Co to jest dobra pizza? | JasonHunt

Co to jest dobra pizza?

Tak wygląda najlepsza pizza w Nowym Jorku. Ile brakuje jej do najlepszej pizzy na świecie? Być może niczego, a być może wszystkiego.

Grimaldi’s to knajpa pod mostem Brooklińskim. Kolejki przed nią ustawiają od otwarcia po ostatniego klienta.

grimaldis

grimaldis-brooklyn

pizzeria

Polubiłem ich za adnotację na dole. Cztery hasła dobitnie pokazują, co myślą sobie o zwyczajach w innych nowojorskich restauracjach i że czują się na tyle mocni, że mogą dyktować własne warunki. Duży plus.

Polubiłem ich za adnotację na dole. Cztery hasła dobitnie pokazują, co myślą sobie o zwyczajach w innych nowojorskich restauracjach i że czują się na tyle mocni, że mogą dyktować własne warunki. Duży plus.

Mój zestaw składał się z pepperoni, włoskiej kiełbasy, pieczarek i czosnku. Czy to jest zestaw idealnych dodatków do pizzy? Nie sądzę. Czy inni zamawiają tutaj zawsze jeden idealny zestaw? Nie sądzę. 
To jak w takim razie można powiedzieć, że to jest najlepsza pizza w Nowym Jorku, skoro każdy zjada inną?

jak-zrobic-pizze

[full_size]

pizza-skladniki

[/full_size]

Coś takiego jak “najlepsza pizza” w przyrodzie nie występuje, bo – nie ma co się ściemniać – pizzerie dzielą się tylko na dwa rodzaje. Te, które potrafią zrobić smaczne ciasto i te które nie potrafią. One z kolei dzielą się jeszcze na kolejne dwa rodzaje – te, które nie żałują dodatków i te które skąpią.

pizza-z-pieca

pizza

Powyżej pizza z Grimaldi’s, poniżej z Lombardi’s (najstarsza pizzeria w NYC, ich piec ma ponad 100 lat).
W zasadzie nie do odróżnienia.

lombradis

Mamy różne gusta i bardzo dobrze, bo każdy z czytelników, który zabrał głos, miał rację. Ma prawo smakować mu taka pizza, jaką sam uznaje za smaczną. Niestety przy tak zróżnicowanym podejściu do „dobrej pizzy” trudno jest uznać, kto ma rację. Skoro każdy lubi inną, jak możemy w ogóle polegać na rekomendacjach?

Gdy ktoś poleca mi pizzerię…

1. Jeśli zaczyna od zachwalania, że jest z pieca opalanego drewnem, to włącza mi się tryb czujności, bo to może oznaczać, że rekomendujący jest „ekspertem”, który formę przedkłada na treść. Prawda jest taka, że przeciętny klient na ślepej próbie nie rozpozna, z jakiego pieca pochodzi pizza. Poza tym pizza z takiego pieca nie jest obiektywnie lepsza, bo w dalszym ciągu sedno leży w cieście i dodatkach.

[sociallocker]

2. Jeśli mówi mi, że „tam” robią prawdziwą włoską pizzę, to włącza mi się tryb czujności, bo ja nie lubię prawdziwej włoskiej pizzy z zerową lub znikomą ilością dodatków. Jestem Polakiem, mnie wychowano na pizzy pełnej różnych zdrowych, wegetariańskich dodatków (bekon, kiełbasa, krewetki, podwójny ser, itd…)

3. Jeśli mówi, że „tam” pizzę robi Włoch, to nie włącza mi się tryb czujności. Włącza mi się śmiech. Być Włochem to wiedzieć jak się robi pizzę? Być Polakiem to wiedzieć jak się lepi pierogi?

4. Pytam, czy ciasto jest miękkie czy kruche. Idealne jest miękki i lekko kruche, niestety zwykle „kruche” oznacza spalone.

