą listę „pilnych” wydatków, a wystarczy, że zagraniczne firmy ruchają nas ile wlezie z niepłaceniem podatków. Order dla Biedronki był chyba podziękowaniem za to, że jako jedyni się nie migają. Nie potrzebujemy imigrantów na liście płac, chyba że pójdą do roboty na swoje utrzymanie zarobić, ale zmusić ich do tego Unia też nam nie pozwoli.

    • Każdy kraj ma „pilniejsze” wydatki, co zresztą doskonale widać na przykładzie Stanów i coraz silniejszej nagonki na emigrantów. Nie wydaje mi się jednak, abyśmy dla setek tysięcy emigrantów byli krajem, w którym chcieliby żyć. Właśnie dlatego, że nie należymy do najbogatszych. Gdyby było inaczej, dziś witalibyśmy ich na Dworcu Centralnym, a z tego co wiem, to takie powitania zgotowano im w Monachium.
      Analogicznie sprawa ma się z Polakami. Po wejściu do UE nie emigrowaliśmy masowo do wszystkich krajów, tylko do tych, w których były najlepsze warunki do życia.

      • Missing

        Dla mnie swołcz wydzierająca japy na cały regulator „śpiewając” hymn Polski w londyńskim metrze nie jest w niczym lepsza/gorsza od tych Syryjczyków – ogromną pomyłką jest dla mnie też to, że ta „Polonia” ma prawo głosu we wszelakich wyborach. Ale historia mówi o tym, by uczyć się na błędach innych, a że Anglicy i inne państwa multikulti otworzyły granice to jest już ich problem*, zaś my nie powinniśmy pozwolić by na nas takie akcje wymuszano.

        Imigranci omijają nasz kraj także ze względów kesnofobicznych, dobrze zdają i zawsze zdawali sobie sprawę, że nikt tu ich chlebem i solą witać nie będzie i że dostać to mogą co najwyżej po ryju od naszych dzielnych „patriotów”.

        * Za Polakami, którzy tam wyjechali, z którymi w żaden sposób się nie identyfikuję i nie mam zamiaru ich bronić, nie tęsknię i jeśli siedzą na karku kogoś innego, a ten ktoś na to przez wiele czasu pozwalał, to nie jest to moja czy Twoja wina.

        • Krystian Walczak

          Jak nie widzisz różnicy między nawalonymi dresami w metrze, a dżihadystami to gratuluję mocno rozwiniętego instynktu samozachowawczego. Rozumiem, że w związku z tym na następne wakacje jedziesz do Mosulu, albo na pogranicze Iracko-Syryjskie?

      • Michał Szymankiewicz

        To, że migranci jadą w stronę Niemiec należy rozpatrywać w kilku aspektach – ekonomicznym, prawnym i społecznym. Wyjaśnię wszystkie trzy.

        Ekonomicznym, bo to co oczywiste najsilniejsza gospodarka w Europie – też wybrałbym ten kraj jako swój cel podróży w podobnej sytuacji. Swoją drogą z tego co pamiętam Niemcy całkiem niedawno debatowali o tym, że brakuje im rąk do pracy – problem mają już rozwiązany.

        Prawnym, ponieważ zgodnie z prawem pochodnym UE, a dokładnie Dyrektywą Rady 2003/86/WE z dnia 22 września 2003 r. w sprawie prawa do łączenia rodzin – Państwa Członkowskie miały obowiązek transponować na grunt krajowych porządków prawnych zasady łączenia rodzin obywateli państw spoza UE przebywających legalnie na terytorium państw UE. Jak pewnie zauważyliście po Europie pielgrzymują całe rodziny, a nie tylko dorośli mężczyźni i kobiety. Niemcy mają jedne z bardziej liberalnych przepisów w tej kwestii. Uchodźca i połączona z nim rodzina po trzech latach otrzymują pozwolenie na pobyt stały. Jeśli jednak członkowie rodziny nie otrzymali statusu uchodźcy, uzyskują prawo stałego pobytu po pięciu latach przebywania w Niemczech. Uchodźcy w Republice Federalnej Niemiec nie muszą wykazywać warunków bytowych, poziomu zarobków ani ubezpieczeń, aby dołączyła do nich rodzina, o ile złożą wniosek w ciągu trzech miesięcy od uzyskania statusu. Jednym słowem najpierw musisz uzyskać status uchodźcy na podstawie Rozporządzenia Dublin 2 albo być już obywatelem UE, a potem możesz ściągać rodzinę. Nie musisz mieć stałych zarobków ani mieszkania. Oczywiście nie każdy otrzyma status uchodźcy, a ci którzy już go mają, mogą zostać z rodzinką wywaleni jeśli będą stanowili zagrożenie dla porządku, bezpieczeństwa lub zdrowia publicznego. Dla przykładu we Włoszech istnieje konieczność wykazania przez obywatela państwa trzeciego, który legalnie przebywa na terenie Włoch, dostępnych środków materialnych. Dodatkowo warunki mieszkaniowe muszą być uznane za spełniające ogólne standardy sanitarne i „odpowiednie’’ przez urzędników samorządowych regionu, na którego obszarze znajduje się mieszkanie. Jednym słowem, jeśli mieszkasz na ulicy, to nie sprowadzisz sobie rodziny.

        Społecznym, bo Niemcy mają już ogromne mniejszości narodowe, a uchodźcy zwyczajnie jadą do swoich rodzin, wujków, sióstr, braci, ojców, matek, którzy są tam już na miejscu od kilku lat.

      • Emigrowaliśmy do tych krajów, które nam na to pozwoliły. Otwarciem granic. I to własnej woli i korzyścią dla siebie.

      • Krystian Walczak

        Oni tu nie przyjeżdżają, żeby żyć, tylko żeby zamienić nasz świat w swój. To diametralna różnica i w niczym nie przypomina emigracji Polaków.
        Do tego Polacy emigrowali legalnie, natomiast ci państwo nie przejmują się nawet takimi „drobnostkami”, jak dokumenty.

    • Zgadzam sie w zupełnosci. W Polsce sa pilniejsze wydatki niz marnowanie pieniedzy na imigrantów. Kazdy kraj powinien zadbac najpierw o wlasnych obywateli.

  • jak zwykle – trafione w punkt.

  • Bardzo dobrze ujęte. W większości przypadków moglibyśmy się ewidentnie zgodzić. W społeczeństwie mamy niestety podziały na lepszych i gorszych pod wpływem wielu aspektów życia. Jednak to i tak nie są argumenty przemawiające za tym, że mamy coś tolerować lub nie. Mnie osobiście boli kwestia, że ja mam akceptować różne kultury, wyznania i zachowania, podczas gdy ktoś tego nie robi, a w większości przypadków pluje mi w twarz – bo mam taki, a nie inny poziom tolerancji. To kwestia indywidualna każdego z nas. Mnie osobiście to nie przeszkadza, aby nie dotykali mnie, moich bliskich, ani interesów którymi sam chce zarządzać. To w końcu też są ludzie. Szkoda mi ich i to naprawdę sprawia przykrość, że mają takie, a nie inne życie.

  • Brawo,to chciałam przeczytać.

  • łał, nie wiedziałam że się z Tobą w pełni zgodzę. Live and learn.

  • I teraz już nie napiszę tekstu o uchodźcach. Musze znaleźć inny temat, bo już nie mam nic do dodania, a żadna frajda powielać to samo.
    Co do uchodźców to trzeba też zrozumieć, że podobnie jak my kiedyś tak i oni uciekają przed złem, które jest w ich krajach. Mogą uciec i żyć, albo zostać i zginąć (ewentualnie przyłączyć się do tych złych).

  • Piotr Chojnowski

    Oglądając relacje z jednej z greckich wysp – nie widzę uchodźców, którzy ratują swoje życie. Widzę bandę ludzi, którzy wywołują zamieszki i nie rozumieją jakie panują tutaj zasady. Na fotografiach i filmach kobiet i dzieci jest bardzo niewiele… Uchodźcom nieść pomoc rozumiem. Ale dla dzikusów wywracających samochody z pomocą humanitarną – kategoryczne NIE.

    • Better

      Chyba nie wierzysz w to co pokazują media? bo pokazują cały problem jak chcą. Uchodźca jest uchodzcą i obojętnie co robi ( a może robić różne rzczy nawet zachowywać sie jak dzikus, przecież my nie zawsze zachowujemy się idealnie) pomoc mu się należy. Obojętnie czy jestemy biedni czy bogaci to zobowiazuje nas do tego konwencja Genewska.

      • Harry Lee

        Okej, jestem oczywiście za przyjęciem uchodźców bo wierzę, że powinno się in pomoc ale mówienie, że mod robić co chcą (być dzikusami i niszczyć wszystko dookoła) i i tak należy im pomoc to skrajna głupota.

        • Better

          To co napisalam nie mialo byc usprawiedliwianiem takich zachowan. Poprostu media pomazuja co chca i jak chca. Takie zachowania nie sa cecha uchodzcow, ale ludzi. Wystarczy zobaczyc co Polacy robia np 11 listopada.

          • Krystian Walczak

            Media starają się ich pokazywać jako łagodnych jak baranki. Niestety im to nie wychodzi, bo w rzeczywistości to nawałnica mężczyzn w wieku poborowym, którzy przyjechali tu zabawić się przez jakiś czas naszym kosztem, a potem zmienić nasze podwórko w swoje.
            Tak robią od 1400 lat. Myślisz, że teraz nagle się odmienili?
            Rozumiem, że codzienna porcja nowych hiper-brutalnych tortur i egzekucji pokazywanych przez ISIS na LiveLeaku to również „medialna manipulacja”?

  • Małgorzata Krajewska

    bravo za całościowe i rzeczowe podejście do tematu

  • Ja w ogóle nie rozumiem jakim cudem doszło do tego, że w ogóle porównujemy uchodźce do emigranta, który jedzie szukać lepszego życia.
    Ale jak to bywa w radosnym nadwiślańskim kraju w którym nagminnie mylimy tolerancje z akceptacją to również uchodźcę z imigrantem ekonomicznym.

    Może ja mam jakieś wypaczone podejście do temu, że dostrzegam różnicę w tych pojęciach i grupach? Może mam je również tam, gdzie uznaję, że każdy człowiek który ma prawo do lepszego życia ma równie silny obowiązek respektowania miejsc i praw, które obowiązują w kraju do którego przybywa? Pewnie przemawia też przeze mnie propaganda mediów, które straszą nas kulturą muzełmańską, która buduje getta; zapominając jednoczenie, że sami mamy getto w Chicago na Jackowie, gdzie po dekadach w USA ludzie nie mówią w ogóle po angielsku.
    A może przemawia przeze mnie ksenofobiczny strach przed mentalnością, która w Europie nie chce się asymilować. A może ten brak asymilacji wynika z tego, że tutaj można się odciąć, znieść boże narodzenie, zagarnąć dzielnice a w krajach takich jak Kanada nie da się tego zrobić bo polityka wobec imigrantów jest prowadzona rozsądniej i tak by przyswoić ich do życia w kraju w jakim jesteśmy?
    Swoją drogą zastanawiam się jaki klucz wykorzystała rzeczona Kanada czy inne wspomniane przez Ciebie kraje, że stworzyła tak wielonarodowościowe miejsca, w których nie odbywają się takie danteje jak w Europie.

    • Co do Kanady to nie wiem, ale z USA przykładu bym nie brał, bo oni sami byli w 100% emigrantami, a potem najpierw dokopali Brytyjczykom i Francuzom, ogłosili niepodległość, to jeszcze przez wiele lat nie akceptowali innego koloru skóry, co skończyło się niezłą napierdalanką Północy z Południem. A jakby tego było mało, trzeba było im kolejnych stu lat, aby czarnoskórzy dostali te same prawa. I kolejnych 50 lat, aby jeden z nich został prezydentem.

      • Krystian Walczak

        Teraz za to czarni bawią się w „knock-out game” i wszystko jest super. Rasizm u czarnych to jak rozumiem nie jest już temat, bo rasistami (co oczywiste) mogą być tylko ci źli biali?

  • Santiago

    Z góry Wielkie Sory! Mistrzu że nie zdążyłem przeczytać Twojego artykułu! Ja wiem czego on dotyczy i nie muszę tego robić ;-) „Nie zdążyłem” bo mam coś ważnego do przekazania! O co chodzi? O to że przepowiednie się sprawdzają! Nie chcę tutaj robić zamieszania wklejaniem artykułów z mojego bloga, ale pamiętajcie że Nostradamus ma rację! a trzecia Tajemnica Fatimska się sprawdza… Chcecie wiedzieć co czeka Watykan? Tutaj nie trzeba być mędrcem, czy Nostradamusem żeby to rozgryźć!
    Dzięki Tomaszu że mi raz pomogłeś ;-)

    • Z Nostradamusa dosyć łatwo się wyleczyć :)
      Wystarczy poczytać, jak interpretowano go już 50 lat temu. Wspomnę tylko o tym, że nasz papież miał umrzeć w 1994 roku, a na tronie zasiąść czarny papież. Miała rozpocząć się tysiącletnia wojna i takie tam…
      A potem tak co 10 lat zmieniano wersję. Jakoś w okolicach 2000 roku czytałem, że na tronie lada dzień zasiądzie czarny papież, powstanie nowa religia…
      15 lat minęło, a tu cholera znowu trzeba go inaczej interpretować.

