Dobrze jest wspierać Francuzów. Gorzej ponosić tego konsekwencje. | JasonHunt

Dobrze jest wspierać Francuzów. Gorzej ponosić tego konsekwencje.

Ogłupione społeczeństwo potrzebuje szybkich odpowiedzi, wyrazistych deklaracji i natychmiastowej reakcji. To dlatego, jeszcze zanim zeskrobano z ulic ciała zabitych, wiedzieliśmy już kogo winić i kogo wspierać. Solidaryzujemy się z Francją i postaram się tego nie kwestionować, ale może byłoby dobrze, gdybyś rozumiał, jakie będą konsekwencje twojego udawanego, pozornego i gówno wartego współczucia.


Lubię pożartować, lubię przegiąć pałę i od czasu do czasu napisać coś niepoprawnego, ale tak na poważnie (i prywatnie) to NIE toleruję nienawiści do innych ras, upodobań, wyznań i koloru włosów. Wszyscy są równi, wszystkich love (poza rudymi, ale oni nie mają duszy).
Wszelkie hejterskie komentarze, wielce odkrywcze filmiki pokazujące „prawdę” o muzułmanach  oraz przejawy ksenofobii będą nagradzane natychmiastową i dożywotnią blokadą. 


Na początek ciekawostka.

Dziedzictwo Szakala

Czy uważasz, że atak na paryską redakcję pewnego pisma był aktem terroru? Biedni dziennikarze zginęli… Czy kojarzysz, że obiektem zamachów były także paryskie kawiarnie, w których przesiadywało się wielu ludzi? A także miejsca, gdzie paryżanie lubią się bawić? Czy kojarzysz, ile tych zamachów było? Czy bomba na pokładzie samolotu, to też akt terroru, wojna cywilizacji i wina uchodźców?
Na część z tych pytań odpowiedziałbyś twierdząco. Być może nawet tak, jak durni politycy, którzy przedwczorajsze wydarzenia określili mianem „aktu wojny„, „ataku na ludzkość” i zapowiedzieli, że „nasza odpowiedź będzie bezlitosna”.
Ciekawostką jest, że już niczego nie pamiętasz. 
A być może nawet nie wiesz, że cały powyższy akapit nie dotyczy wydarzeń z ostatnich dni. Redakcja, kawiarnie, bomby, ofiary, terroryści, samolot, strach, cierpienie. Witaj w Paryżu z 1974 roku! To wszystko już raz się tam wydarzyło. Dokładnie to samo, a nawet więcej, bo wtedy samoloty nie tylko porywano. Strzelano do nich z wyrzutni. Prosto z paryskiego lotniska! To właśnie w stolicy Francji rodził się europejski terror, który trwał przez kilka lat i jakoś nikt wtedy nie biadolił, że to zderzenie cywilizacji i upadek europejskiego porządku. Już 40 lat temu atakowano naszą cywilizację w taki sam sposób, w jaki jebnięto nam w tym miesiącu (bo na wszelki wypadek wliczam także „katastrofę” rosyjskiego samolotu”). Inną ciekawostką jest, że ten, który rozpoczął największy terror we Francji, cały czas przebywa w ich więzieniu. Od blisko ćwierćwiecza. Nazywa się Ilich Ramírez Sánchez. Nosił przydomek „Szakal” i jeszcze wam kiedyś o nim opowiem. Idę o zakład, że od kilku dni chodzi po celi dumny jak paw. Jego metody skopiowano po 40 latach i nie tylko są wciąż skuteczne. One teraz przerażają bardziej.

„A nie mówiłem?”

Nikt wtedy nie zrzucał winy na uchodźców, bo oni tam zawsze byli. Nikt nie zgłaszał absurdalnych propozycji, aby zamknąć granice, bo były zamknięte bardziej niż są teraz. Poza tym nikt nie ma na czole wymalowanego napisu „Pan Terrorysta”, a ci, którzy są zawsze największym zagrożeniem, znajdą sposób, by dostać się na miejsce zaplanowanej zbrodni, bo albo od pokoleń są rezydentami albo bez problemu wyrobią sobie fałszywy paszport. Nawiasem mówiąc, uśmiałem się pod nosem, gdy durni dziennikarze roznosili wiadomość, że przy jednym z terrorystów znaleziono paszport, a potem poszła w obieg plotka, że przekroczył granicę jako legalny uchodźca. Za kilka tygodni okaże się, że to bzdura.
Jednym z najbardziej żałosnych widoków w sobotni poranek na Facebooku, były statusy ludzi od „a nie mówiłem?”. Oczywiście wszystkie w kontekście uchodźców. Retorycznie pytali, co my (zwolennicy multikulti) mamy teraz do powiedzenia? No trzeba być nieuleczalnym debilem, aby wierzyć, że sprzeciw wobec mieszania kultur zamknąłby temat terroryzmu, a Europa zmieniłaby się w Arkadię.

Ogłupione społeczeństwo szuka przyczyn i wskazuje winnych, twierdząc, że gdyby coś zrobiono inaczej, to by zamachów nie było. Otóż byłyby. We wspomnianych na początku tekstu zamachach z lat 70. wrogiem był Izrael. Zaatakowano proizraelską redakcję, podkładano bomby i strzelano do izraelskich oficjeli, a z nieba ściągano samoloty izraelskich linii. Trwało to do późnych lat 80. i skończyło się, gdy padł ZSRR, a wiele państw arabskich zrozumiało, że bardziej opłacalny jest handel z Zachodem niż zwalczanie go. Sam Izrael też zmądrzał i zbrodniarze pokroju Ariela Szarona zamienili karabin na wygodny stołek. Organizacje terrorystyczne zostały rozbite, a część w mniejszym lub większym stopniu zalegalizowano. Terroryzm przez dziesięciolecia zmieniał swoje motywacje. W Stanach walczono z widmem komunizmu, w krajach komuny z widmem kapitalizmu. Arabowie wycinali Żydów, Żydzi Arabów. Swoje dorzucały różne organizacje pokroju IRA, ETA i dziesiątki ugrupowań mafijnych. Bomby wybuchały wszędzie i przez całe poprzednie stulecie. Powód zawsze jakiś znajdowano. Jeśli wtedy nie mówiono, że jest to „walka z ludzkością” i „zderzenie cywilizacji” to dlaczego takie bzdury powtarza się teraz?

Czy Państwo Islamskie jest wrogiem?

To tylko teoretycznie najgłupsze pytanie, jakie można dziś zadać. Historia pokazuje, że różnie z tymi wrogami bywało. Organizacja Wyzwolenia Palestyny miała na swoim koncie potworne akty terroru. Swego czasu terroryzm miał twarz OWP. Jej przewodniczący, Arafat, otrzymał w 1994 roku Pokojową Nagrodę Nobla. Nie zapominajmy o pułkowniku Kaddafim, który przez cale lata wspierał terroryzm (także zamachy we Francji), a nad Lockerbie strącił pasażerski samolot. Reagan nazwał go „wściekłym psem Bliskiego Wschodu” i kilkukrotnie próbował zbombardować, ale wszelkie wysiłki unicestwienia dyktatora spełzły na niczym. Minęło trochę czasu i 15 lat później Kaddafi zmienił się w przyjaciela Zachodu. Także demonizowana do niedawna al-Kaida nie wydaje się już być taka straszna i nieoficjalnie wiadomo, że pomaga w udupianiu Państwa Islamskiego. Dawni wrogowie są dzisiejszymi przyjaciółmi, ale o tym zawsze decyduje wielka polityka, na którą nie mamy żadnego wpływu.

A piszę o tym nie bez powodu, bo zamachy we Francji być może przywrócą do łask dwóch wyklętych polityków. Syryjski prezydent Asad potępił zamachy i powiedział, że przyczyniła się do nich „wadliwa polityka Zachodu względem Syrii”. Chyba ma rację, ale jak tu zbrodniarzowi tę rację przyznać? No nie wypada. A chyba będzie trzeba, bo na dziś najbardziej rozsądną i realną możliwością rozwiązania kwestii syryjskiej jest dogadanie się z Asadem. O, przepraszam, tej kwestii rozwiązać już się nie da. Za późno. Można tylko przyhamować konflikt i skupić się na walce z ISIS. Tam wojna potrwa jeszcze wiele, wiele lat.
To jeszcze nic. O wiele bardziej gorzką pigułkę trzeba będzie przełknąć w przypadku jeszcze mocniej znienawidzonego polityka – Wladymira Putina. Nagle może się okazać, że przyłączenie się Rosji do konfliktu w Syrii, to gwiazdka z nieba dla tchórzliwej Europy. Ale za każdy prezent trzeba zapłacić. Surowcami nie mogą. Ukrainą już tak.

I tu dochodzimy do sedna, bo nasze bardzo waleczne społeczeństwo – lajkami i memami rozjebalibyśmy Państwo Islamskie w jeden weekend – nie do końca chyba pamięta o trzecim prawie dynamiki. Terroryzm jest reakcją. Francja nie jest niewiniątkiem, a jeśli toczysz wojnę, to muszą na niej ginąć ludzie. Jeśli od lat atakujesz zbrojnie wroga, to co się baranie dziwisz, że wróg odpowiada? Po obu stronach giną zwyczajni ludzie, bo na tym właśnie polega koszmar wojny. Wojny nigdy nie są sprawiedliwe, a my przyczyniamy się do pogłębiania tej niesprawiedliwości, bo jak to jest, że dziś na Facebooku możesz sobie zmienić fotkę profilową na kolor francuskich flag, a trzy dni temu nie było możliwości zmiany na barwy Libanu? Pewnie nawet nie wiesz o co chodzi. Otóż tam też doszło do zamachu i zginęło w nim kilkadziesiąt osób. Czy solidaryzowaliśmy się z tamtymi ofiarami? Oczywiście, że nie. A dlaczego? Bo to nie „nasi”. Liban? Bejrut? A gdzie to kurwa jest? Na Marsie?
Za to Francuzi są nasi. Anglicy, Hiszpanie i Amerykanie też. I w porządku. Po którejś stronie stanąć trzeba, choć trochę sami ośmieszamy się przyjmowaniem barw obcego narodu, a w nasze państwowe święta nawet przez myśl nam nie przejdzie, by zmienić fotki na biało-czerwone.


Kolejne teksty? Obserwuj  fanpage (59k subs). Najdziwniejsze listy z kozą? Wbij na newsletter (7k subs). Codziennie foty? Tylko na Insta (15k subs)


Konsekwencje bycia dobrym

Ja fotki profilowej nie zmienię, bo akurat w tym przypadku poczułbym się jak idiota. Napis zachęcający do zmiany zdjęcia na FB, aby okazać wsparcie Francji i mieszkańcom Paryża skłania do okazywania pozytywnych emocji, ale jednocześnie robi z nas debili, bo nie bardzo wiem co ma zmiana fotki do wsparcia i nie bardzo wiem, jak zmiana fotki ma wpłynąć pozytywnie na czyjąś tragedię. Tam przecież zginęli ludzie! To jest oczywiste, że nie pochwalamy tego i nie potrzebujemy opowiadać się za poparciem. To mniej więcej tak, jakbym chciał popierać, że w nocy jest ciemno, a w zimie zimno. A jak ma kurwa być?  To już napierdalanie świeczek pod statusami o zgonach sławnych osób ma większy sens.

