Kochanie, nie mów mi, że muszę o coś walczyć | JasonHunt

Kochanie, nie mów mi, że muszę o coś walczyć

Wiem, że to robisz. Tworzysz westernową rzeczywistość, w której wszystko musi być czarne lub białe. Walczysz o jedno wielkie dobro lub przeciwko wielkiemu złu, a to, co się dzieje tu i teraz – jest najważniejsze.

Nie dla mnie.
Dla mnie nie są ważne sprawy, o które walczysz, przeciwko którym protestujesz i w imię których jesteś w stanie wysrać się na głowę każdemu, kto ma czelność nie podążać razem z tobą.

Nie obchodzi mnie twoja walka.

O demokrację, wolne sądy, niezawisłe trybunały, prawa kobiet, dzieci i kombatantów.
Nie chodzę na marsze przeciw przemocy, ani na parady równości. Nigdy nie byłem na koncertach WOŚP, choć zawsze groszem wspomogę, to nie mam nic przeciwko tym, którzy tego grosza żałują.
Nie krzyczę, że zabito nam prezydenta, nie widzę komuchów na każdym rogu, a za winklem nie czai się wróg z „układu”. Lubię Dudę, Tuska, Trumpa, Putina i tego ślicznego z Kanady (jak mu tam było?).
Nie wystaję pod krzyżem i szerokim łukiem omijam smoleńskie miesięcznice.
Kocham globalizację, komercję, śmieciowe jedzenie, zdrową żywność, czekoladę i owsiankę. Jestem wegetarianinem, choć wpierdalam schabowe. Kocham zwierzęta, dlatego jadam tylko martwe.

Nie walczę o Puszczę Białowieską, nie płaczę nad wyciętymi drzewami w parkach, nie noszę transparentów pod sejmem na ul. Wiejskiej.
Nie wiem, jakie są problemy górników, nauczycieli i lekarzy. Nie palę opon, bo nie mam zapałek, nie rzucam jajkami, bo kupuję zerówki i mi trochę szkoda.
Nie wygrażam uchodźcom, nie czuję się lepszy od imigrantów i nie mam nic przeciwko temu, aby co druga osoba na ulicy była innej narodowości, rasy, wyznania i koloru włosów. Byle tylko rudych gdzieś zamknąć, bo to nie ma duszy.
Toleruję czarnych, czarnuchów, Murzynów i ciemnoskórych. Kolorowych też. Nie lubię słowa „ciapaty” i już nie mówię na gejów, że są pedałami.

Nie zmieniam zdjęcia profilowego,

gdy jakaś ciężarówka z jakimś pseudoterrorystą rozjedzie parę osób. Nie zmieniam też zdjęcia, gdy wybuchnie gdzieś bombka, bo jeśli miałbym być w tym konsekwentny, to musiałbym zatrudnić pracownika ds. zmiany zdjęć profilowych. Na pełen etat. Zawsze gdzieś wybucha bomba.

Nie solidaryzuję się z ofiarami zamachów, bo tak po prawdzie koło chuja mi latają i żyję w przekonaniu, że jak mi w końcu atomówka urwie jaja, to ostatnim, czego będę potrzebował, to twój jebany like na Facebooku!

Wiem, że to robisz. Sprawdzam cię od czasu do czasu. Gdy piszę wbrew temu, o co walczy większość. Wbrew tobie. Gdy mówię wprost, że nie obchodzi mnie twoja walka o moją lepszą przyszłość. Cofasz lajki, cofasz suby, wygrażasz, wymądrzasz się. I zawsze powtarzasz, „w tak ważnej sprawie nie powinieneś….!!!!”.

