10 cech, których u siebie nie lubię | JasonHunt

10 cech, których u siebie nie lubię

Co muszę zrobić przed snem, jakie grzechy popełniam w domu, dlaczego żadna kobieta nie może ze mną wytrzymać, co wkurza moich znajomych i dlaczego mam ich tak niewielu. Do tego wiele, wiele różnych dziwnych zachowań, które uzmysłowią ci, jak bardzo normalnym człowiekiem jesteś. W porównaniu ze mną.


Opowiadam nie tylko o cechach, których u siebie nie lubię, ale do każdej przytaczam historię z życia. Wspominam wydarzenia z obecnych czasów i z dalekiej przeszłości.

Włącz i niech leci sobie w tle

 a w tym czasie zajmij się swoimi sprawami.

 

iTunes: JasonHunt | Ściągnij mp3: JasonHunt.mp3 | SoundCloud: JasonHunt-Media |
Czas trwania: 33 minuty i 13 sekund

W przyszłości audycje nie będą wrzucane tam, gdzie ich nikt nie słucha. Zdecyduj, gdzie chcesz słuchać. W szczególności osoby z iTunes proszone są o głos, bo na tym serwisie nie mogę sprawdzić statystyk i ta sonda będzie dla mnie ważną wskazówką.

Gdzie chcesz mnie słuchać? Możesz zaznaczyć kilka odpowiedzi.

PS Dlaczego audio? To oczywiste. Tekst przeczytaliby wszyscy, nagrania głosowego wysłucha mniejszość. Nie chcę, aby wszyscy znali moje wady.

PS Jeśli chcesz więcej nagrań, możesz się ich domagać, ale musisz być rodzaju żeńskiego. Dlaczego? To też poniekąd wyjaśniam w audycji :) Wszelkie sugestie, jakie tematy poruszyć w kolejnych nagraniach, mile widziane.

PS Wczoraj republikowałem na blogu tekst, który rozchodzi się jak dziki: „Nie ma czegoś takiego jak odbijanie partnerów.

10 cech, których u siebie nie lubię
Oceń ten post
  • Maciej Twarowski

    W temacie JFK; czytałeś „Dallas 63” Kinga?

    • Ja wszystko w jego temacie czytałem :)
      Dallas było niezłe, tak na 3-4/6 bardzo podobał mi się styl, dłużyzny omijałem, końcówka nawet trzymała w napięciu, ale potem zrobiło się dziwnie i trochę osłabiło zachwyt książką.

      • Maciej Twarowski

        Rozumiem. Po co wspominam? Ano po to, że mi osobiście Dallas potrzaskało serce i ostatnio zrobił to drugi Wiedźmin (w sensie Miecz Przeznaczenia, książka) – więc jeśli Tobie też to polecam.

  • W temacie bałaganiarstwa: osoby nudne mają porządek, geniusz panuje nad chaosem ;)

  • Ania M

    O matko, uwielbiam Cię. Ja muszę każdy kubek, filiżankę, talerzyk, łyżeczkę po kimś wyparzyć. To samo mam z toaletą, nienawidzę jak ktoś w pracy korzysta z mojego wc, bo muszę zdezynfekować, itp.

    • Ha, witaj w klubie!

    • Masz w pracy własne WC? Podeślesz adres firmy? Przyjmujecie CV?

      • Ania M

        Mam! Nie! Bo będę musiała dzielić się. I co, już mniej atrakcyjna propozycja :D?
        CV są przyjmowane bo podobno pracuje za dwie osoby, na razie wypieram tą informację ze świadomości.

        • Polak to jednak skąpy ;)
          A tak na serio, w takiej firmie to można do emerytury, co tam obowiązki, jak jest prywatna toaleta.

  • Ciekawa audycja, dobrze się Ciebie słucha, głos masz bardzo ładny, kilka cech jest moich, kilka zupełnie nie, natomiast nie uzmysłowiłam sobie jak bardzo normalna jestem w porównaniu z Tobą, i to chyba też dobrze

  • Piotr

    Masz dobry głos, spoko dykcję i nie jąkasz się/zawieszasz jak 99% zmuszających do oglądania się i słuchania jutuberów. Tylko audio jakoś jakby za ciche, dźwięk w systemie na maksa, a stukot klawiatury zagłusza.

