Jesteś już brzydka, bo jeszcze nie ćwiczysz | JasonHunt

Jesteś już brzydka, bo jeszcze nie ćwiczysz

Coś zmienia się w ocenie atrakcyjności kobiet. Masowo zaczęły trenować i to nie raz w tygodniu, tylko regularnie, z nastawieniem na osiągnięcie konkretnego efektu. 

Na Fejsie nigdy wcześniej nie widziałem tylu zdjęć z treningów, tylu wysportowanych sylwetek. Jeszcze rok, no może dwa lata temu blogi o szeroko pojętym zdrowiu i sporcie umieszczałem w kategorii przyszłościowych, dodając, że ta przyszłość wcale nie chce nadejść. Już nadeszła. Autorki takich blogów zyskują migiem popularność, a ich Instagramy są oblegane przez subskrybentów żądnych oglądania ciągle tego samego motywu – wysportowanego ciała.

We mnie też się coś zmieniło, regularnie ćwiczę bieganie, jeżdżę rowerem i ciągle mi mało. Bywa, że przed północą wychodzę z domu tylko po to, by zrobić trzy kółka wokół domu, bo po tym lepiej mi się zasypia. Głupio przyznać, ale nawet warzywa jem już częściej niż słodycze. Pilnuję jednak, bym nie stał się jednym z tych oszołomów, co jadają tylko to, co spadnie z drzewa i zmuszam się raz w tygodniu na fast-fooda.

Coś się zmieniło w moim postrzeganiu atrakcyjności kobiety.

Dawniej uważałem, że wysportowana sylwetka jest dodatkowym atutem. Gdy dziś przy obiedzie rozmawiałem z kumplami o tym, jakie kobiety lubimy, sport postawiłem na drugim miejscu. Na pierwszym pozostała uroda. Piersi spadły na trzecie. Koledzy mieli podobne poglądy. Chcemy wysportowanych kobiet i zgodnie przyznaliśmy, że teraz laska, która nie trenuje, jest dużo mniej atrakcyjna. Nie chodzi o to, by codziennie ganiała na siłownię i wyglądała jak woskowa lala albo miała nad miednicą jakieś dziwne wystające kości, bo to wygląda fatalnie. Po prostu kobieta jest dla nas bardziej atrakcyjna, gdy wiemy, że o siebie dba i teraz do obowiązku posiadania 50 kosmetyków (w tym 49 kremów) doszedł wam jeszcze sport. Sorry, takie mamy czasy.

Już teraz czuć klimat przymusu dbania o sylwetkę.

Sport przestaje być li tylko formą rekreacji i zmienia się w stały element naszej codzienności. Jest dobrym narzędziem poprawiania samooceny, bo na wyniki nie czekamy miesiącami od zawodów do zawodów. Dziś medale mają kształt lajków i serduszek na Instagram. I dobrze, bo każda motywacja jest właściwa, jeśli prowadzi cię do celu.
Myślę, że ten trend będzie się pogłębiał. Do tego stopnia, że jak dawniej śmiano się z facetów leżących na kanapie do góry brzuchem z piwskiem w ręku i kobiet w lokówkach i szlafroku, tak teraz symbolem braku dbałości o siebie będzie brak regularnie uprawianych sportów. Takie kobiety zostaną zrównane z grubymi, które z definicji nie są atrakcyjne, choć one to zawsze mogą się wytłumaczyć, że wcale dużo nie jedzą, a tyją, bo taki organizm mają. Niewysportowane nie mają żadnego wytłumaczenia. No, powiedzmy, że nie dotyczy to tych do 23 roku życia, bo one jeszcze i bez sportu mają fajne ciała, które nie rozchodzą się między palcami.
Love ćwiczące dziewczyny. Cieszy mnie, że tej mody nie da się już zatrzymać i będzie was coraz więcej. Reszta niech żyje z kotami.

4 sierpnia 2014

  • Okej. Przekonałeś mnie. Niewysportowane nie mają żadnego tłumaczenia. Jutro o 7 siłownia. W porządku, Tomku. Wyszło ci to.

  • Uwielbiam tęczę i nie tylko

    A ja jestem jak opornik nie podatny na życie pod czyjeś dyktando…. Lubię mieciutki szlafrok w kolorze blue, złote piwo bażanta i wygodną przestronna skórzaną kanape…. Tylko kota brak…. Modę na sport pozostawiam wszystkim atrakcyjnym.