No ale dobrze, niech sobie te flagi będą, nie jestem im przeciwny. Nic mi do tego. Tylko musisz sobie zdawać sprawę z jednego. Poparcie i współczucie dla ofiar zamachu jest największą, najpiękniejszą i najbardziej pożądaną nagrodą dla zamachowców, ponieważ tym samym pokazujesz, że udało im się osiągnąć cel. Poparcie dla Francji to milcząca zgoda na odwet. Chcesz odwetu? Chcesz, by kraje europejskie zrobiły porządek z Państwem Islamskim? W porządku. W takim razie przygotuj się na więcej zamachów. Na tym polega gra, na którą dajesz przyzwolenie. Raz oni, raz my. Raz nasi zbombardują kilka afrykańskich wiosek, raz my przyjmiemy na klatę bombkę w metrze. Czy chcesz czy nie chcesz, na to się właśnie zgadzasz, okazując wsparcie jednej ze stron.

Wspierając Francuzów, musisz liczyć się także z eskalacją powszechnej inwigilacji. Nie dziw się zatem, jeśli za kilka lat do samolotu nie wniesiesz nawet telefonu, na lotniskach będą ci zaglądać do każdej dziury, a służby będą miały ułatwiony dostęp do twojej prywatnej poczty. Twój strach, twoja nienawiść i twoje współczucie dla ofiar jest fundamentem pod budowę w pełni kontrolowanego świata.
Mnie ten świat nie przeraża, ale mnie nie przerażają pojedyncze zamachy, bo wiem, że wszystko, co się dzieje teraz, już dawniej się działo i jeśli poprzednie pokolenia sobie poradziły, to i my sobie poradzimy. I jestem przekonany, że nie potrzebujemy żadnych „bezlitosnych odwetów”, żadnego zamykania granic i żadnej nienawiści do innych wyznań. Jestem za Europą wielokulturową, bezgraniczną i bezwarunkowo tolerancyjną.

Paradoksalnie tzw. „cywilizacja europejska” najbardziej potrzebuje jeszcze większej liczby zamachów, bo tylko w ten sposób oswoilibyśmy się z nimi. Zobojętnilibyśmy. A dla terroryzmu – jako zjawiska, którego nie da się zniszczyć – nie ma nic gorszego niż obojętność. Oni zawsze potrzebowali rozgłosu, zainteresowania mediów i przerażenia społeczeństwa. To ich napędzało i określało skalę sukcesu. Nie liczba ofiar, ale właśnie ilość przerażonych. Kiedyś potrzebowali do tego czterech samolotów i dwóch zniszczonych wież. Dziś wystarczy parę kałasznikowów, aby całe narody się zesrały.
Niestety na obojętność to my jeszcze jesteśmy trochę za głupi.

Dobrze jest wspierać Francuzów. Gorzej ponosić tego konsekwencje.
Oceń ten post

Nie przegap i dodaj sobie przypomnienie
SMS Newsletter Dodaj do kalendarza 2017-11-21 12:00:00 2017-11-21 13:00:00 Europe/Warsaw Jason Hunt - MasterClass Bloger MasterClass: Bloger - 12 LEKCJI, KTÓRE ZMIENIĄ CIĘ W PROFESJONALNEGO BLOGERA http://jasonhunt.pl/masterclass Jason Hunt mail@jasonhunt.media

Nie przegap i dodaj sobie przypomnienie
Newsletter Dodaj do kalendarza 2018-03-05 12:00:00 2018-03-05 13:00:00 Europe/Warsaw Jason Hunt - MasterClass Bloger & Biznes MasterClass: Bloger & Biznes - 12 LEKCJI, KTÓRE NAUCZĄ CIĘ ZARABIANIA NA BLOGU http://jasonhunt.pl/masterclass-biznes Jason Hunt mail@jasonhunt.media

  • Nic tak nie boli Faraona jak utrata ważności. „Niestety na obojętność to my jeszcze jesteśmy trochę za głupi.” Świetny tekst.

  • Słyszę hejtu pełno i już nie wiem jak z ludźmi o tym gadać, pomyślałem sobie – pewnie Tomek coś fajnego napisze o tym to będę mógł podlinkować… Wchodzę i voilà.

  • Patrząc na teraźniejszość, pamiętając o przeszłości, myślmy o przyszłości. Dziękuję za dobry głos.

  • m.

    Sporo w tym racji. Jest taka stronka Terrorism Watch na której jest mapa zamachów i innych powiązanych wydarzeń na świecie. Wszędzie pełno kropek.
    Co do postu … Kominkowo :)

  • Obojętność. Problem w tym, że jej brak cieszy nie tylko terrorystów, ale i media. W końcu jest pożywka, jest o czym pisać. Truizm, ale nie do końca dobry. Dobry tekst.

  • Zenek

    Nie ma czegoś takiego jak zobojętnienie na zamachy. Czy Amerykanie czy inny naród który doświadczył więcej zamachów niż np Polska są przez to inteligentniejsi i jak ich rodzina ginie w jakimś zamachu to jedyne co robią to machna ręka i stwierdza, ze to kolejny zwykły dzień ?

  • Zimna krew i niepopadanie w ekstremizm to jedno, ale obojętność? Do obojętności nie dorosłem i mam nadzieję, że nigdy nie dorosnę. Z drugiej strony, powtarzających, w jakich trudnych czasach żyjemy, wsadziłbym do wehikułu czasu i wysłał w jakikolwiek okres historyczny wcześniej. Wróciliby spokojniejsi, o ile w ogóle by wrócili.

    • Pionierka

      Jeśli nie dojrzałeś do obojętności to codziennie przeżywasz tak samo silnie, jak ten Paryż? Bo wiesz, ludzie giną wszędzie. Czy jednak nie jesteś obojętny, jak Ci media paluszkiem pokażą, kiedy trzeba współczuć?

      • Michalina

        Myślę, że tu chodzi raczej o to, ze nie chciałby być obojętny na codzień, na wszystko, zawsze. Że mimo wszystko trochę współczucia zachować. Wiadomo ze giną. Codziennie dzieci umierają na raka, codziennie starzy ludzie doczekują swojego końca i wiadomo ze tak jest, ale to nie znaczy że nie może to nas wprowadzić w przygnębienie. Wydaje mi sie ze samemu autorowi nawet nie chodziło o taką dosłowną obojętność a tylko taką która pozwala „ruszyć na przód” i przetrwać ten dzień pomimo smutnej miny.

      • Masz całkowitą rację i zgadzam się z Tobą.
        A co do mediów, to kreują one myśli wielu ludzi i wchodzą w ich życie „z kopytami” ale to my za swoje życie odpowiadamy a nie media. I my możemy współczuć lub nie, pomagać lub nie. I my mamy prawo wyboru czy to robić.

  • Mafju

    łooooo kurde. Jeszcze nie zdarzyło mi się żebym zgodził się z tekstem Jasona, wchodzę tutaj czasem z ciekawości albo zaspokojenia swoich masochistycznych pragnień.
    Ale…wreszcie tekst który mi się podoba. Który wyraża dokładnie to co myślę. Pod którym podpisuje się ręcami i nogicami.
    Czy teraz muszę kupić sobie jamnika?

  • W pewnej księdze napisano kiedyś, że najgorsze jest postępowanie „oko za oko, ząb za ząb”. Dla mnie najbardziej przykre jest to, że mijają kolejne lata, zaczynają się kolejne wojny, inne kończą, a ludzkość dalej nie wyciąga wniosków, pozwalając historii zataczać koła. Z przerażeniem patrzę na nowe wieści, że gdzieś kogoś zabito, że zginęli niewinni ludzie. A potem z jeszcze większym odkrywam, jak matka dzieci czy mąż żony pisze na Facebooku, że należałoby powtórzyć holocaust.

    • Siri

      Podobne refleksje i mnie dopadły. Z tym że doszłam do wniosku, że jeśli 2-3 tys. historii nic nas nie nauczyło, wojny nadal trwają, to chyba potrzeba wojny po prostu siedzi w nas, mamy to w naturze. Góra 3 pokolenia wytrzymają, ale w końcu znów dochodzi do kolejnego rozlewu krwi. I choć to straszna myśl, to pocieszeniem jest – jak właśnie pisze Jason – że starsze pokolenia to przetrwały, przeżyły, więc i my przeżyjemy. To nie koniec świata, jaki znamy. To nadal ten sam świat. Ten sam od setek, tysięcy lat.

      • Takie tam, duże zwierzęta, które walczą o terytorium. Niby inteligentne, rozwijające się, a w wielu kwestiach jednak wciąż tak samo głupie. Też pocieszam się myślą, że tak jest skonstruowany świat, ale nie umiem tego faktu zaakceptować.

        • Siri

          No ale ostatecznie wypracowaliśmy konstytucje, Deklarację Praw Człowieka, mamy nawet Unię (ze wszystkimi wadami, jakie niestety ma), NATO, więc nie tak znowu że nie uczymy się wcale na swoich błędach.

          • Mafju

            sojusze jak NATO, Unia itp istnieją od wieków i zawsze były tylko fasadą utrzymywaną do momentu posiadania wspólnych interesów. Deklaracja Praw Czlowieka? Dobre sobie…a czy jest przestrzegana? Nawet kraje pierwszego świata ją obchodzą po prostu wysyłając więźniów poza granice swojego kraju (patrz Guantanamo)

      • Kamil Koryt Urbaś-Koryciak

        O nie… nasze pokolenie już tego nie przeżyje. Dzieci coraz mniej się rodzi a i nikt dzisiaj nie będzie walczył za ideały w które sam nie wierzy. To już zmierzch naszej cywilizacji, w najlepszym wypadku skończymy jak Indianie, w rezerwatach…

    • Kamil Koryt Urbaś-Koryciak

      To właśnie islamscy dżihadyści chą nam zgotować nowy holocaust w Europie.

  • Nic mnie tak nie rozjebało po piątkowych zamachach, jak sobotnia radość rodaków, że teraz to chyba już nie ma się co obawiać tych uchodźców u nas.
    Świetny tekst, Tomek.

  • sid1972

    Zanim napisales ten tekst zastanawialem sie kiedy zostanie napisane przez MSZ zeby nie jezdzic do Francji poniewaz jest tam niebezpiecznie (dwa ataki terrorystyczne w ciagu 12 miesiecy, POdobnie bylo w Tunezji…

    A tekst jak zwykle trafny….

    • Ach, zapomniałem właśnie o tym. Też czekam na ostrzeżenie przed lotami do Francji. Zabawnie by to wyglądało.

  • SmartJack

    Również uważam, że żadne okazywanie oburzenia nie ma sensu. Tutaj nie ma miejsca na „odwety”, już pokazaliśmy jakiego wielkiego psztyczka w nosek daliśmy Putinowi. Ja jestem najbardziej zniesmaczona zmienianiem zdjęcia profilowego na barwy Francji, a następnie dodawanie foci z imprez. No to jesteś w żałobie, czy imprezujesz? Bo ja utożsamiam zmianę profilowego i oznaczanie #prayforparis jako pewnego rodzaju żałoba. To zwykły hipokryzm.

