Fotorelacja z Abu Dhabi, moje hotelowe wpadki i trochę planów na przyszłość | JasonHunt

Fotorelacja z Abu Dhabi, moje hotelowe wpadki i trochę planów na przyszłość

Ja tu kiedyś zamieszkam. Zjednoczone Emiraty Arabskie odwiedzam drugi raz, utwierdzając się w przekonaniu, że to wspaniałe miejsca i do wypoczynku i do życia.

Dwa lata temu byłem w Dubaju…

 

…a więcej zdjęć i teksty z tamtej podróży znajdziecie w dziale „Travel Style”.
W tym roku wybrałem Abu Dhabi, aby trochę zmienić klimat i wypocząć, bo byłem totalnie wykończony pracą przy takiej tam książce, o której niedługo więcej wam opowiem i czułem, że jak nie złapię trochę słońca, to marnie skończę.

 

Siedzę i rozmyślam. O tobie.

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Jason Hunt (@jasonhunt.media)

miasto abu dhabi

Nie przypuszczałem, że będę tak wyczerpany i zniechęcony do pracy, że w ciągu blisko dwóch tygodni pobytu na wakacjach nie napiszę nic na bloga. Nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło, bo wyprawy zawsze były dla mnie świetną motywacją do pisania.
Ale też Abu Dhabi nie jest miejscem, które mnie inspirowało. Tu być może dzieje się dużo, ale trzeba te przyjemności odszukać, bo na pierwszy rzut oka miasto jest wyludnione.

 

abu dhabi moon

Ze zdjęcia można wyciągnąć wniosek, że to ogromna metropolia i rzeczywiście Abu Dhabi rozciąga się na dziesiątki kilometrów, ale to takie złudzenie wielkości, bo pomiędzy dzielnicami i sztucznymi wyspami są pustki. W samym mieście też nie ma zbyt wielu ludzi, a już najbardziej zdziwiło mnie, że w ogromnych galeriach handlowych są godziny, kiedy jest się samemu.

 

DSC07762

Tutaj jest pora wieczorna, kiedy jest naprawdę sporo klientów…

 

abudhabi

Mój ulubiony market – Marina Mall. Miałem do niego blisko z hotelu a w „kerfie” mogłem uzupełnić zapas słodyczy.

 

godiva

To zdjęcie kosztowało mnie 80 zł. Tyle kosztuje 6 pralin i espresso. Niestety o cenie dowiedziałem się dopiero przy płaceniu rachunku.

 

Zostanę tu przez jakiś czas. Opiekujcie się Piesią. Więcej słońca na snapchat: jasonhunt.media

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Jason Hunt (@jasonhunt.media)

port abu dhabi

Architektura to temat na wiele postów. Ogromne drapacze chmur wyglądają jakby były narysowane. Stoją po środku niczego, sięgają nieba i z oddali bardziej przypominają wielkie pomniki niż biurowce pełne pracowników.

 

meczet abu dhabi

Meczet Sheikh Zayed

 

Pobyt mija mi bez większych niespodzianek.

Zaliczyłem dwie wtopy w hotelu.

Dałem do prania kilka koszulek, skarpetek, spodenek, ot po prostu trochę rzeczy, które się pobrudziły. Myślałem sobie „pewnie zapłacę ze stówę, ale co mi tam. Stać mnie”. Trochę się pomyliłem. Nie zapłaciłem stówy, ale dwie i nie w złotówkach, tylko w dolarach. Nie spojrzałem na cennik, a w nim cena prania jednej koszulki to 20 dolarów, czyli więcej niż koszt nowej. Na następne wakacje lecę z własną pralką.

Przyjemną przygodę miałem z tabletem. Jakoś tak pod wieczór kładę się do łóżka, odruchowo sięgam na stolik, aby włączyć film i… kurde… gdzie jest mój tablet? Nie ma. Hm, a kiedy go widziałem ostatnim razem? Po krótkim pomyślunku uświadomiłem sobie, że zgubiłem iPada dwa dni wcześniej. Pogodziłem się ze stratą, klnąc jak szewc na swoją głupotę.
Rano poszedłem na siłownię i zapytałem obsługę, czy może nie widzieli zapłakanego ipada.
– A jak wyglądał?
– Wyglądał jak tablet.
– Możesz coś więcej o nim powiedzieć?
– Ma białą, brudną okładkę.
– Proszę bardzo.
I dostałem swój tablet. Od tamtego momentu ani razu nie użyłem w pokoju sejfu. Nie ma sensu chować do niego czegokolwiek, bo wiem, że tutaj nikt mi niczego nie ukradnie.