  • Też tworzę podcast, jestem ciekaw jakie będą wyniki ankiety bo również publikuję na SC. Czekam na kolejne audiowpisy!

  • Piotr Spalony

    Przez pół godziny patrzyłem jak wypełniają się pomarańczowe słupki. Też nie zjem czegoś po kimś, albo czegoś co ktoś dotknął ręką, albo jeżeli ktoś na coś popatrzył z bliska. Picie czegokolwiek z butelki po kimś – za nic, choćbym mnie suszyło jak na pustyni. Jeżeli ktoś pytał mnie o łyczka, a kogoś lubiłem, to zwyczajnie oddawałem temu komuś resztę picia. Jak widzę w markecie osoby, które nie zakładają rękawiczek, to już w tym dniu bułek nie kupię. Ale jest wyjątek, bo moja kobieta mogła by mnie karmić przeżutym kotletem jak pisklaka. W jej wypadku mam absolutne zero jakiegokolwiek zahamowania. Poza tym nie mam znajomych, bo jeżeli kogoś poznaje, to nie mam potrzeby zaznajamiać się z kimś, a nawet jeśli, to nigdy nie utrzymuję z nikim kontaktu. Mogę porozmawiać, posiedzieć gdzieś z kimś, lubię, fajnie. Ale w momencie gdy dana schodzi mi z oczu, to zupełnie o niej zapominam. Podawać ręki w gronie znajomych nie znoszę od czasów szkoły. A co do „własnego świata”, to znam to z autopsji

    • To mamy całkiem podobne odchylenia od normy. Tylko ten przeżuty kotlet. No nie dałbym rady.

      • DEE goes GEEKY

        Komentarz z kotletem poprawił mi dzień ;) Pozdrawiam!

      • Piotr Spalony

        Ten przeżuty kotlet to był przykład czysto teoretyczny. Moja kobieta na szczęście też nie dałaby rady.

    • shalan

      Już się bałem, że tylko ja tak mam. Gumy do żucia drugi raz do ust nie wezmę.

  • Magda

    Fajnie, raźniej mi. Już pisałam na FB, że się dogadamy, ale tu przyszłam (tam jednak znajomi widzą, trochę siara) napisać, że tylko zupę umiem jeść łyżką. Wszystko inne jem widelcem, bo mnie ta łyżka jakoś odrzuca. I nie mogę patrzeć jak ktoś oblizuje wieczko od jogurtu. Fuj!

  • Nie spodziewałem się, że masz taki przyjemny głos. Serio i bez pedalskich podtekstów – lubię Cię słuchać.
    Co do cech, to sporo mamy wspólnego. I nie jest to miłe. Kiedy ktoś o tym mówi, ktoś bądź co bądź obcy, robi mi się dziwnie. Zrobiło mi się dziwnie.

  • Uuuuu mam nadzieję, że emotki z „p” nie pisałam :) Siódma cecha… no jakbym brata słyszała. O takim piciu jeszcze nie słyszałam. To się tak da? Żeby całe usta mieć w środku? chyba spróbuję! Z tym jedzeniem to mam podobnie, jednak zależy co.

  • Antonina W

    Mogę Cię słuchać gdziekolwiek. Tylko mów, proszę.

  • Karkołomny

    Żona zapytała czemu słucham Kaszpirowskiego. 3 minuty później zasnąłem

  • ,,Widzę buta, widzę kartę, widzę słuchawki… WOW” :) Ten zachwyt!

    Czy Ty wiesz, że przez tę cholerną regułę z emotikoną z językiem ja mam od kilku(nastu?) lat fobię…? W ogóle teraz na blogu panuje jakieś komentatorskie rozpasanie, kiedyś to były czasy. Chodzili jak w zegarku…

    • A, a! A co do dziwnych cech, mnie najlepiej relaksują Rozmowy w Toku i płaczę przy najtańszych wzruszaczach telewizyjnych – w sensie filmy o strasznych cierpieniach w obozach i masowych mordach zwierząt mnie nie ruszają, ale jak Grażyna w NaWspólnej przytuli córkę Leokadię ze słowami ,,Jestem dumna!” to mam łzy w oczach. Przypał…

  • Jesteś całkowitym przeciwieństwem mojej osoby. Te różnice są tak duże, że jestem przekonana o idealnej harmonii jaka mogłaby powstać, gdyby przyszło nam kiedykolwiek mieć ze sobą doczynienia. Pozdrawiam

  • Też lubiłem białą czekoladę. Do dzisiaj.