      • Santiago

        Z tego co wiem przepowiednie odnoszą się do wydarzeń w przyszłości ale nie do dat, dlatego pisanie że nasz papież miał umrzeć w 1994 roku nie ma sensu. Czarny papież to nie kolor skóry – tylko zło. Znak jedności??? Biały = Polak, Czarny = Niemiec, potem koniec świata = kapitalizmu (konsumpcjonizmu). Mówiłem o tym 7 lat temu w Krakowie i nikt mnie nie spławiał ;-) Coś czuję że ten post zostanie usunięty, jak trzy inne które dodałem ;-) Tzn. one nie zostały chyba zaakceptowane ;-)

        • S.

          Przepowiednie mają jeden taki sam cel jak religia i każda inna propaganda. Zastraszyć ludzi żeby łatwiej było nimi sterować.

          • Tak naprawdę każdy widzi to co chce ;-) Dla mnie KONIEC ŚWIATA to upadek ery globalnego konsumpcjonizmu, gdyż w czasach obecnych ŚWIATEM RZĄDZI PIENIĄDZ. Pamiętaj że prognozy typu że w Polsce z roku na rok będzie coraz cieplej też można ująć jako przepowiednię… Oni prognozują. Na podstawie analityki przeszłości możesz określić przyszłość, z tym że problemem jest ujęcie poszczególnych wydarzeń jeśli chodzi o dany rok ;-) Ojciec Klimuszko mówił że w Polsce będziemy kiedyś zrywać banany i pomarańcze – przecież to logiczne że tak będzie ;-)
            Poza tym pierwszym miejscem które boi się ataków to Watykan, w końcu to wojna religijna… Czemu nikt o tym w mediach nie mówi… Nie zauważyłeś że Kościół bardzo szybko zmienił zdanie i namawia do przyjmowania uchodźców i pomagania im? Coś jest na rzeczy…

      • W 1994 roku w grudniu planowano kolejny zamach na Jana Pawła II.
        Poszukaj herbu Benedykta XVI, bo widziałem że tam jest czarnoskóra postać. Symbol jedności jeśli chodzi o Polskę i Niemcy, JP2 – BIEL, Benedykt XVI – CZERŃ (określenie murzy)… See You in Future ;-)

    • Alicja Liddell

      Ano właśnie na ich przykładzie można by nauczyć się nie przyjmowania imigrantów. Rdzenni mieszkańcy Ameryki skończyli w rezerwatach.

      • My nie musimy się tego uczyć, oni tu nie chcą przyjeżdżać…

  • Media pokazują dzieci, kobiety oraz rodziny narażające życie, aby dostać się do Europy w poszukiwaniu lepszego życia. Nikt nie pokazał, że są oni w mniejszości. Większość stanowią młodzi mężczyźni, którzy lekko mówiąc nie są przyjaźnie nastawieni do Nas Europejczyków. Na Węgrzech nie akceptują pomocy, wyrzucają na tory darowaną im żywność, kopią butelki z wodą. Na granicy austriacko-wegierskiejj wyszarpywano ludzi z ich własnych samochodów, autokary zostały obrzucone gównem (dosłownie) i kamieniami. Ta fala emigrantów to masa nienawiści płynącej z krajów islamskich.

    Muzułmanin powie ci, że jeśli nie jesteś wyznawcą allaha jesteś na drodze do piekła i nie rozważają innej możliwości. Oczywiście możesz się „nawrócić”. Ta religia nie uznaje czegoś takiego jak pomoc bliźniemu, drugiej osobie innej wiary. Z ich ust płynie jasny przekaz; jesteśmy „MY” i długo, długo nic. Przyjechali jak po swoje. Nie przewiduję asymilacji.

    Strach to normalna reakcja na coś takiego. Ktoś powie, że nas to nie dotyczy, że ich celem są kraje zachodnie. Nasz kraj jest zarządzany przez ludzi, których ciągnie do bycia proeuropejskim, tylko że w złą stronę. Za często zapominają o naszych intersach kosztem dobra wspólnego. Nie o to w tym wszystkim chodzi. UE prędzej czy później się rozpadnie. Znając życie można się spodziewać wszystkiego.

    Mogę się również mylić…oby

    • Marta Szatańska

      Ależ oni nie dostali żadnej oficjalnej pomocy od zadnych organizacji.

      • Nic takiego nie napisałem. Pomoc w policji (nie jest ona organizacją) w postaci wody pitnej butelkowanej i jedzenia nie musi być ogłaszana oficjalnie.
        Akurat sprawa Węgier jest mi bliska gdyż mieszkałem tam przez pół roku i na miejscu mam znajomych, którzy informują mnie jak sytuacja wygląda u nich. Nie jest ciekawie.

  • kuzu_kuzu

    Polska do wieków była wielokulturowa. Np przed wojną żydzi stanowili ok 10% ludności a w dużych miastach np Warszawa nawet 30%, koegzystując bez większych problemów.
    Problemem jest brak chęci asymilacji imigrantów/emigrantów do społeczeństwa, brak poszanowania dla kultury i obyczajów kraju do którego przybywają.

  • Natalia Szcześniak

    Świetny tekst. W bardzo przystępny sposób tłumacy niezwykle skomplikowane zjawisko. Powinieneś nagrać podcast i zgłosić się z nim do KRRiT po pieniądze z abonamentu, bo wypełnia misję, której nie liznęły żadne publiczne media. ;)
    Jedyne co mogłabym do niego dodać, to to, że nie ma jednego typu uchodźcy. W tym momencie ludzie uciekają zarówno z Syrii, jak i z północnej Afryki, Kosowa czy Ukrainy. Mają różne motywy tej ucieczki, różne wyznania i pochodzą z różnych kultur, co powoduje, że problem napływu uchodźców i imigrantów nie jest jednym problemem a tysiącami różnych problemów.

  • Adam Grzybowski

    Mnie tylko zastanawia, gdzie w tym wszystkim jest Francja?! Przecież to oni zdestabilizowali Syrie i Liban…. Na litośc boską, czemu UE działa jak korpogówno na zasadzie spychadełka i każdy każdemu zrzuca „odpracowanie” swojej „winy”. Poza tym kurczę, obserwuje mase portali, lepszych, gorszych, bardziej wiarygodnych i tych trochę mniej. Ja nie widzę cierpienia w tych masach uchodźców. Kiedy tylko nie złapie zajawki/zdjęcia to widze tam 90% młodych mężczyzn, młodych kobiet. Z rzadka rzuci się gdzieś jakaś starowinka a dzieci nie widziałem wgl… Kolejna kwestia to, dlaczego Oni jako uchodźcy, spitalający ile sił w nogach maja CEL?! Kurdę, no trochę mi się to kłóci destynacja z ucieczką w popłochu z kraju/lądu ogarniętego wojną… Wielokrotnie padło nawet w komentarzach, że oni do nas nie „przyjdą” bo idą do niemiec… Kurwa, za przeproszeniem, to są uchodźcy i trzeba ich przyjąć, czy delegacja która pieprzy Polske, Ukraine, Węgry, Grecje BO CHCE DO NIEMIEC?

    Smutno to przyznać, w końcu jestem z wykształcenia Socjologiem, nie mniej jednak, jestem przeciwny przyjmowaniu imigrantów (bo to nie są żadni uchodźcy w moim mniemaniu). Nie pochwalam, wręcz ganie, fale nienawiści i braku tolerancji, samej w sobie. Człowiek to człowiek, możemy nie przepadać za ludźmi z wschodu, ale szanować ich należy.

    Osobiście, mówię nie dla przyjmowania kolejnych „mord do wykarmienia” z zasiłków etc.etc. bo tego mamy pod dostatkiem u nas w kraju. Nie dla Imigrantów (uchodźców jak kto woli.). Tym samym mówię, jeszcze jedno, zdecydowanie bardziej stanowcze NIE, dla jakiś chorych aktów nienawiści, treści wręcz zakrawających na jakieś spaczenie umysłowe, czy proponowanie tym ludziom Aushwitz jako lokum… Rozumiem, że ich kultura nie jest naszą ulubioną, też za nią nie przepadam. Rozumiem, że cała sprawa grubymi nićmi szyta, ale żeby zaraz jeden drugiego podjudzał do jakiś tekstów czy czynów rodem z faszyzmu…. to mnie obraża wręcz jako Polaka. Nie chce, żeby ktokolwiek głoszący jakieś skrajnie chore i nienawistne treści był ze mną kojarzony ze względu na pochodzenie… I tak, wiem, że oni (islamiści) blablabla, ale Oni to oni, a Ja to Ja ;)

    Nie popieram przyjmowania uchodźców!
    Nie popieram fali nienawiści jaka pokazuje się w sieci w tym temacie!

    • Natalia Szcześniak

      Może dlatego widzisz tam tylko młode i silne osoby, bo jednak taka nielegalna podróż do Europy sporo kosztuje, więc prewnie cała rodzina się zrzuca żeby najlepiej rokujący miał szansę na lepsze życie.

      • Adam Grzybowski

        Na prawdę to napisałaś ? Niee, nie jestem w stanie uwierzyć, że ktoś wspomina jakikolwiek aspekt finansowy w kwestii UCHODŹCÓW … Nie wierzę, też w tezę o szansie na lepsze życie. Przecież ucieka niemal cała ludnośc cywilna tych krajów… Na pewno dokładnie czytałaś co napisał Tomek? Nie odbierz tego jako atak, jestem od tego daleki. Po prostu trochę zbiłaś mnie z tropu bo cały czas mówi się o „live saving imigration” dla tych ludzi a tu nagle wpada mi element kalkulacji (szansy na lepsze jutro, wybranie jednego z calej rodziny). Nah, it cannot be true.

        • Michał Szymankiewicz

          Wyjaśnię ci skąd wynika Twój bunt i brak zgody na zjawiska społeczne, które obserwujesz. Zwyczajnie ich nie rozumiesz. Do Europy choćby 95 letnia Babcia sprzedała cały swój majątek sama z buta nie dojdzie. Co nie znaczy, że ta Babcia nie potrzebuje pomocy. Ona tam jest. Woła o pomoc tylko jej nie słyszysz, bo swoją wiedzę na temat rzeczywistości zdobywasz z przekazów telewizji i internetu. Czy wiesz kim jest Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców? To taki koleś, a raczej urząd przy ONZ, który monitoruje wszystkie toczące się na świecie konflikty zbrojne. Ten koleś, ma listę około 100 tys. Syryjczyków (imiona, nazwiska etc.), którzy odkąd konflikt rozgorzał potrzebują natychmiastowej pomocy (to są właśnie te 95 letnie Babcie, które same ze strefy wojny się nie wydostaną, to są niepełnosprawne dzieci skazane na śmierć i wiele innych osób wymagających szczególnej opieki). Oni od 4 lat odkąd wojna domowa w Syrii wybuchła koczują tam i wołają o pomoc. Wszyscy mieli ich do tej pory głęboko w dupie- najsilniejsi wstali z kolan i przyszli.

          Po wtóre, nie odróżniasz migracji ekonomicznej od uciekających uchodźców (ja też nie, podziękują Włochom i Grekom). Po trzecie, z tego co widzę nie masz zielonego pojęcia na czym polega swoboda przepływu osób w Unii Europejskiej, w jaki sposób wygląda procedura przyznawania azylu, jak dochodzi do łączenia rodzin w UE i dlaczego RFN wyraziły zgodę na przyjęcie uchodźców. Nie wiem jak ty, ale gdybym ja nie wiedział aż tylu rzeczy na raz, to powstrzymywałbym się z pochopną oceną.

      • I właśnie dlatego to nie są uchodźcy, lecz imigranci ekonomiczni, a to zupełnie inna para kaloszy.

        • Michał Szymankiewicz

          Serio nie są? A wiesz, którzy są? Opowiedz mi proszę na jakiej podstawie to się wyjaśnia? Jest może jakaś procedura przyznawania statusu uchodźcy? Może jakaś regulacja europejska albo prawo krajowe. Serio chcę wiedzieć. Opowiedz mi o tym proszę.

          • Patrząc na nagrania w sieci nie mam ku temu wątpliwości. Zainteresuj się fundacją Estera, ona się zajmuje ściąganiem syryjskich chrześcijan do Polski, jest wiele wywiadów z Miriam Shaded na ten temat.