I jeszcze jedną wtopę miałem. Obiady mam wliczone w cenę i mogę jeść w każdej hotelowej restauracji, ale w niektórych godzinach są płatne. Nie wiedziałem o tym. Poszedłem, zjadłem, a parę dni później na recepcji poprosiłem o stan mojego rachunku, bo chciałem się upewnić, ile pieniędzy wydałem na duperele (minibar, masaże, narkotyki). Okazało się, że maleńka rybka, którą zjadłem podczas „pomyłkowego” obiadu kosztowała mnie 296 AED (czyli 300 zł).
Zrobiłem dobrą minę do złej gry, powiedziałem, że to moja pomyłka i oczywiście zapłacę, ale menadżer hotelu powiedział, że za pomyłki w tym kraju się nie płaci. Przypuszczam, że wielu gości zalicza taką wtopę i mają zwyczaj nie pobierać opłat, aby nie psuć sobie opinii.
Jak rozliczałem mini-bar, to zapytali mnie, co wziąłem. Odparłem, że pamiętam tylko wypicie coca-coli, ale lepiej, żeby podesłali kogoś i sprawdził, bo mogłem przez sen zjeść jakieś słodycze i nie pamiętać. Wzruszył ramionami. Jak nie pamiętam, to nie muszę płacić. Sam sprawdziłem i przeczucie mnie nie myliło. Zniknął Snickers. To odkupiłem, bo głupio by było, gdybym próbował zaoszczędzić na batonie.

A o opinię dbają jak cholera. Jak tylko mają okazję, to menadżerowie pytają o wszystko. Czy woda w basenie ma dobrą temperaturę? Czy kolacja smakowała? Czy mam zastrzeżenia do sprzątających? Jak zamawiam budzenie na 6:00, to dzwonią też o 6:30, bo wiedzą, że za pierwszym razem nigdy nie wstanę. I mają rację. Parę dni temu pytałem czy będzie można obejrzeć galę oskarową. Odparli, że nawet jeśli nie będzie można, to załatwią, że będzie można. Zadzwonili w nocy, aby mnie zbudzić i przypomnieć, że się zaczyna gala.

Wszystko muszą wiedzieć i wszystko ci załatwią. Zresztą na tym punkcie ten kraj ma fioła. Przykładowo taksówki – w każdej musi być kamera i po skończonej jeździe dostaje się bilecik z jej numerem, aby w razie potrzeby skontaktować się z kierowcą. Prędkość taksówek jest monitorowana i nie ma też szansy, aby kierowca cię naciągnął. No czasami ociągają się z wydaniem całej reszty, ale na to nie zważam, bo i tak płaci się grosze. Za 15 minutową jazdę ok. 12 złotych. Stać ich. Benzyny mają tyle, że mogą ją pić litrami.

Lenistwo przede wszystkim

 

Głębokie spojrzenie. Na ciebie.

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Jason Hunt (@jasonhunt.media)

 

Praca też…

ksiazka

Coś do poczytania.

Większość czasu spędzam w hotelu. Zapisani na newsletter, których wtajemniczam w moje sekrety, wiedzą od wielu miesięcy, że pracuję nad nową książką, która szczególnie powinna przypaść do gustu osobom tworzącym w social mediach. W przyszłym tygodniu będę mógł o niej opowiedzieć więcej, bo na razie wciąż trwają ostatnie prace (jest już po dwóch korektach). Jej premiera nastąpi mniej więcej za miesiąc i już się nie mogę doczekać dnia, gdy trafi w wasze ręce. Bardzo różni się od poprzednich moich książek. Nie poszedłem na łatwiznę i nie ma w niej żadnych odgrzewanych kotletów, powtórzonych rozdziałów, mielenia tych samych tematów. W całości jest napisana od nowa. Są w niej praktyczne ćwiczenia, zadania do wykonania, rysunki, wykresy, tabelki i konkretne wskazówki jak niemalże krok po kroku jak zacząć tworzyć i zdobyć odbiorców w social mediach. Pisana była z myślą o początkujących twórcach, którzy potrzebują elementarnej wiedzy jak zaistnieć i dotrzeć do pierwszego tysiąca czytelników (wiem, że tego zabrakło w poprzednich poradnikach), ale zaawansowani też znajdą wiele ciekawostek, bo dopilnowałem, aby nie było ani jednej strony bez konkretnej porady. Korekta brutalnie wycinała mi wodolejstwo, czego jej nigdy nie wybaczę.
Ok, dość o tym, bo szerzej opiszę ją za kilka dni. tym bardziej, że dzisiejszy wpis nie będzie miał zbyt wielu odsłon (taki urok wpisów wakacyjnych).