    • Jan

      A nawet zwykła hipokryzja ;)

  • Dobry artykuł. We vlogu podobnie wypowiedział się Tomek Kopyra (ten od piwa) zaskakująco dużo hejtu się tam leje – że jest debilem, że teraz trzeba atakować islam, że niszczyć meczety a nie ignorować. A w tym szaleństwe właśnie zmniejszenie rozgłosu spodowałoby prawidłowy skutek… Ale media muszą żyć newsami…

    • Mam to szczęście, że mnie czytają rozsądni ludzie. Jeden komentarz skasowany jak do tej pory.

  • Chciałem napisać coś w stylu, że terroryści to idioci bo robiąc kilka rzeczy inaczej mogliby zwiększyć ilość ofiar kilkukrotnie ale dopiero teraz zrozumiałem, że im nie chodzi o masowe zabijanie ludzi tylko o strach i terror. A do tego wystarczą nawet takie ataki jak teraz ale zrobione na odpowiednie miejsce takie jak właśnie Paryż – bo tu chodzi o medialność miejsca a nie odwet. Przecież najgłośniejsze w ostatnich latach (bo przecież nie największe ataki) były w Nowym Jorku, Londynie czy Madrycie. Tyle, że wtedy był trochę mniejszy przepływ informacji niż mamy teraz. Mimo, że to tak dawno przecież nie było…

  • Podoba mi się to co napisałeś.

  • Raczej właśnie teraz mamy luksus obojętności (póki Allah nie wie, gdzie leży Polska).
    A co do mojego przyzwolenia, zakładając nawet, że kogoś ono interesuje, to daję je niezależnie od tego, co sądzę o odwecie, bo tych ataków i tak będzie coraz więcej. Nie dotyczy tylko muzułmanów (patrz choćby Breivik), ale pewnie jakoś tak łatwiej się wysadzać, wierząc, że za chwilę będzie ten ogródek i dziewice.

  • Dobry tekst. Aż prosi się, aby na koniec wrzucić cytat z R. Kapuścińskiego…

    „Światu grozą trzy plagi, trzy zarazy.Pierwsza – to plaga nacjonalizmu.
    Druga – to plaga rasizmu.
    Trzecia – to plaga religijnego fundementalizmu.
    Te trzy plagi mają te samą cechę, wspólny mianownik – jest nim agresywna, wszechwładna, totalna irracjonalność.
    Do umyslu porazonego jedną z tych plag nie sposób dotrzec. W takiej glowie pali się święty stos, który tylko czeka na ofiary. Wszelka próba spokojnej rozmowy będzie mijać się z celem. Nie o rozmowę mu chodzi, tylko o deklaracje. Żebyś mu przytaknął, przyznal rację, podpisał akces. Inaczej w jego oczach nie masz znaczenia, nie istniejesz, ponieważ liczysz się tylko jako narzedzie, jako instrument, jako oręż. Nie ma ludzi – jest sprawa.”

  • Tomku, rewelacyjna analiza społeczna i polityczna. Pojedyncze akapity mogłyby skutecznie studzić niektóre gorące dyskusje na fejsie (a całość zapewne „masakrowałaby” dyskutantów, jak to się dziś mówi). Wielkie dzięki za ten tekst, nie muszę teraz nic pisać, mogę linkować (z takim podejściem to marny ze mnie bloger).

    Przy okazji tych niefajnych, z którymi być może trzeba będzie się trochę przeprosić – nie tylko Syria i Rosja stoją w kolejce. Mówi się też o Iranie. Jakby Kim coś napomknął o zniszczeniu ISIS, to pewnie i Korea Północna mogłaby trochę odchylić się od „osi zła”.

  • Michał Mikina

    Masz szczęście mieszkać w kraju, w którym nie ma znaczącej mniejszości muzułmańskiej a ta, która jest jest całkowicie spolonizowana i lojalna wobec Rzeczypospolitej, dlatego nie zagraża Ci perspektywa utraty kogoś bliskiego w zamachu terrorystycznym dokonanym przez fanatyków islamskich. Po prostu masz szczęście żyć w kraju jednolitym etnicznie, gdzie takie historie to wciąż abstrakcja. Życzę Tobie, sobie i przede wszystkim mojej rodzinie aby ten stan się nie zmienił.

    • Bilbo Bagginski

      Miałem szczęście mieszkać przez dwie dekady w bardzo różnorodnym kraju. Polecam to każdemu kto nie boi się mieć trochę otwartej jazni. Mieć opcje obcowania z innymi kulturami w momencie wyjścia z domu… piękna sprawa. Pozbawia cię to lęku przed nieznanym a budzi ochotę do odkrywania.

    • Pionierka

      Myślisz, że bliscy ludzi, którzy zginęli rozjechani przez pijanego debila na drodze, albo zostali zamordowani przez zachlanego dresiarza myślą sobie „ufff, co za szczęście, że to nie był islamski fanatyk”?

      • Michał Mikina

        Czyli co, gdyby teraz polscy narodowcy wyszli, spalili wszystkie bary z kebabami łącznie z właścicielami, to też byś powiedziała „a jeden kij, czy zginęli w taki, czy inny sposób, nie ma powodów do niepokoju?”

        • Pionierka

          To jest powód do „niepokoju, ubolewania i wzmożonej troski” dla państwa i jego służb. Chodzi mi o to, że jak mi kogoś bliskiego zabije pijak na drodze to naprawdę nie będzie mi z tym lepiej, bo nie zrobił tego terrorysta.

          • Michał Mikina

            Ale chyba zgodzisz się, że zamachom powinno się przeciwdziałać, bo może stać się tak, że nie stracisz jednak bliskiej osoby w wypadku a w zamachu. Zagrożenia powinno się minimalizować.

          • Pionierka

            A czy gdzieś napisałam, żeby nie przeciwdziałać zamachom? Tyle tylko, że terroryzmu nie zwalcza się egzaltowanymi akcjami hasztagów i kolorowych profilówek na fejsiku. A zwalczać terroryzm trzeba silnymi, dobrze finansowanymi służbami z odpowiednio wyszkoloną kadrą.

  • Nie dość, że za głupi to te jednostki które jednak więcej kumają są zagłuszane przez te wrzeszczące, spanikowane i poprawne polityczne. Tak uogólniam, ale niestety w takich sytuacjach okazuje się, że polaryzacja jest najłatwiejsza. I do tego ten dreszczyk emocji gdy jednych można nazwać nazistami i zbrodniarzami mentalnymi a drugich oślepionymi poprawnościa polityczną durniami.

  • Nie wiem czy powinniśmy być obojętni. Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić, że za tydzień budzę się w sobotę, czytam nagłówek w gazecie „8 zamachów terrorystycznych w Warszawie. 200 zabitych”, po czym wzruszam ramionami, przekrecam się na drugi bok i idę dalej spać. Nie jestem przekonana co do tego, że nie dojrzalismy do obojętności. Powiedziałabym, że raczej się do niej nie zdegradowaliśmy.

    • Siri

      Tak, chyba właśnie to. Też nie chciałabym zobojętnieć. Znieczulica społeczna jest straszna i jakoś nie chciałabym jej ani u siebie, ani u innych.

      • Lemart Lemart

        Każdy zmieniłby swoje bardzo tolerancyjne zdanie, gdyby w zamachu zginął ktoś im bliski. Myślę, że nikt nie czepiałby się tych biednych uchodźców w dobrych ciuchach i z najnowszymi ajfonami, gdyby tylko raczyli dostosować się do naszych zwyczajów. Byłam w Niemczech, widziałam zachowanie tych ludzi w miastach, gdzie są ośrodki i wiem o czym mówię. Uwierzcie mi, nie chcielibyście tego w Polsce….

        • Coście się tak uparli tych telefonów i butów? To chyba dobrze, że mają kasę, bo to znaczy, że nie są to uchodźcy ekonomiczni. Zresztą żeby przedostać się do Europy trzeba mieć kasę, chociażby żeby opłacić tych, którzy ich tutaj przewieźli. Więc kto miał tutaj przypłynąć? Najbiedniejsi?

          • Lemart Lemart

            Skoro mają kasę, to powinni sobie po prostu wynająć pokój za własne pieniądze, zapisać na kurs języka lub jeśli takowy znają, to szukać pracy, której jest dużo.

        • Agnès Więckowska

          Mieszkam w Paryżu, w ubiegły piątek moi znajomi i ja przeżywaliśmy to wszystko na żywo, na własnej skórze. Ja akurat znalazłam się dosyć daleko od centrum zamachów w innej sali koncertowej, która równie dobrze mogła znaleźć się pod ostrzełem. Kilkoro moich znajomych zostało uziemionych niedaleko miejsc strzelanin lub niedaleko klubu Bataclan. Żadnemu z nas nie przeszło przez myśl, żeby „zmienić swoje bardzo tolerancyjne zdanie”. Przede wszystkim dlatego, ponieważ wiemy, że te zamachy nie mają nic wspólnego z uchodźcami.
          Moim zdaniem nie wiesz o czym mówisz. Nie znasz tych ludzi, nie żyjesz wśród nich. Po prostu popełniasz kardynalny błąd oceniania wszystkich jedną miarą.

          • Lemart Lemart

            Owszem, nie mogę mierzyć wszystkich jedną miarą, jednak wśród zarejestrowanych uchodźców było dwóch terrorystów. Uważam, że tym ludziom powinno się pomagać na miejscu. W ciągu kilku lat dowiemy się, czy rzeczywiście uchodźcy zaczną pracować, pięknie uczyć się niemieckiego, czy szwedzkiego, czy będą szanować nas i nasze zwyczaje… Jeśli tak, przyznam się do błędu. Nie, nie żyłam wśród tych osób, ale miałam styczność i usłyszałam kilkukrotnie, że kobieta nigdy nie będzie równa mężczyźnie, że moja wiara katolicka jest fe i powinnam jej się wyprzeć, bo tylko Allah się liczy. Swego czasu celowo sprowadzałam dyskusję na te tematy, a było to wiele lat temu, zanim zaczęły się te wszystkie akcje. Nie mam nic do tego, żeby przyjeżdżali, ale jeżeli już to na NASZYCH zasadach.

          • Agnès Więckowska

            Te pogłoski o dwóch terrorystach-uchodźcach zostały zdementowane (przynajmniej we francuskich mediach). Paszporty były fałszywe.
            Zacznijmy od tego, że uchodźcy muszą dostać azyl. Ci, którzy go nie dostaną, zostaną odesłani do domów. Też słyszałam podobne rzeczy na swój temat, ale mówię sobie, że są to ludzie o zamkniętych umysłach jak każdy fanatyk religijny. Nieważne czy to muzułmanin czy katolik. Mieszkając w dzielnicy, gdzie jest dużo muzułmanów, zauważyłam, że ci, którzy są tu dłużej są normalni. Być może ci, na których trafiłaś przeżywali jeszcze szok kulturowy.