5. Gdy mówi mi, że „tam” robią dużą/tanią pizzę. Dla niektórych duża pizza albo druga gratis oznacza „dobrą pizzę”. Nie ufam ludziom, którzy polecają tanie miejsca. Mam znajomego, który zawsze poleca te miejsca, gdzie mu dużo załadują. Raz z nim byłem na kebabie. Faktycznie – dostałem pół wydrążonego bochenka chleba z kilogramem kapusty w środku. Nie szło tego zjeść.

5 PUNKTÓW, KTÓRE ŚWIADCZĄ POZYTYWNIE O PIZZERII

1. Ciasto po zagięciu nie łamie się. Dyskwalifikuję każdą pizzerię, która robi herbatnika zamiast ciasta do pizzy. To szczyt amatorszczyzny.

2. Dodatki nie mogą być z puszki. W Polsce to nieosiągalne(np. przy krewetkach), ale u nas wymagam przynajmniej tego, by mięso było świeże. Jak widzę na pizzy mrożony szpinak albo polędwicę sopocką w plastrach, to rzucam nią w kucharza.

3. Dodatków ma być dużo. Jeśli zamawiam pieczarki to nie chcę mieć jednej pieczarki pokrojonej na pięć części i rozrzuconej po całym cieście. Nie jestem hipsterem, który jara się „włoską pizzą”, bo widzi na niej głównie ciasto i mozzarellę.

4. Ser nie może być wyschnięty. Kiedyś taka była w Telepizzy, ale przyznaję, że już parę lat tam nie jadłem. Anyway – twardy, spieczony ser to zbrodnia, bo sprawia, że pizza staje się gumowa. Wybaczam go jedynie w Pizza Hut, bo ich Super Supreme zawsze mi smakowała. Zresztą Pizza Hut bardzo lubię. Byłem zdziwiony, że tak mało osób chwaliło ich pizzerię, ale to pewnie dlatego, że bardziej kojarzy się z fast-foodem niż „włoskim klimatem” i niektórzy wstydzili się przyznać, że tam chodzą. Ja się nie wstydzę.

5. Ciasto nie może być namoknięte od spodu. Niestety zarówno w mojej eksulubionej pizzerii “Lombardi’s”, jak i w “Grimaldi’s” nie rozumieją, że niektórzy jedzą pizzę rączkami. I jeśli ona od spodu wygląda jak chleb nasączony wodą, to jest niejadalna.

6. Dodatki muszą się ze sobą komponować i jest to rola kucharza, aby tego dopilnować. Jeśli ktoś zamawia pizzę z cebulą, to nie oznacza, że ma mieć na tej pizzy pół kilo cebuli. W Grimaldi’s czosnek popsuł cały smak pizzy, bo dali go tyle, że mogliby nim wyżywić całą wioskę pełną biednych afrykańskich dzieci.

Sumując – w NYC jadłem w „Grimaldi’s”, „Lombardi’s”, „Domino’s” i paru ulicznych knajpach. Te dwie pierwsze, mimo ww. wad, robią przepyszną pizzę, ale nasze najlepsze polskie pizzerie trzymają taki sam wysoki poziom. Zresztą NYC jest bardzo przereklamowany jeśli chodzi o poziom w restauracjach. Tutaj nawet w tych rekomendowanych przez przewodnik Michelin, czujesz się jak w fast-foodzie. Byle jak karmią, byle jak serwują, byle jak wyglądają.

slice

Porada dla dziewczyn
Nigdy nie idź na pizzę z facetem, który do jej zjedzenia używa noża i widelca. To jest ten sam gatunek, który burgera je sztućcami. Rozumiem, że miłość jest ślepa i nie ma co rzucać kolesia tylko dlatego, że zachowuje się jak ciota, ale też nie zawsze i wszędzie należy się nim chwalić.

Porada dla chłopców
Nigdy nie zadawaj się z dziewczyną, która nie lubi pizzy. Ona jest jakaś dziwna.

[/sociallocker]

Oceń ten post

Mam dla Ciebie trzy prezenty, ale możesz wybrać tylko jeden.

Ja bym zapisał się na wykład. Większość wybiera srodkową opcję. Ciekawe, co Ty wybierzesz...