          • Michał Szymankiewicz

            Nie mam więcej pytań…

          • No to jak sam wszystko wiesz na ten temat to nie wiem po co zadajesz pytania.

          • A powiedz mi, znawco (bo po ilości komentarzy widzę, żeś obeznany w temacie), jak wytłumaczysz zachowanie imigrantów, ich wulgarność, wyrzucanie wody i art. spożywczych np. na tory? Odrzucanie pomocy? Chcę wiedzieć, jako blondynka.

          • Michał Szymankiewicz

            Postaram się użyć porównania, które będziesz w stanie zrozumieć i wyjaśnić ci dlaczego brak znajomości kontekstu kulturowego prowadzi do błędnych wniosków. Zacznijmy od pewnej historii.

            Do polskich ośrodków dla uchodźców przyjmowani byli muzułmanie, jeszcze zanim stało się to popularne i zanim 90% Polaków stało się ekspertami od polityki migracyjnej państwa. Otóż w tych ośrodkach serwowano uchodźcom, dokładnie Czeczenom, jogurty owocowe. Jogurty były smaczne i nieprzeterminowane. Truskawkowe, brzoskwiniowe, malinowe – do wyboru, do koloru. Palce lizać. Mimo to muzułmanie odmawiali ich przyjmowania. Polacy zdezorientowani dalej serwowali Czeczenom jogurty, a Czeczeni węsząc prowokację zaczęli się na Polaków wkurzać, że Polacy idioci robią im na złość i serwują wciąż te cholerne jogurty. Wiesz co się okazało kiedy i jedni, i drudzy postanowili wreszcie pogadać? Okazało się, że jogurty zwierały żelatynę wieprzową i nie były halal, więc muzułmanie wychowani w takim, a nie innym kręgu kulturowym zwyczajnie nie mogli jeść tych jogurtów. Nie dlatego, że nie chcieli. Oni nie mogli. Do ośrodka zaczęto zamawiać jogurty w tej samej cenie bez żelatyny i następnego dnia Polacy z Czeczenami w piłkę grali. Po prostu tak się złożyło, że mały Abdul przyszedł na świat jako Czeczen i mamusia zaprowadziła go do meczetu zamiast kościoła, podczas gdy w tym samym czasie mały Włodek, który urodził się w Polsce został ochrzczony, potem poszedł do szkoły, gdzie czekały go obowiązkowe lekcje religii, a potem przystąpił do komunii tak jak wszystkie dzieci z klasy, żeby nie było obciachu, że jest inny i żeby dostać wymarzony rower górski albo zegarek.
            Finał historii odbywa się na dworcu na Węgrzech, gdzie młody Węgier podsuwa Abdulowi jedzenie, a Abdul wkurzony, że robią z niego idiotę rzuca to na peron. Nie dlatego, że jest z natury „dżihadystą i gwałcicielem” żądnym krwi Europejczyków, tylko dlatego, że podsuwają mu żarcie, które PRAWDOPODOBNIE nie jest halal. Nie dlatego, że ma taką zachciankę, tylko dlatego, że tak go mamusia wychowała i tak imam w meczecie kazał, tak jak tobie ksiądz paciorek kazał przed snem zmawiać. UWAGA Teraz będzie porównanie:
            To jest takie uczucie, jakby ktoś podsuwał ci pod twarz g*wno na patyku. Głupia sprawa, bo zjeść nie zjesz, ale odmówić też nie wypada. Mówisz, że jesteś Polakiem i generalnie, to ty g*wna nie jadasz, a oni dalej strugają głupa i podsuwają ci g*wno na patyku. No to wkurzasz się i mówisz po raz drugi, żeby patyk z tym g*wnem spod nosa wzięli. W końcu puszczają ci nerwy, bierzesz patyk i wyrzucasz. W tym czasie pojawia się reporterka z Węgierskiej telewizji i nagrywa chamskich imigrantów, którzy bezczelnie odmawiają przyjęcia jedzenia. Wrzucają to do internetu, a w internecie komentuje to ignorant, który na podstawie relacji wyrwanej z kontekstu twierdzi, że imigranci to brudasy i chamy, a w ogóle to nie potrzebują pomocy, bo przecież idą o własnych siłach. Koniec historii.
            Dokładnie w takiej sytuacji znaleźli się muzułmańscy uchodźcy… ale skąd ty możesz to wiedzieć? Jesteś przecież Włodek, katolik z Polski. Nie pochwalam zachowania. Wielu z nich zachowuje się niekulturalnie, ale chyba jestem w stanie to zrozumieć. Matka zginęła w bombardowaniu, ojciec utonął w morzu, a Węgier podsuwa mu „kijek z gównem” pod nos na peronie. Myślę, że zrobiłbym dokładnie to samo co oni.

          • Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź, taki ignorant jak ja rzeczywiście zrozumie przekaz. Ale ok, co do jedzenia powiedzmy zrozumiem, a woda? Ta też nie halal? czy może wyekstrahowano z wieprzowiny minerały i dodano do wody? :)

          • Michał Szymankiewicz

            No tak, i cały misterny plan szlag trafił, bo przecież woda jest halal i powinni delektować się nią z uśmiechem na twarzy. Ty chyba nadal nie rozumiesz kontekstu sytuacyjnego, który ci przedstawiłem, prawda?

          • Rozumiem, ale pożartować sobie nie można? ;)

          • Michał Szymankiewicz

            W takim razie przepraszam za swój niegrzeczny komentarz. Nie chwyciłem ironii.

          • kuzu_kuzu

            Postawa roszczeniowa. Przecież wiedzą gdzie się udają. Zawsze jak im kraj europejski nie pasuje mogą udać się do braci w Arabii Saudyjskiej. Bliżej i droga lądową a i żywność byłaby hallal

          • Michał Szymankiewicz

            Bardzo trafna uwaga. Z tego co się orientuję większość Państw Zatoki Perskiej nie ma podpisanych konwencji genewskich (sprawdź to bo mogę się mylić). Jednym słowem mogą mieć literalnie i zgodnie z prawem (nie wspominając już o sumieniu) tych wszystkich ludzi głęboko w odbycie. Jeśli próbowaliby się dostać na przykład do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, to jeśli udałoby im się przekroczyć granicę, zostaliby natychmiast odesłani. Poza tym jak patrzę na satelitę, to z rocznym dzieckiem na rękach ciężko popyla się przez pustynię. Bliżej mimo wszystko do Europy. To nie jest postawa roszczeniowa. Podejrzewam, że pewne obyczaje mogą być dla nich tak naturalne jak dla Ciebie jedzenie Nutelli na śniadanie.

          • kuzu_kuzu

            Czyż pomaganie i miłość do bliźniego oraz pomoc w potrzebie nie jest powinnością dla muzułmanina ? W końcu jak twierdzi wielu to religia pokoju i miłości. Czy odruchy ludzkie i pomoc bliźniemu ma regulować jakaś konwencja ? Z Syrii przez Jordanie do Arabii jest 100 – 150 km. Są drogi i mimo wszystko bezpieczniej niż na jakimś kutrze przez otwarte morze. I jeszcze płacić przemytnikom. Jestem zdania że bogate kraje arabskie powinny brać aktywny udział w przyjmowaniu migrantów.
            Co do obyczajów, gościnności. Wiesz, kiedyś bym nie zjadł flaków. Ale pewnego razu byłem w gościach i by gospodarzowi przykrości nie robić zjadłem. Smaczne były. Będąc gościem nie stawiasz wymagań, dostosowujesz się, nie fikasz.

          • Piotr Fankidejski

            Moim skromnym zdaniem potrzeba przynależności do konkretnej grupy religijnej jest dalej w kolejce niż podstawowa potrzeba fizjologiczna jaką jest głód.

          • Michał Szymankiewicz

            Otóż to, trafiłeś w sedno problemu. Powiedziałbym, że to jego kwintesencja. Ci ludzie prawdopodobnie mają inne potrzeby, za to ty doskonale wiesz jakie mieć powinni i które z ich potrzeb powinny być ważniejsze. Kolejnym punktem programu w tej dyskusji jest uświadomienie sobie, że Ty jako obywatel kraju albo zakątka świata, który tych ludzi gości wcale nie musisz tych potrzeb zaspokajać, a jedynie uszanować. Jeżeli sposób w jaki żyją zmusza ich do spożywania takich, a nie innych posiłków, to nie twoja w tym rzecz, by im tych posiłków odmawiać. Ciebie ktoś nauczył jak byłeś mały spuszczać po sobie wodę w kiblu, a jego (muzułmanina), że ma się 5 razy w ciągu dnia modlić. Przykład prymitywny, ale oddaje problem. Jeśli Tobie ktoś zabroniłby korzystania z łazienki i kazał wypróżniać do butelki, to pewnie puknąłbyś się w czoło i człowieka wyśmiał, ale jeżeli on odmawia przyjęcia posiłku z powodu wiary, to oczywiście roszczeniowy cham, burak i brudas.

          • Piotr Fankidejski

            Trochę przekręciłeś moje słowa. To nie jest tak, że ja wiem jakie mieć powinni potrzeby uchodźcy i które z ich potrzeb powinny być ważniejsze. Wspomniałem o sprawach, które wynikają nie z przekonania religijnego tylko z fizjologii. Jeżeli rzeczywiście jesteś głodny i potrzebujący to nie będziesz zwracał uwagi czy posiłek, który jest Ci ofiarowany jest zgodny z Twoim wyznaniem. Może to nawet trochę zwierzęce, przepraszam za drastyczne porównanie, ale w sytuacjach gdzie chodzi o przetrwanie chrześcijanin lub ateista (to nie istotne akurat, po prostu człowiek jako gatunek) zje nawet mięso innego drugiego człowieka. To wynika z naszej biologii, jako istoty za wszelką cenę chcemy przetrwać, Postawa uchodźców jest roszczeniowa i to nie ulega wątpliwości. Mało w ich zachowaniu wdzięczności, chęci do odpracowania tego co otrzymali. My nie mamy obowiązku ich ratować i sądzę, że powinni mieć tego świadomość. To nasza moralność i współczucie dla nich jako istot tego samego gatunku (ludzi) popycha nas do heroicznych czynów, ale gdzieś podświadomie oczekujemy wdzięczności. Nie można się dziwić, ze pojawia się złość i rozgoryczenie gdy zamiast wdzięczności pojawia się agresja. Przykład z toaletą jest nie na miejscu i nie oddaje problemu gdyż to już są nawyki a nie potrzeby pierwszego rzędu, a gdy walczymy o życie a nie poprawę swojego statusu ekonomicznego zaspokajamy właśnie potrzeby najniższe a dopiero później kolejne w hierarchii.

          • Michał Szymankiewicz

            Zgodnie z prawem międzynarodowym, prawem unii europejskiej i prawem polskim mamy obowiązek ich ratować. Koniec tematu. Czy ci się to podoba czy nie. Jak nie to wyjedź do Arabii Saudyjskiej nie będziesz musiał ratować nikogo. Jeśli ci się to nie podoba zostań… bo ja wiem? Europarlamentarzystą, prezydentem, premierem jakiegoś dużego kraju i zmieniaj prawo? Chociaż, nie, wróć. To głupi przykład bo oni też są związani prawem, które obowiązuje społeczność międzynarodową! To nie jest kwestia moralności i współczucia, tylko prawa. Wyrzuty sumienia i współczucie to może mieć ustawodawca polski albo europejski kiedy to prawo tworzy (politycy kiedy nad ustawą debatują i manipulują opinią społeczną), albo prezydent lub premier kiedy podpisuje konwencje genewskie. Obowiązek przyjmowania uchodźców powstał właśnie nie po to i nie po to działa ONZ, żeby kiedy ludzie zdychają od odniesionych ran w strefie wojny przyszedł Wiesław z Kazikiem i zaczęli się zastanawiać, czy to jest sens tych brudasów przyjmować czy nie. Właśnie po to wymyślono instytucję uchodźcy, żeby roztaczać opiekę NATYCHMIAST nad ludźmi, których życie w ich własnym kraju jest zagrożone. Po to Państwa się związały prawem pomocy, że jak u mnie ludzie będą zdychać to ich przyjmiesz do siebie, a nie będziesz kalkulował, czy ci się to opłaca czy nie. Kwestia zagrożenia porządku publicznego to inna sprawa. Jeśli uchodźca sprawia zagrożenie, to bez problemu można go wydalić – na to też jest przepis.