  • Często zasypiam słuchając epilogu Blogera. Nie to żeby był taki nudny, po prostu pozwala na trochę przemyśleń – mimo, że znam go na pamięć.
    Nie martw się, nie jesteś sam.

  • promik

    Jedynym problemem tego playera jest to, że nie ma opcji przyspieszenia prędkości odtwarzania. Mam taki nawyk, że słucham raczej szybciej. Prędkość, z którą nagrałeś spokojnie mogłaby być odsłuchana z przyspieszeniem x2. Ja tak wolę.

  • Posprzątaliśmy razem mieszkanie. Dzięki, było miło! Czekam na więcej, bo jeszcze parę rzeczy mamy do zrobienia.

  • Nie dość, że nie będziesz moim mężem, to w dodatku na pewno będziemy mieszkać osobno. Związek idealny.

  • Uwielbiam ucinać sobie drzemkę w piątkowe popołudnie – specjalnie odłożyłam słuchanie Cię na tę okazję. Nie zasnęłam.

  • Xs3roN

    Muszę przyznać, jestem zaskoczony, albo raczej zdziwiony, że masz, albo raczej ja mam, bo przecież Jason, kto tu ma fejm – że mam tyle wspólnego z tobą. Zawsze jakoś czułem się, byłem inny, to również wina ludzi z którymi miałem styczność, w czasach szkolnych, rodzina, znajomi… Nie, wina to złe określenie bo nie czuję się z tym kim jestem źle, po prostu były to rozdziały w życiu, przeszłość, ludzie i doświadczenia mnie kształtowały i puf, jestem jaki teraz jestem, a pewnie za rok czy dwa będę inny… Mógłbym się dalej rozpisać, ale uświadomiłem sobie, teraz tak definitywnie, że muszę być większym egoistą. Bo dotychczasowo, optymistycznie nastawienie szczerość i dość dobre serce sprawiały, że byłem, jestem na krawędzi czucia się dobrze z tym jaki jestem. Nie wiem czy czasem teraz nie szkrobię tych wypocin po sugestii ale jebał to. Za parę miesięcy wyjadę do Szkocji – coś się kończy, coś się zaczyna. Dzięki Jason za audio, tak trzymaj, ale po co ja to piszę, sam wiesz co jest dla ciebie najlepsze przecież. Cheers!

  • Marta Zyska

    Tomek, chciałam BARDZO wysłuchać co masz do powiedzenia, ale zgadnij co? Tak. Zasnęłam. Obudziłam się [oczywiście] przy czekoladzie którą uwielbiałam kiedyś. Jest mi trochę niedobrze, ale jestem wyspana.

    Jak się nad tym zastanowię, to nie jest to najlepsza recenzja tej audycji.

  • Patrycja

    Jestem w stanie usnąć przy odkurzaczu o każdej porze dnia, w każdym miejscu. Ktoś ostatnio to samo mi powiedział o latte, ale nadal ją lubię, choć nie lubię mleka. Nie jesteś sam ze swoimi dziwnymi zachowaniami, wiesz. Wiesz nie? :)

  • Głos <3

  • O borze, jesteś mną, tylko z penisem. A myślałam, że taki ze mnie taki mocking jay życia.

  • dobra, czuję się normalniejsza. Ciut normalniejsza ze swoimi nerwicami natręctw. Jestem introwertykiem. No facetów lubię, tu mamy inaczej. Nienawidze mokrych włosów i nie dotknę cudzych za nic w świecie. Nawet własne toleruję tylko na tyle, by je uczesać szybko możliwie dotykając jak najmniej. Fryzjerzy to dla mnie jacyś nadludzie, żeby tak obce mokre kłaki miziać. Ohyda. Pije tak samo z kubka! I nikt mnie nie zmusi do wypicia czegoś prosto z puszki, bleeeeh. długo by wymieniać, ale dobrze wiedzieć, że są ludzie, którzy nie wezmą mnie za świra po pierwszym zdaniu.