          • Michał Mikina

            Ja też jestem sceptyczny co do tego, że ktoś idzie wysadzić się w powietrze z paszportem jeśli jednak już ten wariat tak zrobił i miał przy sobie fałszywy paszport, to znaczy, żeostatnia fala imigracji i przede wszystim kontrola napływających do Europy uchodźców były wielką farsą. Taki paszport kosztował kilkaset euro.

          • Agnès Więckowska

            We francuskich mediach podają, że paszport był fałszywy, ale że osoba o takim nazwisku faktycznie została zarejestrowana i mieszka gdzieś w Niemczech. Po prostu ten idiota próbował ukraść tożsamość niewinnego człowieka.
            Osobiście zgadzam się z tym, co czytam czy widzę we francuskich mediach: te zamachy nie miały zabić jak najwięcej osób, ale wzbudzić strach i nienawiść wobec muzułmanów i uchodźców. Patrząc na reakcje w Polsce, nawet im się udało…

          • Michał Mikina

            A skąd ten idiota przybył do Europy i jaka jest jego prawdziwa tożsamość, skoro to według francuskich mediów nie jest prawdziwy Ahmed Almuhamed?

          • Agnès Więckowska

            Był obywatelem Francji lub Belgii, tak jak reszta zamachowców. I również jak reszta, wyjechał na jakiś czas rok czy 2 lata temu do Syrii.

          • Michał Mikina

            I wrócił sobie, ot tak, po prostu samolotem, jak każdy walczący w Syrii obywatel Francji?

          • Agnès Więckowska

            Rok temu nie było takiej nagonki na osoby podejrzane o związek z ISIS. Nagonka zaczęła się po styczniowych zamachach na Charlie Hebdo i HyperCasher.

          • Michał Mikina

            Czytam informacje, które mówią o tym, że odciski palców zamachowca są takie same jak te w znalezionym przy nim paszporcie, co stanowiłoby dowód, że to ta sama osoba, która była w październiku na wyspie Leros. Nawet jeśli paszport jest fałszywy, to odciski są już prawdziwe. Chyba, że w tej kwestii też panuje jakaś deiznformacja, czego oczywiście wykluczyć nie można.

          • Agnès Więckowska

            Francuska stacja TF1 podała, że odciski są podobne, a nie identyczne i nadal utrzymują, że paszport został ukradziony albo sfałszowany.

          • Izabela

            Niestety polskie media podaja wiecej bzdur niz prawdy. jak wejdziesz na BBC to podaja tylko sensowne informacje i nie pisza takich spekulacji jak w Polsce.
            Za to jak otwieram jakis Polski portal to mi slabo robi a czasem smiac mi sie chce. Tak nas media manipuluja. Porownaj …

        • Siri

          W piątek w Paryżu omal nie zginęła moja rodzina ale jakoś nie zmieniłam swojego nastawienia do islamu. Przeciwnie, nie oskarżam muzułmanów, tylko fanatyków, którzy są terrorystami. To różnica. Przy czym jestem doskonale świadoma że jakakolwiek skrajna postawa nie jest tu dobra. Ani zamykanie się na ludzi nie daje niczego dobrego, ani bezbrzeżna otwartość. Z tym że za to co się stało w Paryżu odpowiadają ludzie, którzy zrobiliby to bez względu na otwarte czy zamknięte granice czy fale uchodźców.

          • Lemart Lemart

            Niestety nie poznałam dobrego muzułmanina.

          • Siri

            Gdzie, w Polsce? No tak, bo rzeczywiście dużo ich u nas jest. Okazji do ich poznania jeszcze więcej.

          • Lemart Lemart

            W Polsce garstkę, w Niemczech dużo więcej.

          • KarrStarr

            A ilu muzułmanów poznalaś do tej pory?

          • W takim razie ogromnie Ci polecam podróż do Hong Kongu.

          • Lemart Lemart

            Tylko zastanawiam się, co ma Hong Kong do Islamu? Widzę też tolerancję w jedną stronę, w stronę multikulturowości. Ktoś zamknięty, kto nie chce się czuć mniejszością we własnym kraju jest określany jako ksenofob, islamofob, rasista. Na zasadzie „jestem dumny z bycia muzułmaninem”- super. Jestem dumna z bycia Polką- od razu rasistka. Może się nawrócę, jeśli zobaczę, jak uchodźcy nauczą się języka, pójdą do pracy i łagodnie przyjmą nasze europejskie zwyczaje.

          • Czyli nie byłaś w HK, jeżeli nie wiesz o czym mówię. W Hong Kongu jest na tyle dużo Muzułmanów, że widać ich na ulicy. Ogólnie to świetny przykład tego jak różnorodni ludzie mogą mieszkać razem. W środku miasta mają też spory meczet. Można iść i z nimi pogadać, to naprawdę mili ludzie. Niedawno byłam znów w Hong Kongu i panowie nawet przepraszali za zamieszanie, jakie ich współwyznawcy wywołują.

          • Z resztą to, że Europejczycy się wszędzie tak pięknie asymilują i szanują wszystkie kultury to też jakaś bajka. Jakiś Polak od tygodnia siedzi na dworcu w Guangzhou i żebrze o kasę, ponoć na pociąg do Kunming, który kosztuje 200rmb. Szkoda, że każdego dnia dostaje około 1000 i ciągle tam siedzi, bo ma ludzi za idiotów, którzy będą mu non-stop dawać pieniądze. Każdego tygodnia, łapany jest też jakiś białas w metrze, który zamiast zapłacić, wolał przeskoczyć barierki „bo po co płacić tym żółtkom”. Popytaj też ilu białych, z tych, którzy pracują w Azji, zna lokalny język. Ach, no i europejscy aktywiści, którzy każdego roku próbują zatrzymać festiwal jedzenia psiego mięsa w Yulinie. Kilka dni temu jedna ze stacji emitowała program o jedzeniu psów. Komentarze w stylu „Dla mnie Azjaci to nie ludzie, to dzikusy!”, dobitnie pokazały jak to Polacy szanują inne kultury. Szczególnie azjatyckie które Polakom nic nie zrobiły.

          • Izabela

            Polacy w Wielkiej Brytani pracuja wsrod swoich i uwazaja sie za wielkich i nie potrafia sklecic zdania po angielsku. Szkoda im pieniedzy na kurs a siedza od kilu dobrych lat. Wiem bo znam takich ludzi. Jasne nei wszyscy ale wszedzie jest to samo. Jak sie troche podrózuje to mozna to zobaczyc

  • Michał Mikina

    Jeszcze pod rozwagę słowa kobiety, która hejtowała islam zanim to się stało modne: „I żałuję jedynie tego, że nie byłam wystarczająco twarda, że mój gniew złagodziłam refleksją. Nazbyt wielu jest tych, którzy milczą. Którzy myślą tak samo jak ja, ale boją się mówić to, co mówię ja. Którzy dla własnej korzyści albo z tchórzostwa udają Greka, udają, że nie widzą tego, co dostrzegam ja. Tak, że ich milczenie jest tym samym milczeniem, ich strach tym samym strachem, ich przebiegłość tą samą przebiegłością, z jakimi w latach dwudziestych, a potem w latach trzydziestych dwudziestego wieku ich dziadkowie powitali faszyzm, narodowy socjalizm i bolszewizm.”

    • Pionierka

      Islam ma jedną cechę wspólną z polskim nacjonalizmem. Ich nie trzeba hejtować. Im wystarczy oddać głos, niech mówią we własnym imieniu. I wtedy będą pleść takie rzeczy, że żaden hejter nie jest potrzebny,

      • Michał Mikina

        Ma jednak także wiele cech różniących, które sprawiają, że wolę obcować z kulturą polskiego nacjonalizmu niż z kulturą islamu.

        • Pionierka

          Ja tam złego słowa nie powiem o nacjonalistach, których znam. Flagę na demonstracji pożyczą, kanapką się podzielą ;) Ale jak słucham co niektóre okazy plotą na nagraniach to ręce opadają. z kulturą islamu obcowałam raz, ale jak się kultura dowiedziała, ile mam lat i że nie 19 to się przestała ze mną zadawać

          • Michał Mikina

            Głupota nie jest domeną wyłącznie nacjonalistów, na manifie też spotkasz półgłówków (i półgłówkinie).

          • Pionierka

            Owszem, realizacja założeń parytetów wychodzi im nader sprawnie :)

  • Michał Szymankiewicz

    Zgadzam się z Twoim stanowiskiem tylko w połowie. Uważam, że nie jest możliwe zachowanie bezstronności. Nie istnieje sytuacja idealna, w której możesz sobie pozwolić na komfort obserwowania wydarzeń z bezpiecznej perspektywy. Prędzej czy później trzeba będzie opowiedzieć się po „jakiejś” ze stron. Zawsze tak jest. Założenie odwrotne jest w mojej ocenie naiwnością.

    Trzecia wojna światowa już się toczy i jest to walka idei, w której absolutnie każdy, wszędzie i w każdej chwili może pociągnąć za spust w obronie własnej.

    Kiedyś walczyły państwa. Dziś walczą społeczeństwa.
    Archaiczne, XIX wieczne wyobrażenie o wojnie jako pojęciu prawa międzynarodowego, które jest determinowane istnieniem określonych stron, frontów i działaniami wojennymi nie przystaje do współczesnych realiów stosunków międzynarodowych. Dziś mamy do cholery drony, telewizję i internet. Jeżeli 70 lat temu wojna toczyła się na naszych ulicach i pod oknami naszych domów, bo słyszeliśmy terkot silników nadciągających czołgów, tak dzisiaj żeby wywołać stan permanentnego zagrożenia wcale nie potrzeba armii i armat. Później doświadczyliśmy terroryzmu politycznego, kiedy dwa przeciwne fronty ideowe straszyły się nuklearną wojną. Czym różni się ryzyko jądrowej zagłady, od tego że w dowolnym miejscu na świecie jakiś pajac wysadzi Ciebie i Twoją rodzinę w powietrze? Niczym.

    Dzisiaj nie walczymy z terrorystami, bo terrorystą może zostać każdy, tylko z terroryzmem, czyli zjawiskiem, które popycha człowieka do tego, żeby terrorystą zostać… terroryzmem kulturowym, ideowym, politycznym. Zawsze wtedy, kiedy jeden drugiemu narzuca swoją wolę siłą. Próba zawłaszczania rzeczywistości poprzez kategoryzowanie społeczeństw, etykietowanie ludzi, generalizowanie, kończy się zawsze tym, że jedni chcą wyeliminować tych obcych.

  • Uff, czyli moja obojętna reakcja to nie jest przejaw zezwierzęcenia.