          • Piotr Fankidejski

            Zobowiązania kraju w którym mieszkamy wynikające z regulacji prawnych to jedno a odczucia społeczne i reakcje ludzi to dwie różne sprawy. Sprowadzając dyskusję do stwierdzenia cyt. „Zgodnie z prawem międzynarodowym, prawem unii europejskiej i prawem polskim mamy obowiązek ich ratować. Koniec tematu. Czy ci się to podoba czy nie” bardzo spłaszczasz problem i dyskusję. Myślę, że przez wiele osób przemawia zwykły strach i obawa przed zaburzeniem porządku w jakim żyją. Od czasów II wojny światowej żyjemy w Europie w okresie względnego pokoju (za wyjątkiem Bałkanów) i sądzę że to co teraz przeżywamy w kontekście uchodźców jest dla nas wielu wstrząsem. Większość osób nie chce ponosić tzw. kosztów i rezygnować z bogatego, wygodnego życia w imię pomocy muzułmanom, którzy są tak odmienni kulturowo. To chyba ta odmienność postrzegania świata i odmienne wartości powodują najwięcej konfliktów. Kompromis w takiej sytuacji nie zadowala żadnej ze stron. Czym innym jest tolerancja i poszanowanie zwyczajów innej kultury podczas wyjazdu turystycznego a czym innym przebywanie ze sobą na stałe. Bardzo trudno pogodzić kulturę mieszkańców Europy oraz uchodźców w codziennym życiu. Trudno mówić o asymiliacji gdy uchodźcy są grupą aspirującą i podświadomie czują się gorsi a więc na siłę chcą udowadniać swoją rację. Już blisko 20 lat temu gdy bywałem w Paryżu czarnoskórzy (strach napisać murzyni, żeby nie byś posądzonym o rasizm) reagowali nerwowo z obrazą gdy zwróciłem im uwagę aby byli trochę ciszej na przystanku autobusowym gdyż swoim głośnym zachowaniem budzą dziecko koleżanki. Zaczęli wykrzykiwać, że są dyskryminowani. Nie wiem czy np. bywałeś w Berlinie w muzułmańskich dzielnicach np w Neukolln, ja swego czasu często tam jeździłem i przyznam, że nigdy nie czułem się tam bezpiecznie, a na pewno czułem się inny. O mieszkańcach Neukolln nie można powiedzieć, że się zasymilowali ze społeczeństwem niemieckim. Owszem korzystają z socjalu i na tym asymilacja się kończy, nawet niemiecka policja omija kurdyjskie i libańskie gangi muzułmanów w tych rejonach. Mając takie doświadczenia nie dziw się, że ktoś nie chce kultury muzułmańskiej na stałe w swoim otoczeniu. To nie jest hejt, można w tym doszukiwać się egoizmu, ale w Europie jesteśmy wychowani w kulturze konsumpcyjnej i chcemy żyć wygodnie. Moralność i człowieczeństwo nakazuje nam pomóc ale mówimy halo halo pomogliśmy Ci to nas szanuj i się dostosuj. Uszanujemy Twoje zwyczaje o ile nie zagrożą naszemu wygodnemu życiu, pomożemy Ci, damy Ci jeść ale wróć do siebie gdy wojna się skończy, Możesz być naszym gościem w tym trudnym dla Twojego kraju okresie ale przez ten czas wykaż trochę pokory i nie manifestuj tak swojego wyznania i swoich przekonań. Pamiętaj to nie Twoja ojczyzna jesteś tu tylko gościem.

    • Czy ja wiem, aby zrzucać winę na Francję? Teoretycznie do początku lat 90. terroryzm sobie był bo był. W dużym stopniu sprowadzano go do Kadafiego, bo przecież z Husajnem żyło się w wielkiej zgodzie, a Izrael vs Palestyna traktowano jako lokalny konflikt. W istocie takim był odkąd Żydzi dogadali się z sąsiadami i nawet masakry w Libanie nie robiły większego wrażenia.
      Od czasu do czasu coś wybuchało, ale generalnie rządy i służby miały większe problemy na głowie. Wszystko zaczęło zmieniać się po pierwszym, trochę zapomnianym, ataku na WTC, a totalnie walnęło po pamiętnym 11 września. Zaczął się Afganistan, zaczął się Irak, Iran też od siebie coś dorzucił.
      Francja w tym wszystkim była, ale jako jeden z wielu. My też się dorzuciliśmy do tego. Jestem przekonany, że nie byłoby Państwa Islamskiego bez Iraku. Husajn byłby dziś tym, czym był Kadafi pod koniec życia – starym wrogiem i nowym przyjacielem. Inna sprawa, że cholera wie co wtedy działoby się w Iranie.

  • Takiego tekstu brakowało.

  • Kurczę, chciałem też o tym napisać, ale czuję, że nie zrobię tego lepiej niż Ty

  • Michał Szymankiewicz

    Kurczaki pieczone, nie wiem co ci się stało Tomek, ale już dawno nie przeczytałem w Twoim tekście tylu liter na raz… i muszę przyznać, że czyta mi się Ciebie coraz lepiej. Chyba jednym z pierwszych imigrantów w USA był Alexis de Tocqueville (oczywiście nie licząc wszystkich obesra… ekhm, to znaczy wszystkich, którzy przed nim szukali tam szczęścia i łatwych pieniędzy). Gościu oczy przecierał ze zdumienia jak już dojechał na miejsce i z całej swojej wyprawy napisał niegłupi tekst – „O demokracji w Ameryce”. W swojej obserwacji amerykańskiego fenomenu „od zera do bohatera” (tak, bycie dorobkiewiczem znane było w Stanach już 200 lat temu) Olek zauważył, że demokracja ma zakamarki, o których nie chcielibyśmy wiedzieć i potrafi być tak samo męcząca jak totalitarny reżim. Spostrzegł mianowicie, że społeczeństwo względnie wolne od zwierzchniej władzy potrafi się samo tyranizować. Nazwał to dyktatem większości… bo jeżeli wszyscy są sobie równi, to jakim prawem TY masz mieć inne zdanie i być lepszym ode mnie?! Polacy ten sposób bycia Januszem odkryli dopiero po 89 roku. W społeczeństwie ludzi o równym statusie i tych samych prawach autorytety zaczęły upadać. Nie wystarczyło już urodzić się człowiekiem wielkim i szanowanym. Teraz miało być sprawiedliwiej. Na bycie człowiekiem nobliwym, trzeba było sobie zasłużyć… i żeby nie było tak łatwo, wcale nie wystarczyło być człowiekiem mądrym i pisać mądre rzeczy. Olek zauważył, że najlepiej wcale nie sprzedawały się w Stanach książki mądre. Ta prosta relacja uświadomiła mu, że wartościowy traktat filozoficzny wcale nie musi być w cenie i dobrze się sprzedawać. Sprzedawało się to, co ludzie chcieli kupić.

    Czyniąc długą historię krótką, obecna debata publiczna jak trafnie zauważyłeś sprowadza się do wymiany różnych argumentów, brak jednak wniosków. Wszystko sprowadza się do tego kto ma rację… a rację ma oczywiście większość, dlatego ciągle czytamy o tym, że cudzoziemców należy osadzić w obozach a najlepiej wywalić na zbity pysk. Przez ostatnie dziesięć lat w Polsce zamiast opracować spójny system migracyjny, przygotować skuteczny program asymilacji imigrantów dyskutowano o teczkach, WSI, katastrofach smoleńskich i dlaczego znowu podniesiono ceny biletów ZTM oraz kto jest zdrajcą narodu polskiego, a kto prawdziwym Polakiem. Problemem nie są uchodźcy i ich ilość. Oni nie znikną kiedy zamkniemy oczy. Amerykanie mają ten sam problem na granicy z Meksykiem. Chodzi tylko o to w jaki sposób ich integrować, i których przyjmować, a których nie. W Europie żyje pół miliarda ludzi. W Polsce masz 2478 gmin. Załóżmy, że przyjmiemy 10 tys. osób do 38 mln Państwa i ustalimy surowe kryteria przyjmowania następnych. Wyjdzie ci 4 osoby na gminę. 4 dodatkowe osoby do obsłużenia przez MOPS. To dużo? Dodatkowo na każdego relokowanego spoza UE otrzymasz od UE 10tys. euro. Goście z Syrii mogą sobie nawet w Dartha Vadera wierzyć i na gwieździe śmierci tu przylecieć. To w co wierzą i jak się zachowują nie ma żadnego znaczenia. To Państwo ma tworzyć system, który pozwoli przesiedleńcom dopasować się do panującego w Państwie przyjmującym ładu społecznego. Jakoś nie wyobrażam sobie żeby 4 Syryjczyków zaczęło mi autobusy palić na Zadupiu Dolnym. Co innego jeśli olejesz sprawę i zrobisz 10 tysięczne getto pod Warszawą, wtedy jak będą nawet wierzyć w Buddę i uprawiać jogę to nazwiesz ich terrorystami. Cały czas mówię o uchodźcach, bo wydaje mi się, że miesza się dwie zupełnie różne kwestie.

    Czym innym jest migracja ekonomiczna, a czymś zupełnie innym problem uchodźców. Polecam zapoznać się z konwecją Genewską z 1951r., której Polska jest stroną. Swoje żale trzeba było wylewać 64 lata temu, a nie teraz. Kolejną kwestią są regulacje europejskie. To, że prawo nie jest przestrzegane przez Państwa Członkowskie i problem migracji ludności ze stref objętych konfliktem zbrojnym narasta, nie znaczy, że mamy zacząć pozbywać się tych ludzi, bo właśnie w taki prymitywny sposób prowadzi się narrację. Znaczy to tylko tyle, że Państwa, które zgodnie z Rozporządzeniem Rady (WE) nr 343/2003 z dnia 18 lutego 2003 r. powinny chwycić za mordy tych ludzi, posadzić w przejściowych obozach, zebrać odciski palców, zarejestrować i rozpoznać wnioski o azyl olały sobie sprawę i teraz mamy pielgrzymki po Europie ludzi, których pochodzenia nie znamy. Dopiero wtedy można by było sobie prowadzić rozmyślania nad tym kto jest, „dżihadystą gwałcicielem”, a kto ucieka do mamy w RFN z bombardowanego miasta.

    Urywki rzeczywistości i rozdmuchane tragedie, o których piszesz, to efekt tzw. odwróconej perspektywy. Jako przykład w swoim podręczniku do prawa międzynarodowego prof. S. Sawicki używa trafnego porównania. Kiedy dochodzi do ataku terrorystycznego na placówkę dyplomatyczną podnosi się ferment, że prawo nie działa, a stary porządek rzeczy upada. Nikt w tym czasie nie zwraca jednak uwagi na to, że w tym samym czasie setki innych ambasad na świecie działa normalnie i poszanowana jest ich eksterytorialność. Dokładnie tak samo jest z kwestią migrantów i uchodźców. Tym śmieszniejszy jest przykład demoralizacji przybyszów, którzy demolują przedmieścia Londynu i Paryża. Bo oczywiście cham, głupiec, kołtun i religijny fundamentalista to oni, a nie my. Ustawki ze swoją policją na stadionach i strzelać do swoich obywateli to możemy my, a nie oni nas. Bo w Polsce na ulicach opony palić może tylko „Solidarność”. Przypomnę jeszcze tylko, że kiedy protestowano przeciwko aplikacji Uber to francuscy taksówkarze urządzili sobie zamieszki i blokowali CAŁE miasto, a nie tylko przedmieścia – ale wiadomo im wolno. W końcu to obywatele już od dwóch pokoleń. Acha… zaraz zwrócisz mi uwagę: „No tak, ale przecież francuscy taksówkarze nie podrzynali gardeł niewiernym, a w zeszłym roku dwóch muzułmanów na ulicach Londynu odcięło głowę brytyjskiemu żołnierzowi”. Przypomnę, że bodaj w zeszłym tygodniu ponad dwudziestoletni frustrat katolik rozłupał w Polsce na ulicy siekierą głowę dziesięciolatce i miało to tyle wspólnego z jego wiarą co poderżnięcie gardła przez muzułmanina w imię Allacha.

    • Piotr Fankidejski

      Mała uwaga, ten dwudziestoparoletni frustrat z tego co czytałem w POLITYCE był Świadkiem Jehowy

      • Okej, to ja dam inny przykład z mojej okolicy. Jakiś miesiąc temu facet, ortodoksyjny katolik(!), na Tajwanie zaatakował nożem prostytutkę. Przemyślana akcja, bo najpierw zaprosił ją do pokoju hotelowego, pod pretekstem skorzystania z usługi, a potem rzucił się na nią z nożem. Co powiedział? „Rozmawiałem z bogiem i ten kazał mi oczyścić świat z prostytucji!”. W Chińskich mediach historia była popularna, ale w Polsce chyba nikt się nie zainteresował, bo muzułmanie lepiej się sprzedają.