  • kornik

    „Są mężczyźni, na których odmowa działa jak płachta na byka”
    Ja mam tak, że czasem sie denerwuje zanim zrobie jakiś krok. A jak już zrobie to nawet jak ‚nie pyknie’ to tak schodzi ze mnie zdenerwowanie, że dalej te dziewczyne podrywam bo już czuję sie tak swobodnie, że dlaczego sie tym nie pobawić? Nie powiedziałbym, że to działa na mnie jak płachta na byka, ale z boku to może trochę tak wyglądać

  • Jesteś dla mnie tak samo irytujący jak ciekawy. Nadal. Od wielu lat. Ale to chyba dobrze. Nie jesteś memła.

  • Klaudyna

    Tworzysz nagrania, które uspokajają.
    Mogłabym słuchać na dobranoc, ale miałabym noc zarwaną.

  • Nie wiedziałam, że taki z ciebie introwertyk. Nawiązując do pasywności w stosunku do kobiet i bycia w pozycji porzucającego, a nie porzucanego – mam tak samo (w stosunku do mężczyzn). Nigdy nie rozumiałam lasek które uganiają sie za facetem. Czułabym się jak błazen.

  • Marta Ra

    jesteś niezłym połączeniem mojej matki i przyjaciela … chodząca sterylność i irytująco-przyciągający indywidualizm .. dałabym tu „P”

  • Gaetano Trovato

    Kiedy Ciebie słuchałem, to odniosłem wrażenie, że słucham w niejednej z wypowiedzi o jednej mojej znajomej, która jest całkowitym odludkiem (mimo posiadania licznej rodziny osobistej), kontaktów z innymi ludżmi nie utrzymuje wcale(chyba że musi).Ogólnie ujmując jest tak dziwna w swoich zachowaniach socjalnych, że nawet mnie jako socjologa ciągle wprawia w osłupienie i niedowierzanie, jest skrajnie introwertyczna, apodyktyczna, perfekcyjna, sterylna ( w taki sam sposób jak Ty pije ze szklanki), samowystarczalna, mocno kontrowersyjna (gdyż albo ludzie ją lubią albo wprost przeciwnie), ma zawsze własne zdanie i stosuje w życiu własne reguły, no po prostu ma bardzo cholerny charakter .Moja znajoma jest genialna, sama robi w 5 minut to co innym zajmuje cały dzień, notorycznie unika większych zebrań pracowniczych(nagrywa swoje wypowiedzi i polecenia na nośniki i są póżniej odtwarzane), mimo że sama je prowadzi, a kiedy ma odebrać nagrodę to na pewno coś wymyśli i jej nie odbierze… Dodam, że jest to jedna z moich wielu znajomych, ja zaś jestem Jej jedynym znajomym…Zapytasz czemu tyle o Niej napisałem?Ponieważ, wyłączając te wszystkie Jej „dziwne”cechy to przyrzekam, że jest to najlepszy i najwartościowszy człowiek jakiego spotkałem w moim życiu i czuję się wyróżniony tym, że od czasu do czasu mogę uczestniczyć w Jej życiu.
    Twój wpis na blogu(i poniekąd moja wypowiedż) pokazują, że „dziwni” ludzie są niezmiernie wartościowi, ale pod warunkiem, że te dziwactwa zostaną przez nas zaakceptowane, a tym samym sami staną się dla nas bliskimi ludżmi.
    Pamiętajmy również o tym, że nie ma nic takiego co można nazwać „normalnością”, bo każdy z nas ma własne zasady, normy, ustalenia i granice w życiu, których przestrzega.

  • Maja Sułowicz

    Nie daję rady. Zasypiam przy 28 sekundzie. Zbyt wolno mówisz.
    Jak dobrze, że piszesz szybko!!!

  • Anita Plucińska

    Jakże przyjemny ma pan głos do zasypiania, panie Kominek!