Nie, nic nie powinienem, a juz na pewno

nie powinienem ulegać naciskom

tych, którzy lepiej ode mnie wiedzą, o co chcę i muszę walczyć. Rzygać mi się chce na widok niektórych celebrytów, twórców, blogerów, aktorów i zwyczajnych ludzi, którzy przy każdym większym buncie społecznym, czują ogromną potrzebę jednomyślności. Za wszelką cenę. Nawet za cenę logiki. Rzygać mi się chce, bo wiem, że wśród nich wielu jest takich, którzy ulegli naciskom fanów lub zwyczajnie boją się mieć odmienne zdanie. Bo stracą przyjaciół, followersów i klientów.
Wiem, że pewnego dnia i ja stanę gdzieś na jakimś proteście. Gdzieś się pojawię. O coś zacznę walczyć. To będzie zwyczajny dzień z niezwyczajną potrzebą zjednoczenia się z tłumem. To nie tak, że jestem przeciwko walce. Jestem przeciwny zmuszaniu do walki, narzucaniu jej innym.

A ty pozostaniesz głupi, wierząc, że musisz usuwać ze swojego życia tych, którzy myślą inaczej. Musisz ich obrażać. Musisz ich stygmatyzować. Bo dla ciebie każda ważna sprawa jest sprawą życia i śmierci.

W twoim szarym, nudnym życiu

każdy zryw jest przygodą życia, na którą siłą chcesz zabrać innych. I zawsze STRASZYSZ konsekwencjami. Oj tak. Postrasz mnie teraz, co? Przecież dla ciebie na końcu wszystkiego może być tylko raj lub armagedon. No dalej, nie krępuj się.

Niczego ci nie odbieram. Masz prawo walczyć o wielkie idee i małe sprawy. Masz prawo przyłączać się do masowych ruchów społecznych, wspaniałych akcji, wielkich protestów. Od Dnia Niepodległości przez miesięcznice po kwestie ochrony życia. Masz prawo solidaryzować się z kim chcesz, zbierać kasę do puszek, przytulać się do drzew i blokować ruch na Marszałkowskiej. Masz prawo żądać zmian, marzyć o lepszym życiu i oburzać się na niesprawiedliwość. Masz prawo do walki o co tylko chcesz. A ja mam prawo mieć to w dupie.

Kochanie, nie mów mi, że muszę o coś walczyć
Oceń ten post

Nie przegap i dodaj sobie przypomnienie
SMS Newsletter Dodaj do kalendarza 2017-11-21 12:00:00 2017-11-21 13:00:00 Europe/Warsaw Jason Hunt - MasterClass Bloger MasterClass: Bloger - 12 LEKCJI, KTÓRE ZMIENIĄ CIĘ W PROFESJONALNEGO BLOGERA http://jasonhunt.pl/masterclass Jason Hunt mail@jasonhunt.media

Nie przegap i dodaj sobie przypomnienie
Newsletter Dodaj do kalendarza 2018-03-05 12:00:00 2018-03-05 13:00:00 Europe/Warsaw Jason Hunt - MasterClass Bloger & Biznes MasterClass: Bloger & Biznes - 12 LEKCJI, KTÓRE NAUCZĄ CIĘ ZARABIANIA NA BLOGU http://jasonhunt.pl/masterclass-biznes Jason Hunt mail@jasonhunt.media

  • No i chuj.

  • Mam wrażenie, jakbym czytała tekst sprzed lat ale jednak bardzo, ale to bardzo aktualny :) Totalnie Cię rozumiem, bo mam ten sam problem społeczny, ludzie zbyt mocno angażują się w jakąś dziedzinę i jeśli nie trybisz (bo nie chcesz załapać tej mody) automatycznie jesteś postrzegany jako COŚ słabego. Jeśli przykładowo jesteś weganinem to masz być tak true pagan weganem, że nawet nie powinieneś stać obok zwierzożercy w mpk bo już możesz nabrać złych manier. Nie wiem jakim trzeba być nudnym człowiekiem aby narzucać innym swoje zdanie (chociaż bezczelnie i po części zrobiłam to w najnowszym poście na swoim blogu) strzał w kolano, być może… ale ludzi którzy podnoszą rangę płytkich sytuacji do racji bóstwa zawsze przyrównuje do pojedynków na leszczynowe kije toczących się na ubitej ziemi, czyli czegoś co może i miało być spektakularne ale nadal jest żenującym obrazem :D Moja odpowiedz na nich #wyjebando.