Może się usłyszymy?

Pracuję, a właściwie to już skończyłem przygotowania do uruchomienia podcastu (wiecie, to coś jak radio – trzeba słuchać) i już w tym miesiącu usłyszycie pierwsze nagrania. Mam bardzo krótką listę gości, których chciałbym zaprosić do rozmowy w najbliższym półroczu (10 osób). Kolejne 10 odcinków nagram samodzielnie i będą miały jeden cel: usypiać cię.
Serio, ja codziennie zasypiam słuchając dokumentów na youtube lub podcastów i wymarzyło mi się, aby zrobić własne podcasty do poduszki lub słuchania w trakcie podróży. Spokojne, stonowane, żadnych emocjonalnych wystąpień.

Pierwszy odcinek, testowy, wrzucę za tydzień, ale raczej tylko dla zapisanych na newsletter. Nie będzie w nim nic szczególnie ciekawego.
A pierwszy oficjalny podcast już za 2 tygodnie. Gościem będzie ktoś, kogo wszyscy dobrze znacie (i rzecz jasna lubicie). Nie bloger (i nie blogerka). Drugim gościem też będzie ktoś, kto nie czuje się blogerem, ale za to jest kimś, kto prywatnie wiele razy mnie inspirował i wyprowadzał z ogłupienia.

 

…i lifting będzie.

Bloga, nie mojej twarzy, bo jej to już nic nie pomoże. Wcale niemały lifting. Wizualnie blog zmieni się tak bardzo jak nigdy wcześniej, ale jeszcze nie zdradzę, co nowego wymyśliłem. Będzie bardzo „inaczej”. Również za dwa tygodnie.
Marzec zapowiada się interesująco.

 

…a tu zapiszesz się na newsletter: http://jasonhunt.news

Już jutro wpadnie na Twoją skrzynkę nowy liścik z nową kozą i jak zawsze beznadziejnym tytułem.

 

O Abu Dhabi też jeszcze opowiem i przy odrobinie szczęścia zrobię to nawet w tym tygodniu, tak więc nie odchodźcie daleko. Pamiętajcie, że wciąż was bardzo kocham. Toksyczną miłością, bo inną nie potrafię.

 

Fotorelacja z Abu Dhabi, moje hotelowe wpadki i trochę planów na przyszłość
Oceń ten post

Nie przegap i dodaj sobie przypomnienie
SMS Newsletter Dodaj do kalendarza 2017-11-21 12:00:00 2017-11-21 13:00:00 Europe/Warsaw Jason Hunt - MasterClass Bloger MasterClass: Bloger - 12 LEKCJI, KTÓRE ZMIENIĄ CIĘ W PROFESJONALNEGO BLOGERA http://jasonhunt.pl/masterclass Jason Hunt mail@jasonhunt.media

Nie przegap i dodaj sobie przypomnienie
Newsletter Dodaj do kalendarza 2018-03-05 12:00:00 2018-03-05 13:00:00 Europe/Warsaw Jason Hunt - MasterClass Bloger & Biznes MasterClass: Bloger & Biznes - 12 LEKCJI, KTÓRE NAUCZĄ CIĘ ZARABIANIA NA BLOGU http://jasonhunt.pl/masterclass-biznes Jason Hunt mail@jasonhunt.media

  • Zepsułeś innym zapisy na newsletter (ja już jestem zapisany)… A tak poza tym czekam na podcasty do snu. Z fajną muzyczką w tle. Na nagraniach będzie też Piesia?

    • Co znaczy, że zepsułem? Coś nie działa czy co?

      • Brak odnośnika. Chyba, że to celowe, że trzeba ten link przekopiować…

  • Urszula Laskowska

    Błagam byś w podcastach nie mówił flegmatycznie to największa zmora polskich blogerów, starają się wymówić każdĄ literkĘ wrĘcz osObNo bleeee

    • Dobra. Będę za to dużo robił yyyyyyyyy

  • A ja najbardziej ostatnio lubię Twoje wakacyjne wpisy. :) No i czekam na książkę, chętnie przeczytam.