  • elRobson

    Mnie ciekawi ilu z tych wszystkich „uchodźców” będzie reprezentowało ISIS bo założę się, że tam jest ich dosyć sporo i za kilka lat Ci wszyscy dobroduszni otworzą oczy bo przecież nie przyjmują samych katolików tylko w większości muzułmanów, którym ani w głowie asymilacja ze społeczeństwem, do którego trafią. Zaczną się prośby o większe pieniądze na nich, zaczną się prośby o zwiększenie liczby meczetów, zaczną się werbowania na samotnych wilków, którzy w imię allaha pójdą sobie do jakiejś katolickiej szkoły czy na mszę, czy na jakąś imprezę i będą leczyć niewiernych pasami szahida. Dla mnie są zagrożeniem bo to nie starcy i matki z dziećmi tylko w większość młodzi ludzie w sile wieku.

  • Zgadzam się w zupełności! Przede wszystkim powinniśmy być ludźmi i zachować nasze człowieczeństwo. To nie jest ludzkie życzyć drugiemu człowiekowi śmierci. Móc go ocalić, lecz zamiast tego stać z boku i patrzeć jak ginie. Religia, narodowość, kolor skóry nie powinny przesłaniać najważniejszego – to jest człowiek, taki sam jak ja i ty.

    • Religia akurat w tym przypadku przesłania wszystko. Prawdą jest, że owszem to jest człowiek, ale NIE TAKI SAM. Poczytaj na temat ortodoksyjnego islamu, a potem się wypowiedz i mam nadzieję, że wtedy zmienisz zdanie.

      • Michał Szymankiewicz

        Widzę, że masz odpowiedź na to kto z nich jest ortodoksyjnym wyznawcą islamu. Świetnie, jak to dobrze, że Ciebie mamy. Poproszę listę nazwisk. A tak przy okazji wyjaśnij mi proszę czym jest ortodoksyjny islam, bo nie wiem. Zrobisz to dla mnie?

      • Wyznawcy islamu nie są wedlug Ciebie ludźmi? Nie zasługują by żyć? By im pomóc, gdy tego potrzebują?
        Ilu z tych ludzi, wyczerpanych wojną, może myśleć teraz o islamizacji Europy, której tak się boicie? Mieszkam od kilku lat w muzułmańskim kraju i nikt mi chusty na głowę nie zarzucił, a wy się boicie, że w Europie to zrobią…

        • Wkładasz mi w usta coś czego nie napisałam to raz. Dwa, ja nie piszę o postępowym islamie, który miedzy innymi stawia prawa kobiet i mężczyzn na równi.

        • kuzu_kuzu

          Co by było gdybym np w Arabii Saudyjskiej szedł ulicą głosząc nauki Chrystusa ? Z ciekawości pytam bo zapewne masz rozeznanie.

          • Michał Szymankiewicz

            Byłbyś idiotą, który wsadza rękę do klatki lwa, na której jest napisane: „Nie wsadzać rączek, bo groźny lew”. Natomiast w Europie z czystym sumieniem możesz głosić naukę w cokolwiek zechcesz i wierzyć, że świat został zbawiony przez Wielką Miskę Spaghetti albo zostać rycerzem Jedi, ponieważ Europa jest wielkim tyglem, gdzie mieszają się różne kultury, a ludzie w niej żyjący są z reguły wykształceni. Nie wiem czego miał dowodzić Twój komentarz.

          • kuzu_kuzu

            Oczekuje od przybyszów bilateralności kulturowej. mój post był podpowiedzią, że właśnie tego brakuje. W końcu, cytuje: „Religia, narodowość, kolor skóry nie powinny przesłaniać najważniejszego – to jest człowiek, taki sam jak ja i ty” Oczekuje się od europejczyków tolerancji i zrozumienia dla ich kultury, ale niestety w drugą stronę to nie działa. Stąd konflikty. I tu jest pies czy tam świnia pogrzebana. Jakoś nie protestujemy kiedy do Polski napływa sporo Ukraińców. Solidaryzowaliśmy się z nimi, pomagaliśmy choć historycznie jest się do czego przyczepić. Więc chyba nie brakuje nam jako narodowi empatii.

          • Michał Mikina

            Przykład Charlie Hebdo pokazuje, że jednak nie wszystko możesz głosić z „czystym sumieniem”. „Grozny lew” zadomowił się już nad Sekwaną.

          • Michał Szymankiewicz

            W czasie ataku na Charlie Hebdo jednym z zamordowanych policjantów, był 42-letni Ahmed Merabet muzułmanin, syn imigrantów, więc to raczej z dupy przykład. Żeby było śmieszniej nie został ranny przypadkowo. To jest ten facet bezbronnie leżący na chodniku, który został dobity strzałem w głowę. Sprawdź to sobie.

            …więc masz 100% racji. Nad Sekwaną żyją normalni muzułmanie, którzy służą swojemu krajowi.

          • Michał Mikina

            Niewinni ludzie zgnęli dlatego, że ktoś zrobił sobie żarty (czerstwe ale to nieważne) z proroka Mahometa. Uważasz, że to nie przeczy Twojej tezie o „europejskim tyglu gdzie każdy może co chce z czystym sumieniem i tak dalej”?

          • Michał Szymankiewicz

            Czytam już 3 raz, to co napisałeś i ciągle nie jestem w stanie zrozumieć o co ci chodzi, więc przykro mi, ale ci nie odpowiem.

          • Michał Mikina

            Mimo wszystko jednak odpowiedziałeś więc wytłumaczę bardziej obszernie. Napisałeś, że głoszenie nauk Chrystusa w Arabii Saudyskiej byłoby głupie bo grasują tam na wolności groźne lwy. Europę przedstawiłęś jako kontynent mieszania się kultur gdzie każdy może mówić co chce. Podałem przykład ataku na francuski szmatławiec, który świadczy o tym, że krytykowanie islamu w Europie to także igranie z „groźnym lwem”.

          • Michał Szymankiewicz

            Nie, w Europie nie można mówić czego się chce. Arabia i Unia Europejska do dwa różne porządki prawne i każdy kto chce korzystać z gościnności na terytorium Państwa przyjmującego, powinien dostosować się do porządku panującego w tym Państwie. W Unii Europejskiej nie wolno strzelać do ludzi, a w Arabii jak się domyślam głosić innych wyznań. Wystarczy podporządkować się tym zasadom. Wybacz, ale nie będę z Tobą polemizował na temat wartości i Twoich dylematów moralnych. Jak chcesz to możemy pogadać o czymś konkretnym. Jeśli mamy dyskutować o tym czym jest dobro, a czym zło, to ja podziękuję. Nie wiem, czy w Charlie Hebdo zostały przekroczone dopuszczalne granice krytyki literackiej. Jeśli tak, to powinien zająć się tym francuski sąd, a nie frustrat z kałachem w dłoni. Z drugiej strony to wcale nie dowodzi, że muzułmanie są źli. Tak jak już zauważyłem Twój przykład jest głupi, bo w zamachu z zimną krwią został zabity inny muzułmanin który służył w francuskiej policji.

          • Michał Mikina

            Fakt, że muzułmanie zabijają się między sobą nie przeczy tezie, że islam jest zagrożniem dla Europy.

          • Michał Szymankiewicz

            Fakt, że terroryści strzelają do wszystkiego co się rusza, nie znaczy, że każdy z nich jest wyznawcą islamu. Do tego nie musisz być muzułmaninem. Czy to, że w Polsce katolik po wyjściu z urzędu pracy rozłupał siekierą głowę 10-latce oznacza, że wszyscy katolicy to – po pierwsze terroryści, a po drugie zapaleni drwale? Ten akt miał tyle wspólnego z jego wiarą co poderżnięcie gardła przez muzułmanina w imię Allacha.

          • Michał Mikina

            Zabójca, o którym mówisz nie zrobił tego z powodów religinych i nie był terrorystą. Nie mieszajmy pojęć. Wariaci są wszędzie jednak obecna sytuacja dotyczy ludzi, którzy przybywaja z krajów dotkniętych zarazą ISIS a ich weryfikacja pozostawia wiele do życzenia

          • Michał Szymankiewicz

            Terroryści, o których mówisz nie zrobili tego z powodów religijnych. Wariaci są wszędzie. To, że z Jezusem na ustach zacznę strzelać do ludzi nie oznacza, że jestem katolikiem i robię to w imię swojej wiary. Szaleństwo sytuacji polega na tym, że mi się tylko wydaje jako walniętemu szajbusowi, że robię to dla dzieciątka Jezus. Subtelna różnica polega na tym, że terroryści, którzy atakują w imię allacha, nie robią tego z pobudek religijnych, tylko wyrachowanych kalkulacji politycznych organizacji terrorystycznej, do której należą. Na tym polega różnica i nie znaczy to wcale, że wszyscy muzułmanie są terrorystami, a wiara tych ludzi jest dla kogokolwiek zagrożeniem. To nie wiara pociąga za spust, tylko ludzie, którzy instrumentalnie wykorzystują ją do swoich celów.

          • Michał Mikina

            Nie twierdzę, że wszyscy muzułmanie są terrorystami jednak obecnie nie istnieje grupa terrorystyczna o charakterze chrześcijańskim nawet wykorzystywanym instrumentalnie. Nie istnieje też grupa terrorystyczna mordująca dzieci w powodów ekonomicznych. Istnieje za to grupa terrorystyczna, która morduje dla celów politycznych wykorzystuję islamskie hasła i która za głównego wroga uważa szeroko pojęty Zachód. Obecnie wpuszczamy ludzi z krajów gdzie ta grupa ma swoje przyczółki bez należytej weryfikacji de facto poza realną kontrolą.

          • Michał Szymankiewicz

            Rozumiem i chcesz mi powiedzieć, że ludzie z pseudo Państwa Islamskiego, którzy zarabiają miliony dolarów na przemycie ropy naftowej, będą w celu przygotowania zamachu terrorystycznego płynęli z bronią gumowym pontonem przez morze, a potem kisili się bez tlenu w ciężarówce ryzykując życie, tylko po to żeby dostać się do Europy?! Acha, ciekawa koncepcja. Wydaje mi się, że jeśli mieli się tu dostać, to już dawno to zrobili albo prywatnymi odrzutowcami szejków albo dzięki kupionym paszportom. Z drugiej strony, wątpię żeby ludzie, którzy ocalili swoje życie z konfliktu zbrojnego, pokonali morze i piechotą pół Europy mieli teraz siłę do tego, że mordować ludzi. Jeśli będą się radykalizować to z powodu głupoty europejczyków, którzy obrzucają ich gównem, a nie z powodu wpojonych dogmatów.

          • Michał Mikina

            Nie będę się upierał przy swojej argumentacji. Znam tylko przekazy medialne, pewnie tak jak Ty. Wyciągamy z nich inne wnioski. Dobrej nocy.

          • Michał Szymankiewicz

            Wygrałem!!! ^_^ Skapitulowałeś, ha!

            Trzymaj się ;p

      • Agnès Więckowska

        Wiesz… Wydaje mi się, że radykalni wyznawcy islamu (ortodoksyjni są Żydzi) raczej polecą z otwartymi ramionami w stronę Państwa Islamskiego niż będą przed nim uciekać. Islam jest kreowany na religię nienawiści, bo najczęściej mówi się właśnie o tej radykalnej odmianie, czyli o kobietach w burkach, mężczyznach uważających się za samców alfa i tak dalej. Dodatkowo, Państwo Islamskie wyznaje najbardziej hardcore’ową, i przy okazji przekłamaną, wersję islamu, co oczywiście budzi strach u większości osób, którzy nie mają pojęcia o tej religii. Tymczasem, gdybyś spotkała normalnego muzłmanina, gwaratuję Ci, że nie różniłby się zachowaniem od przeciętego katolika, żyda, świadka Jehowy czy buddysty.

        • Jest takie pojęcie jak ortodoksyjny islam. Owszem media robią dokładnie to, co piszesz, ale wystarczy jedna osoba na tysiąc z ISIS i burdel gwarantowany. Poznałam muzułmankę, ale taką „proeuropejską” i oczywiście niczym się nie różniła. ;)

          • Agnès Więckowska

            Faktycznie, jest coś takiego jak ortodoksyjny islam (zwracam honor) i z tego, co wyczytałam wynika, że są to zwykłe, niegroźne odłamy islamu (Sunnizm, Szyizm i Charydżyzm), które nie mają nic wspólnego z fundamentalizmem, czyli z radykalnym islamem, który z kolei pochodzi prawdopodobnie od Wahhabizmu, a to już nie jest odłam ortodoksyjnego islamu. Piszesz żeby doinformować się w tym temacie i ewentualnie zmienić zdanie, ale podajesz złe pojęcia.
            Owszem, wystarczy jedna osoba z ISIS i burdel gwarantowany, ale tak naprawdę nie masz pewności, że na przykład Twojemu sąsiadowi czy mojemu kumplowi ze studiów coś nie strzeli do głowy i nie zacznie popierać ISIS. Od dawna wiadomo, że Państwo Islamskie ma w swoich szeregach wielu Europejczyków, którzy nie są koniecznie potomkami arabskich imigrantów. Niedawno było głośno o Polaku z ISIS, który gdzieś tam się wysadził. Wydaje mi się, że panikowanie na zapas nie ma sensu, bo równie dobrze terrorysta może byc wśród uchodźców jak i wśród zwykłych ludzi, których mijasz na ulicy. ;)

          • Charydżyzm niegroźnym odłamem, czyżby? :>
            edit: A co do Wahhabizmu, jest on współczesnym „odrodzeniem” charydżyzmu. I tak, są oni fundamentalistami interpretującymi koran dosłownie.