  • Zofijka 85

    Wódkę polać!

  • Jestem na tak

  • I takich tekstów mi brakowało.
    Nie idź za tłumem, idź pod prąd, ale nie na przekór innym lecz wtedy gdy czujesz że tak powinieneś. Żyj wg swojego planu i nie podporzadkowuj się innym. Każdy jest przecież Panem swego losu ✌✌✌

  • Zofijka 85

    Do tego ciekawi mnie ile osób oddało głos na PIS po czym idzie na protest bo inni idą. Lub w ogóle nie oddali głosu a protestować też idą. Bo tak trzeba. Ciekawi mnie to ile z protestujacych przeczytało ustawę i ją zrozumiało. I ma własne zdanie. Psychologia tłumu. „Idę bo inni idą” A ile jest takich,którzy wiedzą o co chodzi to juz nie wiadomo

  • Za co lubisz Trumpa?

    • shalan

      Pisał o tym po wyborach.

  • Skomentowałbym, ale boję się, że zostanę omyłkowo wzięty za tego, który idzie z tłumem.

    Dlatego na mój komentarz na masz co liczyć!

  • ElaG

    szanuję to :) chociaż po przeczytaniu Twoich książek zastanawiam się, ile w tym kreacji… ale podoba mi się główna myśl i zaufanie we własny zdrowy rozsądek i poszanowanie prawa do wyrażania swojego zdania

  • Ewa Głębocka

    Za krótkie.

  • Dobre czasy tworzą słabych ludzi. Słabi ludzie walczą na śmierć o błahe sprawy. Nie wierzysz mi? Zapytaj swojej Babci o co walczyło się kiedyś. Zapytaj się i pomyśl, czy w Twoich protestach, naprawdę masz coś do stracenia?

    A może po prostu lubisz protestować w bezpieczny sposób? Komfortowe, ciepłe i wygodne protesty na miarę XXI wieku. Lubimy protestować kiedy pozwalają nam na to warunki i sprzyja otoczenie. Kiedy krzyczymy coraz głośniej o końcu demokracji, ale w głębi ducha wiemy, że nic nam nie grozi i nikt do nas nie zacznie strzelać.

    Słabi ludzie są jak owce, które potrzebują przewodnika. Jednak w czasach natychmiastowej gratyfikacji, nawet najlepszy przewodnik, nudzi nam się po kilku minutach. Jednak to nie jest Twój problem. Codziennie znajdujesz nowy protest, nową manifestację przeciw nowym wrogom. Nie będziesz się nudził, wystarczy, że opowiesz się przeciw czemuś.

    Słabi ludzie zawsze wiedzą jak nie powinno być. Jednak żaden z nich nie ma pomysłu na to, jak miałby wyglądać świat, gdyby mogliby o tym zdecydować. To bycie w nieustannej opozycji, bo krytyka jest łatwa.

    Źle się odżywiasz, czytasz złe książki, źle prowadzisz firmę, fatalnie wychowujesz dzieci, głosowałeś na złą partię… Wszystko robisz źle, zawsze. Ale zapytaj tego najgłośniejszego z megafonem, czy potrafi Ci powiedzieć, jaki jest jego plan na życie? Co chciałby osiągnąć? Do czego dąży? A może tylko protestuje bo tak jest najłatwiej?

  • Dobrze gada!

    • Dlaczego?

      • Żaneta Kruk

        A chocby dlatego, że każdy może mieć swoje zdanie w kazdym temacie. Może też go nie mieć i zwyczajnie mu to lata. Nie każdy musi się ze sobą zgadzać i nie każdy musi drzeć łacha o każdą pierdołę. Pośród tych dwóch barykad, pośród tych, którzy widzą wszystko albo na czarno albo na biało są jeszcze tacy, którzy widzą kolor. Są tacy, których nie kręci walka dla idei a swoje poglądy trzzymają dla siebie. Zwlaszcza nie pytani.