  • Czemu tak mało zdjęć? Ja się pytam… Popraw się natentychmiast!

  • Wreszcie dobiję do tego tysiąca dziennie;)

  • Ula

    Nareszcie jesteś! Brakowało mi wakacyjnych wpisów. Fotki świetne, zwłaszcza pralinki za 80 zł, ale za to wspomnienia bezcenne ;) Mam niedosyt, idę nacieszyć oko portem w Marinie.

  • Rafał Kowalik

    Czy kawa była znośna? Bo praliny to wiadomo…

  • Olala.

  • Piotr Spalony

    Zjednoczone Emiraty sprawiają bardzo przyjemne wrażenie. Islamskie państwo, w którym cenią twój czas i pieniądze, nie wspominając o tym, że uwielbiają twoje pieniądze. Liffting na zupełnie inaczej, czyli wszystko będzie do góry nogami? Podobno to ostatnio modne. Książka? Kupuję! Ale raczej odpuść sobie zdjęcie na okładce, po tym jak zabrałem „Bloga” na posiedzenie i odstawiłem go nie tą stroną w dół co trzeba mam lekką traumę.

  • Mama Lilki

    Bhh

  • Fantastyczne zdjęcia! Czekam na książkę z niecierpliwością.

  • Może stwórz przewodnik wakacyjny? Takie wędrówki śladami Jasona Hunta. To byłoby całkiem fajne. Czytałabym! Ale ja czytam wszystko, co napiszesz, więc mogę nie być obiektywna.

  • Będę miał kogo słuchać na rowerze :) Michał Szafrański jest świetny, ale na dłuższe jeżdżenie to za mało.

  • Robert Jaworski

    Bardzo miło. Spokojnie i produktywnie spędzony czas. Mam nadzieję, że naładowaleś baterie. Nie mogę się już doczekać na twoje nowe wypociny. Biorę w ciemno. :)

  • Utargu w galerii to chyba za dużego nie mają. Swoją drogą, pewnie go za bardzo nie potrzebują. ;)

    Czekam na podcast ;)

  • iw

    Krajobraz tego Abu Dhabi faktycznie nieco księżycowy i bezludny, pewnie oni wszyscy w pracy, ktoś musi w końcu ten dobrobyt z ropy utoczyć. :) Czekam na nową książkę. Bardzo podoba mi się Thorn, bo dobrałam się do niego na dobre dopiero niedawno, przyznaję, ale nie żałuję, bo właśnie teraz ta książka była mi potrzebna. Fajnie, że piszesz kolejną. Mam nadzieję, że planujesz kontynuację Thorna. :)

    • Tak, Thorn jest priorytetem na ten rok. Wypuszczam teraz książkę, w kwietniu dokończę jeszcze prace nad czymś, co chcę dorzucić w czerwcu i mam nadzieję szybko zdecydować, w jakiej formie wypuszczę Thorna. Mam kilka opcji do wyboru i zapewne za kilka tygodni przedstawię je czytelnikom pierwszego tomu (tym, którzy przy zakupie zapisali się na newsletter).

      • iw

        Już nie mogę się doczekać dalszego ciągu Thorna. Ostatni rozdział I tomu mnie rozwalił… W sumie nadal to we mnie pracuje.

  • pethi

    „Ogromne drapacze chmur wyglądają jakby były narysowane”
    Przecież to postawiony na stoliku otwieracz do piwa.

    „Gościem będzie ktoś,
    kogo wszyscy dobrze znacie (i rzecz jasna lubicie). Nie bloger (i nie
    blogerka).”
    Andrzej?

    „Drugim gościem też będzie ktoś, kto nie czuje się blogerem,
    ale za to jest kimś, kto prywatnie wiele razy mnie inspirował i
    wyprowadzał z ogłupienia.”
    Znowu Andrzej?