          • Jeśli chodzi o „banie się na zapas”. To jak najbardziej jest się czego bać. Jak to powiedział prof. Bogusław Wolniewicz: „Nie każdy muzułmanin to terrorysta, ale każdy terrorysta to muzułmanin.” Ale nie ma co dywagować na ten temat i liczyć prawdopodobieństwo, który kolega poprze ISIS.

          • RysiaSnajper

            Tylko że profesor powiedział bzdurę, a ktoś niepotrzebnie uznał go za autorytet i puścił dalej. Terroryści są wśród wielu religii, od islamu czy chrześcijaństwa po buddyzm! To ludzie są dobrzy bądź źli, a nie religie.

          • Agnès Więckowska

            Charydżyzm dzieli się jeszcze na inne odłamy (w sumie 5), więc nie powiedziałabym, że cały odłam jest be. W dodatku, stosunkowo mało muzułmanów wyznaje ten odłam islamu. Znaczna większość wyznaje Sunnizm i jego szkoły.

  • Malwina

    Z tej całej sprawy robi się wielka histeria do tego stopnia, że nawet na lekcji religii w pierwszej liceum (!) dostałam reprymendę za to, iż nie notuję słów katechety, bo „uchodźcy na pewno doceniliby, że mogą siedzieć w bezpiecznej szkole i się uczyć”. Ludzie, wyjmowałam tylko piórnik z plecaka…

  • „Zatem dyskusja toczy się wokół problemu, który nas nie dotyczy, bo trzeba być wyjątkowym baranem, aby obawiać się kilku lub nawet kilkudziesięciu tysięcy imigrantów.”

    Jeśli jeden imigrant jest zdolny do zabicia paru dziesiątek niewinnych ludzi, to serio, możesz nazywać mnie baranem.

    • Do czegoś takiego nie trzeba być imigrantem.

      • Michał Mikina

        Ale wiara w Allaha pomaga.

  • Ryan Gosling

    Zauważyłem, że Kominek zawsze ma inne zdanie niż większość, bo chce być hipsta i w ogóle. Zawsze.

  • Poprawny politycznie Tomek. Niestety wyznawcy ortodoksyjnego islamu w rzyci mają to, czy będziemy tolerancyjni wobec nich czy nie. Europa sama sobie winna to fakt, ale nie można doprowadzić do dalszej fali imigracyjnej (tej ekonomicznej) z tamtych stron, bo sorry, ale mamy inną kulturę. Tak jak powiedziała Miriam Shaded – przyjmujmy, ale chrześcijan.

  • Robert Jaworski

    Dla mnie sprawa jest prosta. Musimy uważać na muzułmański zalew w Europie. Jest to poważne zagrożenie, które w przyszłości stanie się już nie do powstrzymania, jeśli Europa będzie dalej tak miętka w stosunku do nich jak to się ma teraz.
    Powinniśmy się kierować w myśl zasady: Tolerancja kończy się tam, gdzie zaczyna się nietolerancja u innych. I tej zasady się trzymam.

  • FuzBal

    Ja jednak wole zeby nasze państwo zajeło się najpierw naszymi potrzebującymi a dopiero później bawiło się w przyjmowanie ”uchodźców” (to ciekawe, ze 80% lub więcej tych uciekinierów to dorośli mężczyźni…,). I nie myślę tu o darmozjadach na zasiłkach tylko np potrzebujących samotnych matkach/ojcach, emerytach i rencistach z najbiedniejszych rejonów itd…

    • Michał Szymankiewicz

      Dobra, to mój ostatni komentarz. Zmęczyło mnie już charytatywne dementowanie głupot, które wypisujecie.

      Mówisz więc geniuszu, że 80% lub więcej uciekinierów to dorośli mężczyźni, tak? A skąd masz takie informacje? Proszę podziel się ze mną tymi statystykami, ponieważ to bardzo ułatwi pracę konsulom i urzędnikom Państw Członkowskich. Wyjaśnię ci dlaczego nie masz prawa takich rzeczy wiedzieć, a przez to manipulujesz faktami na własne potrzeby.

      NIE MASZ PRAWA WIEDZIEĆ, ŻE 80% UCIEKINIERÓW, TO MĘŻCZYŹNI, ponieważ zgodnie z dzisiejszym oświadczeniem Melissy Fleming, rzeczniczka agendy ONZ do spraw uchodźców (UNHCR), wnioski o azyl wciąż spływają do Państw Członkowskich i wciąż nie jest znana dokładna skala zjawiska. Obecnie wiadomo jedynie, że około 60% migrantów jest z pochodzenia Syryjczykami. Osoby, które, w wielkim skrócie (bo nie chce mi się tego wszystkiego już tłumaczyć) nie uzyskają statusu uchodźcy zgodnie z prawem UE, konwencją genewską, nie otrzymają pozwolenia na pracę albo pozwolenia, by dołączyć do swoich rodzin w UE zostaną odesłane na zbity pysk z powrotem skąd przyjechały. Dodatkowo każda osoba, która będzie stanowiła zagrożenie dla porządku publicznego statusu azylanta nie otrzyma, a już otrzymany zostanie jej odebrany. Jeśli jakimś cudem okaże się, że bumelant będzie unikał identyfikacji i nie przejdzie przez sito kontroli, poruszając się po terytorium UE bez papierów, to nie wynajmie mieszkania, nie odstanie roboty, a przy pierwszej lepszej kontroli wyjdzie na jaw, że się ukrywa i, po raz kolejny, wyleci na zbity pysk. Na wszystko co z grubsza napisałem, są przepisy, których nie będę cytował, bo nikt mi za to tu nie płaci.
      Tymczasem, cieszę się, że mogłem pomóc i życzę wszystkim dobrej nocy!

      • FuzBal

        Jakby mnie ktoś płacił za szukanie śmieci w odmętach internetu pewnie podlinkowałbym ci te statystyki ale nie chce mi sie :O 80% to liczba z tamtego konkretnego dnia w ktorym pokazała się owa informacja, to chyba logiczne? (nie pamietam czy to byl NYT czy inne bbc) zostały one tylko zakodowane w moim genialnym mózgu. Póki co świetnie idzie to odsyłanie tych tysięcy dzikusów z krajów do których i przez które zmierzają.

  • Tianzi

    To jest moment, w którym cieszę się z powszechnego (deklarowanego) katolicyzmu w PL – żadnej allahizacji tu przez dłuższy czas nie będzie.

    A jeśli chodzi o postawę moralną, uważam, że człowiek powinien umieć pomóc bliźniemu, a władze – wiedzieć, kiedy zamknąć bramy przed epidemią.

  • Michał Mikina

    Miała rację Oriana Fallaci gdy pisała, że stajemy się Eurabią. Jak można porównywać polską emigrację w ramach UE, która jest sankcjonowana przez odpowiednie przepisy z muzułmańską nawałnicą z Syrii i innych krajów gdzie nie mamy bladego pojęcia o tym kto nas „odwiedza”. Chyba, że Syria i Afganistan są w Schongen ale chyba nie są.
    Problem islamizacji oczywiście Polski nie dotyczy i mam nadzieję, że nigdy dotyczył nie będzie. Całe szczęście pozycja KK jest silna i duchowe potrzeby narodu są zagospodarowane. Islam szerzy się tam gdzie chrześcijaństwo poszło w odstawkę. Akty terroru to tylko jedna strona medalu. Większym problemem są muzułmańskie getta we Francji, Szwecji i w innych krajach, które emigrantów traktują z wielką czułością. Ale znowu, to problem tych krajów, to one będą musiały za kilkadziesiąt lat tłumaczyć, że nie można wprowadzać prawa szariatu np. w Marsylii ponieważ jest to bardzo złe.
    Co do rzekomej nieczułości Polaków to jako państwo pomagamy Ukraińcom a nie tak dawno pomagaliśmy Czeczenom. Nikt na pouczać w dziedzinie dobroczynności nie musi. A jeśli chce pod swoje skrzydła wpuścić ludzi, którzy naszą cywilizacją się brzydzą to jest to tylko ich wybór i ich sprawa.

    • Michał Szymankiewicz

      Nawet nie wiesz ile cierpienia kosztowało mnie odpisanie, na Twój komentarz. Walczyłem ze sobą, bo cały dzień czytam większość tego typu pseudo inteligenckich wypowiedzi i od rana krew mnie zalewa, ale cóż, pomyślałem, że dla Ciebie nie mogę zrobić wyjątku.

      „Jak można porównywać polską emigrację w ramach UE, która jest sankcjonowana przez odpowiednie przepisy z muzułmańską nawałnicą z Syrii i innych krajów gdzie nie mamy bladego pojęcia o tym kto nas „odwiedza”.”

      Otóż wiemy dokładnie, kto nas odwiedza. Regulują to odpowiednio bezpośrednie przepisy rozporządzeń unijnych, pośrednio dyrektywy oraz traktaty, a także prawo krajowe poszczególnych Państw Członkowskich. Unia Europejska prowadzi wspólną politykę azylową, w tym Wspólny Europejski System Azylowy. Istnieją ściśle określone zasady, które uprawniają cię do stałego lub tymczasowego pobytu na terenie UE. Pisałem o tym nieco niżej. Zapewniam cię, że nie mam zielonego pojęcia o prawie Unii Europejskiej, ale zauważyłem po twojej błyskotliwej wypowiedzi, że ty nie masz jeszcze większego, dlatego zachęcam się do lektury:

      – Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej opublikowany w Dz. Urz. UE 2012 C 326, s. 1.
      – Rozporządzenie Rady (WE) nr 343/2003 z dnia 18 lutego 2003 r. ustanawiające kryteria i mechanizmy określania państwa członkowskiego właściwego dla rozpatrywania wniosku o azyl, wniesionego w jednym z państw członkowskich przez obywatela państwa trzeciego.
      – DYREKTYWA RADY 2003/86/WE z dnia 22 września 2003 r. w sprawie prawa do łączenia rodzin.
      – Konwencja dotycząca statusu uchodźców, sporządzona w Genewie dnia 28 lipca 1951 r. (Dz.U. 1991 nr 119 poz. 515)
      + ustawodawstwo krajowe Państw Członkowskich

      • Michał Mikina

        Dzięki za odpowiedź ale przedstwienie podstawy prawnej do asymilacji uchodźców nie wyjasnia kto dokładnie, z imienia i nazwiska pojawia się na terenie Unii Europejskiej. Ci ludzie nigdy nie byli poważnie zweryfikowani, do tych celów służą bowiem obozy dla uchodźców, które oni ominęli. Uchodźom trzeba pomagać ale sytuacja, z którą mamy do czynienia obecnie to patologia. Ci wszyscy ludzie powinni zostać odesłani do obozów dla uchodźców i tam przejść weryfikację. Obecnie są poza kontrolą. Jeśli Niemcom to nie przeszkadza, to ok nie ich sobie zatrzymają i wzbogacają swoją kulturę.

        • Michał Szymankiewicz

          Nie… przedstawienie podstawy prawnej dowodzi jedynie tego, że nie masz pojęcia o czym piszesz. Czy możesz mi powiedzieć co znaczy, że nie zostali zweryfikowani? Masz jakieś informacje na ten temat? Chyba powinieneś zgłosić to w takim razie stosownym organom państwowym. Dzięki temu poprawisz nasze wspólne bezpieczeństwo. Acha… zaraz… Ty nie jesteś w stanie tego zgłosić stosownym organom państwowym, ponieważ rzeczy, o których piszesz przeczytałeś z nagłówków portali internetowych albo gazet.

          • Michał Mikina

            Ty oczywiście czerpiesz wiedzę „u źródła”. Byłeś, widziałeś i uznałeś, że te 160 tys. to są ludzie sprawdzeni. Czemu nie ma ich w obozach dla uchodźców? Rozumiem, że 20, 30 ludzi może się jakoś wymknąć spod kontroli ale prawie 200 tys. Czy Ty naprawdę nie widzisz, że coś tu jest nie halo?