  • No i prawidłowo.
    „Wolność Twojej pięści kończy się tam, gdzie zaczyna się mój nos”.
    I tylko tyle wystarczy, żeby żyć w spokoju i dać żyć innym.

    • Nie wystarczy, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto uważa, że może Twój nos złamać, bo jest silniejszy.

      Stąd „broń” – do „obrony”.

      Na wyższym poziomie zasada jest podobna, choć bronić się trudniej, trudniej o broń (większość o „niukach” może pomarzyć), a draby wojują nie tylko za pomocą siły pięści. Siła słowa też potężna u nich jest.

      • Może napiszę wprost.
        Przez „wystarczy” chodziło mi o to, że „wystarczy, że ludzie będą tego przestrzegać”.

  • Aha. A ja nie lubię nienawiści i się nie udzielam. Nawet jak mnie coś wkurza. Ale fajnie, że o tym napisałeś.

  • Katarzyna Czachowska

    Tomek, myślę że skoro o tym piszesz to właśnie w dupie nie masz, poza tym dlaczego przyszło Ci do głowy że ktoś Cię do czegokolwiek namawia. Pociągi jeżdżą, wsiadasz bądź nie.

  • Tomek, łatwo Ci szafranić, bo przez lata zapracowałeś na wolność i niezależność. Gdyby zaszła potrzeba, możesz zawinąć się choćby i na Zanzibar, by szafranić, jak trzeba.

    Ale większość ludzi, jako i pozostali przedstawiciele Królestwa Zoa, są mocno związani z habitatem.

    Większość Polaków nie wyjedzie sobie do Tajlandii. Może co najwyżej przeprowadzić się do innego miasta – a i to trudne (bo dom, bo mieszkanie, bo kredyt, bo praca, bo rodzina).

    Trudno im się dziwić, że walczą o SWÓJ HABITAT.
    Fakt – większość walczy tylko o wyobrażenia, ale dla nich te wyobrażenia są prawdą, i to jedyną prawdą.

    Ironią losu jest to, że ich habitat jest naprawdę zagrożony (choć niekoniecznie od tej strony, od której im się zdaje), a ich walka ma realny wpływ na przyszłość habitatu.

    Tak, ludzie naprawdę mogą powstrzymać jedne zmiany. Inna sprawa, że tylko te jedne, bo te drugie są „na ścieżce, na kursie”. Śmiem przypuszczać, że bardzo im się nie spodoba to, co na końcu zastaną.

    Ale tak to jest, gdy człowiek zapomina, że polityka rozpoczyna się od mapy, a nie od tyci ekranu smartfona.

  • Kocham takie teksty. Więcej, Tomku.

