Byłem na odwyku. Miesiąc bez newsów na Facebooku. | JasonHunt

Byłem na odwyku. Miesiąc bez newsów na Facebooku.

Miesiąc temu obliczyłem, że na FB spędzam kilka godzin dziennie, przewijając ciągle te same newsy, kotki i memy z podpierdolonymi zdjęciami. Postanowiłem to ograniczyć, instalując wtyczkę blokującą ścianę. Wchodziłem tylko rano przez laptopa stojącego przy łóżku i czasami przez telefon, ale raczej wyłącznie wtedy, kiedy siedziałem w metrze. Należę do tej coraz mniejszej grupy ludzi, którzy nie lubią gapić się na FB w telefonie.

Miałem dostęp tylko do grup dyskusyjnych, na których i tak nie pisuję oraz do fanpage, na którym w maju również było mnie tyle co nic.

Ile czasu zaoszczędziłem? Nie mam pojęcia. Przypuszczam, że równie dużo zmarnowałem, bo zamiast siedzieć na FB, częściej latałem po różnych stronach, grałem na konsoli, a w przypływach znudzenia czytałem książki. Wstyd przyznać, ale tak właśnie było. Książki to taka strata czasu, że powinny być dozwolone tylko dla emerytów, rencistów i absolwentów polibudy (bo oni na bezrobociu i tak nie mają co ze sobą robić). W małych ilościach powinno się je dawkować również osobom w podeszłym wieku (po trzydziestce).

Zdziwiło mnie, że nie czułem braku newsfeeda. Potrzeby przejrzenia go. Dopóki był, siedziałem na nim godzinami. Gdy zniknął, bardzo szybko przyzwyczaiłem się do jego braku. Całkiem udana próba generalna przed apokalipsą, którą w dzisiejszych czasach symbolizowałoby nagłe zniknięcie Fejsa.

Miesiąc bez facebookowej ściany utwierdził mnie też w przekonaniu, że niczego nie przegapiłem. Nic nie było ważne. Nic ważnego mnie nie ominęło. O niczym nie MUSIAŁEM wiedzieć. W zupełności wystarczało mi raz dziennie po przebudzeniu rzucić okiem na ścianę, by pobieżnie zapoznać się z tym, co poprzedniego dnia wzburzało i cieszyło moich znajomych. Wszystko okazywało się gówno warte.

Dopóki siedzisz na Fejsie, wydaje ci się, że niczego istotnego nie chcesz przegapić. Że warto wiedzieć i widzieć więcej. Problemy innych ludzi stają się twoimi problemami. Jednodniowe newsy urastają do rangi historycznych wydarzeń. Coś nas uszczęśliwia i wkurwia. Tak wiele bzdur wydaje się tak bardzo ważnych. I nagle gdy tego braknie, okazuje się, że nic jest ważne. Nie są ważne linki, które podsyłają ci znajomi. Nie sa ważne ich porażki i sukcesy. Nie jest ważne co ktoś o kimś powiedział, bo jutro nikt o tym nie będzie pamiętał. Możesz mieć w dupie wszystko i wszystkich i nie poniesiesz z tego powodu żadnej straty. Nie będziesz ani głupszy, ani mądrzejszy, ale za to będzie ci się żyło trochę przyjemniej, bo spokojniej.

Chciałbym w tym miejscu napisać coś w rodzaju:

  • przestańcie gapić się na FB i zacznijcie żyć.
  • idź offline. Zobacz jaki świat jest piękny
  • w internecie nie ma prawdziwych ludzi
  • świat jest poza ekranem twojego telefonu

Zamiast tego wolę napisać: Facebook jest zajebisty. Stęskniłem się za newsfeedem. Co ważnego wydarzyło się u was w maju? Muszę to wiedzieć!

 


PS Jutro o 20:00 live (słownie: na żywo) na moim Instagramie będę. Dla blogerów, ale jak masz problemy (dziewczyna cię rzuciła, nietrzymanie moczu, zatwardzenia) to też wpadnij. Może uda mi się jakoś pomóc.
Jeśli pukniesz w „obserwuj” to dostaniesz powiadomienie o live na telefon.
https://www.instagram.com/jasonhunt.media

Byłem na odwyku. Miesiąc bez newsów na Facebooku.
Oceń ten post

Nie przegap i dodaj sobie przypomnienie
SMS Newsletter Dodaj do kalendarza 2017-11-21 12:00:00 2017-11-21 13:00:00 Europe/Warsaw Jason Hunt - MasterClass Bloger MasterClass: Bloger - 12 LEKCJI, KTÓRE ZMIENIĄ CIĘ W PROFESJONALNEGO BLOGERA http://jasonhunt.pl/masterclass Jason Hunt mail@jasonhunt.media

Nie przegap i dodaj sobie przypomnienie
Newsletter Dodaj do kalendarza 2018-03-05 12:00:00 2018-03-05 13:00:00 Europe/Warsaw Jason Hunt - MasterClass Bloger & Biznes MasterClass: Bloger & Biznes - 12 LEKCJI, KTÓRE NAUCZĄ CIĘ ZARABIANIA NA BLOGU http://jasonhunt.pl/masterclass-biznes Jason Hunt mail@jasonhunt.media

  • Piotr Pomorski

    Cześć! Co to za wtyczka do blokowania ściany, której użyłeś?