    • Ona też nie jest aż taką dobrą reakcją. Trochę wkurzeni możemy być :)

  • Agnès Więckowska

    Całkowicie zgadzam się z tym, co napisałeś.
    Jednak ciężko jest mi być obojętną. Powód jest prosty: tamtego wieczora byłam w jednej z licznych sal koncertowych, a następnie na ulicach Paryża, podobnie jak moi przyjaciele, znajomi czy współpracownicy. Niektórzy z nich znaleźli się bardzo blisko miejsc zamachów. Szczęście w nieszcześciu, nikomu nic się nie stało.
    Nigdy w życiu nie widziałam takiej solidarności, jak w trakcie i po tych zamachach. Mój telefon, poczta i facebook zostały zalane wiadomościami od znajomych, którzy chcieli wiedzieć gdzie jestem i czy na pewno jestem bezpieczna. Potem Facebook uruchomił aplikację, dzięki której mogliśmy zaznaczyć czy jesteśmy bezpieczni. Nigdy w życiu nie widziałam czegoś takiego i mam nadzieję, że nigdy więcej tego nie zobaczę.
    Niedobrze mi się robi, kiedy czytam komentarze niektórych moich znajomych na Facebooku. Właśnie te „A nie mówiłam”… Powtarzam ciągle, że terroryzm nie ma ani rasy ani religii, co widać po przykładach organizacji IRA czy ETA, ale do nich nic nie dociera.

    • Michał Mikina

      IRA i ETA nie mają religii ale mają narodowość. Islamiści nie mają narodowści ale mają religię.

      • Agnès Więckowska

        Terroryzm to terroryzm. Nieważne jakie ma podłoże. Nie nazwałabym tego, czym posługują się islamiści, religią. To jakaś mocno wypaczona i zmanipulowana wersja islamu, którą zasłaniają się, by usprawiedliwić swoją nienawiść do życia.

        • Michał Mikina

          Moim zdaniem, podobnie jak islam ma różne oblicza, tak również terroryzm niejedno ma imię i różną specyfikę. Nacjonalistyczna, irlandzka IRA bardzo różni się terroryzmu islamskiego, ma inne metody działania, inne cele do osiągnięcia, inny skład osobowy. Zdefiniowanie wroga jest bardzo ważne bo inaczej nie da się go pokonać. W ogóle mieszanie IRA, która wskutek swoich zamachów zabiła mniej ludzi w ciągu ponad 20 lat niż to się stało tylko w ciągu jednego dnia w Paryżu jest kompletnym nieporozumieniem. Celem IRA byli głównie politycy i żołnierze, cywile byli zazwyczaj ostrzegani o zamachach.

          • Alvy Singer

            Bzdura. W 1983 roku IRA np. planowała zdetonowac bombę na koncercie Duran Duran, na których m.in. była księżna Diana.

          • Agnès Więckowska

            Zgadzam się z tym, co napisałeś. IRA, ETA i inne organizacje są przytaczane tutaj jako przykład, że terroryzm nie jest tylko domeną muzułmanów.

  • Przypomniałeś mi Szakala. Ciekawa postać swoją drogą.
    Wracam do F4;)

    • Opowiedz mi o F4. Powiedz, że słaba i nie mam czego żałować, że zagram dopiero za dwa tygodnie…

      • Na razie mam dopiero ok 30h na liczniku. Crafting ujdzie, ale rozbudowę osad i zmiany w S.PE.C.I.A.L można zaliczyć do nieudanych eksperymentów.
        Ekrany ładowania rodem z NV (po Wiedźminie 3 to trochę przeszkadza).
        Grafika i system uszkodzeń otoczenia – niewiele się różnią od poprzedniej części.
        Duży minus za czerstwe dialogi i NPCów struganych z drewna.

        Raczej dla fanów serii.

      • Do klimatu z F2 sporo jej brakuje. Nie żałuję, że ją mam, ale mocno bym się zastanowił czy chciałbym ją mieć. Ma w sobie to coś, ale jednocześnie czegoś jej brakuje.

      • Łukasz Kacprzak

        Nie zgodzę się. Albo inaczej, odniosę się do Marcina, mam odrobinę mniej godzin ale crafting uważam za jak najbardziej udany i przydatny, pomijając może trochę nieczytelność ogólnego zbieractwa składników ale to niestety niedoskonałość całego interfejsu ekwipunku, który nie zmienił się od F3, FNV. Drobna rzecz jak dla mnie, kwestia przyzwyczajenia. Rozbudowa jest ciekawa, rozumiem, że nie każdemu może się podobać ale tu już wchodzi kwestia zabawy w Simsy, część lubi, część niekoniecznie. Mogłoby być to trochę lepiej rozwiązane technicznie ale i tak tragedii nie ma. Co do dialogów, ogólnie mogą być, niestety sam system dialogowy jest kiepski, nie wiem czemu Bethesda stwierdziła, że pseudo koło dialogowe ala Mass Effect (tam było to lepiej zrobione, nawet czysto technicznie) jest lepsze no ale cóż, może po fali narzekań na to przemyślą to sobie na przyszłość. Sama walka jest naprawdę przyjemna, strzelanie (nie wiem jak broń biała, nie korzystam) daje frajdę więc na plus, chociaż czasami nie jestem pewny jak gra przelicza trafienia, czy faktycznie nie trafiam, kwestia bugów albo statystki. Co do perków, jest zdecydowanie inaczej. Na razie nie powiem czy na plus czy minus. Na pewno większa kontrola na rozwojem postaci i mnóstwo możliwości rozwoju. Ale zdecydowanie inny feeling levelowania. A jeśli chodzi o sam aspekt eksploracji i typowo Falloutowej rozgrywki to jak najbardziej na plus. Mając trochę mniej niż 30h zrobiłem w sumie może 3 misje z głównego wątku, bo zawsze coś, bo odkryło się nową lokację i chce się zajrzeć wszędzie. A to już sporo jak na Fallouta, przynajmniej dla mnie. Technicznie niestety jest średnio, loadingi długie, tutaj się niewiele zmieniło. Grafika, moim zdaniem, nie jest aż taka ważna w tej grze i jak najbardziej jest akceptowalna , efekty, tekstury itd. Bethesda nie bawiła się w mamienie graczy więc też na plus, wystarczy, żeby się naprawdę dobrze bawić. Oczywiście mogłoby być lepiej ale jeśli chodzi o mnie to w tych grach (Skyrim, F3, FNV) nie o to chodzi i nigdy mi to nie przeszkadzało (mody za jakiś czas załatwią sprawę dla chętnych). A no i ważna rzecz, Ghule są genialne i naprawdę można się ich bać.

        Edit

        Reply

        Share ›

  • Song Mun

    Fajnie się gada o wielokulturowej Europie, gdy się mieszka na warszawskim strzeżonym osiedlu i zarabia dużo powyżej średniej krajowej. Mieszkałeś kiedyś w pobliżu islamskiej strefy no-go? To zamieszkaj (polecam kilka np. w Marsylii) zobaczymy po jakim czasie Twoje umiłowanie wielokulturowości trafi szlag.
    A już argument o potrzebie większej liczby zamachów to debilizm najczystszej wody. Na taki argument stać tylko facecika, do którego nikt nigdy nie strzelał ba, nawet karabinu w ręce nie trzymał, bo mu wujek kategorię E załatwił, wybawiając z kłopotu wycięcia 12-18 miesięcy z życiorysu i biegania w zielonych szmatkach po polu.
    Może nie zauważyłeś, pochłonięty swoimi erudycyjnymi popisami i chęcią wywarcia wrażenia na czytelnikach, ale w zamachach GINĄ LUDZIE!
    Mam propozycję – może te więcej zamachów zacznie się od Ciebie, co? Może podesłać na Twój adres paru dzielnych Takfiris i niech zrobią to, co zwykli robić w takich razach?
    Dlaczego mają cierpieć zwykli nieznani nikomu bliżej ludzie! Oni nie chcą więcej zamachów dla „zobojętnienia nastroju”, bo rozumieją konsekwencje takich pomysłów.
    Ty chcesz, więc może niech czyny pójdą za słowami i zgłoś się na ochotnika na przyszłą ofiarę zamachu, co?
    Dawno nie czytałem tak idiotycznego tekstu….

  • Ten tekst mogę skomentować tylko jednym słowem: genialny

  • Czekałam na Twój komentarz i jak zwykle nie rozczarowałam się.

  • Stvorki

    przytomny tekst – rzadki okaz w internetach, gratulacje Tomek

  • Bilbo Bagginski

    Gdy w 2001 roku na żywo, stojąc dosłownie 7 przecznic od WTC oglądałem z rozdziawioną giembą jak wszystko się wali a cały świat oglądał to ze mną, nigdy nie przeszła mi przez głowę myśl – jebać ciapatych, teraz to wszystkim wpierdol. Dlaczego? Bo mieszkałem w miejscu gdzie moje dzieci bawiły się z dzieciakami sąsiadów… Ahmedem i jego mała siostrzyczką w piaskownicy a w sklepie na rogu uśmiechnięty egipcjanin częstował dzieciaki cukierkami a ze mną gorliwie komentował politykę zagraniczną stanów zjednoczonych paląc śmierdzące fajki bez filtra i trzymając je między pożółkłymi od nikotyny palcami… nara szefie! Mówił jak wychodziłem ze sklepu i witał mnie uśmiechem jak z bajki co rano gdy kupowałem prasę. Na stacji tankowałem u pakistańczyków a w sklepiku 7/11 od oturbanionych Sikhów. Ludzie tacy jak my, z takimi samymi problemami, troskami i tak samo przerażeni tym, co fundamentalne rządy ich krajów robią z ich miejscem urodzin… spędziłem 20 lat po uszy w rzeczywistości nowojorskiej metropolii… konflikty na tle rasowym i religijnym były na pożądku dziennym… ale wszystkim było to obojętne… bo.. tacy są ludzie i takie jest życie. Od kilku lat jestem znowu w kraju… fajnie jest, tak, brak mi różnorodności i tego, co ona wnosi do życia obywateli. W polsce zle nie jest a Polacy są wspaniali… nadal tak myślę… niestety, w ciągu ostatnich kilku miesięcy jestem przerażony retoryką i poziomem dyskursu. 3/4 mojej rodziny, którą przywiozłem tutaj ze sobą to emigranci… tak, biali.. fajnie … aż boję się pomyśleć co by było gdyby byli innego odcienia. Co się stało z moim krajem?

    • Michał Mikina

      Polska nie ma problemów z emigrantami. Żyją tutaj Wietnamczycy, Ukraińcy, emigranci z Afryki i z lepszym bądź gorszym skutkiem się asymilują. Polacy na Wyspach Brytyjskich też czasami mają cieżkie życie i bywają prześladowani. Zdaję sobie sprawę, że przez ostatnie wydarzenia związane zarówno z dyskusją o tym czy przyjmować, czy nie przyjmować uchodźców oraz z samymi atakami, postawa Polaków się zradykalizowała jednak moim zdaniem bierze się to bardziej z tego, że czujemy, że ktoś chce nam narzucać swoją wolę i wizję europejskiego porządku. Polska nigdy nie odmawiała pomocy uchodźcom i emigrantom ale wtedy gdy robiła to na własny rachunek i miała kontrolę nad całym procesem. Teraz mamy przyjąć po pierwsze ludzi z obcego nam kręgu kulturowego (nie mam na myśli samego islamu, bo polscy Tatarzy są ludźmi których znamy i szanujemy), którzy w dodatku nigdy nas o pomoc bezpośrednio nie prosili. Przypomnę, że podczas wojny rosyjsko-czeczeńskiej Polska dała schronienie tysiącom muzułmanów więc ubieranie nas w buty islamofobów jest trochę na wyrost. Ale im bardziej politycy zachodni będą starali się nam coś narzucać, tym opór i związana z tym radykalizacja nastrojów będzie się pogłębiać.