  • Piotr Er

    Janson , qwa długo nad tym myślałeś , jesteś petarda. Zapomniałeś tylko jak byłeś cielęciem i myślisz ze twoja mierna popularność w tym biednym kraju daje ci prawo do oceny innych. Mylisz się, oczywiście jesteś panem własnego życia i rób z nim co chcesz jednak pamiętaj jak qwa wypowiadasz się publicznie to przyjmujesz pewną odpowiedzialność. Obserwuje ciebie od jakiegoś czasu i podoba mi się w tobie to ze jesteś tak qrewsko przekonany o tym ze wiesz najlepiej na tematy na które się wypowiadasz w social media i blogu. To jak prowadzisz swoje live na insta jak wali od ciebie komercja i pełna buty globalizacja. Ty już dawno się sprzedałem . Ale masz do tego prawo. Przecież wiesz. Teraz dokonasz pewnej manipulacji jakie robisz na swych profilach. To twój stosunek do tych jak ich nazywasz …..hmmm … a już wiem ty ich nazywasz hejterami a w większości to tylko normalne osoby które nie muszą się zgadzać z twoimi poglądami ale mają prawo je wypowiadać. Jeżeli żresz te swoje kabanosy dlatego ze oni kupują twe mądre książki czy tez napędzają swoją obecnością twoje profile społecznościowe a ty z tego ciągniesz profity to miej jaja bo łatwo jest udowadniacie tych co są niewygodni. Bo twoja przypudrowana facjata straci na blasku. Sztuką, a zarazem oznaką profesjonalizmu jest fakt nie wybierania sobie kto będzie mnie oglądał, a jeżeli tak to świadczyłoby ze jesteś biedym panem -:) qwa nie wierze biedy pan. Tak wiec mr. Hunt pamiętaj myśląc ze jesteś łowcą możesz się stać ofiarą. Jak na razie dobrze na ten wizerunek pracujesz. Może kiedyś się spotkamy na którymś z blogerskich sabatów. Wtedy będziemy mogli porozmawiać jak biali ludzie oczywiście jak będziesz miał jaja. Na razie je masz prosząc swoje teksty Jasonie.
    Teraz możesz dokonać swojej …. hmmm jak to jest w słowniku napisane…a już wiem „cenzury” i usunąć dla siebie niewygodny tekst . Przecież jestem jak to ich określasz Jasonie …. hmm, o przypomniałem sobie … hejterem. Szkoda, że mylisz w dalszym ciągu znaczenia słowa krytyka ze słowem hejter. Ale jest tak łatwiej w końcu i tak masz wszystko w dupie.
    Pozdrawiam
    Piotr

    • Czasem żałuję, że z tekstu pisanego nie można jednoznacznie wywnioskować, czy ktos robi se jaja czy tak na serio ;) zazwyczaj to czyta się dany komentarz zgodnie z oczekiwaniami, jednak pod koniec czasem pojawiają się wątpliwości… coraz częściej łapię się na tym że oczekuję zbyt wiele inteligencji od świata ;)

      • Piotr Er

        Droga Agnieszko, Pewnie wynika to z faktu krótkiego choć pewnie burzliwego życia jakie masz. Może pewnych dygresji jeszcze nie rozumiesz, ale nie przejmuj się to wszystko przyjdzie samo z czasem. Nikt nie jest mistrzem tak ad hoc. Moja wypowiedź na temat Jansona jest i tak wyważona ponieważ jestem osobą, której już nie da się wcisnąć mandarynki kiedy jest lato. :-) Jestem obiektywny w tym co piszę, nie patrzę się na Jansona przez żaden pryzmat. Szanuje co robi i dlatego mam prawo jako, że Janson stał się osobą medialną …. no social medialną prawo do wypowiedzenia własnego zdania na jego temat , co robi i jak. Nie jest to negacja tylko niefiltrowane spojrzenie. Cieszę się Agnieszko że zaintrygowała Ciebie moja wypowiedź, to ważne że ludzie czytają ….. jeszcze.
        Nie poddawaj się dla mnie juz jesteś wielka. Pozdrawiam P

  • Prawda jest taka, że to jest grząski grunt. Każdy ma prawdo mieć swoje podejście do życia i iść przez nie na swój własny sposób. Minusem jest jednak to, że w tym wszystkim ludzie obrzucają się wyzwiskami i prześcigają się, kto komu bardziej dokopie.
    Swoją drogą, ci wszyscy ludzie mogliby powiedzieć, że oni też mają w poważaniu to, co Ty o nich myślisz :) Ja cieszę się ze swojej neutralności w tych kwestiach. Nie znam się, to się nie wypowiadam, a jak chcę, to zgłębiam temat, ale nie namawiam ludzi do swojego punktu widzenia.

    • Piotr Er

      Właśnie , czekaj Madame na bana. Twoja wypowiedz jest niewygodna choć wyważona . Jason może ją pozostawi ….. łaskawca . -:)

  • ARSH

    W pełni Ciebie rozumiem.
    Ja nie jem rosołu. Bo mi nie smakuje.

  • Dziękuję za ten wpis.