  • Paulina

    To już nie kwestia atrakcyjności naszego ciało. Chociaż w ostatnich latach mocno pogłębił się kult urody i „perfekcyjności” to przede wszystkim rośnie tendencja na bycie po prostu zdrowym. Żyjemy w chemicznym świecie, gdzie powietrze i woda są zanieczyszczone, w roślinach więcej jest chemii niż naturalnych składników, że już nie wspomnę o wartościach odżywczych. Ludzie chcą być fit, bo chcą być zdrowi. Są też tacy, dle których celem samym w sobie jest atrakcyjny wygląd. Jak dla mnie to tylko efekt uboczny dbania o siebie i swoje zdrowie :)

  • Olga Diana Jasińska

    I zabiłeś mi ćwieka. A co jak noszę rozmiar 40 i regularnie ćwiczę? Bo nie wiem czy jestem atrakcyjnym grubasem, czy brzydką sportsmenką, a ciężko wybrać. ;)

    • Joanna Wu

      Odetnij metkę. Serio :-) Producenci swoje, kobiece cialo swoje. Mam kumpele lepiej wygladajaca w swojej 40-ce niy ja w moim 36. Takze sajz dazynt meter ;-)

      • Olga Diana Jasińska

        Tak zupełnie serio. To mam się doskonale z moim 40 :) I Tyłek mam niemal jak Kim ;)

        • Joanna Wu

          Zazdro… moj zniknal…gdzies…po drodze… hmmm O_o

    • Ja ostatnio wzięłam z wieszaka bluzkę o rozmiarze 38, przyłożyłam do siebie, bo od razu zauważyłam, że coś jest wąziutka no i ledwo starczyło na połowę mnie. Pytam panią, czy nie ma pomyłki w rozmiarówce, na co pani, że to jest 38 dla młodzieży. Ups! Więc nie przejmuj się rozmiarem 40. :-)))))

  • Mnie cieszy, że ten trend dotyczy także i mężczyzn. Jedna z niewielu dbałości o atrakcyjność, która zmusza i Was do ruszenia tyłka z kanapy. Alleluja! :)

  • Z każdym dniem, wypływają w świat różne badania mówiące, jakie to jedzenie w dzisiejszych czasach jest przetworzone i jakie choroby może powodować. Można byłoby powiedzieć, że to manipulacją. Choć akurat w tym przypadku raczej nie. Dlatego robienie czegokolwiek, w kierunku polepszenia swojego zdrowia jest czymś naturalnym, dlatego bycie fit będzie coraz to popularniejsze. Lepszy wygląd, samopoczucie, większa siła to efekty uboczne i jednocześnie kolejna motywacja. Tak jak Tomku piszesz, popadanie w fit paranoje, nie jest zbyt mądre, ale to tak samo, jak picie piwa dzien w dzien w fotelu przed tv

  • www.psychologiainternetu.pl

    Biegam regularnie i jestem fanką sportu, głównie jednak dla zdrowia a nie po to, by panowie w pubie ocenili przy piwie, że się nadaję. Pierwszy raz tu jestem i strasznie to uprzedmiotowienie kobiecego ciała mi się nie podoba.

    • Zatem wyjdź i nie wracaj. Piszę wyłącznie dla tych, którzy umieją zdystansować się od tego, co czytają w internetach.

      • www.psychologiainternetu.pl

        Rozumiem, że dystans dla Ciebie oznacza powstrzymywanie się od wyrażania własnego zdania ? Szkoda wykazałeś się zatem ogromnym dystansem.

  • Nadal jeździsz na rowerze?

  • bullyeye

    Uff na szczęście ja mam mały popęd seksualny, więc nie muszę ćwiczyć ;)

    • Sylwia Iwanowska

      A akurat dzienna dawka sportu świetnie działa na libido ;) polecam :)

      • bullyeye

        Żeby mi się bardziej chciało?? O niee :)

  • Ja nawet kota nie mam – taki los.

  • Emilia

    Tak, trenowanie jest teraz modne i popularne. Dobrze, że trenuję dłużej niż od roku, bo nigdy nie podążam za modą, wtedy to mogło by się źle skończyć :) I nie czuję tego przymusu dbania o sylwetkę. Ale widzę, jak inni czują.

  • MeMyself&Nika

    Dziękuję. Tytuł tego posta przykleję chyba gdzieś na lodówce, a foto z tytulem strzele na pulpit. Jakims cudem te kilka slow zmotywowalo mnie do tego, do czego nie mogly mnie zachecic fit zdjecia i couch-filmiki: przebieglam swoje pierwsze 3km od czasow… szkolnych.
    Tyle wygrac.

  • Hi hi hi w sumie fajnie, ze tak jest. Dochodzi dodatkowa motywacja, czy wrecz presja, by cwiczyc. A mnie jak zawsze rozbawila ta puenta z czysto meskiego punktu widzenia. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • Margo KAndrusin

    Nikt mnie nie zmusi do cwiczen.Jestem leniem.Nie mam kota tylko faceta.Reszty nie bede dodawala.Nie…nie jestem gruba i nieszczesliwa.Nie mieszkam w Polsce i nie jestem biedna i zgryzliwa.Zycie to i tak krotka chwila w bagnie.Nie zamierzam jej tracic na jakies durne cwiczenia i latanie z butelka mineralki po fitness.Jak ktos lubi sie pocic.prosze bardzo.Dla mnie spa i lezak.