  • Agu

    Dajesz do myślenia, dzięki.

  • Paulina Drozd

    Jesteś moim lekiem na całe zło. Dziękuję, Bardzo dobry tekst.

  • Tak w ogóle to śmieszą, albo bardziej męczą mnie dyskusje na temat zmieniania fotek profilowych itp. Nie chodzi o samo zmienianie, ani nawet o argumenty za i przeciw. Chodzi o to, że taka dyskusja JEST. Ludzie się kłócą o to, czy powinno się mieć w tle flagę Francji, czy jednak nie… Super.

  • Może odwróćmy sytuację. Atak mamy w Polsce, ginie nam ktoś bliski a jakaś Madame Clementine w zaciszu swojego domu przy kominku zmienia sobie profil i robi sobie twarz biało czerwoną. Dla mnie to trochę z serii Sadistic. Pozdrawiam. Tekst mocny.

  • Lubimy jak świat jest czarno-biały, ale niestety tak nie jest. Kila organizacji terrorystycznych potępiło już ataki np: Hamas, Hezbollah, Islamski Dżihad. Amerykanie już dzisiaj współpracują z Al-Kaidą w walce z Państwem Islamskim i lada moment dołączą pozostałe organizacje. Życie tworzy scenariusze lepsze niż niejeden film :-(

  • Jak nigdy, to dzisiaj akurat się z Tobą zgadzam. Jedna z najdebilniejszych akcji właśnie się rozgrywa na facebooku. Proponuję, że wszyscy tak bardzo solidarni niech skoczą w tym tygodniu do Paryża pocieszać „na żywo” skoro tak bardzo chcą okazać współczucie. Nie? Nie pojadą? Dlaczego???

  • .:aRt:.

    Ot tak na szybko nie zagłębiając się w szczegóły….

    Czy szeroko pojęte chrześcijaństwo nie postępowało jak islamiści?
    Czy księża, papieże, nie nakłaniali do mordowania innowierców?
    Czy bycie niehumanitarnym w średniowieczu różniło się od bycia niehumanitarnym teraz?
    Oburzamy się gdy zginęło paręset ludzi, a nie oburzamy się że chrześcijanie spalili na stosach parę tysięcy czarownic?
    Nie wychowamy ich, tak jak nikt nie wychował chrześcijan – w końcu osiągnęli to o co walczyli.
    Miejmy nadzieję że albo im przejdzie, albo zostaną po prostu pokonani.

    • Michał Mikina

      Jak sam zauważyłeś, to było dawno temu. Od tego czasu kultura chrześijańska ewoluowała natomiast islam (nie cały) jest na tym samym poziomie. Swoją drogą, ateiści dokonywali równie okrutnych zbrodni.

      • Zauważ o ile młodszy od Chrześcijaństwa jest Islam. Chrześcijanie „w ich wieku” zachowywali się tak samo.

        • Michał Mikina

          To jest dzielenie włosu na czworo. Dzisiaj nie ma problemu katolickiego ekstremizmu, jest za to problem islamskiego ekstremizmu. Posługiwanie się fałszywymi analogiami nie pomoże w rozwiązaniu sytuacji. Ale jest to głównie problem zachodniej Europy.

          • Alvy Singer

            To nie było „dawno temu”. W latach ’70 w Hiszpanii tzw. „Wojownicy Chrystusa Króla” dokonywali zamachów na ataistów i lewicę.

          • Michał Mikina

            Ale zgodzimy się chyba, że Hiszpanii udało się ten problem rozwiązać?

    • Kamil Koryt Urbaś-Koryciak

      A i owszem… wczesny islam był przykładem niesamowitej tolerancji, miłości, wyrozumiałości i zamiłowania do nauki. Warto poczytać o wyprawach krzyżowych od strony muzułmanów, o Saladynie itd. Natomiast to co robiła chrześcijańska Europa w wiekach średnich jest doskonałym przykładem barbarzyństwa i dowodem na to, że Bóg nie ma nic wspólnego z papieżami i biskupami.
      O ironio… dzisiaj role się odmieniły, Europa straciła wiarę a w islamie rozkwitł imperializm i ekstremizm.

    • Agnès Więckowska

      Jak to powiedział jeden z moich wykładowców po zamachach w styczniu: Islamiści postępują tak, a nie inaczej, bo nie przeszli, jeszcze, przez epokę oświecenia, która nam pozwoliła dotrzec do momentu, w którym możemy odciąć się od religii czy z niej żartować.

  • Przez cały tekst uświadamiałeś mi, że jestem głupia, nie znam historii, nie ogarniam wielkiej polityki, żeby na koniec dowalić mi tym, że moja słaba reakcja na ten akt terroryzmu (daleko, mało ofiar, prowadzą wojnę) jest bardziej sensowna niż wszystko, co robi rozemocjonowany tłum wokół.
    Ja to chyba przeczytam rano jeszcze raz, bo chyba coś mi umknęło.

    A. Super, że banujesz oszołomów.

  • Kiedy budowali meczety, milczałem – mamy przecież wolność wyznania.
    Kiedy wzywali do zabijania niewiernych, milczałem – mamy przecież wolność
    słowa.
    Kiedy wysadzali wieżowce, milczałem – to byli tylko chorzy ekstremiści.
    Kiedy wywołali zamieszki, milczałem – to wina systemu i błędnej polityki.
    Kiedy było ich tak dużo, że uzyskali większość w parlamencie, milczałem – mamy przecież demokrację.
    Kiedy wprowadzili w państwie prawo Szariatu, a moja żona została ukamienowana za brak chusty na głowie, milczałem.
    Nie wolno było już nic mówić.

  • konrad

    Jak to mówią w USA I’m like wow right now! W punkt!

  • Amen!

  • Pionierka

    Ja już jestem towarzysko skreślona, bo oświadczyłam, że w zasadzie to ci pozabijani Francuzi są mi totalnie obojętni. Kompletnie mnie te zamachy nie ruszają. Nie rozumiem, dlaczego miałabym się przejmować akurat tymi trupami, jak na całym świecie codziennie trup ściele się gęsto.

    • Michał Mikina

      Ludziom, którym zależy na bezpieczeństwie swoim i swojej rodziny myślą trochę inaczej: co zrobić aby minimalizować niebezpieczeństwo, co objawia się m.in. postulatami zaostrzenia kar dla nietrzeźwych kierowców oraz ograniczeniem działaności różnej maści bandytów, zwłaszcza gdy mogą oni swobodnie poruszać się po całej Unii Europejskiej.

  • Nihiru

    Chyba nie zrozumiałam tego teksu. Czy naprawdę Jason napisał, że nie powinniśmy zwalczać PI i powinniśmy przyzwyczaić się do zamachów, przyjąć je jako naturalne zjawisko naszych czasów? Proszę, niech mi ktoś wytłumaczy, że źle go zrozumiałam…

    • Źle zrozumiałaś :)

      • Nihiru

        No to ufff..
        (chyba nie powinnam czytać fb przed wypiciem kawy – wczoraj źle zrozumiałam Segrittę [wstydzisię] )

    • Zamachy nie są zjawiskiem naszych czasów, są zjawiskiem wszystkich czasów. Istnieje taki moment w historii, w którym nie było zamachów? Bo czym niby było prawdopodobne podpalenie Rzymu przez cesarza Nerona, jak nie aktem terroryzmu?

      • Michał Mikina

        Również walka z terroryzmem jest zjawiskiem wszystkich czasów.

  • KarrStarr

    Doskonałe ujęcie tematu. Udostępnione i zapamiętane.

  • Podpisuję się pod tym tekstem, dobrze, że taki głos jest, bo zaleją nas opinie studentów i absolwentów Uniwerstytetu Youtube im Maxa Kolonki, co obejrzeli sto kilkuminutowych filmików i wiedzą lepje. Pozdrawiam

  • Mariusz Marszałek

    Jak dla mnie za dużo bluzgów, ale rozumiem – taki styl. Jedno tylko pozwolę sobie dodać. To właśnie dzięki otwartości, wielokulturowości Europy i upartego wzmacniania tolerancji wbrew mocno domkniętym ksenofobom, właśnie dzięki tym „słabościom” Zachodu, które wspiera Autor, zamachów w Europie jest tak mało. Żeby jeszcze integracja obcych postępowała równie szybko…

  • Kamil Koryt Urbaś-Koryciak

    Ja tu czegoś nie rozumiem… Ludzie giną na ulicy, spokojnie sobie żyjąc a Ty radzisz „olać to, trzeba być obojętnym, na pewno są sami sobie winni”? Otóż nie masz racji, nie ma zgody między nami na mordowanie ludzi na ulicy! Poza tym mylisz fakty. Terror terrorowi nierówny, liczy się cel. W latach siedemdziesiątych aktów terroru dopuszczały się lewicowe organizacje terrorystyczne walczące z kapitalizmem np. Rote Armee Fraktion (RAF) w Niemczech czy Brigate Rosse (BR) we Włoszech. Poczytaj a zrozumiesz. ISIS zaś nie walczy z kapitalizmem w Europie a ich celem jest zniszczyć chrześcijańską cywilizację europejską, to wojna religijno-cywilizacyjna. Cywilizacyjna, owszem… (muzułmanie z Indonezji albo chociażby Tatarzy dżihadystami nie są). Począwszy od wysadzania zabytków antycznych kultury łacińskiej i stanowisk archeologicznych np. Palmira w Syrii a na ostatnich zamachach w Paryżu skończywszy, chcą jasno dać do zrozumienia, że są w stanie wojny z naszą cywilizacją, o czym już z resztą mówili nie raz. Mówili, że ich celem jest podbój Europy i reaktywacja Wielkiego Kalifatu. Rozumiem, że można ignorować kogoś, kto jawnie nam grozi podrzynaniem gardeł, kto obiecuje, że wyśle setki terrorystów do Europy ukrywających się wśród imigrantów… ale jak można ignorować kogoś, kto w biały dzień morduje nam ludzi na ulicach tylko dlatego, że jesteśmy innego wyznania, mamy inny kolor skóry czy należymy do takiego a nie innego kręgu kulturowego? W imię czego? W imię kogo? Jak można być takim ignorantem?

    • „ich celem jest zniszczyć chrześcijańską cywilizację europejską” – no to teraz ich najlepszym celem mogą stać się Światowe Dni Młodzieży….. w KRAKOWIE! Nawet nie chce o tym myśleć…

      • Kamil Koryt Urbaś-Koryciak

        Przepraszam, nie chciałem straszyć i siać paniki… ale na Boga, musimy mieć się na baczności.