    • Newsfeed blocker

    • Ja mam News Feed Eradicator. Świetnie się sprawdza, na dodatek za każdym odświeżeniem pojawia się nowy inspirujący cytat (zamiast news feeda)

  • Na kompa polecam Ci wtyczkę Friends Feed. Wycina całe badziewie, że ktoś coś polubił albo skomentował – zostają tylko posty i udostępnienia.
    Bardzo żałuję, że nie ma czegoś takiego na telefon, bo po instalacji tej wtyczki przeglądanie feeda na mobilu to męka i już tego nie robię.

  • Basia Mazur

    FB jest ok i życie bez jest ok równowagę sami sobie zapodajmy w końcu to nasze życie:) i chyba każdy wie czego i w jakich ilościach nam trzeba… fajnie że jesteś:D pozdro…

  • Jak to, co się wydarzyło – tęskniłam. Jeśli akurat nie łoiłam jakiegoś pagóra. :-)

    • „Łoić pagóra”.
      Mam nieprzyzwoite skojarzenia.

      • softshell

        też zastanawiam się nad znaczeniem tego zwrotu. Toż to materiał na mema roku ;)

      • Taki grzeczny chłopczyk i o nieprzyzwoitych skojarzeniach pisze. Nie wierzę ;-)

  • Też kiedyś myślałem, że ciężko bez fb. Pojechałem do Niemiec. 3 miesiące bez internetu. I jakoś przeżyłem. 😜

  • Anna Kowalska

    Kiedyś było na fejsie takie cudo jak listy zainteresowań. Jakiś czas temu zniknęły, ale korzystałam z nich tak często, że przeglądarka zapamiętała linki <3 Mam zainstalowane "Kill News Feed" i walla przeglądam tylko na mobile. Chciałam zrobić totalny odwyk i odinstalowałam nawet apkę, ale fejs w przeglądarce na telefonie jest tak niewygodny, że po paru godzinach było po odwyku.

    A w maju robiłam milion ciekawych rzeczy, ale te historie czekają aż w końcu założę bloga.

    • Też mi brakuje tych list zainteresowań.

      • są listy znajomych, działają na tej samej zasadzie :)

        • Anna Kowalska

          Do list znajomych nie możesz dodać stron, więc nie do końca na tej samej zasadzie ;) Dzięki listom można było śledzić posortowane tematycznie treści.

          • Też bardzo lubiłam to rozwiązanie. A jak pomagało w prowadzeniu swojego fanpejdża!

          • Monika

            można, tylko trzeba pokombinować ;) trzeba otworzyć listę, wejść w zarządzanie listą, rozwinąć „Na tej liście” i można wybrać znajomych, strony lub obserwowanie :)

  • softshell

    jestem na detoksie od fb od kilku dni. Żyję. Tętno w normie, wysypiam się. Liczba znajomych na fb nieznana. FOMO było na początku, tuż przed podjęciem decyzji, po podjęciu… nie było nic. Co ciekawe – poczucie winy związane z marnowaniem czasu zniknęło (i to jest ten plus).
    Korzystam z powiadomień push w wyszukiwarce, mail odżył. Słowem – świat bez fb istnieje:)

  • Rafał

    A ja sobie zrobiłem miesięczny detoks w czasie pisania pracy inżynierskiej. I co? I fajnie, ale zacząłem wtedy częściej korzystać z Twittera. Na szczęście dało mi to fajną nauczkę i od tamtej pory Fejsbuk co prawda jest włączony, ale feeda nie scrolluję – liczę, że magiczne algorytymy pana Zuckerberga podsuną mi to, co widzieć powinienem, a całej reszty dowiaduję się sam, wchodząc na strony, które śledzę na bieżąco.

  • To taki detoks na pół gwizdka. Co słychać w świecie, znajdziesz na innych stronach. To dopiero jest przeżycie, gdy ci nawali Internet na cały dzień w komputerze, a w tym czasie, nie masz dostępu w telefonie do sieci. Przez pierwsze pół godziny nie wiedziałam, co ze sobą zrobić, potem zaczęłam się odnajdować w świecie offline. I okazało się, że dzień jest taki długi, że tyle można zrobić, że w mieszkaniu jakby czyściej.