          • Michał Szymankiewicz

            Czy wiesz dlaczego na greckiej wyspie Lesbos dochodzi do zamieszek? Ponieważ imigranci się wkurzają, że władze wyspy nie chcą ich puścić dalej. Wiesz dlaczego? PONIEWAŻ PROCEDURA AZYLOWA TRWA I PRZYJĘCIE WNIOSKU OD KILKU TYSIĘCY LUDZI NIE ZAJMUJE JEDNEJ GODZINY… w związku z tym Twój argument o tym, że ludzie są puszczani samopas uważam za chybiony. Mogę się też domyślać, że nie ma powodów by więzić tych ludzi. Jeśli złożyli wniosek o azyl, zostali zarejestrowani, to mogą sobie iść. Prędzej, czy później jeśli otrzymają decyzję odmowną, to wylecą (pisałem o tym w którymś komentarzu). Natomiast nie da się utrzymać bezpieczeństwa przetrzymując 150 tys. ludzi w obozie koncentracyjnym. Za bezpieczeństwo publiczne odpowiadają służby w poszczególnych państwach,

          • Michał Mikina

            Bezpieczeństwa nie udało się utrzymac także na wyspie Lesbos. Gdyby ci ludzie przebywali w „obozach koncentracyjnych” (bardzo nie trafna i skądinąd krzywdząca ofiary Zagłady analogia), to przynamniej mielibyśmy problem z dala od granic UE. Brzmi to nieładnie ale jednak czasami pragmatyzm się opłaca. Nie zastanowiłeś się nad tym skąd wzięło się tych 150 tys uchodźców pochodzących z różnych krajów w jednym miejscu? Skrzyknęli się na facebooku?

          • Michał Szymankiewicz

            Skaczesz z tematu na temat. Kiedy udowodniłem ci, że nie ma wolnej amerykanki w przyjmowaniu azylantów, to zaczynasz mi tłumaczyć, że powinno się Syryjczykom pomóc wcześniej. Tak, masz 100% rację. Mówiło o tym ONZ. Zapytaj się premier swojego kraju, Państw Członkowskich Unii Europejskiej i ONZ dlaczego nie pomyślano o tym wcześniej. Dokładnie to samo powiedział premier Cameron w swoim wystąpieniu jakieś dwa dni temu. Brytyjczycy będą pomagali uchodźcom z obozów w Syrii, a nie koczującym w Europie. Listę potrzebujących ma Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców. Coś jeszcze?

          • Michał Mikina

            Niczego nie udowodniłeś, bo nie da się udowodnić, że weryfikacja uchodźców na terenie niestreżonej wyspy odbywa się sprawniej i bardziej wnikliwie niż w obozach. Brytyjczycy bardzo rozsądnie podeszli do tematu ale ich stanowisko tylko potwierdza kuriozalność sytuacji z Lesbos i Węgier. Czemu ich nie przyjmą do siebie? BO NIE WIEDZĄ CO TO ZA JEDNI! Coś jeszcze?

  • Konrad Norowski

    Ludzie wcale nie chcą prawdy. Chcą poczucia bezpieczeństwa. Jeśli media im mówią że źli imigranci budują getta, atakują białe kobiety i obcinają głowy, to nie czują się bezpiecznie, choćby to był jeden procent wypadków – kogóż w końcu interesuje czy głowę mu obciął jeden procent czy pięćdziesiąt procent?

    • Jestem trochę za leniwy, by je pisać. Taki tekst to kilka godzin roboty :)

  • Obrzydliwe są także dyskusje, powołujące się na historię „przysług”.
    Jedni twierdzą, że nam wielokrotnie pomagano. To prawda. Inni twierdzą,
    że nic nikomu winni nie jesteśmy. To również prawda.

    Tyle że trzeba być wyjątkowo interesownym i krótkowzrocznym baranem, aby
    kwestię ewentualnej pomocy komuś rozpatrywać w kategoriach
    odwzajemniania się.

    Mały wtręt trochę Państwom arabskim zawdzięczamy… do niektórych nasi dziadowie spierniczali przed gościną wujka Stalina (w sporych ilościach), z niektórymi mamy podpisane pakty o wzajemnej pomocy i nieagresji:P Więc jest na co się powoływać.

    Inną sprawą jest kwestia równości/nierówności azylantów… dostaną znacznie większe zapomogi z funduszy centralnej na zagospodarowanie, niż np. samotna matka z dzieckiem, która nie może znaleźć pracy (ckliwe ale chodzi o przykład). Jak wytłumaczyć przeciętnemu Kowalskiemu, który nie ma szans na lokum socjalne, że od pstryknięcia znajdzie się ono dla uciekinierów.

  • Zu

    Przywracasz mi wiarę w ludzi. Dzięki, bo już się bałam, że od tej całej gównoburzy dostanę objawień.

  • Mieszkam za granicą kupę czasu. Chodziłam do szkoły, gdzie było pełno muzułmanów, czarnych i innych mniejszości, i ujmę to tak – dziewczyny i panie są w porządku, ale mężczyznom z tych kultur nie ufam. Patrzą się na dziewczynę, kobietę jak na kawałek mięsa tylko dlatego, że nie nosi chusty na głowie i strach wychodzić z domu. No i filmiki w sieci, zdjęcia, relacje osób, które widziały, jak to wygląda… Nikt mnie nie przekona, że trzeba ich witać z otwartymi ramionami, a jak już, to stosować zasadę ograniczonego zaufania.

  • Masz świadomość, że jak napiszesz taki tekst, to nawet nie ma co komentować?

    Swoją drogą – w historii udała nam się asymilacja Żydów i Tatarów…

  • Lebele Mass

    Widzę, że zbyt dosadnie ten post tłumaczy Ci, że nie masz pojęcia o czym piszesz, temu go usuwasz. Pogratulować prowadzenia dyktatorobloga ;)

  • W punkt! Świetny tekst Tomek

  • Problemem nie jest wielokulturowość tylko brak asymilacji przyjezdnych. „Świat Zachodni” powinien wykombinować jak nakłonić przyjezdnych do asymilacji, a nie czy ich przyjmować. Znam osoby, które mieszkają w USA czy Kanadzie po kilkanaście lat, a angielskiego nie znają wcale.

  • No w końcu ktoś to sensownie ujął.

  • Ewa

    Prawda jest taka, że USA zaczęło ten cały bałagan (powody: ropa, gaz), a teraz (mądrze) zamknęło swoje granice i z życzeniami powodzenia pozostawili swoje śmieci (chodzi mi o problem, nie o ludzi) Europie ^^ To dopiero tupet. Efektem czego będzie destabilizacja Europy i zapewnie odwrócenie uwagi od innych gospodarczych kwestii.

  • Urszula Chmielewska

    Bardzo dobry komentarz do tego co się obecnie dzieje w Europie:

    Moi mili, ja jestem muzułmaninem i mnie nikt kitu ani ciemnoty nie wciśnie. To co sie dzieje to jest
    regularna inwazja, nazywana w islamie Hijra, czyli zdobycie terenu
    wroga poprzez zasiedlenie, najczęściej pokojowe, bez walki. Ja sie tego
    boje bardziej niz większość z was bo wiem jak to sie prawdopodobnie
    skończy. Nikt mi nie powie ze setki tysięcy młodych mężczyzn w wieku
    poborowym jada tutaj ze strachu przed wojną. Nikt mi nie powie że ludzie
    wychowani na bliskim wschodzie i w azji dostosują sie do naszych, tak,
    naszych europejskich wartości. Jestem europejskim muzułmaninem , religia
    jest moja prywatna droga czczenia Boga a nie stylem życia czy doktryną
    polityczną. Na pierwszym miejscu jestem europejczykiem a wszystkie izmy
    zostawiam w domu. Boje sie ich, ponieważ oni narzuca nam w przeciągu
    kilku lat swój średniowieczny, feudalny i antydemokratyczny porządek, a
    ci którzy sie nie dostosują będą prześladowani. Matematyka nie kłamie:
    kazdy z samotnych ma pozostawiona gdzieś rodzinę, ktora korzystając z
    prawa UE ściągnie tutaj predzej czy później, wiec liczbę imigrantów
    nalezy już teraz pomnożyć raz 3 lub 4, dzietność muzułmańskich rodzin z
    tamtego obszaru to 3 dzieci w górę, wiec jesli teraz mamy milion
    muzułmańskich małżeństw w Europie to za 20 lat będzie ich 3 razy wiecej,
    optymistycznie licząc.
    Jeszcze jedna rzecz która mi sie rzuca w
    oczy: ci uchodzcy twierdza ze za przejazd o europy musza płacic po kilka
    tysiecy dolarów – skąd takie rzesze rzekomo biednych ludzi którzy
    wszystko stracili, maja takie pieniądze?
    Ja nie mam zludzeń ze jest to zaplanowana, gigantyczna akcja kolonizacji europy .

  • Polecam przeczytanie argumentów Iwony L. Koniecznej na temat uchodźców, kobieta ma rację. Ty też ją masz, chociaż jesteś trochę za, a trochę przeciw. Racja, nic nie jest czarno-białe, ale u Ciebie po tym wpisie na ten temat mam wrażenie że jest raczej w odcieniach szarości. Ten temat faktycznie można interpretować na wiele sposobów, ale ograniczając się do terenu naszej RP powinniśmy patrzeć na los naszych obywateli, którzy będą musieli zmierzyć się z zupełnie obcą kulturą.
    -jak rząd ma zapewnić opiekę medyczną/edukację uchodźcom, gdy nie jest w stanie zaspokoić potrzeb swoich obywateli? Chorowałeś ostatnio i próbowałeś dostać się do rodzinnego? Na wizytę u specjalisty czeka się kilka tygodni/miesięcy. Jak mieliby być traktowani uchodźcy?
    -sprawa wcale nie dotyczy kilku tysięcy osób. Wystarczy sobie policzyć i nie wierzyć do końca mediom. W zeszłym tygodniu była mowa o 2 tys., kilka dni temu już o 10 tys. A będzie tylko więcej. Poza tym warto zapoznać się z prawem uchodźców, którzy mają prawo ściągnięcia całej swojej rodziny do kraju, który przyjmie jednego człowieka. Jeżeli jakiś Allah przyjedzie do Polski, to ściągnie swoje 5 dzieci, matkę, babkę, 3 żony i nie wiadomo kogo jeszcze.
    -co z edukacją? Jestem w stanie pójść o zakład że może kilka osób z tych kilkuset tysięcy potrafi porozumiewać się w j. polskim. Duża część z nich nie wie co to szkoła i nie znają hasła analfabetyzm. Uważasz, że Polska jest gotowa na dostosowanie dla dzieci i dorosłych masowych szkoleń językowych, mamy wystarczająco dużo specjalistów i miejsc w szkołach/przedszkolach dla dodatkowych kilku tysięcy dzieci?
    -niczym nowym nie jest kwestia bezrobocia w Polsce, bo prawda jest taka że pensje są śmieszne i przeciętnego Polaka nie stać na dostatnie życie, a co dopiero nowego uchodźcę. Uważasz, że znajdzie on pracę? Mamy już wystarczająco dużo bezrobodnych wykwalifikowanych pracowników bez pracy w Polsce. Co można zrobić z osobami, które nie mają żadnego doświADCZENIA w pracy, nie porozumiewają się po polsku, mają zupełnię inną kulturę i religię (więc inne zachowanie, obrządki i zwyczaje)? Ja, podatnik mam płacić za uchodźcę? Nie zgadzam się, tak samo na to żeby Kowalski siedział na dupie na zasiłku, gdy może pracować, ale zwyczajnie mu się nie chce bądź nie opłaca się, bo więcej dostaje od państwa niż by zarobił.

    Jest setki pytań Tomku. I nie mówię nie, uchodźcom. Nie mam nic przeciwko ich kulturze, zwyczajom, religii. Chodzi o to, że Polska sama dopiero staje na nogi i dopiero raczkuje w europejskim świecie. Nie jesteśmy w stanie dobrze zająć się swoimi problemami, naszych obywateli, a co dopiero uchodźcami. U nas może będą nie będą mieli wojny, ale też nie jesteśmy w stanie zagwarantować im dostatniego, normalnego życia. A o to przecież chodzi, by mogli osiąść się na stale i zbudować swój dom gdzieś na terenie RP.

  • Zered

    „A teraz okazuje się, że jednak nasza, bo ci uchodźcy uciekają z krajów, którym nie pomogliśmy.”

    Bullshit, Libia, Syria, Egipt to wszystko pokłosie Arabskiej Wiosny powstałej z poparcia zachodu dla przemia demokratycznych. Przemian na które te kraje nie były gotowe. Tak pomogliśmy, że sami się wysadzili w powietrze.

  • Wielka afera o nic. Oni i tak docelowo nie chcą uciekać do nas. W końcu nasz „socjal” nie jest taki fajny;) Przyjadą i pojadą dalej.

  • huldra

    Witam! Wybacz, że nie odniose się do palącego tematu, ale do formy… Nieznośne „tą” słyszę wszędzie, ale u Pana?! Czytam „tą samą tragedię”, tę tragedię, tą tragedią! Doprawdy taki błąd pisarzowi i osobie kształtującej opinię publiczną nie przystoi, co więcej, nie jest on literówką, a wynika z ignorowania zasad pisowni. Pozdrawiam!