    • Zniszczyć cywilizację chrześcijańską? To dlaczego sami nie przybiegną i się nie wysadzą, tylko podstawiają jakieś pionki? Im chodzi o kasę. Przecież najważniejsi przywódcy prawdopodobnie siedzą gdzieś w Europie i opływają w luksusach. Mają Syrię, ale co z tego, jak ludzie z tej Syrii uciekają? Na co im puste państwo? Przecież wojna w Syrii trwa od trzech lat, ale dopiero w tym roku rzesze ludzi zaczęły uciekać do Europy. W tym roku zaczęły się też konkretne zamachy. Czyżby dopiero teraz wpadli na „zniszczenie cywilizacji europejskiej”? Aż tak głupi to chyba nie są.

      • Kamil Koryt Urbaś-Koryciak

        Po pierwsze, Ci imigranci nie uciekają z Syrii, tylko z Turcji! Z Syrii oni uciekli już 3 lata temu do Turcji właśnie. Dopoero po zaproszeniu Angeli wszystkich do Niemiec rospoczął się wielki marsz.
        Po drugie, przecież islamscy ekstremiści od tysiąca już lat, od pierwszej krucjaty walczą z Zachodem i cywilizacją chrześcijańską. Seldżucy, Osmanowie, Kalifat Grenady, al-Khaida i teraz ISis. Przecież u nich od lat uczy sie dzieci, ze najwiekszym wrogiem jest Ameryka i Zachód.
        Po trzecie, któż jest ich przywódcą, że twierdzisz iż siedzi w Europie?
        Po czwarte, posągów Buddy w Afganistanie i starożytnego miasta Palmiry ( oba były w UNESCO) nie wysadzili dla pieniedzy. Nie było żadnego żądania, dajcie hajs bo wysadzimy. Al-khaida owszem wiele robila dla pieniedzy i o tym mowila. Porywala europejskich naukowcow, turystow, żołnierzy i żądali pieniedzy od Zachodu w zamian za ich życie. Isis nie, oni nie biorą zakładników, nie stawiają żądań… po prostu mordują jak leci.

  • Agnieszka Makowska

    Nie no, wielki szacun za ten tekst!

  • Patryk Ożóg

    Witajcie :)

    Żeby było jasne na wstępie, też nie jestem zwolennikiem krytyki kogoś za kolor skóry czy coś takiego… Ale mylisz się moim zdaniem w paru kwestiach… Dyktatury itd. zabijały, ale jeśli doczytasz info z historii i zestawisz cyferki to islam jako religia (pretekst, inspiracja) jest odpowiedzialny za nieporównywalną ilość ofiar (może z wyłączeniem wojen światowych)…

    Zamknięcie granic nic nie da, bo i tak wjadą? Niby tak, ale teraz mogłaby do Europy wjechać armia i nawet byśmy tego nie zauważyli… Jest różnica miedzy nawet 50 terrorystami, którzy się tutaj dostaną, a możliwością swobodnego wjazdu tysięcy wojowników allaha… Uchodźcy wojenni znajdują się w dużej części w obozach w krajach ościennych gdzie są ogromne ilości ludzi uciekających przed wojną… Tam widać kobiety i dzieci, a w tej imigracji, którą widzimy w europie 80% jak nie więcej to imigracja ekonomiczna i w dużej części z krajów gdzie wojny nie ma… Do tego około 70% tych ludzi to zdrowi młodzi mężczyźni? A dodam jeszcze tylko, że tutaj nie chodzi o jakieś uszczelnianie granic i zamykanie Europy na świat, a o wydalenie nielegalnie przybywających i wpuszczanie tych którzy zrobią to zgodnie z prawem :)

    Pewnie i tak usuniesz ten wpis, bo nie jesteś nastawiony na dyskusję sądząc po tym „Wszelkie hejterskie komentarze, wielce odkrywcze filmiki pokazujące „prawdę” o muzułmanach oraz przejawy ksenofobii będą nagradzane natychmiastową i dożywotnią blokadą.”. A to nie świadczy dobrze o tym co piszesz skoro nie jesteś skłonny bronić tego argumentami, a wybierasz zwykłą cenzurę…

    Wolałbym, żebyś zamiast wybierać cenzury i zostawiać tylko komenty wielbiące Cię umiał także odpowiedzieć na pytania i wątpliwości innych… Czy też podjąć rzeczową dyskusję podparta faktami i argumentami (oczywiście bez hejtu, bo tego też nie lubię), bo taktyka moje zdanie jest naj i blokada na inne jest słaba nie rozwija tematu, a jedynie ma na zasadzie wklepywanie czytelnikowi Twoich poglądów…

    Więc jeśli gdzieś się mylę to może o tym porozmawiamy?:)

    Pozdrawiam
    Patryk

  • Bardzo celne spostrzeżenia z kompletnie głupimi wnioskami. Owszem, sam mechanizm zamachów jest podobny ale jest zasadnicze różnice w porównaniu do tamtych terrorystow – zaplecze jakim dysponują radykałowie islamscy w Europie i cele jakie chcą osiągnąć. Oba te czynniki przyniosą kolejną różnicę, której jeszcze nie widać, skalę. Kiedyś nie było cienia możliwości na intifadę w jakimś europejskim mieście, dziś jest to jak najbardziej możliwe, i myślę że zobaczymy takowe całkiem niedługo.

    Błąd logiczny który jest obecny w dzisiejszym przekazie medialnym to fakt że rozdziela się wcześniejsze fale migracji islamskiej od obecnej. Oczywiście powody jej nasilania bywały różne, ale skutki społeczne i proces jaki budują, jest taki sam. A w miarę jak ich środowiska będą gęstnieć Twoja wymarzona mulitikulturowość Europy będzie ginąć.

    Podstawy cywilizacyjne napływowych Muzułmanów są kompletnie nie kompatybilne do europejskich i muszą zakończyć się konfliktem. Można sobie słodko i idealistycznie bździć o multikulturowości ale trzeba sobie uświadomić że to przede wszystkim tamte środowiska jej nie uznają. Będą dążyć do monokulturowości pod panowaniem ich zasad religijnych.

    Wogóle jeśli chcesz się wypowiadać na temat multikulturowości warto byłoby poznać zasady jakie wyznają dane społeczności a także to jak zachowują się w danym środowisku. Przedstawiciele tych odłamów islamu które spływają do Europy, po pierwsze nie asymilują się, po drugie, nie przestrzegają prawa (choć pozorują to dość dobrze, proszę np. poczytać o tym jak meczety brytyjskie wydają po cichu zgody na śluby 12-latek, i pomagają w legalizowaniu ich po 18-tym roku życia). Do tego warto przeanalizować jak szybko te środowiska się zachowują w sytuacji gdy pieczę nad nimi obejmują radykalni przywódcy duchowi. Radykalizują się błyskawicznie.

    Co do współwin Zachodu, to jest oczywistość i rzygać się chce gdy obserwuje się polityków którzy zdestabilizowali wschód ustawiających się w pozycji Moralnych Rycerzy mających wymierzyć sprawiedliwość.

    Ale to nie zmienia faktu że celem obecnych radykałów spod znaku IS nie jest budzenie przerażenia i zdobywanie funduszy dzięki spektakularnym akcjom, jak to bywało z lewicowymi bojówkami w dawnych latach. Ich celem jest odbudowa kalifatu (poczytaj co to jest, i jak do tego islam podchodzi) i rozszerzenie go na nowe tereny. Słaba Europa pod butem źle rozumianej tolerancji jest idealnym celem, tak logistycznie, jak i charakterologicznie. Wpuszczanie obecnie setek tysięcy ludzi których nie da się zweryfikować jest po prostu głupie i nieodpowiedzialne. Może najpierw niech Europa nauczy się egzekwować prawo od muzułmanów którzy już tu są za nim wpuści setki tysięcy innych?

    Dodatkowo, obawiasz się wzrostu inwigilacji, jak chcesz go obniżyć jeśli radykalni islamiści zwiększą liczbę zamachów?

  • Francja ma pewną specyfikę, której my u siebie nie znamy: przedmieścia beznadzieji, gdy pierwszy raz na nie dotarłam miałam wrażenie że wylądowałam gdzieś w trzecim świecie, a nie na peryferiach Europejskiej aglomeracji. na tych przedmiesciach jedynymi którzy głoszą dobrą nowinę są islamisci, bo poza tym brak pracy, perspektyw… ci ludzie nie znajdują dla siebie miejsca, po drodze zaliczają pobyt w więzieniu, rodzi się w nich nienawiść do systemu i wtedy islamisci biorą ich w obroty. Dlatego w Paryżu latwiej przeprowadzić taki zamach, bo znajdą się do tego ludzie, ci islamisci z Belgii wyrosli na paryskich przedmiesciach. Państwa Islamskiego nie da się rozwalić bombardowaniem, to papka dla wyborców, ale nikt nie wyśle żołnierzy z Europy na pewną śmierć. Jedyne co zostaje to dogadać się z Iranem, niech Iran to wyczysci i będziemy mogli spać spokojniej, do następnego razu. Pozdrawiam serdecznie beata

    • Jędrzej Jankowiak

      „Jedyne co zostaje to dogadać się z Iranem, niech Iran to wyczysci i będziemy mogli spać spokojniej” USA używa cały czas tej logiki i np zwalcza mudżahedinów husajnem, potem husajna grupą, która wyewoluowała w isis i tak dalej, takie mieszanie się na bliski wschód zrobiło najwięcej złego

  • Rafal

    Dobry tekst. Nastawiałem się na kontrowersje i to dostałem. Zgadzam się właściwie ze wszystkim. Właściwie. I tu już nie chodzi nawet o profilowe. Zauważcie, że w UE istnieje straszne przerzucanie obowiązków. Zamiast wlecieć na pełnej z bombami, państwa czekają aż coś pierdolnie(pozwalam sobie niecenzurować) w centrum ich stolicy, by NAGLE zebrać się z 20 bombowcami, i wlecieć na pełnej do siedziby ISIS.
    Z jednym się nie zgadzam. Co prawda jest tak jak mówisz, że Europa atakuje, tamci odwetują. Tyle, że Europejskie ataki są celowane konkretnie we wroga, zbierając – standardowo – niechciane żniwo w postaci cywilów. Tamci zaś zbierają żniwo w postaci biednych katolickich duszyczek i nie interesuje ich bezpośrednia konfrontacja z wojskami, na terenie wroga.

  • Małgorzata

    Naginasz wywód do tezy!
    Tak się składa, że w latach 70-tych była mowa o walce z ludzkością i zderzeniu cywilizacji. Bo mówi się o tym od zarania człowieka. I rzeczywiście to dzieje się bezustannie – na świecie trwa permanentna wojna (rozpisana na pomniejsze konflikty) i w jej wyniku wciąż giną kultury, cywilizacje, państwa, nacje…

  • Mądrego dobrze poczytać.

  • Michał Mikina

    Między planowaniem a wykonaniem jest spora różnica więc to jednak to Ty piszesz bzdury.

    • Krzysztof Przebinda

      Napisałeś:

      „Celem IRA byli głównie politycy i żołnierze, cywile byli zazwyczaj ostrzegani o zamachach.”

      Jednak nie byli ostrzegani skoro zamach miał być na koncercie charytatywnym, więc to Ty piszesz bzdury.