  • Pobyt z klasa, obsluga z klasa, Tomek jak zawsze zachwycaja mnie Twoje fotki, podkasty fajna sprawa. Oni w tym Emiratach i Dubajach moze i benzyne moga pic litrami, ale kiedys i to wcale za nie tak dlugo im sie to skonczy. Bo pompuja na chama ile sie da i sprzedaja ostatnio po niskiej cenie. I wtedy okaze sie czy inwestycje z petrodolarow w inna dzialalnosc starcza im do przezycia. Jedynym krajem w regionie, ktory ma jasne perspektywy jest Iran. Wszystkie zachodnie mocarstwa ustawiaja sie tam teraz w kojece, by nawiazc wspolprace. Tylko Iran ma raczej klimat kontynentalny. W Teheranie w zime trzaska mroz jak cholera ponizej 20 C, a latem sloneczko przygrzewa tez jak cholera plus 50 C. Ale maja tez taki kawalek o klimacie zblizonym do Abudabi. Bo to ogromny kraj i na pewno nigdy sie nie znudzi. Tomek, sorry, ze sie tak rozpisalam obok tematu. Ale zawsze czytajac Twoje wpisy turystyczne sie rozmarze i mysli zaczynaja szybowac po jakich odleglych planetach. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • U mnie na uczelni otwierają kierunek ekonomiczny ze specjalnością socjal media. Pewnie będą Twoje pozycje w literaturze obowiązkowej ;)

    • Mafju

      kierunek ekonomiczny ze specjalnością social media? łuuuuut?

      • Menadzerka robi furorę a inne specjalności bieda, to uatrakcyjniają ofertę. Z resztą sama chętnie wybrałabym ciekawy interdyscyplinarny kierunek. Wątpię czy to otworzą ale chciałabym zobaczyć plan studiów takiej specjalności. Tak na marginesie, gdy kończyłam ogólniaka to dyrka wspominała coś o nowym kierunku związanym z grami komputerowymi, także ten…

  • Filip Połoch

    Podcasty skłoniły mnie do zapisania się do newslettera :O Będzie co posłuchać w drodze na uczelnię, albo na nudnym wykładzie :d

  • Ciekawy kraj, chociaż wydaje się że faktycznie stworzono go pod turystów by pokazać możliwość zbudowania tak wielkich budowli i całego miejsca z jego przepychem :)

    Pozdrawiam mega pozytywnie

  • Informacja o podcastach przyćmiła piękno ZEA. Czekam jak nienormalna, bo słuchanie Twojego głosu jest niewątpliwą przyjemnością… :)

  • Aneta Mirska

    Czy był newsletter? Bo nie wiem czy mi coś szwankuje czy nikt nie dostał bo czekam i czekam i nic od paru dni :)

  • Taksówkarze w tej okolicy akurat lubią naciągać. Dobrze wiedzieć, że ktoś się za to wziął.

    • mw86

      Niestety zgadzam się. Miły Pan Taksówkarz przewiózł nas o 20 km dłuższą drogą niż mógłby. No ale niech mu na zdrowie będzie.

  • Przeczytałam Twoją książkę ,,Blog…” i od tej pory bywam i tutaj. Gratuluję – wszystkiego – i dziękuję za porady w książce :)
    Ta nową kupię na bank, bo właśnie takowych konkretów mi w poprzedniej brakowało.
    Abu Dhabi prezentuje się na tych zdjęciach rewelacyjnie! :)
    Ogólnie, podziwiam Cię za to, że mając tyle kasy zwracasz na nią uwagę i nie chcesz przepłacać. I bardzo dobrze, nie zeswirowales, tak trzymaj! :)

  • Czautari

    Miałam problemy z umieszczeniem komentarza od podcastem, więc Ci tutaj trochę na ten temat pokadzę.
    Nie mam nic przeciwko temu, że piszesz do mnie „Kochanie”, mój mąż też nie protestuje, że piszesz do niego „Kochanie”, więc proszę nie przestawaj, chyba że znajdziesz inne fajne słowo. Kozę uwielbiam, bo sama jestem Kozą w horoskopie chińskim, na newsletter czekałam z niecierpliwością, na podcast mniej, bo nie do końca się przekonałam do tego medium. Masz dobry radiowy głos, nie za wysoki, nieźle go modelujesz. Testowe nagranie wyszło naprawdę dobrze, więc strach się bać co będzie jak się rozkręcisz na całego. Nie mogę się doczekać już na książkę! Czy będzie wersja elektroniczna równocześnie z tradycyjną w przedsprzedaży?

    • Ja też jeszcze nie jestem przekonany do podcastu:)

      Wersja elektroniczna pojawi się w tydzień po premierze, ale każdy kto zakupi druk, dostanie ebooka gratis.