    • Dramat. Tym większy, że mam to gdzieś.

      • huldra

        Tak, to dramat, gdy pisarz ma gdzies zasady pisowni w języku polskim.

  • Izabela

    Święta racja! Nie ujęłabym tego lepiej. To jest nieuniknione, wszystko stanie się międzykulturowe.

  • Magda

    Muszę przyznać, że przeczytałam z przyjemnością. Myślę, że emocje w mediach, to konsekwencja bardzo długiego spokoju jeżeli chodzi o migrację ludzi w Europie. 90% dzisiejszych mieszańców nie pamięta takich sytuacji, urodziła się po wojnie. Wiadomo, co nowe zawsze budzi kontrowersje i ma tylu zwolenników co przeciwników. Nic nie trwa wiecznie. Stara Europa odchodzi, nowa będzie się tworzyć na naszych oczach. Jaka będzie? Tego nie wie nikt. Potwierdza się powiedzenie – przekleństwem jest żyć w ciekawych czasach.

  • No wlasnie moze lepiej bylo poprzec dyktatora w Syrii, bo jak tak popatrzec jaka on ma alternatywe, to przestaje byc taki zly. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • Mam nadzieję, że jak najwięcej osób przeczyta ten tekst i przemyśli sprawę. Lubię, kiedy tak piszesz, nie mam nic do promocji THORN, ale to jeden z lepszych wpisów ostatnio. W jednym miejscu zebrałeś to, o czym od kilku dni dyskutujemy w domu ;) Mój mąż jest obcokrajowcem i w głowie mu się nie mieści gówno, którym kipi internet, w tym totalne niezrozumienie kontekstu historycznego.
    Poza tym bardzo słusznie wskazałeś analogię dotyczącą Polaków w Wielkiej Brytanii – to niechlubne, ale trafne porównanie. Według The Daily Mail Polacy stanowią najliczniejszą grupę obcokrajowców osadzonych w brytyjskich więzieniach (trafiłam na te dane poruszając na blogu kwestię przemocy domowej, ale tutaj też doskonale pasują). Tacy z nas bezproblemowi imigranci.

  • VENOMStyle

    Moim zdaniem nie powinniśmy przyjmować uchodźców do Polski. Już u nas w kraju nie ma miejsc pracy dla Polaków, a mamy przyjmować uchodźców którzy bądź co bądź za coś żyć muszą. Kolejna sprawa to nastawienie Polaków. Co by nie mówić nie jesteśmy narodem zbyt tolerancyjnym, a mielibyśmy żyć po sąsiedzku z ludźmi innej rasy i tak dalej? Wątpię, że to by wypaliło. Ja osobiście jestem przeciwko.

    • Cheyenne

      Nie ma miejsc pracy dla Polaków? Rany, co za powtarzana bzdura. Sama jestem tego przykładem. Moja przyjaciółka ma jedynie maturę, a pracuję w dwóch pracach i zarabia ponad 3000 zł. Jak się chce pracować to można, problem w tym, że większość jest zbyt leniwa.

  • Krystian Walczak

    Fenomenem popularności Kominka było zawsze pisanie i tak i nie w jednym tekście. To taka socjotechnika, która bardzo dobrze się sprzedaje, bo szary Kowalski lubi jednocześnie „wyważone opinie”, uczucie bycia „łechtanym” za posiadanie takowych oraz to, że wyniósł jakieś nowe „genialne” myśli, choć w rzeczywistości Autor po raz kolejny powielił ten sam wyświechtany schemat.
    Większość oczywiście nie ma takich samych przemyśleń jak Pan Kominek. To zabieg celowy, który ma zachęcać do „odkrywania” kolejnych ważkich myśli Autora na wszelakie tematy, na których ten może się zna lub może (jak w tym przypadku) niekoniecznie.
    Tekst nie wnosi niczego nowego. Wpisuje się w standard mediów głównego nurtu i popularyzowanej w nim wizji przyjmowania tych ludzi jak leci i nie przejmowania się zbytnio.
    Ja jednak myślę, że powinniście się przejąć, bo jeśli teraz nie powiecie wyraźnego i stanowczego NIE, to kształt Polski zostanie zmieniony na zawsze i nieodwracalnie. Ta opłacana przez ISIS „emigracja”, która jest w rzeczywistości „dyslokacją wojsk” przed ofensywą, pogrąży kontynent w rasowo-religijnej wojnie na następne dekady. To od was zależy, czy Polska będzie brała udział w tym szaleństwie, czy też rozsądnie powie nie. Zwłaszcza teraz, gdy słychać tylu „specjalistów” zza granicy wręcz wmuszających nam realizację swojej obłąkanej polityki.
    Serio wierzycie, że ludzie tam u władzy w Niemczech, czy UE są tak głupi, że nie wiedzą, czym się skończy przyjmowanie setek tysięcy, a tak naprawdę pewnie milionów wrogich i chrześcijanom, i ateistom muzułmanów?
    Myślicie, że oni tam nie mają Jutuba i nie oglądają wyczynów tych ludzi w Syrii i muzułmańskich dzielnicach na Zachodzie?
    Skoro muzułmanie narzucają swoje prymitywne „prawo” szariatu wszędzie i wszystkim, gdy tylko ich liczba się dostatecznie zwiększy, to co skłania was do myślenia, że teraz będzie inaczej?
    Ludzi można i trzeba dzielić – na tych, którym pomagać warto i będą za to wdzięczni i na tych, którzy naszą pomoc wykorzystają przeciwko nam.
    Wykażcie się odrobiną logiki i rozumem – sprzeciwcie się medialnym kretynizmom. Ci ludzie nie zjawili się tu z kapelusza i nie będą wam podbijać PKB. Wyjazd z Bliskiego Wschodu do Europy to u przemytnika koszt minimum 10.000 euro. Na wyłożenie takiej kasy tylu ludziom może pozwolić sobie tylko ISIS, które taki właśnie exodus muzułmanów zapowiedziało już w lutym tego roku.
    Możecie to oczywiście zignorować i stwierdzić, że to tacy sami ludzie jak my. Pytanie tylko, kogo chcecie oszukać – ich, czy siebie?

  • Daniel

    Celem są Niemcy. Jednak Niemcy już zamykają granicę bo ilość tych nieucywilizowanych stworzeń (boskich :P ) przekracza oczekiwania pani Kanclerz. Z resztą właśnie wyciekają informacje na ten temat, na 2 miesiące po tym wpisie. Niemcy otoczą się murem jak robią to obecnie potępiane przez nie Węgry gdzie nadwyżka ludności (i to tej nieproduktywnej) zostanie zepchnięta na kraje ościenne (ach te spiskowe teorie dziejów, nie?).
    Jednakże, odstawiając na bok czy to uchodźcy czy ekonomiczne pasożyty stajemy przed większym problemem jakim jest przeludnienie niemal na każdym kontynencie z tendencją wzrostową populacji afro-azjatycko-arabskiej przy tendencji malejącej populacji północno-zachodniej części globu – czyli białej. Przez krótkowzroczność wielu z nas i trybie życia „z dnia na dzień” nie skupiamy się na przyszłości następnych pokoleń za 50-100 lat gdzie przyjdzie walczyć o zasoby naturalne,żywność,przestrzeń życiową. Life is brutal, life is like a jungle. Ktoś musi przeżyć dramat (żeby nie napisać „zginąć”) by ktoś inny mógł przeżyć. Poprawność polityczna, którą tak wielbimy i której bronimy sama nas wykończy. Stanie się naszym exitium.

    Czepiając się do kwestii porównań. Na zachodzie pracowitością,dokładnością,szybkością i umiejętnościami słowianie plasują się w czołówce za rusinami. Niestety, nacje o których tu się traktuje do pracy mają dwie lewe ręce.

  • Vivianny

    Genialne, złote pióro ale….. tylko… te „pojedyncze” przypadki agresji- gdy podano uchodźcom wodę do pociągu, a oni ją wyrzucali. Ale nie generalizujmy. I prowokowali policję na Węgrzech. W Atenach nie ma dnia bez incydentu. Naparzają się między sobą. Przywieźli swoja wojnę do Europy, wojnę przed którą rzekomo uciekają. To odosobnione przypadki. No może jeszcze ta fala gwałtów w Oslo. Ale co zrobić, pomagać trzeba, ofiary muszą być.
    Pewnie, że kilka tysięcy uchodźców różnicy nie zrobi. W Polsce. Tylko, to będą sami mężczyźni, którzy mają prawo sprowadzić swoją rodzinę. Dużą, bo mają system klanowy. Rodzinę – znaczy od dziadków do wnuków. Tak mówi prawo. To ilu to będzie ludzi?

  • malazuzia

    Bardzo ciekawy tekst – szczegolnie, ze nie staje po stronie ani przeciwnikow, ani zwolennikow przyjmowania uchodzcow.

    Niestety media robia sieczke z mozgu i tylko ci, ktorzy sie zorientuja, beda szukac „innej prawdy”. Mnie zastanawialo dlaczego w mediach jest tak duzo zlych wiadomosci i „rewelacji” dotyczacych uchodzcow, a prawie nie widuje sie pozytywnych. Przeciez to jest niemozliwe, zeby wszyscy byli zlymi ludzmi. A szczegolnie ta „nagonka” na muzulmanow. Jezeli islam jest tak „zla” religia i produkuje samych terrorystow, to znaczy, ze ponad 1.5 miliarda ludzi jest terrorystami! Czy to znaczy rowniez, ze te 1.5 miliarda ludzi jest zlymi ludzmi?!

    Ja osobiscie zauwazylam bardzo niepokojaca tendencje na forach internetowych – czystej nienawisci i internetowego znecania sie (bullying) w stosunku do osob, ktore stoja w obronie uchodzcow jako ludzi. Tak ze zwyklych ludzkich pobudek – nie dlatego, ze chca, zeby ich przyjmowac bez ograniczen, ale dlatego, ze probuja sie postawic w ich sytuacji. Ja osobiscie bardzo wspolczuje tym ludziom. Zostawiaja cale swoje zycie, caly dobytek, swoj kraj ktory tylko znaja i ida z niczym w nieznane. Jak zdesperowani musza byc, by zrobic taki krok w zyciu.

    A poza tym to sa ludzie tak jak kazdy z nas …

    PS ja osobiscie znam Polakow na wyspach, ktorzy po 13-14 latach znaja angielski na poziomie „kali miec kali pic” … czy oni sa tymi, ktorzy sie „integruja”?

  • Cheshire Cat

    Bardzo dobry artykuł – i przyznaję się bez bicia, jestem łzawym zwolennikiem przyjmowania imigrantów, który nie wspierał PAH. Jedyne co bym zmienił to bardzo ostre słowa na początku, niektórych mogą skłonić do zaprzestania lektury :)

  • No właśnie-nie można dzielić na mniej lub bardziej godnych ratowania życia.To jest hasło pro-liefe.Ale nie realizowane a wprost upolitycznione.Reguła mówi iż należy przede wszystkim ratować tych którym zawdzięczamy życie , ojczyznę …rodzinę-bo jeśli można zabijać ,,nienarodzonych”(np.Kanada)-to cóż stoi na przeszkodzie byśmy się wzajemnie zabijali(-)św.M.Teresa z Kalkuty.

  • Radek Zygan

    Zgoda Polska sama w sobie nie jest celem tej emigracji, ale przy pomocy Merkel, ktora dofinansuje ich pobyt w naszym kraju mozemy stac sie dla nich atrakcyjnym miejscem wypoczynkowym na jakis czas. Nie uwazasz chyba, ze emigranci wyznania Allaha naucza sie naszego jezyka, zintegruja sie z Polakami i zaczna pracowac na nasz PKB? Az w taka Twoja naiwnosc nie wierze. Dopoki bedzie darmowa kasa beda tu przebywac. Nie wiem jak wytlumaczysz polskim emerytom i mlodziezy na smieciowkach, ze ow grupa ma wiecej od nich nic nie robiac, ale dla mnie to zalazek konfliktow spolecznych, ktorych wolelibysmy uniknac.
    Zgadzam sie rowniez z Toba, ze nawet 100 tys uchodzcow to niewiele, pod jednym warunkiem, ze wiesz kim oni sa. Problem polega na tym, ze nikt tego nie wie. Jak sie to ma zatem do naszego bezpieczenstwa, zwlaszcza przy otwartych granicach w Europie. Porwania, gwalty, kradzieze, narkotyki, handel ludzmi to tylko niektore czekajace nas atrakcje obecne w krajach pochodzenia emigrantow w skali, o ktorej nie masz pewnie zielonego pojecia. Ot taka sobie refleksja

  • salus salus

    Bardzo dobre podsumowanie!