      • Michał Mikina

        Po pierwsze napisałem „zazwyczaj”, po drugie, zamachu miał dokonać policyjny informator więc chyba jednak to nie ja piszę bzdury. IRA zazwyczaj (!) ostrzegała o zamachach, które doszły do skutku.

  • Ehh. (takie wzdychnięcie)

  • Grzegorz

    „Wszyscy są równi, wszyscy love” jakże piękne słowa… tylko zdanie dalej się dowiaduję że jednak równy nie równa się równy.
    Jeśli na Twoim blogu ktoś wyrazi się niepochlebnie to należy go zbanować.., no i ok. Twoja sprawa bo to Twój blog i mamy demokrację.

    Ale jeśli ja wyrażę sprzeciw, bo nie podoba mi się że inna religia narzuca mi sposób życia to zostanę nazwany ksenofobem.
    I to jest właśnie problem dzisiejszej debaty… lewactwo wymyśliło sobie hasełka… rasista, ksenofob czy faszysta i używa ich przeciw „normalnie myślącym” jak broni aby zamknąć wszystkim usta.
    Widzę że u Ciebie to samo się dzieje… zamknąć usta pod przykrywką hejtu a potem mówić o wielkiej miłości do wszystkich.
    Skoro jesteś taki otwarty to otwórz się także na hejt… ale widzę że tego nie zrobisz. Za to Europa ma przyjmować wszystkich w imię wielkiego LOVE bo tolerancja jest najważniejsza !!!
    Żałosne

  • Święty racj :)

  • Asiek

    Patrząc na swoją tablicę na FB i na to, co wypisuje się w Internecie, miałam wrażenie, że jestem odosobniona w swojej opinii. Ten wpis i komentarze do niego pokazał, że na szczęście tak nie jest. Dzięki. Wiele osób, które teraz plują nienawiścią do uchodźców i emigrantów, to zazwyczaj osoby, które historii nie znają i znać nie chcą. Mają wspólnego wroga, wspierają się nawzajem w swoich teoriach i życie leci dalej. Zdarzyło mi się nawet przeczytać opinię, że „tamta religia” jest jak wirus w DNA i to oczywiste, że ci ludzie są „tacy”…. Nie mam na to argumentów nawet.
    Flagę ustawiłam, ale kierowałam się chyba czymś innym. Miałam w tamten weekend znajomych na urlopach, studiujących, mieszkających w Paryżu i najzwyczajniej w świecie się martwiłam, czekając na informację od wszystkich, czy nikomu nic się nie stało. Później przeczytałam podziękowania od tych właśnie osób za ten gest, jakim było ustawienie filtra z flagą. Bo pokazało im to, że sercem byłam z nimi.
    Jeszcze raz dzięki za ujęcie w tym tekście wszystkich moich myśli.

  • Gadanie, że zamachy są przez uchodźców, to śmiech na sali. We Francji od dawna jest mega mieszanka narodowości i religii, a jakoś ogólnie ten kraj ma się lepiej niż „Polska dla Polaków”. A najlepsze jest, jak Polacy mieszkający we Francji wypowiadają się, że trzeba przestać wpuszczać imigrantów, bo oni Francję niszczą. A oni to co niby? nie są tam imigrantami? Btw. Trzeba było znaleźć kozła ofiarnego, to i paszport się znalazł.

  • ktośtam

    No nie wiem. Ja siedzę teraz w Berlinie i jakoś mi nie śpieszno przychylić się do słów „więcej” i „zobojętnieć”. W zeszły piątek było tutaj ponad 8 alarmów bombowych, wszystkie fałszywe, bo ludzie panikują na widok bezpańskiej torby albo plecaka. Chociaż wydaje mi się, że słowo „panikować” jest za duże. Może po prostu są ostrożni.
    Jak wrócę do Polski, to pewnie poczuję się na tyle bezpiecznie, że będzie mi łatwiej prorokować. Brzmi to fatalnie, ale założę się, że tak się stanie. Także ten, perspektywa dużo zmienia.

  • Damian

    Polecam posłuchać argumentów Pana Sebastiana Mikosza, najlepszy jak do tej pory komentarz dotyczący uchodźców, multi-kulti i asymilacji. Wszystko poparte faktami

  • tomasz

    „Nawiasem mówiąc, uśmiałem się pod nosem, gdy durni dziennikarze roznosili wiadomość, że przy jednym z terrorystów znaleziono paszport, a potem poszła w obieg plotka, że przekroczył granicę jako legalny uchodźca. Za kilka tygodni okaże się, że to bzdura.” – rozumiem, że jeżeli nie okaże się, że to bzdura szanowny autor tekstu poprawi ten fragment i publicznie przyzna się do błędu?

  • paplus

    Jestem za Europą wielokulturową, bezgraniczną i bezwarunkowo tolerancyjną – podpisuję się pod tym obiema rękami. Mam wrażenie, że cała ta wrzawa jest głównie na rękę wszelkim nacjonalistom i ksenofobom – poczuli się jak ryby w wodzie – teraz mogą już pluć, obrażać i głosić swoje rasitowskie idee do woli. Proszę zresztą zobaczyć jak zmienił się obraz uchodźców w TVP po zmianie władzy – obraz jest przecież teraz najważniejszy, bo kto ma czas na czytanie długich książek, czy choćby esejów – wcześniej mieliśmy wystraszone matki z dziećmi na rękach. A nniedawno zobaczyłem brudnych, nieogolonych mężczyzn z ponurym spojrzeniem. Przekaz jest jasny jak słoneczko w pogodny letni dzień.

  • Catherine Sophie

    IMHO te poglądy się kupy nie trzymają. Czyli zamachy są super, bo się do nich przyzwyczaimy i będziemy mieć to co jest w Palestynie i wtedy będzie ok, bo nie będziemy już zwracać uwagi? No spoko. Jeśli to jest rozwiązanie Europy to cieszę się niezmiernie że już w niej nie mieszkam… Widzisz tylko część problemu. Dużo większa część to Ty sam. My. Żyjemy sobie w pięknym bezpiecznym świecie BO gdzieś indziej jakiś niewolnik łowi nam krewetki z Lidla, szyje koszulki z Ha-en-Ema i zbiera zboża z piekarni „Cieplutki kącik”… Nasz świat jest zbudowany na wyzysku biedniejszych, tych mniej happy. Stąd wojny, stąd pomiatanie społeczeństwami, stąd wszystkie problemy świata tego. Kasa. Komfort. Wygoda. Dopóki ten świat tak wygląda dopóty będzie ciągle to samo – tak jak opisałeś. Ja się nie dziwię terrorystom. Ale dziwie się ludziom, którzy piszą takie rzeczy jak Ty…

    • Jędrzej Jankowiak

      widzę tutaj błąd logiczny; terroryści nie walczą z wyzyskiem pierwszego świata na trzecim jak jakiś utopijny spadkobierca mentalny lenina tylko zabijają, bo mają nawalone we łbie, a porządek świata, że bogaty uciska biednego nigdy się nie zmieni, najwyżej proletariat zamieni się z bogatymi miejscami i wyjdzie na to samo, ludzkie społeczeństwo zawsze miało i będzie mieć strukturę piramidy i to się nigdy nie zmieni. Niewolnictwa jako takiego już dawno nie ma, chyba, że ma Pani na myśli przestępców i handel żywym towarem. W rejonach biedniejszych rybacy cieszą się, że jest jakaś praca, także gdyby nie europa kupująca krewetki w lidlu czy cokolwiek, co chińczyk uszyje, te rejony byłyby jeszcze biedniejsze.

  • Szlag. Strasznie lubię Twoje zaangażowane społecznie teksty. A te o uchodźcach uderzają we mnie szczególnie mocno bo mam szwagra z… Syrii. I nie mogę się nadziwić skąd ludzie, którzy nigdy poza Europę (albo i Polskę…) nosa nawet nie wyściubili nagle wiedzą tyle o islamie, muzułmanach, arabach i innych kulturach, co więcej dzielą się tą swoją sekretną wiedzą wszem i wobec „we internetach”. Ja nie jestem kulturoznawcą, socjologiem, religioznawcą ani żadnym innym tegotypuznawcą więc de facto się nie znam, ale widziałam choćby gości na libańskim weselu mojej siostry. Widziałam inne oblicze islamu. Widziałam porozbierane, roztańczone i rozhulane muzułmanki i ich mężów/partnerów. Widziałam, że bawili się ramię w ramię z chrześcijanami (szwagier nie jest z rodziny muzułmańskiej) i nawet kurde z nimi rozmawiali i to przyjaźnie bo się na co dzień przyjaźnią/znają/tolerują/mieszkają obok siebie. Widziałam to, ale nawet gdybym nie widziała to przecież na chłopski rozum reprezentanci każdej religii lokują się w granicach pewnego spektrum od radykałów poprzez zwyklaków do pełnych luzaków. Nie wiem czemu ludzie nie mogą tego pojąć i z miejsca każdego reprezentanta islamu wrzucają do wora pod tytułem ekstremista. Wiadomo, że z imigrantami przyjdą przedstawiciele całego spektrum, ale przedstawicieli całego spektrum mamy też w religii dominującej w naszym kraju. I że tak jak piszesz jak świat, światem jedni radykałowie lali się z drugimi. Dlatego, tak. Dokładnie tak:

    „Mnie ten świat nie przeraża, ale mnie nie przerażają pojedyncze zamachy,
    bo wiem, że wszystko, co się dzieje teraz, już dawniej się działo i
    jeśli poprzednie pokolenia sobie poradziły, to i my sobie poradzimy. I
    jestem przekonany, że nie potrzebujemy żadnych „bezlitosnych odwetów”,
    żadnego zamykania granic i żadnej nienawiści do innych wyznań. Jestem za Europą wielokulturową, bezgraniczną i bezwarunkowo tolerancyjną.”

    Ktoś musi przerwać ten ciąg bezlitosnych odwetów. Tym bardziej, że kilka razy mąż sis zebrał się w sobie i opowiedział nam co przeżył uciekając jako dziecko z Syrii (wtedy też mieli tam konflikt). Nikt nie powinien mieć takich wspomnień… Nawet rudzi ;)

    Dzięki za ten i inne teksty. Są bardzo potrzebne.

  • Jędrzej Jankowiak

    „To już napierdalanie świeczek pod statusami o zgonach sławnych osób ma większy sens.” tym tekstem mnie kupiłeś, wreszcie jakieś rzetelne dziennikarstwo, a nie tylko albo „opozycja jest złe long life kaczafi” albo „kaczafi jest be tusek wróć” czy też albo „merkel jest winna” albo „głupi terrortyści zabić ciapatych”

  • Ryszard Wilkans

    Jeżeli ktoś twierdzi, że imigracja z krajów afrykanskich, skąd przyjeżdzają miliony osób o kompletnie odmiennym systemie wartości, mających ludzkie prawa za nic, nijak nie wpłynęło na bezpieczeństwo Europejczyków to moim skromnym zdaniem jest to celowa, opłacona dezinformacja. Jedyne racjonalne wytłumaczenie.