  • Piotr Kutypa

    Hahah, no pewnie, że masz, Tomaszu, prawo mieć w dupie co tylko chcesz. Jak się zrozumie, że tak naprawdę nic nie ma żadnego odgornego znaczenia to wtedy dopiero jest się naprawdę wolnym. Nawet jeśli się aktualnie siedzi w ciupie – jest się wolnym na umyśle a to i tak więcej niż ma 99% owiec.

    • Owce żrą trawę, rozumieją, że dostęp do trawy i możliwość napotkania wilka mają całkiem spore odgórne znaczenie, i przypuszczalnie żadna z nich sobie nie wyobraża, że jest innego gatunku niż pozostałe. Ludzie mogliby się od nich paru rzeczy nauczyć.

    • Kutyp, co Ty tu robisz, co Ty piszesz? Przecież wiem, że jesteś lewakiem, wiem co udostępniasz na fejsiku ( ͡° ͜ʖ ͡°) #yolo #sorka #pozdro

      • Piotr Kutypa

        Daaamn, to komentowanie pod własnym nazwiskiem ;-) #demaskacja #totalnakompromitacja #jagrzyć

        • Zawsze mogło być gorzej. Mogłeś pisać bloga pod własnym nazwiskiem #niepopełniajmojegobłędu

  • Chyba pierwszy raz w 100% się z Tobą zgadzam. Świetny tekst. Niech ludzie po prostu zaczną myśleć, niech żyją po swojemu i przestaną kazać innym coś robić.

  • Michael Eljan

    Nasze społeczeństwo niesamowicie się spolaryzowało w ostatnich latach. Albo jesteś biały, albo jesteś czarny. Ja np według mojej żony jestem „100% pisowcem”, bo zauważyłem, że małżeństwo dwóch kolesi/lasek jest niekonstytucyjne…

  • Wystarczy napisać gdzieś, że demokracja nie jest dla ciebie sensem życia, a konstytucja… wcale nie byłoby tak źle, gdyby została zmieniona. W końcu jakaś rewelacyjna nie jest – nie ukrywajmy. Napisz gdzieś tak, a zawsze zlecą się fanatyczni obrońcy demokracji za wszelką cenę. A i będzie, że na pewno pisowiec. Jak nie popierasz parad równości – też pisowiec. 😆 A czemu akurat geje mają być dla mnie najważniejsi i to na tyle, żeby aż blokować ulicę?!?

  • Paradoksalnie, w pewnym sensie walczysz tez tym sposobem, majac to w dupie, pokazujac, czy zachowujac pewne proporcje. Bo czy pewne sprawy sa takie wazne, czy tylko my sie nimi niepotrzebnie ekscytujemy… Bo tak nas podpuszczono. A to zaslona dymna i odwrocenie naszej uwagi potrzebne komus do zalatwienia innych, bardziej strategicznych spraw. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • biebrzanska

    Nic nie musisz. Naprawdę.
    Nikt nic nie musi.
    Super jest pławić się we własnym ciepełku i mieć wszystko w dupie.

    Zawsze znajdzie się paru debili, którzy będą krzyczeć pod Sejmem, ganiać się z ZOMOwcami po Krakowskim, odpalać Radio Solidarność i odsiadywać to w więzieniach.
    Debile, co nie?

    Tylko jak później te debile osiągną o co walczyli, nagle ci od ciepełka i stabilizacji zaczynają ich opluwać, bo z perspektywy życia wstyd im, że w trudnym momencie zawiedli. I nagle okazuje się, że oni też walczyli, że siedzenie w domu było formą najgłębszego z głębokich oporów.

    Piłsudski też mówił, że gdyby w Legionach było tylu żołnierzy, ilu się do tego przyznawało w latach 20-tych, zmietliby wrogów jednego dnia.

    No to może jeszcze jedno latte? Tak miło siedzieć ….

  • A co się dzieje?Bo nie mam TV .

  • ulciakk

    Fajny tekst. Ma coś w sobie.

  • Karkołomny

    Mam prawo mieć w dupie tych co mają to w dupie :)

  • rokipat

    Dobre, jak często…